Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
2 maj

Podróż za jeden uśmiech – Meksyk, Maroko

czyli jak podróżować tanio… a przynajmniej taniej niż zakładają broszurki i opasłe tomy katalogów biur podróży 😛 Z tej racji, że za 2 tygodnie wybywamy na krótkie wakacje, chciałabym się podzielić z Wami naszymi doświadczeniami, biorąc za przykład dwa ostatnie wypady (Meksyk i Maroko). W poście padną ceny i konkrety i od razu uprzedzam, że nie mam w zamiarze przechwałek (ile ja mam lat? :D) tylko chciałabym pokazać zainteresowanym, że jak się chce to można i wcale nie trzeba portfela upchanego po brzegi kaską. Przy okazji może Wy podzielicie się swoimi doświadczeniami w tej materii?Wszystkich tych, którzy lubują się w luksusach i ofertach typu All Inclusive uprzedzam, że post będzie kontrą na tego typu historie, których moja karta płatnicza nie akceptuje 😛 a ja po prostu nie lubię. A przede wszystkim z tego względu, że nie jestem zainteresowana pływaniem w hotelowym basenie tudzież fakultatywnym jego aerobikiem (tak, znam te przypadki). Wiadomo, każdy orze jak może, każdy ma jakiegoś bzika ale dla mnie to wyrzucanie kasy w błoto. No ale zobaczmy o jaką kasę chodzi, jakie atrakcje temu towarzyszą i w którą stronę przechyla się szala. Dla mnie tylko w jedną, właściwą, choć mogę zostać posądzona o stronniczość. Wszystkie nasze wypady to szperanie w ofertach, załatwianie i dopinanie wszelkich spraw samodzielnie, bez udziału biur i pośredników.
Dodam także, że swoje wojaże i związane z nimi przygody rozpoczęłam niedawno i nie mam zamiaru ich kończyć bo lista marzeń jest długa i niekończącą się, więc póki sił mi starczy i praca pozwoli na stały, dobry dochód i możliwość odłożenia pieniędzy, praktyk tych nie zaniecham :DMaroko. Wypad na 9 dni, który obejmował w swej cenie: przejazd samochodem na trasie Poznań- Brema (DE), przelot tanimi liniami Ryanair do Marrakeszu (150PLN w dwie strony/ 1 osobę; coraz częściej spotkam tą cenę z wylotem z pobliskiego Berlina), na miejscu codziennie inny hotel lub hostel z uwagi na przemieszanie się wypożyczonym autem po kraju (6 dni), wiadomo wyżywienie, pamiątki i inne. W sumie przemierzyliśmy w Maroku 2.5tys km i zobaczyliśmy ocean, góry Atlasu Wysokiego, kaniony, pustynię i stolicę. Wszystko to łącznie z europejskim paliwem – ok. 1100PLN/1os.
Oferta popularnych biur podróży na 7 dni: standard od 1300zł/1os, all inclusive od 1600 do prawie 4000zł/1os. W najtańszej ofercie mamy hotel z basenem, śniadania, obiadokolacje i napoje, reszta rozrywek i wyjazdy fakultatywne za dodatkową opłatą (zapewne niemałą).
Wyloty są najczęściej z Warszawy lub Katowic (te z Poznania widzę od 1900zł/1 os) co mnie, poznaniance sprawiłoby niemały kłopot no i musiałbym ponieść dodatkowe koszty. Docelowo lądujemy zazwyczaj w Agadirze, miejscu zapełnionym kurortami i turystami hmmm

Kilka moich fotek z Maroka






Meksyk. Wypad na 14 dni (11 na miejscu, reszta to przejazdy i przeloty). Całość kosztów, które obejmowały: przejazd samochodem na trasie Poznań- Amsterdam, przelot wewnętrzny Amsterdam – Madryt i dalej Meksyk, wynajęcie samochodu na 9 dni (w sumie przejechaliśmy 3tys km), noclegi, wyżywienie, metro i inny wewnętrzny transport, pamiątki, wejściówki oraz powrót, to koszt 3500PLN/ 1os. Zobaczyliśmy Zatokę meksykańską, wodospady, ocean (Acapulco), góry i Mexico City (3 dni).
Oferta popularnych biur podróży na 14 dni w systemie All Inclusive rozpoczyna się od 6500zł/1 os. W ofercie mamy hotel z basenem, 3 posiłki dziennie, trasa objazdowa po Meksyku z adnotacją „Orientacyjna cena obowiązkowego pakietu zwiedzania to bilety wstępu ok. 85 $; przewodnicy lokalni ok. 55 $; napiwki ok. 50 $; przelot wewnętrzny ok. 190 $”, czyli wedle mnie z 9-10 tysiaków/ 1os trzeba rezerwować jak nic.

Kilka moich fotek z Meksyku







Majorkę, na którą lecimy za 2 tygodnie podsumuję niebawem. Niemniej dziś przechodząc obok biura podróży natknęłam się na weekendową cenę za 3 dni w wysokości 1690PLN/ 1 os [o.O matko boska]
My bilety kupiliśmy w normalnej, niepromocyjnej ofercie za 260zł w dwie strony/1 os (by zakupić je w tej cenie trzeba poszperać chwilę w systemie Ryanair oraz ew. dokupić za 15zł kartę Mastercard prepaid (dostępna od ręki na all), która zwalnia z dodatkowych haraczy (25zł na każdy odcinek/ 1os, czyli na dzień dobry we dwójkę zaoszczędziliśmy 100zł).
Hotel rezerwowaliśmy sami: 43Euro/ 1os za 3 dobry. Już dziś wiem, że we dwójkę kwoty 1700zł nie przekroczymy bo na miejscu planujemy wypożyczyć rowery i pojeździć po wyspie.

Oczywiście koszty można zredukować jeszcze bardziej i np. (to znam z doświadczenia znajomych) spakować mały namiot i rozkładać go co noc, choć dla mnie to już nieco hardcore bo lubię jednak mieć hotel a w nim łózko (najlepiej to wygodne) i łazienkę z prysznicem. Taki ze mnie burżuj 😀

A jak jest u Was? Wolicie oferty biur podróży, które załatwiają wszystko za opłatą czy jednak samodzielnie z większą dawką atrakcji i taniej (wszak liczby nie kłamią)?

Obsession
126 komentarzy
  • Anonimowy

    Admiring the time and energy you put into your website and in depth information you
    provide. It's awesome to come across a blog every once in a while that isn't the same out of date rehashed material.
    Wonderful read! I've saved your site and I'm adding your RSS
    feeds to my Google account.

    my page :: click here

    24 maja 2013 o 12:30
  • .biemi

    u mnie zazwyczaj podróże samochodem i z namiotem w bagażniku 🙂 i to jest też super bo gdzie pojedziesz tam będziesz – jednak w tym roku parka z którą zawsze jeżdżę się wykruszyła więc trzeba kombinować coś dla dwojga i szczerze to mnie trochę zainspirowałas aby pokombinować w tą stronę :):):)

    6 maja 2012 o 19:48
  • Katja Martita

    Rewelacyjne fotki! Też wolę organizować wyjazdy samodzielnie choć w moim przypadku nie oznacza to często tańszych podróży. Nie lubię po prostu kłębić się w tłumie odpoczywających rodaków:)

    6 maja 2012 o 12:09
  • Nesma

    Robisz piękne zdjęcia 😉

    3 maja 2012 o 20:09
  • tova1

    Ach przypomniały mi się dobre stare czasy 🙂
    2 tygodnie w Chorwacji+Praga w drodze powrotnej. Grupa 6 osób, 2 samochody i niecałe 700 zł/osobę.
    Niestety z dzieciakami się tak nie da, może jak podrosną wspólnie coś zorganizujemy. Marzy mi się znowu Chorwacja.

    3 maja 2012 o 19:36
  • kallineczka

    Zdecydowanie wolę załatwić wszystko sama. W ten sposób duuużo zaoszczędziłam na wyprawie do Hiszpanii 🙂 W tym roku mam nadzieję, że zwiedzę Londyn 🙂

    3 maja 2012 o 17:24
  • Beauty Wizaż

    piekne zdjęcia, mam w planach Maroko, dwa lata temu mieliśmy polecieć ale zdecydowaliśmy się na Tunezję 🙂 co się odwlecze to nie uciecze 😀

    3 maja 2012 o 15:49
  • Whiskey88

    Ostatnio ciągle śledzimy loty po niskich cenach, tylko ze znalezieniem taniego noclegu mam problem. Poza tym nasz tryb pracy jest taki, że ciągle nam szkoda zamknąć firmę. Wczoraj jeden dzień zrobiliśmy sobie wolne, a klienci byli oburzeni…ech…

    3 maja 2012 o 15:05
  • IndependentGirl

    A ja ostatnio nie mam czasu, żeby pojechać chociażby nad morze, czy w góry. 🙁

    3 maja 2012 o 12:47
  • Candy Killer

    ja jeszcze nigdy nie jechalam z biura podrozy , zawsze na wlasna reke , ale z hotelem jak cos 😉

    3 maja 2012 o 12:01
  • Marti

    a ja na wakacjach nigdy nie byłam.. kiedyś, na studiach, mnie stać nie było, a teraz nie ma kiedy.. jednak gdybym miała lecieć, to chyba bym wybrała jakieś biuro, bo jestem straszny cykor i bałabym się sama czegoś nie dopilnuję i będę spać pod mostem 😛 zazdroszczę chęci i możliwości takim zdolniachom jak Ty 🙂

    3 maja 2012 o 10:50
  • Anonimowy

    Ja nie ukrywam z wygodnictwa wybieram biura podróży, na wakacjach chcę mieć wszystko załatwione i o nic się nie martwić, a nie biegać jak kot z pęcherzem i się stresować że coś pójdzie nie tak (niestety taki mam charakter)

    3 maja 2012 o 09:22
  • kolorkowana

    Zostałaś otagowana http://kolorkowana.blogspot.com/2012/05/tag-11-pytan.html
    Przeze mnie, znowu:P

    3 maja 2012 o 09:21
  • southgirl

    swietny pomysl zeby samemu organizowac podroze, ja np jeszcze nigdy nie bylam za granica, niestety nie stac mnie nawet na to, by wydac 1000 zl na tego typu przyejmnosc:( fajnie ze mialas mozliwosci zwiedzic tak dalekie zakatki swiata, pozdrawiam serdecznie i zapraszam na rozdanie u mnie 🙂

    3 maja 2012 o 08:24
  • dezemka

    Nigdy o tym w ten sposób nie myślałam, brak odwagi, pomysłu? Twój post daje mi dużo do myślenia, tyle że przyrównując do siebie myślę że problemem byłby język, wszak trzeba się wszędzie dogadać a druga sprawa to samochód, żadne z nas nie jeździ od wielu lat i wynajęcie samochodu nie wchodziłoby w gre a to już nieco komplikuje plan.
    Aczkolwiek gratuluję umiejętności 🙂

    3 maja 2012 o 07:29
  • Olfaktoria

    Zdecydowanie samodzielnie, na własną rękę i możliwości finansowe, czasowe.
    Nie rozumiem po co płacić All Inclusive i być 'uzależnionym' od basenu przy hotelu i drinkach z palemką. Ostatnio znajomi wrócili z 'wojaży' z Egiptu i cały czas opowiadali właśnie jaki to basen, a jakie fajne drinki. Na pytanie, czy coś jeszcze zwiedzili – niemrawo odpowiedzieli, że w sumie było tak gorąco, że… siedzieli przy basenie. No to całkiem drogo ich ta impreza wyniosła 😉 Na basen nie muszę jechać aż do Egiptu. Za to zdjęcia na fb były całkiem udane 😀
    Z drugiej strony rozumiem trochę ludzi korzystających z biur podróży, bo nie trzeba nic organizować – wsiada się i jedzie :).
    Zazdroszczę Wam tej wyprawy do Meksyku, oj zazdroszczę…

    3 maja 2012 o 05:31
    • Olfaktoria

      🙂

      3 maja 2012 o 14:48
  • eweska

    Fantastyczne zdjęcia, świetny wyprawy i super zorganizowane.

    3 maja 2012 o 05:26
  • Hexxana

    Stawiam przede wszystkim na organizacje wlasna:) Tak jest lepiej i juz nawet nie chodzi mi o kase ale NIKT mnie nie goni i moge spedzic czas tak jak chce. Nie lubie zorganizowanych tlumow i zbiorczych zestawien:P

    2 maja 2012 o 22:40
  • trellemorele

    Genialny post, na pewno zawarte w nim informacje się przydadzą! 🙂

    2 maja 2012 o 22:12
  • ejndzel

    wolę taniej i własną organizację :]
    a w ogóle to świetny post – dający do myślenia i zachęcający do wzięcia spraw wakacyjno-podróżniczych w swoje łapska m/

    2 maja 2012 o 21:39
  • xbebe18

    Organizacja! masz leb jak sklep:)

    2 maja 2012 o 20:52
    • xbebe18

      Jesli chodzi o wycieczki to nie mam glowy do tego. Uwielbiam zwiedzac,ale nasze ruchy sa mocno organiczone- FIFI. W zyciu nie zostawie go nikomu pod opieke,a co za tym idzie? 50% hoteli odpada,bo nie chca zwierzat. Kolejne 25% to ruiny,a tych z ktorych mozemy wybierac zostaje moze 5-10 z ogromnymi cenami za noc 🙁

      Jedyna opcja dla nas to mieszkanie ( w Laguna Beach),ktore jest dla nas darmowe, znajomi w Meksyku i na Hawajach, gdzie nie placimy za noclegi 🙂

      3 maja 2012 o 00:49
  • Bella

    Wow! W sumie podziwiam za głowę na karku, zmysł organizacyjny i odwagę przeżywania przygód 🙂 Dzięki za ten post, bo widać, że można inaczej!

    2 maja 2012 o 20:50
  • eM

    Sama wybieram się za 3 tyg do Maroka i powiem Ci, że 1600 zł to jedna wielka fikcja. No chyba, że wylot na początku maja, w jakimś hotelu, którego nawet w biurze Panie nie polecają…

    2 maja 2012 o 20:18
  • kolorkowana

    A gdzie planujecie następną wyprawę? Masz jakieś wymarzone miejsca?

    2 maja 2012 o 19:54
  • 4premiere

    Obsessionku masz racje, poszlam za takim przykładem i lece do Barcelony:) Ale ta Majorka mnie tez kusiła:)Next time
    Teraz bede tez tak kombinowac i ile radochy i zaoszczedzonych pieniedzy:D czasem wystarczy tylko sprawdzac ceny biletów na tanie loty

    2 maja 2012 o 19:53
  • malawredota

    wow, jak to pięknie wszystko wygląda 🙂

    2 maja 2012 o 19:37
  • kolorkowana

    Mozesz napisac na jaki hotel zdecydowaliscie sie na Majorce? Tu lub na priv (kolorkowana@gmail)

    2 maja 2012 o 19:25
  • Lyna_sama

    Zdecydowanie dobry post moim zdaniem w ten sposób dokładnie opisujesz i pokazujesz jak coś takiego ogarnąć przy okazji 🙂
    Zdjęcia fantastyczne, zdecydowanie chciałabym kiedyś wybrać się w takie miejsce 🙂

    2 maja 2012 o 19:24
  • StyloweOne

    Jejku blog jest cudowny ! 🙂 Pozdrawiam i zapraszam do mnie 🙂
    http://www.styloweone.blogspot.com/

    2 maja 2012 o 19:22
  • monica

    meksyk za 3500??????????????????dzizaaaas ja też chcę!

    2 maja 2012 o 19:16
    • xbebe18

      Ale tez musisz wziac pod uwage,ze Meksyk to bardzo tani kraj. Tam 5 gwiazdkowe (np Cancun) hotele kosztuja tyle co w Stanach motele przy drogach. Jedzenie, przewozy ( na miejscu),napoje/drinki,a nawet pamiatki to sprawy groszowe.
      Przyklad (w latach,w ktorych ja tam bylam)- awokado w USA kosztowalo $1.50 za sztuke,a w Meksyku placilismy ok 4 centow (12groszy). Za ogromna kolacje rodzinna na 6 osob z piwem,w dobrej restauracji placilismy ok $40-45 za tyle w USA mozesz kupic 2 obiady w podobnej knajpie.

      Jedyne drozsze sprawy to atrakcje (wodne i bilety wejsciowe), sam przelot,a takze bezpieczenstwo- tutaj postawilabym na ubezpieczenie,bo mimo tego,ze lekarz (w porownaniu do USA) jest tani,to przeliczajac na zlotowki poplulabys sobie brode 🙂

      3 maja 2012 o 01:07
    • xbebe18

      Bo Mexico City nie jest tanie i tego nie napisalam:) To target dla turystow stad te ceny. Wejscia byly bardzo tanie,w porownaniu np do USA gdzie za glupie oceanarium w SF placilam chyba $15 za osobe. Muzeum? conajmniej $25-$30 🙂

      Wracajac do Mexico City to ceny biora sie przede wszystkim z tego,ze jest to miasto bezpieczne,o wiele bezpieczniejsze od miast obok gdzie jest okropne zlodziejstwo i porwnania turystow dla okupu. Ja bylam np tez na Guadalajara,ktora wypada znacznie taniej niz Mexico City,ale slyszalo sie o wielu porwaniach- szacun za odwage,bo ja raczej nie pojechalabym do Meksyku bez ubezpieczenia czy ochrony jaka daja nam opcje wykupione (tzn nie ochrony,ale odszkodowanie itd)

      3 maja 2012 o 18:49
    • xbebe18

      "więc przekrój cenowy nieco poznałam " – ja tez 😉

      Mi sie wydaje,ze nie ma co sie "dogadywac" wzgledem cen i przekroju jaki tam wystepuje- zarabiamy inaczej,a przede wszystkim w innej walucie,inaczej patrzymy na wydatki 🙂
      Moge tylko napisac,ze jadac tam po raz pierwszy (nie mieszkajac jeszcze w USA,tylko bedac na wakacjach) gdzie wydawalam tam peso,ale zamienione ze zlotowek,czulam sie inaczej niz peso z dolarow.

      3 maja 2012 o 19:46
    • xbebe18

      Dokladnie tak:) Wychodzi na to,ze mnie taniej wynosi egzotyczna wycieczka niz wyjazd do Polski-smutne to:(

      3 maja 2012 o 19:55
  • antiii

    Acapulco, Cancun jak mi się marzy … mmmmmm!
    różnica w cenie ogromna, choć ja wolę przez biuro (wiem wygodna jestem) w tym roku jeszcze nie wiem gdzie polecimy, może Teneryfa bądź Cypr?

    2 maja 2012 o 19:06
    • antiii

      to zabierzcie nassss :))))

      3 maja 2012 o 18:55
  • Meraja

    Aż tak dalekich wojaży nie miałam niestety okazji doświadczyć, ale zdarzyły mi się europejskie wyjazdy – Włochy, Portugalia…
    Zawsze organizujemy wszystko sami (z rodzinką ;)) i chociaż przez moją nieuwagę w zeszłym roku jadąc do Ravenny nie mieliśmy tam noclegu to udało się go znaleźć u sympatycznego starszawego Włocha, który nas pokochał.
    Wiele więcej zabawy, wiele więcej wspomnień – tego biura podróży nie zapewnią. A ile radochy z planowania…
    I pieniążki zostają na mniejsze i większe rozrywki – podpisuję się pod Twoją filozofią podróżowania rękami i nogami 😀

    2 maja 2012 o 18:54
    • Meraja

      Dodam tylko, że podróżowanie w 5-6 osób za granicę i szukanie wspólnego noclegu to nie lada wyzwanie 😀

      2 maja 2012 o 18:55
  • becomingbeauty

    woooow ja jestem w szoku 😉 i mnie zaispirowalas zeby wlasnie w ten sposob podrozowac 😉 bo gdyby nie to to znjaac mnie ze bym z lenistwa wybrala cos z biura podrozy 😉 aczkolwiek ja w ostatnich latach podrzuje dzieki szkole mojej mamy ktora organizuje wycieczki za granice 😉 co prawda autokarem co trwa czasami nawet 2-3 dni ale jezdizmy we 3 i w sumie jedna osoba jedzie gratis po normlanych cenach :)) i dzieki temu zwiedzilam juz niemcy francje czechy i grecje 😉 a wtym roku wlochy 🙂

    2 maja 2012 o 18:39
  • Marie

    wiesz ze Cie kocham za ten post 😉 ??

    porownanie uderzajace, jeszcze bardziej zachecilas mnie do szukania wszystkiego samemu, trzeba troche pogrzebac w in ternecie ale sie niesamowicie OPLACA.

    2 maja 2012 o 18:23
  • Lika.makeup

    Maroko…mmmmmm od razu robi się aromatycznie. Fajnie, że dzielisz się praktycznymi sposobami podróżnika.

    2 maja 2012 o 18:23
  • Sajjidaa

    Super. Ja tez byłam w Maroku, ale na początku w Safi, a po 2 dniach w Souirii. Lądowałam w Casablance. Pięknie tam było. Marzę, żeby tam wrócić. Miałam 24 dni w raju. Cudne fotki.

    2 maja 2012 o 18:12
  • Westka

    To się nazywa kreatywność! 😉 Podoba mi się idea niesponsorowania biur podróży. 😀 No i zachwycam się zdjęciami. ♥ Cudowne! Wrzuć kiedyś coś jeszcze. 😉

    PS. Co konsumuje ta mewka? 😀

    2 maja 2012 o 18:03
  • simply_a_woman

    myślę, ze w przyszłości również będą sama sobie ustalać plan podróży, bez pomocy biura 🙂

    2 maja 2012 o 18:00
  • Nika.

    Ja póki co jestem fanką biur podróży, ale na all inclusive więcej nie pojadę. Powiem szczerze, że po prostu się boję organizować takie rzeczy sama. Ja mam 19 lat, TŻ tylko rok więcej. Ja wiem, że niektórzy w takim wieku jadą w podróż dookoła świata z parą majtek i niczym więcej, ale ja nie jestem takim chojrakiem. W biurze podróży jednak mam względną pewność, że zawiozą mnie tam, gdzie trzeba, że dostanę jakieś miejsce w hotelu, a jak coś się stanie to mam opiekę rezydenta.

    Na pewno kiedyś będę kombinować tak jak Ty, ale jeszcze nie jestem na to gotowa 😉 Strasznie kręci mnie Meksyk, bardzo chciałabym tam pojechać. Jakby co będę do Ciebie uderzać z pytaniami 😀

    A w te wakacje planujemy pojechać do Bułgarii na obóz studencki 😉

    2 maja 2012 o 17:42
    • Maggie

      Dokładnie zgadzam się z tobą – ze wszystkim.. Przyjdzie i na to czas

      2 maja 2012 o 17:49
    • buka123

      wcale nie, ja bym już chciała mieć to wszystko za soba, a jednoczesnie tyle przed sobą, ale byc cześciowo spełniona kobietą 🙂

      2 maja 2012 o 17:54
    • KoraLik

      to fakt, trzydziestka boli:/

      2 maja 2012 o 18:06
    • buka123

      czy posiadasz dzieci, jeśli mozna spytac?

      2 maja 2012 o 18:06
    • buka123

      ja myslę, ze taka 30 nie boli, czytając twoje wpisy nawet nie przyszlo mi do glowy ze masz +30 piszesz jak inteligentna, oczytana 20, która wie na czym stoi 😀 ale chyba 20 nigdy nie bedzie wiedziała na czym stoi. co ja plotę ;D

      2 maja 2012 o 18:11
    • ajka

      ajlowju! wyjdz za mnie i razem nie miejmy dzieci!
      ;))

      a co do tematu, to ja raz byliśmy na all inc., w Turcji, i więcej nie chcemy chyba 😀
      potem było Corfu i tam już płaciliśmy tylko za przelot, na miejscu praktycznie tylko spaliśmy u dalekich znajomych, a tak to całe dnie wędrówki i greckie jedzenie na ulicy, omniomniom… :)) tak samo w Atenach – wolę taką niezależność niż wyznaczone godziny posiłków i płatne wycieczki fakultatywne. 🙂

      2 maja 2012 o 18:59
    • nakozetce

      Ja mam 21 lat, Siostra 32, Mama 54
      Najczęściej wygląda to tak:
      -ja+Siostra lub znajomi=organizacja na własną rękę 🙂
      Miałam 15 lat pierwszy raz pojechałam ze znajomymi nad polskie morze, bardzo spontaniczny wyjazd, spaliśmy pod namiotami i ogólnie był "szal ciał", później już jakoś tak wyszło,że Polska nam się znudziła, bo jeździć już nie było gdzie, więc ruszyliśmy w świat! I moim skromnym zdaniem to jest najlepszy wiek na takie podróże. Zero zobowiązań, możecie złapać jakąś pracę na wakacje, a za zaoszczędzone pieniądze ruszyć gdzieś w ferie zimowe. Musicie zdać sobie sprawę z tego,że teraz jest chwila, która trzeba wykorzystać, bo nie wiadomo jak będzie wasze życie za 10 lat!
      -ja+Mama+Siostra=biuro podróży ;p Dlaczego? odpowiedź jest bardzo prosta, Danuta (Mama) ma bardzo stresującą pracę, na wakacje jedzie po to aby odpocząć. Zwiedzanie? Zwiedzanie jak najbardziej,ale ma być krótko, blisko i konkretnie, nie to jest najważniejsze. Liczy się przede wszystkim leżak, słońce i drinki z palemką ;] Na wyjazd decydujemy się maksymalnie tydzień przed ( zazwyczaj Mama ma problem z urlopem). Jasne,ze później zdarza się tak, iż 4 razy pojechałyśmy do Egiptu, ale jeśli byłaby możliwość pojechałybyśmy i 5! 😀

      2 maja 2012 o 20:02
    • ajka

      no pewka, że oficjalne! nie zwykłam rzucać słów na daremno!
      z gromadą sierści to oczywista oczywistość, ale musimy ustalić 3 rzeczy już na początku tego związku: 1. nie wychodzę z psami rano zimą; 2. nie zmywam; 3. nie prasuję!

      😀

      2 maja 2012 o 20:25
    • ajka

      a, i zabierasz mnie do njujorku, bo wyczytałam, że się wybierasz!
      no!

      2 maja 2012 o 20:27
    • ajka

      Marysię taką, jak Wojciech Pokora, znaczy się? 😀

      3 maja 2012 o 07:07
  • aliczkaa

    Nie powiem że 'zazdroszczę', bo drugie dno tego stwierdzenie jest takie że 'ale Ci fajnie, ale dla mnie to za dużo i dupy ruszyć mi się nie chce'. Może kogoś tym uraże, ale ja to tak odbieram, jak ktoś mi mówi że zazdrości. Powiem raczej że podziwiam i chcę brać z Ciebie przykłąd.

    2 maja 2012 o 17:34
  • Paubia

    O matko marzenie…

    2 maja 2012 o 17:31
  • Maggie

    A ja należę do grona wygodnickich. Zapłacę za to co mam i zero stresu, że coś nie wyjdzie, czegoś nie będzie, no i zero problemów. Poza tym, z moim językiem jest kiepsko, więc na własną rękę bym sobie nie poradziła..

    2 maja 2012 o 17:28
    • buka123

      jeszcze ta adrenalina, ze nie ma gdzie spać, nie ma co do pyska wrzucić 😀 ach co za wczasy :PP

      2 maja 2012 o 17:44
    • Maggie

      Uważajcie, bo jeszcze mnie namówicie na taki 'hardkor' z mojej strony!!
      Ale jak już tak jeździć, to może na sam początek Polskie morze, namioty i talala

      2 maja 2012 o 17:48
  • smykusmyk

    Wow, muszę kiedyś spróbować. Świetny wpis, jestem pod ogromnym wrażeniem.

    2 maja 2012 o 17:26
  • *Natalia*

    Świetny wpis, lubię takie czytać :). A zdjęcia? Są tak piękne, że aż poczułam swędzenie w stopach :D! Nogi same mnie niosą 😛

    2 maja 2012 o 17:24
  • ilovemakeup

    nie lubie biur podrozy,wole tak jak Ty sama wszystko zalatwic,w tym roku moze nam sie uda do hiszpani na pra dni wyskoczyc,samochodem bo niedaleko mamy 🙂
    Ps.
    piekne robisz zdjecia:)

    2 maja 2012 o 17:22
    • ilovemakeup

      Do San Sebastian 🙂

      2 maja 2012 o 18:51
  • cammie

    Zawsze jeździmy na własną rękę, czemu chyba zresztą dałam wyraz, na bieżąco relacjonując w zeszłym roku moją kilkutygodniową podróż po Europie :)))

    2 maja 2012 o 17:18
    • cammie

      Etykieta "W podróży" :))) Przyjemnej lektury!

      2 maja 2012 o 17:35
  • miumiu

    Chciałabym móc podróżować tak jak Ty, ale jeszcze się boję, że nie załatwię wszystkiego jak należy i staje na tym, że nigdzie się nie ruszam :/

    2 maja 2012 o 17:18
  • jagodam

    U mnie 4 dniowy Londyn nigdy nie przekroczył 1000zł od osoby z Hostelem w pierwszej strefie 🙂
    Teraz planujemy trzy tygodnie we wrześniu spędzić w południowo-wschoniej Azji.
    objazdówka 14 dni z biurem w Tajlandii to ok 6300zł
    My w tej cenie zwiedzimy Tajlandię, Malezję i Singapur.

    2 maja 2012 o 17:18
  • Let's Talk Beauty

    kurcze, świetny post!

    2 maja 2012 o 17:16
  • vilandre

    od kilku lat staram się sama organizować wyjazdy – wychodzi dużo taniej i nie jestem wtedy uzależniona od oferty biura podróży. dla przykładu za 8 dni pobytu w czeskiej Pradze (dojazd pociągiem, nocleg w hotelu przy stacji metra) zapłaciliśmy 800zł/os – w tym jedzenie, drobne pamiątki. po Pradze chodziliśmy z TŻtem swoim tempem, własnymi ścieżkami i mieliśmy ubaw z wyprzedzających nas polskich wycieczek, gdzie przewodnik krzyczał "Proszę Państwa, musimy się pośpieszyć, proszę żwawiej" 😉

    rok temu zorganizowałam wyjazd dla grupy znajomych do Hiszpanii. wynajęliśmy duży dom z basenem w pobliżu plaży. na miejsce dolecieliśmy oczywiście Ryanairem, zaliczyliśmy kilka wypadów do Aqua Parku, pięć dni spędziliśmy na zwiedzaniu (korzystaliśmy z komunikacji autobusowej i pociągowej) – łączny koszt 2 tygodni wyniósł nas ok. 1800zł/os. z czego spora kwota poszła na jedzenie i napoje.

    mimo wszystko nie skreślałabym zupełnie biur podróży – są pewne kraje (np. Egipt), gdzie nie odważyłabym się pojechać bez opieki biura podróży. wycieczki fakultatywne w ramach ich ofert wyjeżdżają w konwojach, są chronione, a wiadomo, że w Egipcie (poza kurortami turystycznymi) bywa niebezpiecznie.

    2 maja 2012 o 17:14
    • vilandre

      też znam takich 😉 ale mam awersję do ryzyka i sama nie zdecydowałabym się na tego typu wyjazd. za dużo się nasłuchałam o porwaniach np. we wspomnianym Egipcie. może kiedyś nabiorę odwagi 😛

      a do Pragi jechaliśmy Intercity z Warszawy – jakieś 7-8 godzin, z tego co pamiętam.

      2 maja 2012 o 17:34
    • vilandre

      bezpośrednio 🙂
      pociąg relacji Warszawa-Praga. powrót tak samo.

      2 maja 2012 o 17:41
    • nakozetce

      Jeśli będziesz miała zamiar wybrać się do Pragi to polecam EUROline 🙂 Bilety na te autobusy można kupić przez internet, zazwyczaj odjeżdżają z dworca głównego większych miast w Polsce i zatrzymują się na dworcu głównym w Pradze. Nie wiem jak wygąda to cenowo w tym roku, ale w zeszłym bardziej się opłacało niż pociąg 🙂 Tym bardziej,że podróż z Wrocławia była 2 godziny krótsza 🙂

      2 maja 2012 o 19:46
  • Anusiaczek

    Mój brat jezdzi tirem i w wakacje byłam z nim 2 razy po 1 tydzień w trasie Niemcy – Benelux – Francja i z powrotem. Koszt, to tylko ok. 100 zł na jedzenie kupione w Biedronce. A gdzie znajdę tygodniową za graniczną wycieczkę z wyżywieniem, noclegiem i czystymi toaletami za 100 zł? Nigdzie 😛

    2 maja 2012 o 17:14
    • Anusiaczek

      OK ok 🙂

      A zdjęcia piękne, uważam, że nie ma lepszej pamiątki 🙂

      2 maja 2012 o 17:18
  • misz masz Klaudia

    Jak bede planowac wakacje to wiem do kogo sie zglosic o rade 🙂

    2 maja 2012 o 17:11
  • Enchantted

    Hej 🙂 Chciałabym powiadomić o zmianie adresu URL mojego bloga, teraz bloguję pod: zaczaarowana.blogspot.com

    2 maja 2012 o 17:09
  • Magdalena

    Świetne zdjęcia! 🙂 Zazdroszczę takich podróży ! 🙂 M.

    2 maja 2012 o 17:06
  • JAGA

    mmmm… zazdroszczę! 🙂

    2 maja 2012 o 17:06
  • buka123

    wiekszość ludzi wybiera oferty biurowe, bo boją się, że załatwianie za granica nie wyjdzie im tak jak by chcieli, a tym bardziej jak nie zna się jezyka. Myslę, że to jest pójście ludzi na łatwiznę. Do czasu az przeczytałam twojego posta pewnie też bym tak zrobiła;D chociaż znając mojego chłopa on bedzie wolał zapłacić 10% wiecej, bo z moim załatwianiem to nie wiem gdzie bysmy wylądowali 🙂 pozdrawiam

    2 maja 2012 o 17:05
  • vexgirl

    No ja z Majorką zrobiłam teraz identycznie 😀 Tylko zamiast rowerów wypożyczamy od razu na miejscu samochód.

    2 maja 2012 o 17:05
    • vexgirl

      No pewnie, bo ja jadę na pełne 7 dni i to w 4 osoby, więc koszty wynajęcia samochodu nie będą po takim rozłożeniu wysokie. A rowery to też w sumie świetna opcja. Daj znać jakby trzeba było Was skądś zgarniać, bo nie będziecie mieli siły już pedałować 😀

      Przylot masz 19.05? Koło 22:30?

      2 maja 2012 o 17:13
    • vexgirl

      To ja mam przylot na miejsce 17.05 o 22:30 😀
      Jak co to jesteśmy w kontakcie.

      2 maja 2012 o 17:25
  • KoraLik

    ja uprawiam system mieszany 🙂 czasem tak jak Ty, a czasem z biurem podróży.
    Podróże w ogóle kocham, niezależnie czy organizowane przeze mnie czy przez kogoś:)

    2 maja 2012 o 17:04