Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
13 Cze

Bielenda w barwach żółto-pomarańczowych

Awokado& Karoten bohaterami dzisiejszego postu. Występują w barwach żółto-pomarańczowych co zapewne szybko podchwyciliby eurozwolennicy 😀 ja jednak postaram się spojrzeć na temat wprost, bez przenośni i zbędnych metafor. Dlaczego duet skoro to masła skierowane do zupełnie innych zadań specjalnych? Ano dlatego, że w działanie przeciwzmarszczkowe jednego z nich nie dowierzam i nawet nie bardzo wiem gdzie moje trzydziestokilkuletnie ciało posiada zmarszczki prócz okolic oczu a tam jak wiadomo specyfiku nakładać nie zamierzam. Wedle więc moich długo trwających szacunków masła różnią się aromatem i nieco konsystencją; w kwestii pozostałych cech i właściwości są podobne, ba! Śmiem twierdzić, że identyczne.

WIZUALNA STRONA PRODUKTU

Masła do ciała otrzymujemy w walcowatych pojemnikach z twardego tworzywa sztucznego przy czym różnią się one kolorem i rzecz jasna opisem. Pomarańczowe pudełko z karotenem zapewnić ma blask, jędrność zmęczonej i poszarzałej, o nierównym kolorycie skórze, zregenerować, nadać elastyczności i napięcia. Żółte z aromatem awokado, a tak ku prawdzie wedle mnie melona, ma nieść pomoc skórze suchej i odwodnionej, dzięki czemu zyskać mamy intensywne nawilżenie, natłuszczenie i regenerację.
Okrągłe denko szybko puszcza by w kontakcie z nozdrzami uwolnić aromaty przyjemne i te z rodzaju delikatnych. Wszystko to zapakowane jest dodatkowo w kartonik uwzględniający wszystkie najważniejsze treści, zarówno w języku rodzimym jak i w angielskim.

Generalnie opakowania typowe jak w przypadku maseł do ciała, które oferuje większość firm na rynku. Forma bezpieczna i pozwalająca na łatwą aplikację i 100% zużycie.


KONSYSTENCJA

Ta jest niby jednakowa w przypadku obu maseł, niemniej dokładna analiza i dłuższe obcowanie z produktem pozwala mi stwierdzić, że to z elementami awokado jest mniej zwarte i zbite niż to karotenowe. Niemniej po dokładnym wmasowaniu na skórę jedno i drugie ładnie po nim sunie, absorbując się do wnętrza skóry.

ZAPACH

Z rodzaju subtelnych, bardzo przyjemnych. O ile karoten kojarzy mi się poniekąd z marchewą, taką słodką, nieco mdłą, tak awokado nijak tego owocu nie przypomina bo chyba z rozpędu zakulało sie pod melon. Zdecydowanie dominuje tu ten aromat.

APLIKACJA

Nic odkrywczego. Pobieramy z pudelka, rozsmarowujemy na skórę, szybko i sprawnie absorbuje się na ciele pozostawiając nieco tłustawą warstewkę. Spokojnie! ona po czasie znika, niemniej moje preferencje ukierunkowane są na stosowanie maseł w porze wieczorno-nocnej, na dzień rezerwując sobie cos lżejszego.

DZIAŁANIE

Jak wspomniałam wyżej, efektu przeciwzmarszczkowego trudno tu szukać natomiast nawilżenie i odżywienie skóry już tak (ok, jest parafina w składzie, ale poprzedza ją na drugim miejscu masło shea). Nie testuję i nie oceniam efektów długotrwałych ponieważ codziennie i sumiennie wcieram w siebie produkty tego typu. Na 24h spokojnie masełko zaspokaja moją spragnioną skórę, nawet w okresie zimowych przesuszeń, kiedy to bardzo często sięgałam po karoten.

STOSUNEK CENY DO POJEMNOŚCI / JAKOŚCI

O jakości decyduje między innymi skład i brak testów na zwierzakach. Na opakowaniu znajdziemy oczywiście znaczek słodkiego króliczka co jak wiadomo świadczy o braku doświadczeń na naszych przyjaciołach mniejszych. Skład? ten jest niezgorszy bowiem znajdziemy tu masło shea (na drugim miejscu), olej awokado, olej palmowy i kokosowy oraz masło kakaowe. Ale niestety, co może zmartwić niektórych, także parafinę i ogonek parabenów.
Cena za tą mieszankę pojemności 200ml oscyluje w okolicach 15zł, w zależności rzecz jasna od miejsc i promocji, które zdarzają się nierzadko.

PLUSY

– dostępność (zarówno stacjonarna jak i internetowa)
– niewygórowana cena
– efekt działania czyli spełnienie obietnic (choć mam mieszane uczucia co do efektu przeciwzmarszczkowego)
– zawartość olejów i maseł
– delikatny i miły dla nosa zapach
– wydajność
– dobra wchłanialność
– estetyczne opakowanie
– brak testów na zwierzętach
– opakowania w 100% do recyklingu

WADY

– parabeny i parafina w składzie mogą być dla niektórych mankamentem



Znacie te masełka? Jakie macie odczucia względem tych produktów od Bielendy? A moze macie inne ulubione masła do ciała?

Obsession
  • nie znoszę zapachu marchewek, surowej z ogródka też nie tknę, jednak jak na masełka przystało przyzwoite 🙂

  • Mam ochotę na karotkę 😉

  • Kusisz mnie na to z awokado…

  • ten tego, coś mi jest, bo ciągle adwokato czytam XD

  • dokładnie mam tak samo, umiem i doceniam dobry sklad ale nie jest tak, ze kompletnie odrzuca mnie paraben, SLS czy oleje mineralne

  • Latami smarowałam się balsamami z parafiną, myłam żelami i szamponami z SLS i żyję i nic mi chyba nie jest. Jeśli mam możliwość, to staram się ich teraz unikać, ale jeśli coś mnie kusi, to sobie nie odmawiam, a te masła mnie kuszą… Bawełna, granat, karoten, a przez Ciebie jeszcze awokado 😀

  • ee to chyba poszukam bezparafinowego 😉

    • ahhh no i chcialam jeszcze napisac ze Cie podziwiam ze dzien w dzien sumiennie sie smarujesz, mi to przychodzi z trudem, zawsze zapomne…

  • Miałam Avokado, nawet przyjemne było.

  • Ziaja z olejkiem arganowym mmmm 🙂

  • ja mam wersje z granatu różową, super pachnie i ten słoiczek mi sie podoba, ale powoli sie wchlania te moje masełko.

  • A ja właśnie o tym awokado pisałam, bo nie przypadł mi do gustu 😛 Zbyt długo się wchłania..

  • Ja na razie muszę wykończyć moje obecne balsamy (a trochę się ich nazbierało). Maseł Bielendy nie znam ale słyszałam już wiele dobrego na ich temat. Może się skuszę na to karotenowe.

  • dobrze,że to awokado pachnie melonem, bo awokado zapachu nie lubię:) ja ostatnio lubuję się w Bielendowym musie brązującym z orzechem:)

    • na to się czaję 😀 lubię wszelkie brązujące cialo cuda :]

    • Będziesz zadowolona,używam w duecie z kremem BB 🙂

  • w odpowiedzi na Twoje pytanie: nie znam. nigdy nie miałam żadnego masła z Bielendy

    • musisz to koniecznie naprawić 😀 może blogbox przyjdzie z pomocą ;D

  • Maaaarchewkowe pooole rośnieee wokół mnie,w marchewkowyyyyymmmm polu jak warzywooo tkwię….

    Gdzie nie spojrzę to wszyscy dzisiaj o marchewce publikują:)

  • Zaraz zacznę się zastanawiać czy ja mam "zmarszczki na ciele", na które jest to masło…Chyba jeszcze nie.

    • hmm,może nam się nie robią zmarszczki???:):):)

  • znacie 😀 mialam peeling awokado , który pachnie identycznie jak peeling arbuzowy z profesjonalnej serii 😛 hehe

  • Uwielbiam peelingi z tej serii 🙂

  • -A.

    do tej pory używałam tylko avocado. Z nawilżenia byłam zadowolona, ale zapach zmęczył mnie już w połowie opakowania.

  • Kiedyś nie miałam przekonania do tych maseł i produktów Bielendy w ogóle. Sama nie wiem czemu. Ale niedawno kupiłam masełko bursztynowe-brązujące i bardzo mi się spodobało. Chętnie wypróbuję inne warianty:)

  • awokado świetnie u mnie się sprawdziło, nawilża i ładnie pachnie, karotenowego jeszcze nie miałam 🙂

  • Ładne opakowania, może skuszę się… Na razie stosuję krem Neutrogena, który jest prawie moim ideałem. Ale nie wykluczam – może skuszę się na te masełka 🙂

  • bielendy wogle nie znam (może czas to zmienić?), ale wg mnie najlepsze masła to of kors te z TBS 😉

    • mi już TBS przeszło, jakoś tak mnie już produkty tej firmy nie ruszają 😉

  • To z karotenem brzmi fajnie. Lubię bardziej zbite masła na noc i ono mogłoby się u mnie spradzić.

  • Muszę wypróbować to o zapachu awokado, bo mam już dość tych słodkich waniliowych i czekoladowych maseł, których do tej pory używałam a na cieplejsze dni wolę właśnie coś takiego lżejszego

  • mi to masełko z karotenen nasówa inna myśl – czy zmienia koloryt skóry?

    • nie, mimo, że ta myśl może się nasuwać 🙂 nie odnotowałam zmiany barwy skóry choć na opakowaniu jest napis " nadaje zdrowy odcień i ujednolica kolor"

      trafne pytanie 🙂

  • Bardzo zachęcająco wyglądają te masła. Na razie jedyne jakie miałam to było kakaowe z ziaji ale chyba w końcu skuszę się na inne ;p

  • Podoba mi się konsystencja tego karotenu, ale zapach marchewki?.. to nie dla mnie chyba 😛

    • ale takiej słodkiej, miłej w odbiorze 🙂

  • Wyglądają bardzo zachęcająco i jak wykończę swoje balsamy to na pewno po nie sięgnę 🙂

  • zapachu awokado nie lubię, ale skoro pachnie melonem to chyba się skuszę bo go uwielbiam 😀

    • wedle mnie to awokado nawet jakiegoś specjalnego zapachu nie ma 😀

  • Mialam to z awokado i bardzo je lubilam, chociaz faktycznie parafina i parabeny odstraszaja. Ale nie tak bardzo jak w peelingu awokado – po nim skora jest oblepiona parafina, chociaz mojej akurat to sie podoba…

  • Ja masełka to tylko z The Body Shop , jakoś inne to mi się wydają przy nich gęstym balsamem 😉

    • maseł od TBS nic nie przebije XD

  • Tych maseł jeszcze w siebie nie wcierałam, choć czytałam o nich nie raz. Uwielbiam Hawaiian Tropic o zapachu Limecoolada. Ostatnio oszalałam też na punkcie Ziaji z olejkiem arganowym.
    Kocham Twoje recenzje- piszesz tak rzeczowo, a jednocześnie ciekawie, że aż chciałoby się kupić opisywany przez Ciebie kosmetyk 🙂

    • może powinnam zostać domokrążcą 😀

      dzięki za miłe słowa

  • Olejowi palmowemu mówimy nie ! Dlatego nie kupię 🙁

  • Mam ochotę na te masła 😀

  • Mój numer jeden z Bielendy – GRANAT oczywiście 🙂

    • nie znam :> trzeba to będzie zmienić

  • Bardzo fajna i wyczerpująca recenzja, chyba skuszę się na nie kiedyś 🙂

  • na awokado bym się skusiła – ale mam zakaz zakupowy 😀

  • Kurczę, tyle osób je chwali (generalnie masełka z bielendy), a i ja sama próbowałam kapkę na swoje ciałko od współlokatorki i nadal jeszcze sobie nie kupiłam. Muszę o nim pamiętać. :>

  • Załapałam się na promocję i wczoraj zakupiłam to masełko z orzechem za cenę 9,99 😀

  • eM

    Mam ochotę kupić jakieś masełko, ale mam jeszcze taaaaakie zapasy, że nie wiem, czy za 100 lat wykorzystam 🙁 Trochę smutno ogląda mi się te recenzje ;P Chętnie uderzyłabym w marchewkę, testowałam niewiele produktów tej firmy.

  • Mi ten o zapachu awokado przypomina słodycze – gumę do żucia z czasów młodości. 🙂