Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
27 Gru

Everyday Minerals/ Blush

Róż. To niewątpliwie kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu. Niewielka poświata, muśnięcie, delikatny jego dotyk może odmienić zupełnie nasze oblicze. Te, prezentowane w niniejszej recenzji, to novum z uwagi na fakt, że są kosmetykami mineralnymi, a z tymi dotychczas nie miałam styczności. Zobaczmy zatem jak sprawują się w moich codziennych „zmaganiach” produkty, które otrzymałam dzięki uprzejmości portalu Magazyn Drogeria.
Aspekty estetyczne – wizualna strona produktu:
Z bogatej palety odcieni, które oferuje firma Everyday Minerals (aż 37, a wśród nich: „matte” czyli matowe, rześkie pokrycie, „shimmer” czyli piękne rozświetlenie, „sheen” czyli satynowy i promienny i „lucent” czyli transparentny delikatny wygląd) otrzymałam dwa „shimmery” – ciepły, karmelowo, brązowy brzoskwiniowy Snooze Bar z odrobiną połysku oraz Restful – delikatny, zimny róż z odrobiną fioletowych pigmentów i domieszką połysku. Róże zapakowane są w małe, poręczne pojemniczki z tworzywa sztucznego, z zakrętką opatrzoną w nazwę firmy oraz u dołu, w naklejkę informacyjną (odcień, składniki, waga). Opakowanie cechuje ascetyzm, jest bardzo proste, a niewielka objętość sprawia, że świetnie sprawdza się jako produkt do kosmetyczki podróżnej. Wewnątrz sitko do aplikacji, pierwotnie zaopatrzone w naklejkę zabezpieczającą przed rozsypaniem w czasie transportu. Przyznam, że wolałabym coś bardziej trwałego, np. zatyczkę bądź gąbeczkę.


Konsystencja i zapach:
Róże są bardzo drobno zmielone z tendencją do delikatnego pylenia podczas otwarcia/ zamykania pojemniczka oraz podczas aplikacji. Posiadają dość gęsto upakowane drobinki rozświetlające, na szczęście na tyle drobne, że nie zrobimy sobie „krzywdy”.
Po otwarciu nie uwalnia się żaden z zapachów, produkty są zupełnie wolne od jakichkolwiek aromatów.



Aplikacja:
Produkt stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta oraz z typową praktyką jaką posługuje się przy nakładaniu różu. Do tego celu posłużył mi skośny pędzel Sephora nr 40, ewentualnie pędzel essence. Niewielką ilość produktu przesypałam do wieczka (niestety bardzo małego dlatego trzeba uważać by cień nie rozsypał się na boki). Po nabraniu na pędzel, tak aby ‚nasycił się’ różem, strzepałam nadmiar nad wieczkiem lekko uderzając nim o brzeg, po czym nakładam róż na policzki.


Działanie / reakcja skóry:
Bardzo chwili się fakt, że efekt możemy stopniować – od delikatnego muśnięcia, bardzo urokliwego i subtelnego po mocny i zdecydowany. Efekt ten, niezależnie od intensywności utrzymuje się na skórze przez cały dzień, więc trwałość różu Everyday Minerals oceniam bardzo wysoko. Co ważne, to dobra ‚baza”, czyli przygotowana na przyjęcie różu skóra. Proponuję przed aplikacją produktu zmatowić delikatnie lub choćby pokryć pudrem sypkim by nie powstały ciemniejsze miejsca, gdyż na samym podkładzie róż ma taka tendencję.
Podczas stosowania mineralnych róży obawiałam się zapychania, na szczęście nic takiego nie miało tutaj miejsca.
Obawy dotyczyły też połyskujących drobinek, jednak i tutaj jestem miło zaskoczona, gdyż efekt jest bardzo subtelny i nie ma mowy o przeładowaniu czy efekcie bombki. Uzyskany efekt ożywia twarz, prezentuje się bardzo naturalnie i świeżo na skórze.
Z demakijażem i usunięciem różu nie ma najmniejszych problemów, wszystkie stosowane przeze mnie mleczka i micele szybko i skutecznie sobie z nim radzą.
Skład produktu: Mica, Lauroyl lysine, May Contain: Titanium Dioxide, Iron Oxides.


Zalety:
– poręczne opakowanie, idealne w podroży
– wydajność
– cena
– szeroka gama odcieni
– bardzo dobra pigmentacja
– możliwość stopniowania efektu
– trwałość
– uzyskany efekt, który ożywia twarz, prezentuje się naturalnie i świeżo na skórze
– brak zapachu
– wybór w pojemnościach
– możliwość zamówienia testerów
– skład (brak petrochemikaliów, parabenów, retinolu, kwasów AHA, składników pochodzenia zwierzęcego, SLS, olejów mineralnych, glikolu propylenowego, alkoholi, silikonów, karminu)
– produkty nietestowane na zwierzętach
Wady:
– tendencja do pylenia i osypywania się poza opakowania
– nieco uciążliwa aplikacja z uwagi na wielkość opakowania (opakowanie 1.7gramowe to średnica 3,50cm)
– tendencja do nierównomiernej aplikacji i tworzenie ciemniejszych plam
– dostępność tylko via internet

Cena a pojemność oraz adekwatność ceny do jakości:

Pełnowartościowe, duże opakowanie mieszczące 4.8 grama produktu to koszt 29.90zł. Można także zaopatrzyć się w wersję mini -1.7gram lub 1gram, za odpowiednio 19.90zł lub 8.90zł; Istnieje także możliwość zamówienie testera o pojemności około 0.30 gram za 4.90zł, co uważam to za bardzo dobre i niedrogie rozwiązanie, możemy dzięki temu wybrać i testować kilka odcieni by finalnie zdecydować się na ten, który idealnie wpasuje się w nasze gusta i perfekcyjnie uwydatni zalety naszej skóry.
Biorąc pod uwagę wydajność różu Everyday minerals, stosunek pojemności do ceny wypada tu bardzo korzystnie i nie jest ona wygórowana.
Obsession
  • aaaaaaaaaaa zeby nie bylo minusow to trzeba duze opakowanko miec hehe 😀 ja kocham ich roze miloscia bezgraniczna i nawet osypywanie sie na rzeczy przy aplikacji mi nie przeszkadza 😀

  • Anonimowy

    Hm… dobrze jest wiedzieć coś o składach a nie pisać "na pałę". SLS występuje tylko w środkach do mycia zatem jego brak w pudrach jest oczywisty.. no i ni jest to jedna środek szkodliwy wbrew dużej akcji NIVEA… A retinol? to składnik kremów. I tez zupełnie nieszkodliwy!!! To witamina. Co do wielkości opakowań, to jeżeli ma się małe to taki wybór. Są dostępne i duże. Poza tym pudry mineralne trzeba umieć nakładać. Wtedy się nie obsypują i są bardzo wydajne. A odnośnie samej marki, to cena prawie 5 gramowego podkładu naturalnego w wysokości 29 złotych- to chyba wyprzedaż…

  • nie miałam nigdy różu mineralnego i trochę obawiam się o aplikację… może skuszę się na próbki, bo dobór koloru to w dalszym ciągu dla mnie czarna magia 🙂

  • ja już takie mam

  • no fakt, łatwiejsza aplikacja to róż w kamieniu, ale tutaj trochę wprawy i tez problemu nie ma 🙂

  • Nigdy nie próbowałam tej marki. Jeśli chodzi o sypkie kosmetyki warto je delikatnie otrzepać z pędzla, unikniemy plam, ale aplikacja zamie trochę czasu:/

  • Sypkie róże mają jednak to do siebie, że trzeba umieć się nimi posługiwać… Mi nie zawsze wychodzi, bo mam tendencję do nakładania zbyt dużej ilości proszku :/

  • nic prócz wyżej wspomnianych nie próbowałam, ale mam chrapkę 🙂

  • Z EDM stosuję tylko podkłady ale są rewelacyjne.

  • wow 🙂 Niezla recenzja , nigdy nie mialam z tymi kosmetykami styczności , ale słyszałam o nich duzo dobrego 🙂 Dodalam sie do obs i liczę na rewanz 🙂

  • uwielbiam markę edm. 🙂
    obecnie najchętniej używam odcieni pumpkin pie (dawno wycofajny) i waffle cone. 🙂 jedynie muskam nimi policzki bo mam jasną cerę. pięknie ją ożywiają. 🙂

  • ja jakoś nie mogę sie przekonać do używania różu na co dzień 🙂 czasem go nałoże, chociaz wystarcza mi chyba efekt osiągnięty brązerem 🙂

    co do EDM dzisiaj mam na sobie ich podkład mineralny 😀 fajna sprawa, na pewno zgłębię się w świat minerałów:))

  • też miałam róż i rozświetlacz z EDM i bardzo je sobie chwaliłam, a ponadto są mega wydajne.

  • Restful jest cudny

  • Szkoda że nie dałaś swatcha na buzi 😉

  • Intrygują mnie ich produkty, ale jeszcze nie robiłam u nich żadnego zamówienia może kiedyś. Muszę się o tych produktach trochę wiecej poczytac

  • super, że mineralne, super, że w dobrej cenie, tak super, że chyba zakupie ;D
    anjacaro.blogspot.com

  • Lubię minerały, choć u mnie podkreślają bardzo mocno każdą niedoskonałość skóry 🙁 i czuję, że mnie "zapychają".
    Róże wyglądają bardzo obiecująco, może się jeszcze kiedyś do nich przekonam po niefajnej przygodzie z bare minerals 🙂
    Buziak

  • Restful tez jest i moim ulubieńcem 🙂

  • Zgadzam się z Zoilą 🙂

  • Mi bardziej podoba się Restful:) Lubię takie odcienie różu. I na plus możliwość zamówienia testera.

  • Restful jest śliczny 🙂

  • Ja bardziej bym się skłaniała do Snooze Bar. Szkoda, że nie używam różu, boję się zacząć 😛

  • pieknie sie mienia!!