Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
16 Lut

Benefit/ Róż w sztyfcie „Fine One One”

Zimową porą (jaka by ona łagodna nie była) troszkę spuściłam z tonu jeśli chodzi o używanie matujących i wszelkich sypkich formuł (ukochane minerałki muszą poczekać do wiosny). Otworzyłam się natomiast na formę o konsystencji musu oraz kremu. Z tego też powodu jakiś czas temu wypuściłam na światło dzienne i na moje policzki wiosenną (AD 2013) odsłonę różo-rozświetlacza od Benefit o nazwie  Fine One One, który występuje w sztyfcie.

W imitującym metal, pięknym opakowaniu w kolorze rosegold umieszczono 8 gram trzykolorowego sztyftu. Jeden z pasków w kolorze szampańskiego złota pełni rolę rozświetlacza, dwa pozostałe: koral i róż – rozświetlacza i różu dodającego świeżości na buzi.

Za pomocą umieszczonego u dołu opakowania przekrętła wydobywamy sztyft na zewnątrz. On  sam jest z rodzaju miękkich, pod wpływem ciepła naszej skóry i potarcia na policzkach pozostawia lekką smugę trzech kolorów, które po zmieszaniu pozostawiają efekt zdrowej i rozświetlonej cery. Kolor jest niezwykle subtelny dlatego na poniższych zdjęciach pokazałam jaki rezultat otrzymamy po naniesieniu jednej warstwy a następnie po dodaniu jeszcze jednego pociągnięcia.
[przed roztarciem]
 [po lewej: dwie roztarte warstwy, po prawej jedna]
Generalnie praca z Fine One One jest niezwykle przyjemna i szybka. Nie ma, po prostu nie ma możliwości by zrobić sobie tym produktem plamy czy inne kuku. Wystarczy tu bowiem jeden ruch sztyftem i potem kilka kolistych palcami (przypuszczam, że w celu roztarcia można z powodzeniem użyć pędzelka, choć mi w zupełności wystarcza roztarcie opuszkami). Efekt mnie zachwyca i na poranny makijaż, na który zazwyczaj nie ma czasu, jest idealny. Dodatkowo promienność i świeżość zachowana jest przez cały dzień. Produkt można zakupić w drogerii Sephora, która ma wyłączność na markę Benefit. Cena Fine One One to 139złotych. Na szczęście produkt jest niezwykle wydajny.
Na buzi prócz rzeczonego mam:
podkład Under20 w kolorze 02
wygładzająco-rozświetlający korektor Yves Rocher 02
brwi – paletka Essence
cień MAC z paletki Smoked Cocoa Eyeshadow
tusz Yves Rocher Better than false lashes Ultra black
błyszczyk Essence 01 Me&My icecream
Obsession
  • dziękuję wszystkim za komentarze 🙂

  • Poluję na niego od bardo dawna, ale cena..

  • Do dziś się nad nim głowię – czy ja go chcę, czy nie.
    Powiem Ci, że jak go wprowadzili, to bardzo mnie ciekawił.
    Potem było dużo mieszanych recenzji i jakoś stanęło na tym, że go nie kupiłam.
    U Ciebie wygląda bardzo twarzowo 🙂

    • bo to zawsze jak coś nowego i fajnego na rynku się pojawi to człowiek dostaje małpiego rozumu ;D
      a po czasie, weźmie kilka głębszych , przeduma, zapomni i okazuje się, że kosmetyk wcale nie jest mu potrzebny, tym bardziej gdy mowa o kolejnym, pięćdziesiątym już różu ;D

    • Ale Ty kochasz róże :-DDD

  • mega fajnie to wygląda na poliku i jeszcze to połączenie kolorów totalnie odjechany gadżet!

  • Una

    Świetny pomysł z tymi trzema paskami!

  • Efekt jest tak zachwycający, że sama mam na ten produkt ochotę. Obecnie stosuję bazę bronzującą Chanel + róż w kremie Maybelline i podoba mi się takie kremowe wykończenie.

    • lubię i kremową Szanelkę i mus od May 🙂

  • Faktycznie paznokcie przyciągają uwagę 🙂 Sztyft ciekawy, super opakowanie, bardzo wygodne w użyciu. Choć nie wiem jakby to się sprawdzało na mojej suchej skórze, czy nie rozcierało by się zbyt tępo.

    • produkt na pewno nie jest tępy 😉 jest miękki i bardzo przyjemny w użyciu 🙂

  • Opakowanie pomysłowe, jednak dla mnie trochę za bardzo przekombinowane 🙂 Ale najbardziej liczy się efekt, a ten jest świetny 🙂

  • a dla mnie to bez szału jakoś,nie podoba mi się,a szkoda 🙁

  • Ann

    Ooo fajny produkt, ślicznie wygląda na poliku 🙂

  • Podoba mi się efekt jaki można przy jego pomocy otrzymać. Nie jestem zwolenniczką mocnych i wyrazistych kolorów na policzkach, dlatego ten idealnie trafia w mój gust 🙂

  • bardzo ladne prezentuje sie ten roz na buzce ..ja jednak nie wiem czemu nie jestem przekonana co do tych kremowych rozow do policzkow ! wydaje mi sie ze nie utrzyma sie on zbyc dlugo na mojej tworzy, gdyz jest posiadaczka tlustej cery 🙁 moze powinnam sie przelamac i sprobowac ?? !! 🙂

    • no ja mam suchą wiec nie ma problemu z rolowaniem czy ścieraniem się tego typu produktów 😉
      prawdą jest, że przy tłustej ta forma może się nie sprawdzić

  • Ja się wzbraniam przed kremowymi formułami, chociaż Bobbikowe Pot Rouge zawsze zwracają moją uwagę, gdy ślinię się do całego stoiska BB 😛
    Ta propozycja od Benefit bardzo ładnie na Twojej twarzy wygląda, ale ja z ich wynalazkami jakoś nie mogę się dogadać. By zaspokoić moje zapotrzebowanie na ożywienie twarzy, musiałabym pewnie z pięć razy przeciągnąć ten sztyft po policzkach – nie mam nic do efektu 'ruskiej baby' 😀 A taka warstwa kremowego specyfiku na mojej tłustej cerze nie rokuje zbyt dobrze 😉

    • no z tego co zapisałaś to jestem w stanie odwieść Cię od ewentualnych zakupów tego Beneróżu
      widzisz?! widzisz?! dzięki mojemu blogowi możesz pieniądze zachować w portfelu….i wydać na inny, równie wspaniały kosmetyk 😀

    • Jedna taka sytuacja na dziesiątki innych 😀 Częściej jestem skłonna przez Ciebie wydać pieniądze – i tak, na ten przykład, jak niegdyś zapowiadałam, zaopatrzyłam się w kolejne opakowanie minerałów od Lily Lolo. A tak się zarzekałam, że popróbuję innych propozycji 😛

  • Nie spotkałam się jeszcze z kosmetykiem benefit, który by zawiódł. Ten sztyft też prezentuje się świetnie. Jego kolory dają na skórze zdrowy efekt z połyskiem. Zdecydowanie chciałabym go mieć 😉

    • ja też mam raczej ulubieńców pośród produktów Benefit
      choć od czasu do czasu zdarzają się małe niewypały, np. the POREfessional bo silikony czy speed brow bo troszkę przekombinowany 😉
      no ale np. róże? bronzery? no kocham! <3

  • Bardzo ladny, taki delikatny ale ozywiajacy, ja sie balam jakos tego produkty, przez ta aplikacje a tu prosze… 😉

    • naprawdę nie ma się czego obawiać 😉
      kolor jest tak subtelny że o porażce nie ma mowy

  • Świetny produkt. Zastanowię się nad kupnem (jakoś średnio się lubię z różami w kremie, ale przyspieszenie porannego makijażu do pracy mocno do mnie przemawia :D).

    • to naprawdę świetna sprawa zwłaszcza gdy czasu brak 😉

  • A mi nie za bardzo się podoba… Kolor niby ładny i Tobie pasuje, ale za bardzo widzę wyraźną granicę między różem, a rozświetlaczem 🙁 Zresztą nie mam przekonania do takiej formy 🙂

    • to pewno moje niedostateczne roztarcie 😉

  • cokolwiek by to nie było, ja sie ciesze ze masz błysk na twarzy 😀

    • ejjj przecież od lat używam Mary od TheBalm 😛
      czepiasz się

  • Widziałam wiele swatchy tego produktu, ale żadne mnie tak nie zachwyciły jak Twoje! Fine One One wygląda na Twojej skórze niezwykle świeżo i pięknie 😉

  • Jakiś czas temu miałam na ten sztyft ogromną ochotę, pózniej jakoś mi przeszło i póki co przy tym zostaję, ale fakt, na twarzy fajnie wygląda:)

  • Pomysłowy produkt 🙂 Podoba mi się 🙂

  • fajny bajer. lubię róże w kremie, kolorki są piękne. Muszę obadać na żywo 🙂

  • Świetny! 🙂

  • jestem prawie pewna, że udałoby mi się coś spierniczyć przy nakładaniu i/lub rozcieraniu 🙂 pozdrowienia od dwóch lewych rączek 😉

    • no nie mów? nie może być aż tak źle ;D

  • W pierwszej chwili strach mnie obleciał na myśl o efekcie na twarzy, ale widzę, że nie ma się czego bać 🙂

  • U mnie odwrotnie. Zimą matowe, suche konsystencje, a na lato świeże, błyszczące i kremowe 😉

    • przy mojej suchej skórze muszę ją zimą oszczędzać 😉

  • Ślicznie Ci w tych loczkach 😉 a róż nie dla mnie niestety, bo podkresla wszystkie niedoskonałości na mojej facjacie, ale Tobie jak zwykle we wszystkim dobrze!

    • we wszystkim to mi dobrze nie jest, nie generalizowałabym 😉
      dziękuję niemniej za miłe słowa 🙂

  • pięknie się na Twym licu prezentuje!

  • Znam 🙂 mam/mialam bo złamał mi sie bo za miękki sie zrobił bo kilkukrotnym użyciu :-/ a szkoda… Bo fajny bajer 😉

    • o.O 🙁 mam nadzieję, że mojego nie spotka podobna historia bo bym się chyba popłakała

    • Ja plakalam ;D bo szkoda mi produktu bylo i kasy…nie dalo sié go "wcisnác" bo za miékki byl ten sztyft…poszedl do smieci…biedaczek…

  • Miałam okazje mamiąc sie nim tylko po dlni, ale jakoś mnie nie zachęcił do dalszej znajomosci.

  • Uzyskany efekt jest niezwykle naturalny:) Zawsze omijałam szerokim łukiem kosmetyki w sztyfcie, ponieważ byłam przekonana, że przy ich pomocy wyczaruję wielkie, kolorowe plamy;)

    • może kiedyś istniało realne ryzyko 😉
      ale teraz to jest taka formuła i jakość że nie mam obaw :]

  • Fajnie się prezentuje na twarzy. Bardzo naturalny efekt 🙂

  • WOW co za ciekawy produkt! Pierwszy raz go widzę i to u Ciebie 😉

  • Fajny, sama pewnie bym go nie kupiła, ale podoba mi się efekt na skórze.

  • Fajnie to wygląda i faktycznie pewnie musi oszczędzać sporo czasu i pilnować "symetrii" jak to ktoś ładnie tam u góry napisał 😀

  • Jeszcze się nie przekonałam do takich konsystencji kosmetyków, ale w sumie na wiosnę i lato by się u mnie sprawdziły. Ślicznie wygląda na Twojej buzi, fajne opakowanie, pasowałby mi… Kurde nooooo….Najpierw wykończę Hervanę, to pogadamy 😛

    • no pogadamy, jak w końcu uda się wykończyć mi/nam jakikolwiek róż 😀 nie jest to prosta sprawa

  • Ja zwróciłam uwagę na paznokcie, piękny kolorek 🙂 Ten róż już widziałam, nawet oglądałam go w Sephorze, ale ciągle się waham co do zakupu…

    • ja widzę, że lakier wzbudza duże zainteresowanie 😉
      był na blogu i niebawem będzie ponownie 😉

  • Śliczny, naturalny efekt.
    Ale ja to chyba tradycjonalistka w tym zakresie, muszę sobie pędzlem pomachać 😉

    • takie kremowe formy też można pędzelkiem machać 😉

  • Ooo, fajne to, oszczędza czas 🙂

  • mam złe wspomnienia z różem rozcieranym palcem, kiedyś kupiłam jakiś mus i nie potrafiłam się z nim obchodzić 🙂 ja jestem starej daty człowiek, preferuję tradycyjną formą 😀 choć urody maczkowi nie odmawiam 🙂

  • No i znowu kusisz, chociaż ja nigdy za różami w innej formie, niż kamieniu nie przepadałam 😛

  • ja z kolei przerzuciłam się na minerały, stąd kremowe konsytencje różu odpadają. Delikatniusio wygląda, ale ja mam drętwy monitor:) piękna Ty Moja :*

  • ja z kolei przerzuciłam się na minerały, stąd kremowe konsytencje różu odpadają. Delikatniusio wygląda, ale ja mam drętwy monitor:) piękna Ty Moja :*

  • lubię wszystkie róże Benefitu, myślę, że i ten przypadłby mi do gustu:) podoba mi się efekt u Ciebie 🙂

  • Cudny! Musisz takie bajeczne kosmetyki pokazywać, mój portfel już ledwo żyje 😉

  • Świetnie wygląda!
    Jak ja lubię te benefitowe opakowania 🙂

  • Boje sie wszystkiego co sztyftowe i kremowe. Mam cudne kołko rózy Ben Nye i boje się uzywać, zeby nie wygladać na plamiastą.

    • ja nie mam takich obaw 🙂
      z powodzeniem używam brązującej bazy Chanel Soleil Tan De Chanel

  • Wygląda ładnie, w sumie to jestem ciekawa jak by się u mnie takie cudo sprawdziło, u Ciebie wygląda bardzo naturalnie 🙂

  • brwiiii <3 ślicznie wyglądasz w takim wydaniu 🙂
    podłączam się pod pytanie – co masz na paznokciach :>

    • jak wspomniałam wyżej, to takie indygo od Joko 😉 było kiedyś na blogu ale niebawem pokażę raz jeszcze w duecie z glitterkiem Shimmer polish 🙂 już zdjęcia mam przygotowane

  • Ciekawe opakowanie wygląda trochę na pierwszy rzut oka jak zapalniczka. Ale formuła sama w sobie ciekawa i kolory bardzo dobrze spasowane 🙂

    • do tej zapalniczki to bardzo trafne porównanie 🙂 rzeczywiście tak może na pierwszy rzut oka wygladać

  • Widziałam go już jakiś czas temu i się właśnie zastanawiałam jaki jest w użyciu 😉 A tutaj wypada faktycznie ślicznie 😉

    • aplikacja jest niezwykle prosta, no niekłopotliwa
      trwa to wszystko kilka sekund i jestem gotowa do wyjścia 😉 tak przynajmniej mówię mojemu R., że zaraz wychodzimy 😀

  • Bardzo mi się spodobał efekt, jaki daje po zastosowaniu 🙂

  • Ładnie to wygląda na buzi, tak świeżo 🙂

  • Bałam się wchodzić, bo wiedziałam jak się skończy. Chcę! 😀
    Obs co za lakier masz na paznokciach?

    • To takie indygo od Joko 😉 było kiedyś na blogu ale niebawem pokażę raz jeszcze w duecie z glitterkiem 🙂

  • Już go gdzieś widziałam. Ciekawa sprawa ten róż 🙂

    • bo to żadna nowość 😉 róż pojawił się wiosną 2013 roku na rynku 🙂
      jakoś nie mógł się po prostu doczekać premiery na moim blogu 😉

  • Ale to fajne, nie widziałam go chyba jeszcze. Ładne paznokcie.

    • Paznokcie niebawem pokażę z bliska 🙂

  • Produkt bardzo "apetyczny" wizualnie i niestandardowy ale niestety mnie takie konsystencje zapchałyby nawet na tyłku 🙂 …mówiąc prosto z mostu 🙂

    • no ja nie mam problemów tej natury 😉
      owszem, unikam baz pod makijaż opartych tylko i wyłącznie na silikonach ale już uwielbiam podkład ELDW, który też jest nimi usłany 🙂

  • zdecydowanie coś dla mnie, byłby koniec asymetrii na twarzy – tu róż wyżej, tu niżej :p

  • Pomysł na sztyftowy róż jest ciekawy ale do mnie jakoś nie przemawia. Tobie pasuje ta kolorystyka – najs 😛

    • Ty raczej unikaj takiej formy, bo wiesz, miękkie to takie, łatwo o zjedzenie ;D

    • I takie różowo-koralowe – na pewno truskawkowo-brzoskwiniowy! mmmmm ;D

    • no właśnie 😀

  • Cóż za pomysłowy i ciekawy produkt! Zapisuję sobie, bo widzę, że wart uwagi 🙂