Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
10 Mar

Wygraj China glaze Ruby Pumps Otwórzcie głowy i Paint’a :]


Postanowiłam podzielić się z Wami moim chińskim szczęściem i podarować jednej osobie lakier China glaze, który przywiozłam ze sobą z Meksyku (tutaj w szimmerowym odcieniu Ruby Pumps).
Konkurs jest dla osób, które do dziś, do 15stej były obserwatorem mojego bloga (jak na zdjęciu poniżej; to tak wzorem koleżanek blogerek 😉 i dla tych którzy pod postem pozostawią komentarz z:
1/ adresem email 2/ wesołą anegdotką, haiku, obrazkiem słowem wszystkim tym co zabawne i stanowi Twoją własną wesołą twórczość (liczę na pomysł, błysk i dobrą zabawę). Wybiorę osobę, która rozbawi mnie najbardziej, a wszystko to trwać będzie 3 dni od dziś i zakończy się we wtorek, tj. 13 marca 2012roku. Następnego dnia podam zwycięzcę. Do działa :]

Obsession
  • eeeeeeee smiesznych histori to ja pare znam…no dobra podziele sie jedna:)
    pewnego dnia byla z moim chlopakiem i psem na Chams Elysees,jak wiadomo ludzi tam zawsze pelno,eksluzywne marki itp…i tak akurat zalapalismy sie na zielone switlo ,zeby przejsc przez pasy a tu nale nasz piesek zarzyczyl sobie zalatwic pelna sprawe na srodku ulicy Champs Elysse…,wstyd jak nic,wszyscy sie na nas patrzeli i smiali a pies sie nie ruszal i kontynuowal swoja potrzebe…zielone switlo zniknelo a tu trzeba jeszcze posprzatac..tylu trabiacych samochodow na mnie to sie jeszcze nie nasluchalam co my sie tam nasmialismy potem… :DDD
    email ilovemakeup@windwslive.com

  • Ostatnio usłyszałam pewien komplement, dzięki któremu co prawda nie wiedziałam, czy mam się śmiać, czy płakać. Ja oczywiście się śmiałam, ale dopiero po chwili namysłu 😉
    A komplement od nowo poznanej osoby brzmiał tak: "Ty Izabelko to musisz być naprawdę pozytywną osobą, taka energia od Ciebie bije no i musisz się dużo się śmiać, bo masz tu (tutaj wskazanie w okolice ust) takie duże zmarszczki od śmiania".
    Jak byś zareagowała? 🙂

    bellitkaa@gmail.com

    Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • No dobra, to zamieniaj się w oczy 😀

    Od czerwca zeszłego roku jestem posiadaczką dwóch przeuroczych czarnych kociaków zwanych roboczo 'Czortami'. Pewnego lipcowego popołudnia była niesamowita burza. Istny potop, aż zastanawiałam się, skąd skombinować arkę. Po ulicach płynęły potoki. No ale cóż, nie było wyboru, musieliśmy z moim mężczyzną opuścić miły domek z kominkiem i jechać do miasta, walcząc po drodze z powodzią. Istotnym szczegółem jest to, że tuż przed naszym wyjściem wysiadł prąd.
    Po kilku godzinach wrociliśmy przez deszcz i zawieje płynąc naszą amfibią bo warszawskich ulicach. Otwieram drzwi od domu, cała szczęśliwa, że wreszcie będzie sucho. Już przez okno zauważyłam, że prąd wrócił, bo palą się wszystkie światła. Wchodzę – a tu szaro. Siekiera. Nic nie widać, nie da się oddychać. Biegnę do drzwi od tarasu, otwieram wietrzę. A Czorty grzecznie siedzą i paczą na mnie, jakby nie wiedziały, o co chodzi. Dobra. Dom się wietrzy. A gdzie źródło? No gdzie? Kuchnia! Wchodzę, a tam na kuchence indukcyjnej stoi sobie zupa rybna, a palnik pod nią ustawiony jest na maksymalną moc. Od tamtej pory pamiętam o tym, żeby odgrzać Czortom zupę przed wyjściem, aby nie zajmowały się tym same 🙂
    Pozdrawiam ja, Polcia i Miętoś.
    email: easiertorun@wp.pl, a obserwuję prawdopodobnie jako Nike, takie biało-różowe zdjecie z twarzą, focus na usta. Nie ogarniam kiedy obserwuję z bloggera, a kiedy z konta google 😛

  • I ja też chcę lakier 🙂

    Posłużę się filmikiem, który zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy 🙂

    http://www.youtube.com/watch?v=_OBlgSz8sSM

  • o żesz jaki ładny chinol:)
    Ja nie wiem czy moje anegdotki sa smieszne, ale opowiem cos co u nas w perfumerii krąży jak nam smutno:D
    Moja najbliższa koleżanka jest mega zwariowana, mamy swoje obiegowe nazyw perfum i jednym z nich jest uraczony męski Lalique.
    Owa koleżanka raz zapytałam klienta: "CZy wachał Pan konia?":)I…. klient uciekl hehe
    A obiegowa nazwa "koń" jest u nas normą dla perfum Lalique z wizerunkiem konia na buteleczce, najwyraźniej klient sie nie znał:))My padałysmy ze smiechu , widząc minę klienta i poważną i natchnioną mojej koleżanki.
    Bo o jakim on koniu myslał?:D
    mój mail: seena@onet.pl

  • sonja-r@wp.pl

    sytuacja u mnie w firmie (mam solarium, ale obok jest salon fryzjerski)
    Pewna klientka poprosiła mnie bym spytała fryzjerki ile będą kosztować
    REFLUKSY we włosach…;-)

    tak Kochana, nie wiedziałam czy mam się śmiać, czy płakać

    przykład kolejny?
    "POLAKUJE MI PANI FRYZURĘ?"
    "ILE KOSZTUJE BAŻEJAGE?"
    😉

    przykład ode mnie z solarium (mamy jedno łóżko, jak wchodzisz to widzisz odbicie w lustrze)
    -dzień dobry, chciałam skorzystać z solarium, niech mi pani powie, które lepsze?
    -ale my mamy tylko jedno łóżko
    -a to? (pokazuje na lustro)
    -to jest lustro
    -a czym ono się różni?
    -…oO
    😉

    tak więc sama rozumiesz
    pod nami jest apteka, wejście z drugiej strony budynku
    wchodzi starszy pan do nas, podchodzi do mnie:
    dzień dobry, czy tutaj apteka? ma pani rumianek?
    a ja: zaparzyć? 😉

    ściskam :-**

    • Kolejny raz leżę i kwiczę 🙂

  • o ja chę nie mam i nigdy nie miałam żadnego lakieru china:D
    monia.hytros@gmail.com
    Powiem Ci, że ja tych historii trochę mogłabym napisać, bo jestem osobą przyciągającą bardzo dziwne sytuacje ;]] Przypomniało mi się coś…historia autentyczna, w roli głównej: ja;]
    Niedawno jeszcze pracowałam jako kelnerka/barmanka. Mieliśmy w pracy imprezę, chyba jakieś wesele już nie pamiętam teraz. W każdym bądź razie obsługiwałam tą imprezę. Tak sobie śmigałam po sali, zbierałam akurat naczynia brudne ze stołów, bo miało wejść kolejne ciepłe danie. W sumie większość osób, gdzieś sobie tam łaziła tańczyła, a przy stole który akurat sprzątałam siedział jeden gość. Stoły były dosyć gęsto ustawione i ciężko było się poruszać, i tak zbieram te naczynia i nagle z tacki spadł mi nóż taki stołowy/ tylko zdziwiło mnie, bo nie usłyszałam "bżdęk", czyli odgłos jaki wydaje nóż w kontakcie z podłogą….trochę zdezorientowana zaczęłam się rozglądać po krzesłach..a stałam generalnie nad tym jedynym gościem..nagle on się obraca i zza spodni wyciąga ten nóż 😀 tak się pochylił przy stole, że nóż wpadł mu tak gdzie nie trzeba….trzeba było widzieć jego minę i moją 😀 przez p,ół godziny nie wychodziłam z kuchni 😀

    i mam drugą historię jeżeli mogę:D akurat w roli głownej moja koleżanka równie udana jak ja.
    Koleżanka też ze mną pracowała, akcja dzieje się za barem jestem za nim ja, TA koleżanka i kolega. Podchodzi gość chce kupić colę…gość dodaje, że chce colę z lodem..koleżanka daje mu tą colę, a kolega barman mówi do niej na żarty "dolicz lód" na co koleżanka odpowiada z fochem do niego "ale ja nie rozumiem po niemiecku" 😀

  • Mnie bardzo rozbawił filmik o kotkach 😀

    http://www.youtube.com/watch?v=IytNBm8WA1c

    Yasinisi
    sniezynka7@gmail.com

  • Mam Pumpsy, więc pozwolę wygrać komuś innemu – powodzenia dziewczyny, jest o co walczyć! ;))

  • unappreciated.blogspot@gmail.com

    Fragment mojej smsowej rozmowy z moim mężem o sushi, którego nigdy w życiu nie jadł. Parsknęłam śmiechem po jego przeczytaniu na wykładzie z prawa 🙂

    Ja: …
    On: Surowa ryba musi być ciężkostrawna, bo japończycy jak sr***, to aż im się oczy skośne zrobiły:)

  • Zajęczek przesłał swoją pracę via emial:

    http://img39.imageshack.us/img39/4171/zajeczyprzyjaciele.jpg

    :]

    • Obsession, dzięki, że za Twoim pośrednictwem mogli pokazać się szerszemu gronu blogerek 😀
      mój aDRES^ to:
      argentauris@gmail.com

    • Rozwalił mnie ten rysunek 🙂

    • Dzięki takim komentarzom warto je produkować i wrzucać ;D :*

  • I ja chcę, ja!
    Nie do końca wpasowuję się w wymagania, bo anegdota nie jest moją twórczoscią ale rozbraja mnie ilekroc sobie ją przypomnę.
    Historia autentyczna, która przydarzyła się mojej mamie. Wracała z pracy autobusem, zima, koło 18-tej, autobus napchany na maxa. Siedziała na pojedynczym siedzeniu vis-a-vis niej pijaczek, który zaczął ją zaczepiac rzucając oczywiście mięsem. Na którymś przystanku wsiada inny pijaczek, "zawisł" nad moją mamą i przysłuchuje się jak tamten przeklina. Spogląda to na mamę to na "kolegę", w końcu nie wytrzymuje i bełkocze do tamtego "Ty chu…, jak się kur.. pierd…ony przy damie wyrażasz?!" Autentyk, więc przepraszam za słownictwo.
    🙂

  • To ja się zgłoszę 🙂
    monikacarrot@gmail.com

    Ja podzielę się swoją bardzo krępującą i kompromitującą sytuacją z życia, teraz się z tego śmieję, ale wtedy nie był mi zbyt wesoło.
    Pewien niedzielny ranek, jakieś trzy-cztery lata temu, czasy jeszcze licealne. Wstałam rano, nikogo nie było w domu: normalne, brat pojechał do kuzyna na weekend, rodzice poszli do mieszkającej naprzeciwko babci.
    Jak co rano, poszłam do łazienki, zaczęłam myć zęby… zadzwonił dzwonek do drzwi. Byłam pewna, ze to rodzice wrócili i dzwonią po to, zeby mnie wykurzyć z łóżka, więc poszłam otworzyć. I to byli rodzice. Ale z ich znajomymi. I ich obłędnie przystojnym synem.
    I teraz wyobraź sobie mnie: rozczochraną, bez makijażu, ze szczoteczką do zębów w buzi, wystrojoną jedynie w przykrótki T-Shirt i różowe majtki w świnki, która otwiera drzwi, widzi, kto za nimi stoi, wydaje siebie krótkie, acz słyszalne "o k*rwa!", zatrzaskuje drzwi i chowa się w łazience.
    To była chyba najbardziej kompromitująca chwila w całym moim życiu.
    A najgorsze było to, że jak już odjeżdżali, obłędnie przystojny syn przytulił mnie i wyszeptał mi do ucha "seksi świnki".

    Ostatnio się spotkaliśmy, przypadkiem. Nie masz pojęcia, jak uśmialiśmy się z tej historii 🙂

  • ja sie zglaszam! ja ja ja!

    a wesole slowo to takie jest, ze jest wesolo wlasnie:))

    buziaki!

  • Mój mail to applaudissement/małpka/gmail.com, a żeby ciut Cię rozbawić, opowiem Ci o moim ostatnim zderzeniu z panami żulami:

    Siedzę sobie grzecznie na przystanku, gdy nadciągnęli panowie żule. Z uznaniem rozkładają się obok wiaty. Nagle jeden z nich podszedł – oczywiście – do mnie (choć na przystanku ludzi było miliony):

    Pan żul: Dzińbry. Proszę pani, bo ja bym zapytał…
    Ja: NIC NIE MAM.
    Pan żul: Niiiieee, niiiieee… ja mam pytanie…
    Ja: Nie mam ani pieniędzy ani papierosów!
    Pan żul: Niiiieee, niiiieee, ja nic takiego… proszę pani, jak ja dojadę na Pragę?
    Ja: Stąd trzeba jechać do centrum, a tam się przesiąść w inny tramwaj.
    Pan żul: CZYLI DA SIĘ???
    Ja: Owszem.
    Pan żul: A śliiiiiiiiiczna pani, śliiiiiczna….
    Ja: Dziękuję bardzo.
    Pan żul: A widzi pani? Pani myślała, że ja coś złego, a ja tu hyc! i o drogę pytam!
    Ja: Hyc, rzeczywiście.
    Pan żul: To dziękuję i miiiiłeeeeego!
    Ja: Nawzajem.
    Myślałam, że to już koniec naszej interakcji, gdy pan żul w połowie drogi (do drugiego pana żula) odwraca się i woła: WIDZI PANI??? NIC ZŁEGO NIE CHCIAŁEM!!!

  • Obserwuję Cie jako: malami9611
    Mój e-mail to: nandula@interia.pl

    http://www.youtube.com/watch?v=OqnzA-OcuJo
    To jest skecz na czasie, na EURO 2012. Jak go oglądam zawsze płaczę ze śmiechu:)

    Pozdrawiam Magda:*

  • W takim razie ja też podzielę się moim 'rozśmieczaczem':
    skecz kabaretu limo: mojżesz. kozak w sandałach 😀
    http://www.youtube.com/watch?v=bixWbJaFkns&list=FLGdrp-xlBQx9xtEDtN9QCOg&index=38&feature=plpp_video

    polecam 🙂

    loveinspirations@gmail.com

  • Oczywiście, że chcę!
    Mój mail: niczym.motyl@gmail.com
    Opowiem anegdotkę. Sytuacja autentyczna, mam na to świadków. :p
    W liceum mieliśmy koleżankę, która była typową blondynką z kawałów (bez obrazy dla blondynek, sama nią jestem! ale w tej sytuacji aż prosi się o tym wspomnieć). Nieważne, jak miała na imię, nazwijmy ją X.
    Na lekcji angielskiego nauczycielka zaproponowała, że obejrzymy jakiś film z napisami. Zapytała, czy ktoś może przynieść dvd. Były wtedy czasy początku "zmierzchomanii", pierwsza część sagi ukazała się w kinach, więc niemożliwe, żeby można było ją dostać w oryginale w sklepie. Wtedy X: "Ja mogę przynieść Zmierzch". Nauczycielka: "Ale nie będziemy oglądać pirackich filmów". X na to: "Ale przecież to jest film o wampirach…".
    Jak można się spodziewać – cała klasa ryknęła śmiechem, z oczu nauczycielki polały się łzy, a biedna X nie wiedziała, o co chodzi. 😀

  • nr4@o2.pl 🙂 w ramach rozbawiacza wierszyk, który napisałam już parę lat temu

    "Bambosz Szymona"

    Szurając bamboszem.
    Szedł Szymon przez szosę
    Szeroką i kurzem zszarzałą

    Miał czoło zmarszczone
    I oczy zmęczone
    I minę miał niezbyt zuchwałą.

    Gdy ujrzy Szymonka
    Szanowna Małżonka,
    Nie będzie przesadnie szczęśliwa,

    Bo owe bambosze
    Dziergała po trosze,
    A on bez jednego przybywa!

    I będzie krzyczała
    I nogą tupała,
    Że gubi owoce jej pracy,

    A on grał w pokera
    I jakiś przechera
    Tak zrobił Szymona na cacy 🙁

  • Ja chce!
    mail : lubiejagodzianki@gmail.com

    a co do wesołej twórczości, wierszyk:

    Mam siostre Pałle, co ma w domu wanne,
    lecz jej nie używa bo pływa w niej ryba.
    Ryb nie jada bo ma od nich zachwiania.
    Kawy nie pije, gdyż po niej udaje świnie,
    ma bluze z kropa ale nie posiada mopa.
    Ma chuste po babci, lecz nie nosi kapci.
    Paznokcie ma krótkie ale nie malutkie,
    lakieru nie toleruje dlatego ich nie maluje
    Za to zawsze do szkoły sie tapetuje,
    Pałla ma nogi które wyglądają jak pierogi.
    Oczy ma jak kot kiedy zobaczy młot,
    posiada plecak z adidasa i jest to pierwsza klasa.
    Chodzi jak modelka a w domu ma kundelka.
    Nosi czarne buty a włosy ma jak druty.
    W pępku nie ma kolczyka gdyż powoduje to bzika,
    Często na gadu przesiaduje i wiadomościami mnie katuje.
    W autobusie ma miejsce siedzące bo inaczej bolą ją końce.
    Ma fazy jak krowa gdy ucieknie z pola,
    w niedziele do kościoła chadza i nikt jej w tym nie przeszkadza.
    Lubi rocka lubi ska, lecz najwięcej reggae zna.
    Lubi też Bonifacego i pisze piosenki dla niego.
    Gdy coś do niej mówie to ona wariuje
    i mnie nie słucha bo nie ma ucha.
    I wiesz co Ci powiem drogi kolego? Gdy znasz Pałle to nic dobrego 😀

  • Nie umiem rozbawiać, ale mam tak przeogromną ochotę wejść w posiadanie tego lakieru… Może opowiem Ci o pewnej historii, która miała miejsce kilka lat temu. Tragikomicznej trzeba dodać. Otóż akurat zaczynałam pracę w pewnej firmie o dość specyficznej atmosferze (pracownikami w 95% byli studenci). Na pierwszej wspólnej imprezie domówce nieopatrznie pozwoliłam nowo poznanemu koledze robić mi drinki. Efekt? Bardzo szybko "odpłynęłam". Następne co pamiętam, to to że obudziłam się na … balkonie a kilka metrów niżej dzielnicowy grzecznie prosił, by cytuję "zabrać z balkonu te zwłoki". Przez kolejny tydzień miałam tak ogromnego kaca moralnego, że aż wstydziłam się patrzeć ludziom w oczy 😉 Ale przynajmniej było co wspominać 😉 heh

    Pozdrawiam serdecznie, a mój mail to katalina00@wp.pl

  • ja chcę!! ja!! 🙂
    mój e-mail: jamapi@o2.pl

    mój ulubiony filmik, który za każdym razem powoduje u mnie spazmy śmiechu 😀 http://www.wiocha.pl/347578,Tak_wspaniale_zaprojektowane_zejscia_tylko_w_Rosji