Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
6 Cze

Mój włos/ rzecz o olejach i linii Magnified Volume od CHI

Jakiś czas temu pojawiły się u mnie pierwsze wzmianki o tym jak i czym traktuję swoje włosy. Od tego czasu wiele się zmieniło, przede wszystkich pielęgnacja wzbogacona została o oleje, których onegdaj wystrzegałam się jak ognia. Nurtowała mnie i wzbraniała przed nimi myśl o koszmarnym zmywaniu, tłustości, która przecież na pewno pozostanie na włosach i tego typu problemy natury egzystencjalnej. Ale zewsząd napływały zachwyty nad tą formą pielęgnacji, poczytywałam blogi, które udzielały licznych wskazówek co i jak ugryźć by osiągnąć w pełni zadowolenie. No i spróbowałam. Na potrzeby moich z tym zmagań zamówiłam sobie u Agi (82Inez) oleje z Alverde, porzeczkowy oraz migdałowy, przy czym ten pierwszy nakładam po długości (nigdy na skalp, brrr szczerze tego słowa nie znoszę i wywołuje u mnie obrzydzenie, ponieważ nałożenie go w ten sposób może powodować wypadanie włosów, co w moim przypadku nasiliło by tylko to z czym borykam się od początku wiosny) natomiast drugi na końcówki. Nałożony na włos olej potrzymuję na głowie przez około 2h, bez przykrycia po czym zmywam. Tutaj odkryłam wyczytany u włosomaniaczek sposób na zmycie go przy pierwszym myciu (wielokrotne zmywanie wszak nie jest wskazane); mianowicie wcieram delikatnie na suchy włos szampon, po czym po chwili rozpoczynam masowanie na mokro już i myję włosy jak zawsze. Okazuje się, że ten sposób jest strzałem w dziesięć bowiem taka kombinacja usuwa oleje już za pierwszym razem. Te czynności staram się powtarzać 2-3 razy w tygodniu. Póki co zauważyłam miękkość i błysk, ale nie wiem czy to zasługa samych olejów bowiem po tym etapie nakładam inne specyfiki typu odżywki, maski i olejki na końcówki (już na umytych włosach).

Czym zmywam oleje i przy okazji nadaję czuprynie objętości co jest wskazane przy moim cienkich włosach? Aktualnie (od kilku tygodni) stosuję serię CHI od Ambasada Piękna, w skład której wchodzi szampon, odżywka oraz pianka (ok powiedzmy że ją stosuję ale o tym niżej). Przy okazji niniejszego, pielęgnacyjnego tekstu pokuszę się o recenzję tych produktów bo taki był zamiar pisania tego postu a to co wyżej stanowi prolog do meritum; uważam bowiem, że słowo wyjaśnienia należy się przy okazji tej treści, bowiem stosuję wszystkie te kroki jednocześnie i trudno mówić o kawałku, wycinku, który stanowi o całości czyli o kondycji moich włosów.
Szampon i odżywkę dostajemy w tożsamych, pękatych butelkach pojemności 350ml. Cały ten dizajn oraz funkcjonalność (otworek dozujący na klik) bardzo mi się podoba. Miłe to dla oka, łatwo się aplikuje na dłoń, słowem nie ma się czego przyczepić. Na opakowaniach umieszczono masę informacji, a ta która najbardziej mnie interesuje dotyczy składu, który przedstawia się następująco (w skrócie skondensuję najważniejsze informacje):
1/ Perłowy, dość gęsty szampon o świeżym zapachu: środek powierzchniowo czynny odpowiedzialny za gęsta pianę to olefinosulfoniany, podobno łagodniejszy od swych laurylowych sióstr 😉 , PEGi, proteiny jedwabiu, citral, który zapewne odpowiada za świeżość zapachu, worek chemicznych wzorów, których nie odczytami i mila wiadomość – brak parabenów.
2/ Gęsta i kremowa odżywka: alkohol cetylowy, który tworzy na włosach film, PEGi, jedwab, j/w citral i brak parabenów.


Generalnie duet zgrabny i zgrany, który polubiłam ja i moje włosy; nie są po umyciu splątane, oleje zmyte są porządnie a zapewnienie o dodaniu objętości czuprynie jest faktem, bo rzeczywiście trzeba przyznać że włosów jest więcej a przy tym są miękkie i dość gładkie. Cena za sztukę kształtuje się na poziomie 40 zł i wyżej. Za szampon tyle nie wydam ale za odżywkę czemu nie skoro sprzyja moim włosom.

Do duetu dołączyła również pianka, której przyznam szczerze, że mimo chęci nie używam bo ma ona jeden, zasadniczy mankament, którego nie sposób przeskoczyć. Mianowicie rzecz się tyczy dozownika. Niech ktoś mi wytłumaczy, najlepiej ten co to ten zmyślny sposób wymyślił, jak mam wydostać piankę ze środka? Małym otworkiem, który zazwyczaj zarezerwowany jest dla sprejów? Wstrząsam i wytrząsam dla podniesienia ciśnienia w pojemniku a miast pianki na włosach mam ciśnienie podniesione w organizmie bo nawet jeśli coś się wydostanie to jest konsystencji wodnistej i szczerze to nie chce mi się z tym wszystkim siłować. Topornie i opornie to wszystko idzie.

A więc temu kto wymyślił tę formułę należy się kosmetyczna malina roku, i ja ja przyznaję.


A co na końcówki? to już zależnie od nastroju lecz zawsze kropla, dwie z zestawu poniżej

A teraz poprosiłabym o propozycje olejków do włosów, których używanie jest ze wszech miar wskazane? Vatika?
Obsession
  • Vatika, Heenara :>

  • A ja nie wiem czy mi to olejowanie służyło… Ostatnio sobie odpuściłam.

  • bardzo chcialabym dowiedziec sie jak na zywo pachnie ten porzeczkowy olejek, tyle juz o nim slyszalam!!

    mysle ze nie mozna Ci polecic jednego olejkuponeiwaz nie kazdy u kazdego sie sprawdza! zuzylam dwa opakowani avatiki i nie widzialam tych wspanialych efektow ktore opisywaly dziewczyny. po przeczytaniu na blogu wiedzmy na temat porowatosci wlosow wszystko stalo sie jasne: moje wlosy naleza do wysokoporowatych i olej kokosowy zwyczajnie mi nie sluzy. zmienilam pielegnacje na olej lniany i moje wlosy pieją z zachwytu 😉

    • porzeczkowy pachnie wybornie :] mam nadzieję w najbliższym czasie wypróbować kilka innych by trafić na ulubieńca

  • Muszę spróbować jednokrotnego zmywania olei. Na razie myję kłaki dwa razy, ale może spróbuję na sucho, skoro ładnie schodzi 🙂

  • Ehhh.. jak na razie to olejki z Alverde pozostają na mojej liście zakupów.

  • czaję się od pewnego czasu na oleje Vatiki kaktusowy, kokosowy lub migdałowy(ten ostatni pasuje mi najbardziej bo wg producenta powstał z myślą o włosach, zniszczonych, wysuszonych, czyli o moich 😉 ale boje się, że będę cały dzień chodziła z obciążonymi włosami.. ale im więcej o tym czytam tym bardziej się przekonuję..
    PS. słowa skalp także nie znoszę 😛
    pozdrawiam

  • Przeraża mnie ten szampon na suche włosy;) Jak zaczynałam bardziej naturalną przygodę modne było rozcieńczanie szamponu – i ta idea do mnie trafiała.
    Na szczęście nie mam problemu ze zmycie oleju z włosów, więc nie muszę się martwić jakby ten sposób na mnie zadziałał.

    • a co w tym przerażającego? wcierasz delikatne w suche i za chwile myjesz normalnie

  • Ja używałam oleju kokosowego, makadamia, jojoba i tych z Alterry. Niestety po każdym mam straszną szopę, tak jakby oleje zamiast nawilżać przesuszały mi włosy. Chcę jeszcze wypróbować te olejki typu sesa itp. może okażą się lepsze.

  • Vatika wg mnie najlepsza, najprostsza w używaniu, a i efekty daje, że hoho! Mam jeszcze Amlę i Sesę, ale po 1 dozownik jest niepraktyczny, a po 2 strasznie intensywnie pachną (że aż głowa boli, przynajmniej mnie), a efekty na moich włosach dają podobnie. 🙂

  • Ja używam Vatiki kokosowej i moje włosy ją lubią:)mam wrażenie że sprzyja też wzrostowi włosów i nie widzę u siebie rozdwojonych końcówek także mogę polecić:)

  • Chętnie bym wypróbowała te olejki Alverde 😉

  • Używam dokładnie tych samych olejów Alverde co Ty-porzeczkowy pachnie obłędnie..
    Ja polecam olej kokosowy ale nie każde włosy go lubią.
    Kiedyś stosowałam olej lniany ale ostatnio przestał działać na moje włosy :).

  • ojeja jak ja chce te olejki z Alverde!

    • możemy umówić się na wspólny szopping jeśli masz chętke :]

  • Z olejów używam kokosowego z Organique, Khadi na skórę głowy. Teraz przymierzam się do arganowego. Zobaczymy 🙂 Polecam kokosowy!

  • a ja się olejowania boję! mam przetłuszczające się włosy i kładzenie naļ oleju nie jest chyba wskazane.. :/

    • co do tłuścioszków to Ci radzić nie zamierzam bo takich nie posiadam a na tyle biegła w temacie nie jestem choć trzeba przyznać, że w poście się nawymadrzałam, że ho ho XD

    • Ja posiadam wielkie przetluszczacze i po tym co poczytalam na blogach wlosowych zdecydowalam sie na olejowanie i bardzo sobie chwale.
      Przy polaczeniu z delikatnymi szamponami mam na przyklad taki skutek ze nie robia mi sie takie bolace niespodzianki na skorze glowy (a robily sie, robily. ropne).
      A tak swiezych i cudownie puszystych wlosow (u mnie puszystosc wskazana, nie mylic z puszeniem, nawet nie wiem co to jest puszenie tak do konca bo moje wlosy sie tak nie zachowuja, druty jedne) jak po oleju lnianym nigdy nie mialam. Mocne szampony dla moich przetluszczaczy to zlo a oleje i delikatne szampony samo dobro.
      Przy czym jest to jak najbardziej logiczne, mocne szampony denerwuja skore ktora broni sie produkujac wiecej i wiecej loju, a olejowanie i delikatne szampony ja uspokajaja.

    • Martuś, ja myje włosy codziennie bo mi się właśnie przetłuszczają. Uzywam olejów od sierpnia tamtego roku i nie zdarzyło mi się, żeby któryś obciążył włosy, wręcz przeciwnie są puszyste i uniesione. Tylko ja myję je po olejowaniu dwa razy. Najpierw nakładam Seanika- spłukuję, a później codzienny szampon 🙂

    • A mi może minimalnie mniej się przetłuszczają po olejach (tez muszę myć codziennie.
      Polecam Amlę, Sesę i Alterrę.

  • 🙂 czekam na mail

  • no ja niestety nie umiem przeżyć ich zapachu:(

    • ja je przygarnę jak już koniecznie chcesz się ich pozbyć 😉

  • Hej ja raz zastosowałam Vatikę i Amlę i niestety nie umiem przetrzymać tego zapachu:( jeżeli chcesz chętnie Ci odstąpię.

  • Boję się olejować włosy. Wydaje mi się, że oleje nie poradzą sobie z moją czupryną. Coraz więcej bloggerek mówi o olejach, a ja się nadal boję.

    Btw. zapraszam do siebie. 🙂

  • u mnie Vatika wywołała upierz 🙁

  • To ja polecę Ci olejek, który kupuję na helfy.pl, a zwie on się Bhringraj. Przetestowałam ich wiele i ten jest dla mnie najlepszy 🙂 bardzo fajnym olejkiem o super składzie jest tez Better Botanicals, ale u nas niedostępny :/ Zamawiam go z iherb.

    • muszę się przyjrzeć tematowi :> dzięki za cynk

  • podzielam Twoje obrzydzenie do słowa 'skalp', mnie aż wzdryga jak to słyszę, czy czytam i zawsze mówię po prostu 'skóra głowy' ;P

    • ledwo mi to przez palce przeszło, proszę mi wierzyć brrr

    • Wszedzie wszyscy pisza skalp i skalp a ja tez mam dreszcze jak to slysze/czytam. Ciesze sie ze nie jestem sama w tym obrzydzeniu! A serio myslalam ze jestem i ze nikomu poza mna ten skalp nie przeszkadza. Obrzydliwosc, no.
      Z olejow moge szczerze polecic lniany.
      Moj ulubiony.
      Nie jest drogi i trudno dostepny wiec warto sprobowac.
      A jak sie nie sprawdzi na wlosach to mozna go z przyjemnoscia zjesc w salatkach bo pyszny tez jest i pieknie pachnie.

    • słowo, które nazwy lepiej nie wymawiać XD zamierzam wykreślić oficjalnie z mojego słownika XD

  • Ja na swoich włosach miewałam już olejki z Alterry i Sesę, a ostatnio to nawet oliwkę Hipp 😀 W kolejce czekają jeszcze Vatika kokosowa i Amla, tylko kurde muszę do domu zawitać kiedyś, żeby ich użyć. Muszę się przemóc i zmusić do częstszego używania olejków, bo staram się raz w tygodniu, ale jak zapomnę, to nie ma nic 😉 A w końcu chcę zobaczyć efekty na własnej głowie :d Może będę się starać o dwa razy i jak raz zapomnę, to i tak będzie jako tako 😀

    Spróbuję tego sposobu na zmywanie olejków, chociaż do tej pory nie miałam z tym problemów, ale może zawsze można zrobić to lepiej 😀 Nie co udawać perfekcjonisty 😀

    • fakt, trochę ta nowinka zaszpanowałam 😀

    • mały lansik jest 😀

  • Ja olejowanie zaczęłam od niedawna- na pierwszy ogień poszła Vatika kokosowa. Cud miód i orzeszki 🙂 Ale ja stosowałam ją też na skalp- u mnie wypadanie się nie zwiększyło (ufff, odpukać!). Teraz męczę czysty olej kokosowy (dość gęsty, bardzo tłusty, ale nie pachnie i świetnie nawilża włosy) oraz Amlę (olej z gatunku rzadkich, nie blokuje porów, kiedy nakładam go na skalp, ale za to śmierdzi publiczną toaletą… tzn nie kupką czy siuśkiem, tylko takim specyficznym odkażaczem do kibelków publicznych. no i jest zielony, więc może farbować jasne włosy). Cóż… podsumowując te moje przydługie wywody- ja polecam wszystko, co ma kokos- może być Vatika. Bo fajnie regeneruje włosy- ja od takiego oleju zaczęłam i się nie zraziłam, choć początkowo miałam obawy 🙂

    Trzymam kciuki za Twoje włosy :*

    • publicznym szaletem? 😀 a to Ci nowinka XD
      ja sobie to nawet kliknęłam tę kokosową Vatinkę co by ją zwąchać i zastosować
      dzięki za kciukasy :*

  • ja sie olejuję i odkąd to robię moje włosy zdecydowanie zyskały sporo blasku i mocy 🙂 uzywam różnych olejków – zwykłego kokosowego, z pestek dzikiej róży, ostatnio olejku z The Body Shop – moje dość przesuszone włosy piją dosłownie wszystko 🙂

    • TBS macałam przy okazji warszawskiej wizyty i zapach mnie nie powalił, nie pamiętam jak tam było ze składem ale to w sumie nie ważne bo w to celować nie będę :>

  • aleś się rozpisała ;p
    z ciekawostek: ja używam po długości olejku antycellulitowego, działa, bo cellulitu na włosach nie mam XD

    • bo mam dziś chętkę i wenę
      ić mi tu z tym cellulitem, dość mam swojego XD

    • no przecież, nie przyszłam Ci mój oddawać, chociaż gdyby ktoś chciał, to bym skorzystała XD

    • ni grama już w siebie nie upchnę a kysz 😀
      lakierki urocze? Kajtek mocno nadąsany?

    • nawet się do paczki nie zbliżył XD
      lakierki się świetnie razem prezentują ;> a pomada śmiesznie smakuje XD

    • nie jedz tego bo później będę Cię mieć na sumieniu XD
      szuszi daj mi tu kęsa albo chociaż zrób foto no chyba, ze juz wsio w brzuchu zlądowało :>

    • Wsio zjedzone, jutro robię repetę, zanim mi awokado zastrajkuje, jak będzie lepsze światło niż dzisiaj, to fota gwarantowana ;>

    • wsio czyli szuszi z pomadą oł noł XD

    • pomady jeszcze trochę zostało ;p

    • chyba sobie zrobię jutro po raz pierwszy szuszi takiego mi smaka narobiłaś
      mój nie przepada, ale jemu odgrzeje parówki a sama powcinam glony z łososiem 😀 tylko chyba jutro z zakupami będzie problem? najwyżej przełożę na piątek

  • Ja polecam olejek Khadi. Drogi, ale pozytywnie mnie zaskoczył, a testowałam multum innych tańszych i nie było takiego efektu…

    • no krążę w okół niego, krążę wzrokiem póki co 😀 ale to tylko kwestia czasu i zagości u mnie, tym bardziej że jest taki antywypadnaniu włosom 😀

  • Anonimowy

    Na piance jest nazwa "spray foam" a nie "foam" może więc taka dziwna aplikacja i konsystencja są zgodne z planem producenta 🙂
    Tylko jest to rzecz mało popularna i stąd oczekiwanie zwykłej, białej piany?

    Ja uzywalam przez jakiś czas pianek, po których miałam efekt tłustych włosów a objetości już nie.
    Wyprobowałam spray nadajacy objętość i jest super. Objętość naprawdę poprawiona a włosy nie oblepione. Myśle, że to może być podobny produkt, ta Twoja pianka.

    • nie wiem co autor miał na myśli ale na pewno spray i na pewno to nie wypaliło wedle moich szacunków 😀 bo to taka woda leci siurkiem ni to pies ni wydra,ni pianka ni sprej

    • aha! do tego dodam co nie bez znaczenia, leci opornie i topornie

    • Anonimowy

      Jak leci opornie to kiepsko, ale konsystencją bym się nie przejmowała aż tak.
      Ja używam mojego sprayu na lekko podeschnięte włosy, potem odrobinę sprayu, głównie u nasady i suszę suszarką "do suchości". Używam rzadko, bo nie lubię męczyć włosów suszarą, ale efekt super. No ale może produkt CHI jest po prostu mniej udany od Lorealowego.

  • mnie ta seria CHI maksymalne obciąża włosy, nie mam pojęcia czemu tak się dzieje, gdyż przecież jest dedykowany ponoć cienkim piórkom. zużyłam po niecałe pół butli i oddałam koleżance – ona ma krótką fryzurkę i okazało się że doskonale jej służą.

    a co do olejowania, to ja na 2/3 długości włosów nakładam różowy babydream (ten dla ciężarówek i mamusiek), czasami na 2,3 godziny, czasami na całą noc, a czasami tylko na godzinę i za każdym razem jest super. a po przeschnięciu na koncówki daję 2-3 krople olejku Amargan.

    i tak to, o.

    • aha, no i mi też włosy wypadają jak wściekłe od wiosny, masakra jakaś – włos na głowie rzadki, a na podłogach ściele się gęsto :> nie pomagają suple, nie pomaga radical, może pomoże ogolenie na łyso, sama nie wiem 😀

    • ja mam nieregularna bańkę i ogoleniem głowy nic nie wskóram no chyba, że mam zamiar aplikować do cyrku, trupy wędrownej znaczy się czy innych dziwadeł XD

    • ja mam płaską lekko z tyłu 😀
      chyba od opierania się od lat łepetyną o ścianę podczas czytania, bo Mami mówi, że nie pamięta żebym jako mały glut miała płaską, albo nie chce się przyznać, że gdy darłam paszczę to zgłuszała mnie cegłówką :> :DD

    • od razu widać, że my są z jednego miotu XD wypukle z frontu, z tyłu płaszczyzna XD
      rzecz jasna wmawiam sobie oczytanie i czytanie ale prawda może być bardziej brutalna o czym wspomniałaś wyżej XD

    • bo że Tat miał nieodpartą chęć wyszmyrgnięcia mnie przez okno gdy wrzeszczałam dniami i nocami nie wiadomo po co, to już wiem. a Mam jest uparta i wciąż nie chce się przyznać 😀

      a z przodu to bym wolała być bardziej wypukła, if ju noł łot aj min :>

  • Bardzo lubię szampony i odżywki CHI 🙂 A do olejowania włosów powoli się przekonuję… ale jeszcze trochę, bo boję się 😉

    • jak wspominałam wyżej, nie bójcie się ludzie [nawołuje] XD to fajna sprawa i całkiem przyjemna i do rzeczy :]

    • jeszcze trochę 🙂

  • ja tam kocham porzadne olejki do wlosow czyli spoconego kokosa z Dabur i Khadi… oba mozna na sklapik ;P … a pozatym szalenczo wciagnely mnie produkty Phyto, jak juz nie do twarzy, to przynajmniej do wlosow uzywam cos naturalnego 🙂

    • spocony kokos hmmm intrygujące 😀
      skalp aaaaa i brrr jednocześnie

  • Ciekawi mnie czy te olejki Alverde rzeczywiście są takie fajne jak fama głosi 😛
    U mnie ten szampon i odżywka z CHI się kompletnie nie sprawdziły, chociaż zapach miały interesujący 🙂

    • fajne, a nawet rzec by można zajebiste są :]

    • ale kusisz, chodzą za mną od dawna 🙂

  • a ja nie miałam problemów żeby zacząć – chyba mój ulubiony zabieg pielęgnacyjny 🙂 wyobrażam sobie taką Hinduskę w saree co nakłada z namaszczeniem olej na swoje długie, ciemne włosy i zaplata w warkocz ^ ^
    jedynym olejkiem, który u mnie nie sieje spustoszenia na skórze głowy jest olej rycynowy – ten to cuda potrafi czynić 🙂

    • taki normalnie, bezpośrednio z apteki? :>

    • taki właśnie – coś w okolicach 3-5 zł za 30g – kropla, dwie, rozetrzeć w palcach i wymasować skórę głowy 🙂
      nie używam niczego więcej w tym kierunku, a baby hair sypią się zewsząd 🙂 polecam 🙂

    • o, też sobie zgapię ten rycynowy :>

    • nie zapomnę miny pani w aptece jak poprosiłam o butelkę 100g 😀
      (używany wewnętrznie jest to najzwyklejszy środek przeczyszczający ;))
      ale zostańmy przy stosowaniu zewnętrznym 🙂

  • oszukali mie!
    post miał być wczoraj!(?) narobiłaś mi smaka, ale pewnie byłaś szprytna jak ja i puściłaś go w wirtualny świat zbyt wcześnie? 😛

    wlasnie dzisiaj, po przejsciach z pocztą polską dostałam moją paczkę z alverde, w tym olejek na końcówki 😀

    • co masz? ja cholera z tym Alverde to oszalałam, niebawem post nt moich pierwszych, świeżych doznań 😀

    • przy pierwszym zamowieniu (po rodzinie) kupiłam olejek porzeczkowy, odżywkę z hibiskusem a drugą z avocado 😀
      teraz mam olejek na koncówki, olejek sport i maskę z morelą:P
      ale ciiii, muszę wrzucić zakupy włosowe na dniach 😀

    • mówmy o tym otwarcie i bez ogródek, Twoi tu pewno nie wchodzą, nikt tu Cie rozliczać nie będzie 😀

  • Miałam to samo z olejkami,mam fioła na punkcie czystych, nie tłustych włosów, nie wyobrażałam sobie tego czegoś na włosach. Zaczęłam właśnie od Vatiki,faktycznie olej nakładany na skorę głowy spowodował u mnie masakryczne wypadanie włosów, poza tym fajnie dodał objetości ale brakowało mi miękkości, chyba kokos nie dla mnie.Teraz lecę z Alterrą, na razie użyłam kilka razy więc nie wiem, lepiej się go stosuje bo Vatikę trzeba rozgrzewać.Dobra zaczęłam włosy, wszyscy już olejami traktują buzie nawet te tłuste i weź tu babo zdąż za tym wszystkim 😀

    • ja czasami nie nadążam 😀 ale mam to gdzieś, co rusz nowinki 😛
      buźki nie oddam olejkom choćby nie wiem co, mam piękna to na co mi one? 😀

  • sama zabieram się do olejowania, ale strasznie boje się… syfu jaki mogłabym w koło zrobić :/ może to takie moje dziwne wrażenie?

    ten olejek z pestek malin mam i również ja i używałam do twarzy, ale jak i moze byc na końcówki to wypróbuje 🙂

    • nie bój się, nie boli 😀 wszystko sprawnie i łatwo przebiega wierz mi, tej która się wieki wzbraniała 😀

      na twarz olejków nie kładę bo mi na mej pięknej buzi XD niespodzianki wyskakują

    • to sie w takim razie z tym przespie i bede dumała, az sie w sobie zbiore i dolacze do zacnego grona olejujacych wlosy 😉

      na szczescie buzie mam taka, ze (odpukac) nie pojawiaja mi sie nieprzyjaciele 😀

  • Dość pracochłonny wydaję się być ten sposób i dużo masz tych wszystkich specyfików. ja osobiście stawiam na minimalizm 🙂

    • hmmm oleje, odżywka i szampon to wiele? o.O
      mam jeszcze maski 😛