Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
18 Mar

Dr Renaud/ Malinowa woda do zmywania twarzy

Przyznaję, że produkty Docteur Renaud odkryłam stosunkowo niedawno, podczas mejlowej propozycji złożonej mi pewnego dnia. Niestety w sieci prócz oficjalnej strony próżno szukać informacji, kilka recenzji na platformie blogspot to jedyne co odnalazłam (stąd brak ceny, wybaczcie ok chyba coś zwęszyłam i cena ta będzie oscylować w okolicach 60PLN). Według producenta francuska marka opiera się na ekstraktach roślinnych i stworzona została z wykorzystaniem składników aktywnych, które wychodzą naprzeciw potrzebom skóry. Znajdziemy więc w szeregach firmy linię:
—> rumiankową gdzie główne skrzypce gra azulen o działaniu antyalergicznym, bakteriobójczym i przeciwzapalnym,
—> marchewkową, która jest programem pomagającym  wzmocnić naturalny system obronny skóry i poprawić wygląd cery,
—> cytrusową dla efektu świeżej i matowej skóry,
—> z brzoskwinią i grejpfrutem dla odzyskania miękkości i elastyczności,
—> z pielęgnacyjnym kokosem – znanym ze swoich właściwości odżywczych, odbudowujących i ochronnych,
—> z jabłkiem dla odzyskania gęstości skóry,
—> z rozjaśniająca morwą,
—>  z wzmacniającym i przeciwzmarszczkowym irysem oraz
—> malinową, która ma za zadanie nawilżać skórę

W skład tej ostatniej serii wchodzi żel oczyszczający, nawilżające mleczko i tonik, krem nawilżający, lekki fluid nawilżający, serum do twarzy, maska nawilżająca i maska w postaci pianki oraz woda do zmywania twarzy, która pojawiła się w moim domu i o której słów kilka tu dziś zapiszę.

Płyn otrzymujemy w smukłej, 200 mililitrowej butelce z zamknięciem na klik. Dizaj prosty, na dwukolorowej butelce odnajdziemy wszelkie niezbędne informacje, jak skład*, zastosowanie i sposób użycia. A ten nie różni się niczym od stosowania jak przy płynach micelarnych umieszczanych na waciku, którymi zmywany okolice oczu, twarz i dekolt. Produkt z założeń zawartych na rewersie ma skutecznie i delikatnie oczyszczać każdy rodzaj skóry z makijażu, jednocześnie odświeżać ją i nawilżać.

*Skład: Aqua, Sodium PEG-7 olive oil carboxylate, PPG-26-buteth-26, Parfum, Phenoxyethanol, Sodium PCA, Imperata cylindrica root extract, Glycerin, PEG-40 hydrogenated castor oil, Rubus idaeus (raspberry) fruit extract, sodium hyaluronate, Tetrasodium EDTA, Methylisothiazolinone, Caprylyl glycol, Carbomer, Pottasiumsorbate, Sodium benzoate, Sodium benzoate, Sodiumcitrate, Acrylates akryl acrylate crosspolymer, Citric acid.
Nie podoba mi się tak znacząca liczba wysoko upakowanych PEGów i PPGów, cieszy natomiast fakt posiadania w strukturach ekstraktu malinowego, ekstraktu z kłącza imperaty cylindrycznej i oliwki a także tak pożądanego przeze mnie z uwagi na wiek kwasu hialuronowego :>
 
Pierwsze co niezwykle przyjemnie uderza to zapach. To prawdziwy koszyk malin, świeżych i orzeźwiających, mowy więc nie ma o aromatach sztucznych i miałkich. Wielki za to plus bo przyjemność stosowania jest tu ogromna dzięki tej kompozycji, nienachalnej, lekkiej i wybornej, która towarzyszy nam jeszcze przez dłuższy moment po zastosowaniu.
Samą wydajność określiłabym jako poprawną i w zależności od mocy noszonego makijażu wystarcza tu wacik lub kilka jego sztuk nasączonych malinowym płynem (podkreślić należy,  że produktem nie traktowałam żadnych kosmetyków wodoodpornych bo próżno takich szukać w mojej kosmetyczce). Płyn ten zapewnia przyjemność delikatnego demakijażu kilkoma ruchami. Skóra twarzy, oczu i usta są idealnie oczyszczone z makijażu. Jak na przyzwoity micel przystało, nie ma żadnej niepokojącej warstewki, lepkości czy innej niedogodności. Po prostu czystość bez uczucia ściągnięcia czy wysuszenia! Produkt spełnia więc wszystkie wymagania jakie stawiam przed dobrym micelem – znakomicie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i makijażu, nie podrażnia oczu ani skóry, przyjemnie i długo pachnie, nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. 
Malinowy produkt od Docteur Renaud śmiało może stanąć w szranki z moimi ulubieńcami w tej dziedzinie (np. Vichy Purete Thermale). Bardzo dobry produkt, dostępny jedynie w wybranych salonach kosmetycznych. Pełną listę salonów znajdziecie  TUTAJ. Jeżeli w pobliżu Waszego miejsca zamieszkania nie ma salonu Dr Renaud istnieje możliwość kontaktu z dystrybutorem bezpośrednio pod numerem telefonu lub adresem e-mail: biuro@drrenaud.pl
 
Teraz czas na marchewkowe pole, o którym napiszę niebawem 🙂
Natrafiłyście kiedykolwiek na produkty tej firmy?
Obsession
  • Anonimowy

    witam Szanowne blogowiczki na stronie http://www.hurt.strefa-piękna.pl mogą Panie zamówić cały asortyment Dr Renaud dopuszczony jako detal. w przypadku prowadzenia gabinetu robią Panie zakupy w cenach dla gabinetu. Wszelkie zapytania można kierować na e-maila. Niestety marka nie zezwala na oficjalną sprzedaz. dodatkowo w gabinetach opublikowanych na stronie również można pytać. pozdrawiam;0)

  • dziękuję Wam wszystkim za komentarze 🙂

  • Ja dopiero teraz pierwszy raz u Ciebie czytam o tej marce 🙂 Coś słaby PR mają…

  • Miałam nadzieję, że napiszesz że zapach okropny, chemiczny i koło malin nawet nie leżał- było by mi łatwiej:P

  • Mmm… uwielbiam maliny! Brała bym go w ciemno:)

  • Jak oni mogą tworzyć tak piękne zapachy! przecież to od razu człowiek kupuję 😀

  • brzmi ciekawie i te maliny:) Kwas hialuronowy to i bez nobliwego wieku ( Ty to młódka przy mnie jestes)jest zawsze pożądany:P

  • nie znam ale wszystko co ma kwas hialuronowy budzi moją ciekawość, moja skóra go uwielbiam i mogłaby pić litrami 😀

  • Zachęcający…

  • Sama nazwa zachęcająca, a Twój opis… ahhh 😀

  • Bardzo lubię markę Dr Renaud !!!
    Szczególnie serię kosmetyków z limonką 🙂

    Zapraszam na Wiosenny Konkurs u mnie 🙂
    http://testujeiopisuje.blogspot.com/2013/03/konkurs-zapraszam.html

  • Mniam, na malinki pokusiłabym się :>

  • sam aromat malin b.zachęca do kupna 🙂

  • maliny maliny maliny 😀
    ciekawa jestem wersji cytrusowej! 🙂

  • Uwielbiam zapach malin, oj jak kusisz 😉

  • Ja bym chciała malinkę, ale jeszcze inną 😉

  • nie znam ale brzmia ciekawie.

  • kupilabym go chociaz ze wzgledu za zapach,opis zapachu jako kosz malin wystarczy dla mnie 😉
    x
    x
    x

  • Parfum tak wysoko w składzie, omomom…

  • Nie znam tych produktów. Ciekawi mnie zapach 🙂

    • chyba jak większość 😀 widzę, że malinki lubią generalnie wszyscy :]

  • używam ich kremu malinowego i w końcu pozbyłam się suchych placków.

  • Kilka dni wcześniej czytałam na temat tego kosmetyku u jednej z dziewczyn.

    • tak, @Kolorowy Pieprz recenzował 🙂

  • Ciekawy produkt. Na razie mam zapas miceli, ale jak zapas zacznie się kurczyć z przyjemnością sięgnęłabym właśnie po Dr Renaud.

  • pierwsze slysze o tej firmie. ale malinki brzmia ciekawie. czekamy na marchewki 😉
    p.s. micel z vichy rocks m/

    • no właśnie 😀 co prawda nie znam legendy od Bioderma ale Vichy uwielbiam

    • bioderme dostalam na urodziny, ale jeszcze nie uzywalam. jakas dwufaza czeka przed nia w kolejce. ale do vichy na bank wroce;)

  • nie znam tej firmy! ale zapach już uwielbiam :]

  • Mam słabość do francuskich marek, więc będę musiała go przetestować! 😀

    • ja mam na liście wciąż te kremiki od Ciebie :> po powrocie się odzywam!

  • Kusisz tymi malinkami 🙂

  • kusi mnie zwłaszcza dlatego że malinkowa 😀

  • uwielbiam tę wodę- naprwawde swietnie radzi sobie codziennie z moim demakijażem…

  • nie słyszałam o tej firmie ale zaciekawiła mnie ich linia owocowa. W szczególności zapach malin Twej wody, kocham maliny i uwielbiam kosmetyki o tym zapachu. Zazdroszczę Ci tej malinowej słodyczy podczas demakijażu :))) Wstaw cenę jak tylko ją znajdziesz bo kusisz mnie tym micelkiem 🙂

    • na sieci znalazłam scan gazetki a w niej cenę 55PLN więc myślę, że coś około trzeba liczyć za malinkę 🙂

  • Miałam kiedyś peeling enzymatyczny z tej firmy. Podrażnił i uczulił – mam nienajlepsze wspomnienia z tą marką :/ Ale przyznać muszę, że Twoja malinka wygląda zachęcająco 🙂

    • uuuuuuu niedobrze 🙁 A Tyś wrażliwiec?
      mam nadzieję, że kremik zda u mnie egzamin bo zaczynam jego stosowanie po zakończonej kuracji Decubal :>

    • ja mieszaniec :]
      Łatwo o podrażnienia u mnie, szczególnie pod koniec zimy jak tego słońca tak brak i skóra ciągle dopimina się uwagi 🙂
      Kremik marchewkowe pole brzmi bajecznie, mam nadzieję, że sprawdzi się u Ciebie wzorowo :]

  • Pierwsze słyszę ;p
    Może to i lepiej, bo tego koszyku świeżych malin bym nie przeżyła i chlapnęła sobie z gwinta 😉

    • niekonwencjonalne metody stosowania 😀 cała TY 😉

    • Całe życie starałam się być oryginalna 😀

    • nawet z niezłym skutkiem sobie radzisz 😀

  • O matko! Co to musi być za zapach!!

  • Chetnie bym go powachala, kocham malinki 😉

    • pokaż mi takiego co to nie lubi 😉
      myślę, że malinki mają wielu zwolenników

  • szczerze mówiąc to nie spotkałam się jeszcze z produktem zmywającym o zapachu maliny;)
    A jak nie pozostawia lepkiej warstwy,to już go lubię;P

    • dla mnie to duży plus, wszelkim warstewkom, mgiełkom itp mówię stanowcze NIE 😉

  • M.

    brzmi ciekawie, ale firma mi kompletnie nieznana.

    • niestety nie ma jej na drogeryjnych półkach, a szkoda

    • M.

      może to i lepiej dla mnie 😀

  • koszyk malin w małej buteleczce…brzmi bardzo obiecująco. Chętnie bym niuchnęła 😉

  • Cos tam w Sieci mignęło mi przed oczyma, ale bliższego kontaktu brak.

    • coś tam jest ale niewiele niestety :>

  • ta malinka mnie kusi. Tylko właśnie z dostępnością słabo no i ciekawe wiele kosztuje:)

    • dopytuje się i mam nadzieję niebawem wpis zedytować 😉

    • na stronie producenta stoi "przystępne ceny" ale niewiele mi to mówi 😀
      na sieci z serii malinowej znalazłam krem (116PLN), maskę (79PLN), pianka (60PLN)

    • 116 to średnio przystępnie hi.Niezmiernie jestem ciekawa tego micela, już gdzieś czytałam o nim opinię i chce mi się go:)

    • chyba u mnie żeś czytała ;D nie pamiętasz? 😀

    • yy a niby jednego browca wypiłam, a nie pamiętam już 😛 ej nie serio już gdzieś była opinia o tym micelu:)

    • no to cyk ;>

    • cyk :*

    • U mnie;) trzy dni temu…

    • nooo tak właśnie było u Ciebie czytałam:)

  • Twój opis jest tak zachęcający, że gdybym nie miała całej masy zapasów to chętnie bym się za tym kosmetykiem obejrzała i przygarnęła. Na ten czas zapisuję go sobie na listę do wypróbowania 🙂
    Porównaniem do koszyka malin wzbudziłaś we mnie tęsknotę do lata…

    • kurcze, to propozycja obowiązkowa dla malinopożeraczy 😀 do których niewątpliwie się zaliczam :> om nim nom nom