Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
19 Lis

Bath&Body Works – slów kilka ode mnie

Gdy przez blogi przelała się fala produktów Bath&Body Works zapragnęłam ich mocno. Te pragnienia były tak silne że z prądem popłynęły do Warszawy gdzie mieszka jedna uczynna dusza o imieniu Justyna (Krzykla!:*), która w tajemnicy przesłała mi dobra z szyldem B&BW w paczce-niespodziance. Dziś powiem słów kilka o dwóch z nich. 
 

Generalnie co by ująć temat w całość należy przyjąć otwarcie i ze stanowczością, że polubiłam produkty firmy choć na drugiej szali mamy składy i cenę – te dwie składowe ciut zachwiały tę harmonię. Z wyłonionego dziś duetu wyróżnić zapewne mogę (no i chcę)  Dark Kiss – balsam do ciała. Co by nie mówić, czepiać się ciut składowych, z których na czele stoi produkt destylacji ropy naftowej oraz wysokiej ceny (18zł/ 88ml; to chyba jaka amerykańska wersja miniproduktów podróżnych ;)) tak zapach jest tu obłędny i koniec kropka. Bardzo aromatyczny, długotrwały, tajemniczy i hmmm…gotycki??? Co ciekawe to wszystko obsypane toną cukru pudru co sprawia że jest zarazem niesamowicie słodki Poziom insuliny skacze wiec przy nim niemożliwie ;D Kocham go  i nienawidzę zarazem.

Poza tym znajdziemy tu też dobroczynne dla naszej skóry składniki jak masło shea, jojobę i witaminę E co sprawia, że skóra przyjmuje wszystko to dobrze, jest (mam nadzieje nie pozornie?) nawilżona i przyjemna w odbiorze.

W przypadku drugiego produktu, żelu pod prysznic Sweet Pea słodko nie będzie. Nazwałabym go bowiem poprawnym. Zapach uwodzi, to prawda. Jest świeżość i wymagana czystość ale kurcze, to dostaję w większości tego typu produktów. Skład? SLS i inne detergenty w czołówce, tych bez liku 🙁 Cena? Ta znowu zaskakuje i wynosi 18zł za bardzo małą pojemność 88ml (po kilku użyciach osiągam dno, nim się nacieszę już się kończy buuu). Mimo wykazanych chęci, przyjemnego zapachu nie potrafię znaleźć odpowiedzi za co i dlaczego tak drogo mam płacić. Czyżby logo miałoby wystarczyć za wszystko?

Plus za brak testów na braciach mniejszych!

Mam jeszcze na tapecie Pink Chiffon ale to treści na osobny post :>
A u Was jak odbiór B&BW? Przyjemny czy raczej zachwiany?  
Obsession
  • BBW odwiedziłam, popaczałam i wyszłam jedynie z kilkoma żelami antybakteryjnymi i mgiełką zapachową – ogólnie nie rozumiem fenomenu tej firmy. Zapachy faktycznie są ładne, ale mnie nie powalają na kolana (a na rynku jest dostępnych wiele produktów zapachowych, które to robi), a w dodatku wydawać prawie 20 zł na malutką buteleczkę balsamu albo żelu pod prysznic (który w zasadzie działa jak każdy inny żel, tyle że ma 'unikalny' zapach i przybył ze Stanów)? Nie wiem, nie wiem… Może jeszcze muszę się przekonać, ale póki co BBW mnie zupełnie nie kusi na większą skalę – mimo zalewu blogosfery postami o ich produktach 😉

  • Chętnie poznałabym ten "gotycki" zapach. To co o nim napisałaś bardzo mnie zachęca. Nie miałam jeszcze styczności z tą firmą.

  • Anonimowy

    Pink Chiffon – kocham za zapach, za cala reszte nienawidze – uczulil mnie, caly dzien siedzialam i brakowalo mi juz rak do drapania sie. Uzywam jako kremu do rak, o dziwo dlonie znosza go calkiem dobrze. Dobrze ze to mala buteleczka byla 88 ml. Raczej nie skusze sie na inne produkty tej marki…

  • Ale te masełka w okrągłych opakowaniach mają dużo lepszy skład a ten sam zapach. Ale cena też od razu wyższa 🙂

  • YY, ja też nie znam 🙂

    • Fajny nick 😉 Ulubienica mojej córy 😉

  • W moim życiu każda Justyna jaką spotkałam – tak, tu w blogosferze również – była przemiłą duszą^^

    …no dobra, już dobra: pominąwszy Justynę W. z IV klasy podstawówki. To była… dziwna osoba 😀

    • A ja jakoś za Justynami nie przepadam 😛

    • hahaha Zajączek jak zwykle dodał do pieca paliwo 😀

  • szczerze to wolę Balea:P nie kręci mnie zbytnio ta firma,akurat wśród żeli mamy taki wybór, że nie chce mi się męczyć aby zdobyć te produkty w jednym sklepie w Polsce 🙂

  • muszę tam w końcu iść 😀

  • dostępu brak – pokusy brak 🙂 to jak dla mnie kolejna, pięknie pachnąca marka średnich kosmetyków.

  • Una

    Miałam tam pójść dzisiaj wreszcie, bo jeszcze nie byłam, ale nie zdążyłam. ;/
    Ostatnio z niczym nie zdążam, nawet z przyjemnościami… ;/

  • Z wlasnego doswiadczenia wiem, czym ladniej pachnie dany produkt myjacy, tymbardziej wysusza moja skore… zatem na tej samej zasadzie zastanawiam sie nad sensem kupowania produktow myjacych sephory poza promocja…

  • Ja kupiłam jak była promocja "kup 2 a 3 gratis" Mam 2 balsamy i mgiełke. Balsam 236 ml kosztuje-35zl a mgielka 236ml ok45.00 lub 49.00 Zapachy boskie szlafrok, ręcznik pachną nie mówiąc o mnie 🙂
    Gdyby ktoś chciał mogę kupić, mam 2 sklepy w Wawie.

  • Ciekawe, ale jednak cena odrobinę przesadzona…To już TBS jest znacznie tańszy, a też z importu 😛

  • Mam Dark Kiss- dostalam od pani na przystanku autobusowym w NYC 😉 miala kilka z Sirsa chyba to mi dala 😀 slicznie pachnie <3

  • Dostałam Pink Chiffon w GlossyBoxie, umarłam ze zdziwienia, jak przeczytałam, że to jest pełnowymiarowe opakowanie 😛

    Zapach kompletnie nie trafił w moje gusta, skład żenujący, cena masakryczna. Na pewno nie zakupię tego z własnej nieprzymuszonej 🙂

  • taaaa w Warszawie, to oni mogą kręcić interes beze mnie ;p

  • Przyznam, że jeszcze nigdy nie miałam styczności z kosmetykami tej firmy, jednak już drugi raz słyszę pozytywną opinię o tym balsamie 🙂

  • Ciekawe jak pachnie ten balsam… Z resztą w sumienie ma co się zastanawiać 😛 U mnie i tak tego nie ma 😉

  • Buteleczki są bardzo przyjemne, bardzo ładna szata graficzna, bardzo

  • o czekałam na taki głos w sprawie tych produktów, póki co ochota mi minęła;)

    • wiesz :> ja i tak polecę przy okazji do sklepu by zwąchać resztę 😀 bo zapachy sa ujmujące :>

    • czemu to piszesz zła kobieto;D

  • Uuuu produkty się nie popisały ;P Życzę przyjemniejszych kosmetyków 🙂

  • Także ostatnio wybrałam się na zakupy do tego sklepu 🙂 Kupiłam m.in. antybakteryjne żele do rąk, które bardzo lubię, oraz zapachową świeczkę 🙂 Dotychczas używałam bezzapachowych żeli do rąk, ale chyba je zamienie na te z "Bath&Body Works" 🙂

  • Mam dwa balsamy i nie wiem co o nich myśleć… Niby wszystko fajnie, ale liczyłam na coś lepszego!

  • Te siekiery u Agu to ja, tylko się rozpędziłam z kulinarnego bloga 🙂 Zawsze jak się rozpędzę i nie "przeloguję" to nazwa budzi lekkie zdziwienie 😀

    • hie hie no mnie się podoba :]
      z ciekawości kliknęłam dalej :]
      masz jaja! ;D

    • Bloga piszę razem z koleżanką, trochę jednak zeszłyśmy z tonu bo rodzina zaczęła nas czytać 😛

  • u mnie pozytywnie:)

  • a ostatnio chciałam tam wejść i kupić sobie żel antybakteryjny do rąk, ale koniec końców skusiłam się na ten z The body shop kosztuje 10 zł za 60 ml a potrzebowałam czegoś malutkiego w sytuacjach awaryjnych do torebki. A jakoś jak chodziłam po tym sklepie i popatrzyłam na to wszystko to stwierdziłam, że Jeśli już się skuszę na coś to jakieś zapachy(wody toaletowe, mgiełki) niż produkty pielęgnacyjne 😉 Bo jeśli chodzi o gramaturę zapachów to jest w czym wybierać.

  • Niestety zazwyczaj mam tak, że jeśli jakiś kosmetyk jest trudnodostępny MOCNO chcę go mieć! Chętnie więc sprawdziłabym na własnej skórze produkty B&BW, jednak gdyby w Łodzi otworzyli mi ten kosmetyczny lokal rozpusty zapewne miałabym to w nosie;) przewrotna baba;)

    • u mnie działa dokładnie ten sam mechanizm 😀

    • Dobrze więc, że nie jestem w tym sama;) W takim razie czekam jeszcze, by w moim mieście otwarł się MAC, Lush, Victoria Secret, Boots, DM, Ulta i mogę się założyć, że zaoszczędzę tyle kasy, że szok;P

  • U mnie miłość w rozkwicie! Nowości przybywają u mnie wprost proporcjonalnie do rozkochania w tej marce, mimo średnich właściwości składowych i jako takich cen. Wczoraj i przedwczoraj znowu mi przybyło BBW 🙂

    Dark Kiss, Carried Away i – jako nowość – Twilight Woods, to moi ulubieńcy. Ale Pink Chiffon, Paris Amour i Sweet Pea nie ustępują im kroku 😉

    • ja wiem, dobrze wiem, że gdyby przekroczyć ich zapachowe progi, przepadam! no ja jestem bardziej niż pewna :]

  • Z B&BW produkty do pielęgnacji bardzo mnie kuszą, ale przez składy jakoś cały czas na nic się nie zdecydowałam. Bardzo lubię ich płyny do dezynfekcji dłoni i świeczki. Cudaśne!

    • świeczki bardzo ładne, przyznaję
      Mimo tych wahań ja cały czas mam chęć na wizytę w ich warszawskim sklepie :>
      bomba (nie żartuję!) uniemożliwiła mi tam pobyt

  • Na osłodę dodam, że duży żel pod prysznic ma niecałe 300ml (295? coś koło tego) i kosztuje 35zł. tu już troszeczkę bardziej opłacalnie…

    Ja ich love za zapachy i za to, że mimo składów (których generalnie nie czytam bo się nie znam a jak się nie znam to się nie wypowiem) nie robią mi krzywdy. (nie)stety kocham też TBSa, nie pasuje mi to testowanie tylko…

    • A widzisz! to nie wiedziałam :> To ciut zmienia postać rzeczy :>
      ja właśnie za to TBS odpuściłam choć to co mam używam :>

    • No właśnie, mam tak samo, jak Kasia – składy mnie zupełnie nie ruszają bom nieczuła skórnie 😉 Cena? Kup więcej za mniej 😉

    • mnie też w gruncie rzeczy nie ale potrafię doecnić te ładnie skomponowane :] zwłaszcza gdy trzeba zapłacić wiecej niż w drogerii

  • jeszcze opakowania są kuszące:)

    • no ładne ale w zachwyt nie popadam 😉

  • Nie miałam jeszcze nic od nich,ale jakoś nie rozpoczam z tego powodu:>

  • Mnie dopiero czeka wyprawa do BBW 🙂 Minusem takich mega zapachowych i komercyjnych kosmetyków jest zazwyczaj chemiczny skład. Ale da się to raz na jakiś czas przeżyć 🙂 Pozdrawiam, Blogging Novi.

  • Ceny chore niestety. Szczegolnie ze zel pod prysznic jest tak szybko konczacym sie produktem. Jednak twoj opis zapachu bardzo zakrecil moim swiatem 😛

  • Chcę , chcę, chcę ! ! 😀

  • Na święta będę w Warszawie, zainteresowały mnie tylko te mydła w piance i chyba się skuszę 😉

    • o tych mydełkach słyszałam wiele dobrego, sama jestem ciekawa :>

  • No jakoś nie mogę do tej firmy się przekonać.. chyba osobiście wolę TBS.. przynajmniej od nich.. ale może dlatego, że lubię ich żele eko? a swoją drogą próbowałaś? są naprawdę fajne 🙂

    • TBS testuje na zwierzakach i mataczy przy okazji dlatego tam od miesięcy nie kupuję :/ Ci tutaj przynajmniej czyści :]

    • tak?? No co Ty mówisz?? to ja nie wiedziałam.. aż sprawdzę czy ta seria eco ma jakieś oznaczenia :/

    • no serio! swego czasu były ostre starcia na fb w tej kwestii :/

  • Musi pięknie pachnieć 🙂

  • Jeszcze nic nie miałam z tej firmy 🙁

  • Będę w końcu musiała zrobić tam zakupy. Ale czekam na zestawy świąteczne. Kiedyś dostałam od siostry ich kosmetyki, przywiozła mi je z wycieczki. Mają w sobie coś kuszącego, prawda?

    • tak jak zapisałam, kocham i nienawidzę i zachwycam się…tajemniczymi zapachami, które mnie wodza na pokuszenie, uwodzą :>

    • Na mnie na razie zadziałały bodźce wzrokowe, pewnie jak powącham to przepadnę 🙂

    • jest to wielce prawdopodobne :]

  • drogutkie te B&BW… 🙁 mnie cos ta firma nie kusi, niech otworza sobie we wrocku 5 sklepow, ja i tak nie zaplace tyle pieniazkow za zel pod prysznic! a wlasciwie za zel o takiej pojemnosci, bo za 250 ml to jeszcze mozna sie szarpnac na piekne zapachy na gabce.

    • no z tym żelem to przegięli 🙁 fakt!

  • awa

    jestem jeszcze ciekawa jak jest z żelem, czy skóra po umyciu pachnie czy zapach utrzymuje się tylko podczas kąpieli?

    • yyyyy jakiegoś długotrwałego aromatu nie odnotowałam ALE! ja stosuję zawsze! balsam po 😉 wiec trudno dociec :>

    • awa

      hmm.. no tak to zmienia postać rzeczy 😉 ale fajnie by było gdyby skóra choć chwilę pachniała tak ładnie, jak te żele

  • Szkoda, że ja nie mam dostępu do tych produktów . Pozostaje mi tylko czytanie o nich na waszych blogach i cichutkie wzdychanie … *.*

    • 🙂 zawsze można poprosić jaką dobra dusze o pomoc 😉

  • Takie cuda kupuje się chyba ze względu na zapach, nie skład :D. Mnie aż tak bardzo nie boli obecność parafiny w produktach do ciała. Za to pyszczek jej nie lubi zbytnio. Cena zabójcza, zwłaszcza że za niecałe 20 zł można dostać 400 ml balsamu Garnier :D.

    • nie no ja też się nie obawiam ni wystrzegam bo konkluzja jest pozytywna :> no ale ta cena? o.O boszzzzz

    • A mi parafina zapycha skórę na dekolcie i ramionach. To co sobie będę tym balsamem smarować? Łydki? A potem te łydki wąchać w celu upajania się cudownym aromatem? No ja się pytam?

    • 😀 ja na dekolcie mam czasem w podobie reakcje i od tego mam Kinię Rusin by niespodzianek przykrych uniknąć 😀

    • Bumtarabum – ale jaka wygimnastykowana będziesz od tego niuchania łydek, kręgosłup się ładnie rozciągnie i żadne wygibasy nie będą ci straszne 😀
      Fakt, na dekolcie i ramionach też mnie czasem sypie.

    • Zoila, masz rację. Chyba jednak kupię te balsamy, coby mieć motywację do codziennego stretchingu 🙂

  • awa

    Moim zdaniem produkty tej firmy są mocno przereklamowane. Miałam płyn do kąpieli i nie byłam z niego zadowolona 🙁 Jak ktoś ma ochotę poznać moje spostrzeżenia to zapraszam do mnie http://www.blogger.com/blogger.g?blogID=4038562477829075544#editor/target=post;postID=852831280798311301

  • ja nie kupię, nie mam dostępu ani parcia na szkło, cena wygórowana za takie pojemności – chociażby tam jakieś cuda ładowali…

    • Mam parcie na szkło, mam parcie na szkło – zwłaszcza to w łazience u Obsession 😉

    • nawet najlepszy środek nie moze sobie z tym poradzić ;D

  • cena w porównaniu do pojemnosci jest bardzo zawyżona, ale same buteleczki i zapachy obłędne 🙂

  • Straszny wstyd, że nie znam tej firmy??? :/ 😛 😛

    • no wiesz??? co za faux pas ;D

    • Do kąta, klęczeć na grochu :D!

    • e tam ;))

    • yyy ja też nie znam ;P

    • Ha ha jesteście okrutne! 😛
      Obiecuję poprawę 😀

    • wszystkie do kąta! ale już! ;D

    • Ja dopilnuję, żeby Oliwia na tym grochu cały dzień klęczała 😀

    • dokumentacja fotograficzna wskazana! 😀

    • Twoje słowo jest rozkazem 😀

  • Jeszcze nie miałam okazji wypróbować kosmetyków B&BW. Liczę, że może otworzą jakiś salonik w Krakowie, bo jeździć do Warszawy albo kupować przez internet mi się nie widzi ^^

  • jak to za co Kochana? za markę.. 😉