Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
10 mar

Empty space

W ramach rewanżu za wczorajszy, ociekający nowościami post postanowiłam pokazać co skończyło swój kosmetyczny żywot. Jest tego sporo i z uwagi na objętość jaką zajmują w mojej mikro łazience puste opakowania postanowiłam zmienić nieco formę tych wpisów pozostawiając w przyszłości jedynie to co wcześniej nie ukazało się na blogu. Natomiast wszystko to co miało swoją blogową premierę i sięgnęło dna w trybie natychmiastowym wyląduje w koszu. Koniec sentymentów ;D
Dziś jednak wpis według starych zasad więc mamy tu podział na kategorie:
I KATEGORIA – PRODUKTY KTÓRE WISIAŁY NA BLOGU

OD LEWEJ: chusteczki Alouette z Rossmanna, Decubal olejek pod prysznic, The Body Shop balsam z masłem Shea, Dermedic Linum balsam do ciała, Sephora masło do ciała, Pat&Rub rewitalizujące masło do ciała, Yves Rocher antyperspirant z serii CULTURE BIO, Bielenda E-soja krem do rąk, Stara Mydlarnia żel pod prysznic i sól Black currant

OD LEWEJ: Balea szampon wiśniowo-jaśminowy, Balea żel pod prysznic z oliwką, Natura Siberica spray „żywe witaminy”, Essence paletka do brwi, Color Club glitter, Loreal Elseve maska do włosów, Lierac krem Hydra-Chrono+, Alterra chusteczki, AA krem Natura +30, Macadamia olejek do włosów

OD LEWEJ: Pharmaceris Cellu free peeling do ciała, Oeparol micel, Pharmaceris pianka do mycia twarzy, Yves Rocher orientalny peeling z glinką marokańską, The Body Shop tonik ogórkowy.

II KATEGORIA – PRODUKTY KTÓRE NIE WISIAŁY JESZCZE BLOGU

OD LEWEJ:

1/ Choć nie przepadam za żelami Isana (wolę niemieckie Balea) od czasu do czasu podczas promocji sięgam po kolejną jego wersję. Ta jest typowo sportowa, ciut męska więc używałam na współ z R. Ja po treningach, on codziennie. On powróci ja nie 😉
2/ Peeling Isana z serii limitowanej o którym było swego czasu dość głośno na blogach. Byli zagorzali zwolennicy jak i przeciwnicy tej wersji peelingującej. Taka sobie mdła forma i treść. Z oczywistych względów (limitka) nie pojawi się u mnie po raz kolejny.
3/ Lirene peeling do ciała głębokie nawilżenie. Co do peelingów tej firmy wypowiedziałam już swoje zdanie niejednokrotnie. Ten różni się jednie zapachem, bowiem wszystkie propozycje firmy są podobne w działaniu, dość mocno zdzierają skórę cząstkami tworzywa sztucznego. Tutaj zapach był świeży, peeling poprawny. Pojemność: 200ml, cena: około 13PLN. yyyy okazuje się, że na blogu jest obszerna notka na jego temat 😉
4/ Pat&Rub balsam do rąk z serii cynamon, imbir, goździk i szałwia. Nie jest tajemnicą, że lubię produkty Kingi Rusin, bowiem niejednokrotnie mogliście czytać na blogu moje pochwały na rzecz produktów marki. Nie inaczej jest tutaj, bardzo dobry krem na dzień. Kompozycja balsamu to destylat skórki cytryny – rozjaśnia i odkaża skórę, olej jojoba, masło awokado, masło z oliwek, wyciąg z rumianku, kwas hialuronowy, alantoina, prowitamina B5, naturalna witamina E, olejki aromaterapeutyczne z cynamonu, imbiru, goździka i szałwii oraz roślinne substancje nawilżające. Wspaniała mieszanka dla skóry rąk, ogromny plus za kwas hialuronowy.
Pełny skład: Aqua,Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Glycerin, Cera Alba, Olive (Olea Europaea) Oil (and) Hydrogenated Olive Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil (and) Hydrogenated Vegetable Oil, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Cetearyl Glucoside, Caprylyl Glycol, Sodium Hyaluronate, Sodium Phytate, D-Panthenol, Allantoin, Tocopherol, Phenethyl Alcohol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citrus Aurantium Dulcis, Cinnamonum Ceylanicum, Zingiber Officinalis, Salvia Officinalis (Sage) Oil, Eugenia Caryophyllus, Parfum, Citral, Limonene, Linalool, Citronellol, Benzyl Benzoate, Eugenol, Cinnamal, Geraniol.
Pojemność: 100 m, cena: 39PLN 
5/ Isana masło do ciała orzech włoski i mleko.  Na ciało jakoś nie szczególnie przypadło mi do gustu bowiem było dość treściwe i pozostawiało irytującą, długo wchłaniającą się warstwę. Co więc zrobiłam, że sięgnęło dna? Zastosowałam na włosy i to był strzał w dziesiątkę 🙂 Włos był miękki i pachnący długo mieszanką, na które składają się między innymi: masło shea, olej kokosowy, olej soi, wosk pszczeli oraz olej z orzecha włoskiego. To limitowana edycja, nie mam pojęcia czy jeszcze dostępna choć mam nadzieję że tak 🙂 
Pojemność:  200ml, cena: około 5PLN.
6/ The Body Shop Hemp hand protection. Krem gęsty, bogaty i śmierdzący jak dla mnie zielskiem. Taki sobie średniaczek choć skład nie najgorszy, między innymi znajdziemy tu (co chyba oczywiste) olejek z nasion marihuany, który ma dużą zawartość kwasów tłuszczowych.
Skład: Water, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Myristyl Myristate, Hemp Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate, Dimethicone, PEG-100 Stearate, Beeswax, Lanolin, Panthenol, Phenoxyethanol, Fragrance, Methylparaben, Propylparaben, Allantoin, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Evernia Furfuracea (Treemoss) Extract, Limonene, Citronellol, Talc, Geraniol, Linalool, Citral, Chromium Oxide Greens, Iron Oxides. Pojemność: 30ml, cena: około ???PLN.
7/ Tołpa Huminea odżywczy krem regenerujący. Krem, który w swoim składzie zawiera naturalne składniki aktywne: humino-kompleks TOŁPA, glicerynę, oleje avocado, jojoba i macadamia, skwalen, masło shea, d-pantenol, alantoina, hialuronian sodu oraz ekstrakt z miodu. Fantastycznie odżywiał moją skórę i pomagał się regenerować podczas jesienno-zimowych chłodów. Uwielbiam ten krem, na pewno do niego powrócę, ratował mi skórę. Cena: 34zł / 40ml

OD LEWEJ:
1/ Balea, dwusaszetkowa maska malinowa. Poprawna choć bez szaleństw, nie znalazłam w niej nic co zapowiadałoby powroty. Pojemność: 2x8ml
2/ Wellness&Beauty olejek do kąpieli wanilia i macadamia. J/w, nie ma przesłanek by do niego powrócić gdyż nic z moją skórą nie robił, plus za przyjemny zapach.
Cena: 9zł / 150ml
3/ Dzwoneczek to pozostałość po świątecznej gwiazdce do kąpieli od Lush. Przyjemne choć drogie to doznania 😉
4/ Yes to carrots złuszczający żel do mycia twarzy.  Choć przyjemny w stosowaniu i z dobrym składem to wydaje się być dla mnie zbyt delikatny 😉 Kupiłam go po mocnej przecenie w Sephorze. Cena regularna to ponad 60zł/100ml jest według mnie przesadzona. Może spodobać się wrażliwcom. Zawiera minerały z Morza Martwego, sok z organicznej karotki i peelingujące drobinki z pestek moreli.
Pełny skład: Aqua (Water), Maris Aqua (Sea Water), Izopropyle Myristate, Daucus Carota Sativa (Carrot) Juice, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Propylene Glycol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Peg-40 Stearate, Zinc Oxide, Prunus Armeniach (Apricot) Seed Power, Dimethicone, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Oil, Alga Extract, Cera Alba (Beeswax), Sorbitan Tristearate, Maris Limus Extract (Sea Silt Extract), Cucurbita Pepo (Pumpkin) Fruit Extract, Perfum (Fragrance), Allantoin, Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil, Ipomoea Batatas Root Extract, Imidazolidinyl Urna, Tocopheryl Acetate, Lactic Amid, Punca Granatum Extract, Cucumis Melo (Melon) Juice, Mel Extract (Honey Extract), Geraniol.
5/ Lakier do włosów Pantene Pro-V. Mocno utrwalająca nowość firmy. Co tu dużo mówić – swoje zadanie spełniał wybornie, ładnie pachniał, polubiłam go. Pojemność: 250ml, cena: około 14PLN.
6/ Scholl Cracked heel Repair Cream. Uwielbiam! krem idealny na moje bolączki w formie spękanych pięt. Rozprawia się z tematem szybko, skutecznie i na długo. Wygładza szorstkie, suche i popękane pięty. Powrót murowany.
Pojemność: 60ml, cena: około 24PLN.
7/ Mary Kay Lash love mascara.  Niestety silikonowa, ostra szczoteczka nie pozwalała na swobodną obsługę i podrażniała me oko tak więc mascara przeleżała długie miesiąca, powysychała i trafia do kosza. Tusz dostępny w dwóch kolorach – czarnym i brązowym. Cena: 69zł / 8g

III KATEGORIA – PRÓBASKI

I kilka próbek, ulubiona Ekoampułka od Pat&Rub, trochę azjatyckich specjałów w ramach rozpoznania tematu (te małe kolorowe szejki od Lioele, które kryją maseczki do twarzy mnie nie zachwyciły), ciekawość ma rośnie w stosunku do marki Lavera. Tyle.
Obsession
67 komentarzy
  • Ala

    Ta maskara MK to chyba jedna z najlepszych, jakie dotąd używałam :)))

    13 marca 2013 o 13:33
  • Chwila dla siebie

    Zawsze strasznie się jaram zużytymi opakowaniami po kosmetykach – nie tylko w mojej łazience, nawet na blogach. Czy to już szaleństwo? 😛 (Po tym poście jestem w stanie euforycznym wręcz!)

    12 marca 2013 o 17:53
  • Marie

    al dzielnie zuzywasz 😉

    mam jeszcze to maselko isana, moze sprawdzeczy moje wlosy je lubia…

    12 marca 2013 o 09:07
  • BogusiaM

    podziwiam, ale musiało Ci się pusto zrobić w łazience po zużyciu i wyrzuceniu tych wszystkich kosmetyków;)

    11 marca 2013 o 14:02
  • tova1

    Jest dobrze! Nic nie cieszy jak chwila luzu na półach w łazience 😉

    11 marca 2013 o 13:40
  • AnKa

    Wow strasznie dużo tego.

    11 marca 2013 o 10:51
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    Jak zwykle jestem pod wrażeniem Twoich zużyć. Jesteś moim guru 😛

    11 marca 2013 o 10:22
  • Olfaktoria

    Widzę, że sporo masz kosmetyków do rąk 🙂 Też mam "fioła" na tym punkcie, zawsze muszę mieć krem do rąk 🙂 Ciekawa jestem tego od Pat&Rub 🙂

    10 marca 2013 o 21:58
  • myFashion

    Polecam z Yes szampony , z seri marchewkowej i pomidorowej sągenialne , a ten krem niby złuzczający to masz racje – bez rewelacji 🙂

    10 marca 2013 o 21:28
  • jajego83

    whooohooo za takie denko wczorajsze zakupo-wygrane jak nic sie naleza:)

    10 marca 2013 o 18:30
  • ejndzel

    oo, podsunęłaś mi pomysł na zużycie tego masełka z isany :> mimo początkowego zachwytu nad jego zapachem w pewnym momencie zaczął mi on przeszkadzać i nie mogłam go znieść na ciele i tak leży bidula nieużywana (albo od wielkiego dzwonu używana do stóp :D)

    10 marca 2013 o 18:08
  • m_and_z

    teraz to się nie dziwie dlaczego ostatnio popełniłaś takie zakupy 😀

    10 marca 2013 o 18:02
  • KosmetyczkaAni

    Ależ pokaźne denko! Zastanawiam się czasem jak Ty to robisz 😉
    Strasznie lubię tą piankę z Pharmacerisu.
    Pozdrawiam A.

    10 marca 2013 o 16:51
  • Katalina

    Równowaga w naturze zachowana 😀 Swoją drogą zachodzę w głowę jak Ty to wszystko zużywasz??? Tyle produktów! A ja mam kłopot z kilkoma balsamami 😉

    10 marca 2013 o 16:35
  • Katniss

    O jacie! Pozazdrościć zużyć, ja jakoś nigdy nie mam ich dużo :/

    10 marca 2013 o 15:51
  • Czarna Ines

    Nieźle!:)ja nie jestem w stanie zdenkować tylu kosmetyków, zanim skończy mi się jeden kupuję następny!muszę się zabrać za zapasy i denkować!:)

    10 marca 2013 o 15:47
  • Avenindra Rosjaneczka

    Wow – znowu spore denko. Jak Ty to robisz? 😉 Przy takim zużyciu to nie będziesz mieć chociaż wyrzutów sumienia podczas zakupów 😀

    10 marca 2013 o 15:26
  • Rudaaaaa

    Obsession, Ty to zawsze masz piękne zużycia, aż miło się patrzy na te puste opakowania 🙂
    Nie dziwię się, że ostatnio takie zakupy spore poczyniłaś, masz teraz co uzupełniać 😉

    10 marca 2013 o 15:12
  • dezemka

    Dobrze, że piszesz o łagodności marcheweczek, przy okazji wrzucę go do koszyka 🙂

    10 marca 2013 o 15:09
  • skleping mode: ON

    Nie wiem czy ja zużywam 1/5 tego, co tu pokazałaś w miesiąc.. ale już widzę, że słabo się rozglądam, bo niektórych produktów jak scrub z Isany nie wyłapałam w limitowankach.. czas zmienić okulary ;))

    10 marca 2013 o 14:42
  • Kasia Szymańska

    no tak 🙂 wczoraj nowości a dzisiaj denko 🙂 Ładnie, bardzo ładnie ! 🙂

    10 marca 2013 o 14:42
  • M.

    to jest za sam luty? za miesiąc, który miał 28 dni? jesteś robotem!

    10 marca 2013 o 14:34
  • stref.

    Żałuję, że nie dorwałam tej Isany z orzechem… No ale jak zawsze mam spóźniony zapłon. Nieźle poszło Ci ze zużywaniem!

    10 marca 2013 o 14:30
  • Kamila

    Sporo zużyłaś 🙂

    10 marca 2013 o 14:25
  • Ev

    Ale ogromne denko! Ja od miesiąca zużyłam chyba tylko 2 produkty… Ale chociaż tyle, że nie kupuję też nowych 😉

    10 marca 2013 o 14:11
  • krzykla

    Chyba nigdy nie dorównam Ci nawet w 1/3 🙁

    10 marca 2013 o 14:04
  • beauty-labyrinth

    Ło matko..i w co Ty to wcierasz Kobito?:) ogromnie duże denko 🙂 ale kilka produktów, na które się zapatruję 🙂

    10 marca 2013 o 13:57
  • Anonimowy

    Ja dopiero ostatnio na nie wpadłam i na szczęście było jeszcze w czym wybierać. Skoro polecasz marchewkowe to może przy kolejnej wyprzedaży się skuszę:)

    Daga

    10 marca 2013 o 13:50
  • Słonecznik

    Niezłe denko!!

    10 marca 2013 o 13:50
  • Anonimowy

    Ja wczoraj też robiłam porządki w łazience i sporo "pustaków" wyniosłam:) z Tołpy polecam bogaty krem do twarzy z serii Lipidro – bardzo pomógł mojej skórze podczas mrozów. Co do kosmetyków yes to …, to kupiłam ostatnio w Sephorze na wyprzedaży krem na noc do twarzy Yes to blueberries, roller pod oczy i żel do mycia twarzy z tej samej serii. Póki co jestem zadowolona. Ale z powodu wysokich cen bez promocji na bank do nich nie wrócę.

    Miłej niedzieli,
    Daga

    10 marca 2013 o 13:33
    • Anonimowy

      Ja dopiero ostatnio na nie wpadłam i na szczęście było jeszcze w czym wybierać. Skoro polecasz marchewkowe to może przy kolejnej wyprzedaży się skuszę:)

      Daga

      10 marca 2013 o 13:51
  • little sunshine.

    porządne to denko:) balsam z TBS z masłem sha chętnie bym u siebie na półce widziała, ale na razie za dużo mazideł do zużycia:>

    10 marca 2013 o 13:30
  • Anna

    Mamma mia, ale tego zużyłaś dużo 🙂

    10 marca 2013 o 13:28
  • Nena

    Wow sporo tego! Chyba miałam tylko paletkę do brwi Essence 🙂

    10 marca 2013 o 13:19
  • Freewolna

    Ja mam tę paletkę do brwi, ale mi się wydaje , że dla mnie jest za ciemny ;p Zacznę tylko nim brwi wyciągać i uzupełniać ;P
    I jeszcze mam balsam do ciała z TBS , ale grejfrutowy ;P Nie urywa tyłka.

    10 marca 2013 o 13:18
  • TheBeautyOfFashion

    Kochana w tym miesiącu przebiłaś moje zużycia o jakieś 100%:D Ja czaję się na ten żel do mycia buzi z Yes to carrot ale poczekam na jakaś promocję:)

    10 marca 2013 o 13:14
  • unappreciated

    zdecydowanie wyrównały się rachunki za wczorajszy szał nowości 🙂

    10 marca 2013 o 13:14
  • 9thPrincess

    A czy ten balsam do rąk Pat&Rub rozgrzewa?

    10 marca 2013 o 13:02
  • aalimkaa

    O rany 🙂 Ale tego nazbierałaś 🙂 Fajnie patrzeć na zużyty lakier do paznokci 😀 Mi się jeszcze nie zdarzyło coś takiego, bo mam ich zdecydowanie za dużo 😀

    10 marca 2013 o 12:57
  • kosmetoholiczka

    Miałam tylko chusteczki do demakijażu z Alterry i są beznadziejne moim zdaniem.

    10 marca 2013 o 12:55
  • maka

    jak wy to robicie że tyle jesteście w stanie zużyć :-O a ja ciągle męczę te same butelki od miesięcy… :-/

    10 marca 2013 o 12:55
  • Paula

    mega denko 🙂

    10 marca 2013 o 12:55
  • eM

    Po takim denku, masz prawo wykupić cały asortyment z okolicznych sklepów 😀 Balsam do rąk z PAT&RUB jest super – zużywam drugie opakowanie 🙂 W tym tygodniu skuszę się na peeling 🙂

    10 marca 2013 o 12:55
  • Aneta Starosta

    To się nazywają konkretne zużycia! 🙂

    10 marca 2013 o 12:55
  • becomingbeauty

    tego jest mnostwo 😀

    10 marca 2013 o 12:53
  • Marilyn

    Też muszę się wziąć za denkowanie 😛 ale chyba najwięcej mam smarowideł do ciała i żeli.

    10 marca 2013 o 12:50
  • 88kokosek88

    To się nazywa denko. Choć moje nie poszło aż tak źle zawsze mogło być lepiej. Trzeba wziąść się w garść:)

    10 marca 2013 o 12:47