Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
12 Mar

Skandynawski ekspert w walce z suchą skórą – CZĘŚĆ II

Pierwszą część produktów z logo Decubal z udziałem pianki i olejku pod prysznic prezentowałam TUTAJ. Dla przypomnienia w wachlarzu firmy do wyboru mamy kilka różnych rodzajów produktów zależnie od potrzeb: do codziennej pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej serię Decubal basic lub do stosowania w pewnym okresie gdy skóra potrzebuje dodatkowej pielęgnacji – serię Decubal intensive. Dzisiaj w poście mix kolorów bowiem znajdziemy tu produkty serii podstawowej (krem do ciała Clinic cream oraz balsam do ust)  i intensywnej (krem do ciała Body cream oraz krem do rąk).
Generalnie polubiłam się z marką. Wszystkie produkty Decubal pozbawione są dodatków zapachowych (z założenia), barwników, parabenów oraz substancji mogących zakłócić równowagę hormonalną co sobie bardzo chwalę, moja skóra również. Lecz są pośród tych dóbr niuanse, które mnie ciut uwierają i zapewne nie wszystkie propozycje zagrzeją u mnie na dłużej miejsce.
DECUBAL CLINIC CREAM/ ODŻYWCZY I NAWILŻAJĄCY KREM DO SKÓRY SUCHEJ I ATOPOWEJ
Według mnie to najmocniejszy produkt firmy. Nie pomylę się jeśli wskażę go jako swojego faworyta spełnia bowiem wszelkie wymagania jakie stawia produktom moja przesuszona zimową aurą skóra. Jest dość bogaty w swojej konsystencji, łatwo rozprowadza się po skórze i wchłania się w nią dostatecznie szybko (jak na krem o tak ciężkiej strukturze). Najlepsze jest jednak to, że świetnie radzi sobie z wszelkimi przesuszeniami, które dotykają moje ciało w okresie niskich temperatur. Jest wydajny i niedrogi, dostępność produktów zatacza coraz większe kręgi więc na pewno nie raz jeszcze produkt zagości w moich kosmetycznych progach.
Składniki (INCI): Aqua, Isopropyl Myristate, Glycerin, Sorbitan Stearate, Lanolin, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Polysorbate 60, Sorbic Acid. Zawartość substancji lipidowych: 38%.
Pojemność: 250ml, cena: około 22PLN.
Ważny 12 miesięcy od pierwszego otwarcia. 
DECUBAL BODY CREAM/ INTENSYWNIE ODŻYWCZY I REGENERUJĄCY KREM DO SKÓRY SUCHEJ I BARDZO SUCHEJ
Czerwona wersja kremu przeznaczona jest do zadań specjalnych i mimo, że zawartość substancji lipidowych jest nieznacznie większa niż w pierwszym przypadku  konsystencja jest bardziej tłusta i przypomina mi apteczną maść. I być może stawiałabym ten produkt na równi z pierwszą propozycją gdyby nie zapach. O ile w wersji podstawowej mamy zgodność z zapisem z opakowania („produkt bezzapachowy”) tak tutaj niestety mija się to z prawdą i aromaty są delikatnie rzecz ujmując nieciekawe, a co gorsza długotrwałe. Wysmarowanie całego ciała wieczorną porą to trochę udręka dla nozdrzy co sprawia, że odejmuję mu jedną gwiazdkę i raczej nie powrócę do tej propozycji.
Składniki (INCI): Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Isopropyl Myristate, Lanolin, Petrolatum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Tocopherol, Ceteareth-20, Sodium Cetearyl Sulfate, Dimethicone, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate. Zawartość substancji lipidowych: 40%.
Pojemność: 250ml, cena: około 23PLN.
Ważny 12 miesięcy od pierwszego otwarcia.
DECUBAL HAND CREAM/ NAWILŻAJĄCY, ZMIĘKCZAJĄCY I OCHRONNY KREM DO RĄK
Kremy do rąk „chłonę jak gąbka”, zwłaszcza zimą. Opanowały one każdy zakątek mojego domu, kieszeni i toreb. Generalny podział jaki stosuję to taki, w którym wyróżniam dwie grupy: kremy które wchłaniają się sprawnie – i te pozostawiam sobie na dzień, oraz te cięższe i treściwe, które wiodą prym wieczorem. Bezapelacyjne ten tutaj zalicza się do grupy drugiej. Zawiera w swoim składzie między innymi naturalny olejek z awokado, witaminę E i jeden z moich ulubionych składowych czyli kwas hialuronowy (zapewne ten o większych cząsteczkach). O ile jego konsystencja zdaje się być w miarę lekka tak po rozprowadzeniu tworzy się na dłoniach tłustawy film, który pozostaje z nami na długo co dyskwalifikuje produkt do stosowania w ciągu dnia, kiedy to większość czasu stukam w klawiaturę komputera. Każdorazowo zostawia za sobą tłustą ścieżkę czego szczerze nie lubię. Zastosowany przed snem sprawdza się bardzo dobrze bo o świcie dłonie sa miękkie i odżywione. Niestety! mimo obietnic trudno mówić o bezzapachowości kremu bowiem znajdziemy tu aromaty tożsame jak w kremie wyżej, na szczęście te tutaj są bardziej ulotne (a może to tylko kwestia pokrycie mniejszej partii ciała?)
Zastanawia mnie jeszcze kwestia rzekomego posiadania filtra przeciwsłonecznego. Nie jestem może znawcą tematu ale nie widzę go w składzie mimo, że jest nadrukowana taka informacja na opakowaniu. hmmmm Ktoś pomoże?
Składniki (INCI): Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Lanolin, Isopropyl Myristate, Petrolatum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Pentylene Glycol, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Persea Gratissima Oil, Sodium Cetearyl Sulfate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.
Zawartość substancji lipidowych: 37%.
Pojemność: 100ml, cena: około 16PLN.
Ważny 12 miesięcy od pierwszego otwarcia. 
DECUBAL LIPS & DRY SPOTS BALM/ BALSAM DO UST I MIEJSCOWO ZMIENIONEJ, POPĘKANEJ I SUCHEJ SKÓRY
Co do tego, umieszczonego w małej tubce balsamu to mam ambiwalentne odczucia. Z jednej strony lubię takie „wazelinowe”, tłuste i konkretne smarowidła do ust zwłaszcza podczas długich, zimowych spacerów z psem, z drugiej zaś strony mam wrażenie, że w tym konkretnym przypadku używam maść, dokładniej tą propolisową. W smaku i zapachu produkt przypomina mi wspomniane mazidła-wazelinę (w składzie na pierwszym miejscu) i propolis (w składzie jest wosk pszczeli, szkoda, że poprzedzony parafiną). Poza tym balsam dość dobrze sobie radzi i hamuje powstanie spękań i przesuszeń na ustach, czyli zadanie swoje spełnia. Dodać należy, że w kategorii „WYSOKA WYDAJNOŚĆ” nie ma sobie równych.
Składniki (INCI): Petrolatum, Lanolin, Paraffinum Liquidum, Cera Alba, Ricinus Communis, Seed Oil, Salicylic Acid, Tocopherol. Zawartość substancji lipidowych: 99%.
Pojemność: 30ml, cena: około 19PLN.
Ważny 12 miesięcy od pierwszego otwarcia.
Konsystencje poszczególnych produktów:
Wszystkie produkty firmy dostaniemy w aptekach stacjonarnych i internetowych. Spotkać można przy okazji zakupów korzystne cenowo zestawy, przykładowo:
– Decubal zestaw – face vital cream wypełniający i rewitalizujący krem do twarzy do skóry dojrzałej 50 ml + face wash nawilżająca pianka do mycia twarzy 150 ml – 32zł
– Decubal zestaw – shower&bath olejek pod prysznic i do kąpieli 200 ml + body cream odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała 250 ml-32zł
Obsession
  • W kosmetykach pielęgnacyjnych zapach jest ważną rzeczą,bo najczęściej utrzymuje się na ciele. Szkoda, że jest nieprzyjemny,ale chętnie zapoznałabym się z tymi kosmetykami 😉

  • ten Decubal do ust ma dla mnie zapach nie do przejścia 🙂

    • a coś jeszcze prócz tego balsamu próbowałaś? 🙂

    • Tak, mam jeszcze balsam do ciała w białej tubce i jest ok 🙂

  • Dziwne zapaszki mnie niestety odstraszają ;/

    • na szczęście tylko w niektórych pozycjach jest ten zapaszek odczuwalny 😉

  • Decubal jest na naszym rynku, prym w sprzedazy wiedzie krem do ciała. Zawsze polecają go w aptekach na przesuszoną skórę, nawet na różnego rodzaju egzemy. I dziala wspaniale, choć jest trochę ciężki. Krem do rąk muszę sobie sprawić, zachęciła mnie recenzja Zająca, a Twoja jeszcze bardziej zainteresowała 🙂

    • Ty masz to na wyciągnięcie ręki ;D aż dziw bierze że jeszcze nie próbowałaś :]
      od dawna są na rynku?

  • Lubię tę firmę. Zadowolona jestem z balsamu do ust, kremu do rąk, a balsamy do ciała byłyby fajne, gdyby nie ta ich "bezzapachowość". Pianka także sprawdza się u mnie rewelacyjnie i myslę, że z tym produktem na pewno się nie rozstanę 🙂

    • no mnie uwiera głównie ta wspomniana "bezzapachowość" poza tym wszystko doskonale la la la 😀

  • Ostatnio rozglądałam się za tym kremem do rąk w kilku aptekach ale póki co nie mieli żadnych kremów do rąk firmy Decubal. Moje ręce doprowadzają mnie do szału, a najlepiej spisuje się u mnie krem z L'Occitane – szukam jednak trochę tańszego a równie dobrego zamiennika 😉

    • to nowość więc pomalutku opanowuje rynek 😉

  • Ja również kremy do rąk dzielę na dwie kategorie. Niestety, te odżywcze można stosować wyłącznie na noc, bo w ciągu dnia utrudniałyby normalne funkcjonowanie. Gdy zużyję swoje zapasy, rozejrzę się za propozycją Decubal. Podejrzewam, że w połączeniu z bawełnianymi rękawiczkami może przynieść całkiem interesujące rezultaty:)

    Decubal ma w swojej ofercie wiele ciekawych kosmetyków, ale raczej nie skuszę się na ich pomadkę ochronną, bo parafina nie radzi sobie z moimi przesuszonymi ustami. Masło shea, wosk pszczeli i olej kokosowy najlepiej sprawdzają się w tej roli.

    • nie mam aż takich potrzeb ale myślę, że krem świetnie się sprawdzi w duecie z bawełną 🙂

  • Pierwszy krem, który opisujesz brzmi ciekawie, ale ja preferuję ładnie pachnące produkty do ciała 🙂

    • wiesz, tez lubię ale doceniam brak 😉 zapachów przy produktach do skór wrażliwych

  • krem z filtrem bez filtra;) nie znam tej firmy. a ten clinic cream przeznaczony jest tylko do ciala czy do twarzy rowniez?

    • wg producenta:"Oto krem, który może być używany od stóp do głów"
      ja do buzi go nie stosuję, mam inny krem 🙂

  • I u mnie Decubal działa cuda!
    Troszkę ubolewam nad zapachami, ale przyzwyczaiłam się 🙂
    Liczą się efekty!

    • wiadomo, że te są najważniejsze 🙂
      choć trudno nie wspomnieć o zapachu w produkcie który z założenia ma być bezzapachowy ;D

  • Decubal to moje małe zaskoczenie początku roku 2013 :]

  • Kiedy widziałam te kosmetyki na blogach, myślałam, że na pewno nie są dla mnie. Teraz jednak, po wielu pozytywnych recenzjach, dochodzę do wniosku, że jednak zapoznam się bliżej z niektórymi z nich- są niedrogie i najwyraźniej fajne 🙂

    • uważam, że są warte zainteresowania 🙂

  • Ja jestem tak sucha po zimie, że będę musiała chyba zaopatrzyć się w ten balsam. Niestety nic mi nie pomaga, totalnie nic :/

    • proponuję serię intensiv, mimo dziwnego zapaszku 🙂

  • Mam próbki Decubal, które dostałam kiedyś przy okazji zakupów w aptece, chyba je odnajde i wykorzystam 😀

  • Wszędzie recenzje kosmetyków Decubal.. Mam wrażenie, że zaraz wyskoczy z szafy jakiś krem 😀

    • eeee nie jest tak źle 😉 myślałam, że będzie tego więcej 😉

  • Widzę, że mamy bardzo podobne (jeśli nie identyczne) opinie o tych kosmetykach 😉 Aż ciekawa jestem jakie będzie Twoje zdanie o kremach do twarzy i pod oczy 😀 Ten aromat, o którym piszesz dla mnie jest dyskwalifikujący, próbowałam dodać olejku pomarańczowego do tych bardziej śmierdzących przypadków i niby trochę to pomogło, ale nie zmienia to faktu, że nie powinno toto w ogóle pachnieć podobno..

    • czerwony krem do twarzy i pod oczy lubię 🙂 ten w "słoiczku" trafił do mamy :>
      nie wiem co odpowiada za ten zapaszek ale nie podoba mi się i raczej nie spodoba 🙂 nawet nie pokusiłam się o wspomniane wcześniej eksperymenty z olejkami

  • Krem do rąk i balsam do ust to ostatnio moje ulubione produkty *.* wybaczam im nawet nieprzyjemny zapach

    • no rozumiem, że niektórzy są mniej wrażliwi 😉

    • czy ja wiem… mi się one baaardzo nie podobają, ale nic moim popękanym dłoniom nie pomogło tak, jak ten krem 🙂 tak więc duszę się, ale żyję 😛

  • Widzialam juz na kilku blogach pozytywna opinie o tych produktach jednak o zapach nic nie czytalam a taki dosc nieprzyjemny zapach to jednak nie fajna rzecz 🙂

    • jak widać każdy ma inny próg 😉 ja w niektórych propozycjach wyczuwam nieciekawy zapaszek

  • Clinic Cream to również mój nr 1 jeśli chodzi o pielęgnację choć dla mnie pachnie najgorzej ze wszystkich, ale mój nos jest "inny" więc nie zawsze można mi ufać. Krem do rąk sprawdza się u mnie tylko na noc, a balsam do ust toleruję bardziej w wersji ochronnej bo z nawilżaniem radzi sobie u mnie średnio.

    • według mnie biały nie pachnie wcale 😀 ale czerwony daje po nozdrzach ;D

  • Boszz napisałam komentarz i mi się net rozłączył:P otóż więc chciałam powiedzieć,że to do ust to chętnie bym przygarnęła no i piankę z części I 🙂

    • z tych dwóch stawiałabym bardziej na piankę 🙂

  • Anonimowy

    Skuszę się chyba na Decubal Clinic Cream skoro rekomendujesz go na drobne przesuszenia, które ostatnio nękają me nogi. Mamm wrażeni, że przesuszenia są wynikiem cotygodniowych wizyt na basenie… Żadne masło nie daje sobie z tymi przesuszeniami rady, więc może Decubal przyjdzie mi z pomocą:)

    Daga

    • generalnie nie spotkałam dawno produktu, który rozprawiłby się z przesuszeniami na zgięciu stopa-noga, które miewam symetrycznie na obu nogach, i które mnie niepokoją. Póki co problem znikł 🙂 Wypróbuj sobie, tym bardziej, że w częstych promo% można dostać Decubal po dobrych cenach 🙂