Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
6 mar

IMAGE SKINCARE/ Peeling i samoopalacz

Dziś duecik. Nierozerwalny. Mowa o samoopalaczu i poprzedzającym go peelingu, tym razem od firmy Image Skincare. Niejednokrotnie wspominałam już tu, na blogu o moim niesłabnącym uwielbieniu dla bronzerów, mleczek, pianek i żeli nadającym skórze muśniecie słońcem. Jestem natomiast zagorzałą przeciwniczką kąpieli słonecznych tych na plaży i w tubie solarium, dlatego przez okrąglutki rok sięgam po wspomagacze by zapobiec bladości skóry. Przez moją skórę przewinęło się już wiele tego typu produktów, mam wśród nich swoich faworytów i tych po których nie sięgnę nigdy więcej i za żadne skarby. Sprawdźmy zatem gdzie w tym rankingu umieściłam 118 mililitrowe tubki od Image Skincare?
Swoją z nimi przygodę rozpoczynam (standardowo zresztą) od porządnego peelingu skóry tak by była przygotowana na przyjęcie preparatu samoopalajacego. W tym celu sięgam po krok pierwszy-exfoliating body skrub z dodatkiem kwasu glikolowego i mlekowego, trawy cytrynowej i słodkich migdałów? Brzmi bajecznie? I tak jest! Po otwarciu tubki, z wąskiego otworu uwalnia się nieziemski, słodki i intensywny zapach migdałów (identyczny z tym, który znajdziemy po otwarciu olejku migdałowego do ciast). Konsystencja jest lekka, lejąca, nieco żelowa dzięki czemu nie spływa po skórze a pozwala dobrze się po niej prowadzić. Drobinki zatopione w żelu są dualne – większe ciemniejsze (te zapewne pochodzą od pestek orzechów) i drobniejsze o jasnym zabarwieniu (czyżby gąbczasta luffa cylindrica?) Brak za to tworzyw sztucznych, które tak często zastępują naturalne ścieraki (większość drogeryjnych peelingów tak niestety ma). Co się tyczy składu to jest świetny, prócz powyższych znajdziemy tu ekstrakty aloesu, ananasa, papai, grejfruta, zielonej herbaty, trawy cytrynowej. Wydajność jest zadowalająca i już niewielka ilość pozwala się rozprawić z niechcianym naskórkiem, choć ścieranie to nie jest zbyt intensywne – generalnie jestem zwolenniczką bardziej zdecydowanego uczucia działania tego typu produktu. No i wszystko byłoby fajnie i bajkowo gdyby nie cena, bo za ta przyjemność trzeba wydać 110PLN. Dostępność produktów póki co ograniczona jest do salonów kosmetycznych, ale wiem, że zasięg powiększa się o apteki. W każdym razie skóra jest miękka, odświeżona i świetnie przygotowana na bronzer.


Ten tutaj mamy w formie lekkiego mleczka, którego już niewielka ilość (bardzo dobrze wchłaniająca się) wystarcza by pokryć wybrane partie ciała (ja stawiam na ręce na całej długości, nogi i dekolt). Nie mieszałam samoopalacza z żadnym balsamem czy innym produktem, który pozwoliłby na uniknięcie plam czy zbyt intensywnego odcienia skóry, bo nie zachodzi tu taka potrzeba. Plamy nie występują, opalenizna jest w odcieniu lekkiego beżu (brak wściekłej pomarańczy) i co zachwyci wielu nie znajdziemy tu typowego dla takich produktów zapachu. Jest on delikatny, nieprzeszkadzający i nie irytuje. Nie ma plamienia ubrań (zawsze stosuję takie produkty przed snem). Nie powstaje na dłoniach po dobrym wyszczotkowaniu wewnętrznych partii dłoni i przestrzeni międzypalcowych, słowem samoopalacz ideał. Na skórze utrzymuje się w stanie nienaruszonym około 5 dni po czym następuje naturalny zrzut skóry 😉 Wtedy ponownie peeling w dłoń i bezproblemowe pozbycie się staroci na rzecz nowej, świeżej skóry. Generalnie duet który bardzo przypadł mi do gustu, gdyby nie cena, do której wracam ponownie jak bumerang by poinformować, że koszt samoopalającej tubki jest niemały i wynosi 130PLN.


Znacie produkty Image Skincare?
Obsession
19 komentarzy
  • cosmetologist

    Osession a możesz ujawnić INCI?!, jestem bardzo ciekawa 🙂

    7 marca 2012 o 08:08
  • Magdawe

    ojoj koszt odstrasza 🙁

    7 marca 2012 o 07:44
  • Marti

    ceny faktycznie wow.. na szczęście boję się samoopalaczy po młodzieńczych szaleństwach i mnie nie kuszą 😛

    6 marca 2012 o 23:03
  • simply_a_woman

    ceny wielce zniechęcające…

    6 marca 2012 o 22:28
  • Jedwabna.

    Bardzo chętnie bym wypróbowała, bo już mam dosyć strasznie bladej skóry 🙂

    6 marca 2012 o 21:31
  • Gosia (beautyfascination)

    Ja kremu samoopalajacego uzywam w lato – tylko na twarz, gdyz zawsze smaruje sie filtrem 50 i kontrast miedzy twarza i cialem jest za widoczny:)

    6 marca 2012 o 20:39
  • ilovemakeup

    aa mi jakos wszystkie samoopalacze robia plamy,nie umiem sie nimi obslugiwac;)

    6 marca 2012 o 20:26
  • laleczka...

    Duet fajny. Sama nie używam, bo jednak wolę promienie słoneczne.;pp
    Cena jest trochę duża, jak za takie kosmetyki. 🙁

    6 marca 2012 o 20:11
  • vilandre

    znamy, znamy 😉
    jestem bardzo zadowolona z tych kosmetyków – szkoda tylko, że ceny nie należą do najniższych.

    6 marca 2012 o 20:10
  • Balbinka

    szczerze mówiąc nie przepadam za samoopalaczami, albo zostawia smugi, albo wydaje mi się, że opalenizna wygląda jak sztuczna :/
    ten peeling wydaje się naprawde fajny , a cena samoopalacza hmm szokująca, zważywszy na ilość :):P

    6 marca 2012 o 20:07
  • Marie

    ja pogodzilam sie z bladoscia bo eksperymenty z bronzujacymi produktami nie byly mile 😉

    cena jest powalajaca! myslalam w polowie recenzji, ze za obie tubki trzeba razem zaplacic 110, ale jednak nie… 😛

    6 marca 2012 o 20:02
    • Marie

      ja po prostu nie lubilam tego zastanawiania sie czy jeszcze sie dosmarowac czy juz wystarczy, nie chcialam kupowac drozyzny a z tanich tylko Lirene mi nie smierdzial, po czasie mi sie znudzil…

      6 marca 2012 o 20:26
  • Ruda

    Nie używam samoopalaczy, lubię swoją bladość 🙂

    6 marca 2012 o 19:59
  • Lyna_sama

    Miałam tymi produktami robiony zabieg na kwasach i pozniej mialam pielegnacyjne probki ogromnie mi sie podobaly i zdecydowanie chcialabym cos wiecej od nich przetestowac

    6 marca 2012 o 19:54
    • Lyna_sama

      Zbieram się do napisania o nim posta, ale jakoś ciągle nie mam kiedy się zebrać, ale na pewno napiszę. Miałam 40% Kwas glikolowy z retinolem (wtedy wymagała mocnego zdarcia i oczyszczenia).
      Jak na razie jestem bardzo zadowolona.
      Gdzie dostalas ich produkty?

      6 marca 2012 o 20:58