Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
1 kw.

Mineralne, prasowane cienie do powiek od Lily lolo

czyli nowa odsłona produktów mineralnych, urokliwa zresztą niezmiernie.

Jako zwolenniczka mineralnego makijażu, nie mogłam przejść obojętnie obok małych, uroczych pudełek z lusterkiem (42.90PLN/2g). Na całość składa się wspomniane lusterko, okrągłe opakowanie średnicy 30mm „oblane” gumową, matową górą z niewielkim tłoczeniem no i oczywiście clou, czyli wkład.
Moje doświadczenia z cieniami prasowanymi Lily lolo nie są duże, ot! zaledwie dwie dwójki, jedna w pełni matowa, często stosowana zarówno na powieki jak i do podkreślania brwi, druga połyskliwa, satynowa. I choć pełne maty są suche i twarde, przez co nie tak łatwe w obsłudze i tracące intensywną pigmentacją podczas rozcierania, lubię je tak bardzo, że zdecydowałam się na kolejne, tym razem pojedyncze egzemplarze. Poniżej możecie zobaczyć na co tym razem postawiłam.

Cienie te są nowością pośród mineralnych propozycji od Lily lolo. Znajdziemy tu dwadzieścia kolorowych jedynek, przy czym ja wybrałam sobie pięć:
Double Denim – matowy, prasowany cień do powiek w odcieniu głębokiego granatu.
Drama Queen – matowy, prasowany cień do powiek w odcieniu głębokiego fiolet.
I Should Cocoa – matowy, prasowany cień do powiek w odcieniu głębokiego, czekoladowego brązu.
Brassed Off – satynowy i połyskujący, prasowany cień do powiek w odcieniu antycznego brązu.

Ivory Tower – satynowy i połyskujący, prasowany cień do powiek w odcieniu kości słoniowej

Wykonane na sucho próbki (bez wspomagania bazą) TUTAJ DO ZOBACZENIA 🙂 wskazują, jak już wspomniałam, że maty tu mamy zdecydowanie twarde w swej strukturze przez co kolor nabiera się raczej trudno i tak też się rozciera na powiece. Myślę, że ta właściwość pełnych matów od Lily lolo może co poniektórych zniechęcić. Osobiście mimo trudności i dłuższej z nimi pracy bardzo je lubię. Satynowe, połyskujące wykończenia są zdecydowanie bardziej miękkie, lepiej się nabierają i blendują, przez co makijaż jest łatwiejszy do przygotowania, co skraca czas wykonania całości. W przypadku jednych i drugich nie odnotowałam osypywania się, zbieranie w załamaniach określiłabym jako umiarkowane, niezauważalne z upływem godzin.
Wszystko co dziś tu piszę opiera się na wielomiesięcznych doświadczeniach z dwójką, którą prezentuję poniżej a która bliżej pokazywałam TUTAJ. Myślę, że historia powtórzy się w przypadku jedynek ale na pełną ocenę sytuacji przyjdzie jeszcze czas.
„Odświeżone” (czyt. w nowej szacie graficznej) produkty Lily lolo podejrzeć i zamówić można na stronie costasy.pl
Skład pojedynczych, prasowanych cieni LL jest wyborny i przedstawia się następująco: Mica, Simmondsia chinensis / jojoba/ seed oil, Argania spinosa /argan/ oil, Punica granatum /pomegranate/ seed oil, Leptospermum scoparium /manuka/ oil, Sodium hyaluronate, Eryngium martimum callus culture filtrate silica. Titanium dioxide, Iron oxid, CI
Obsession
66 komentarzy
  • Mika

    piękne 😉 mam dwójkę Cappuccino i faktycznie maty trochę tracą przy blendowaniu 🙁

    12 kwietnia 2014 o 14:44
  • wenus-lifestyle

    Piękne cienie, najbardziej podoba mi się ten w kolorze kości słoniowej 😀

    8 kwietnia 2014 o 16:17
  • Maria Pereira

    Kusisz o Pani.

    6 kwietnia 2014 o 17:08
  • patka

    Nie miałam nigdy tychże cieni, aczkolwiek urzekły mnie kolory- szczególnie ten głęboki fiolet :).

    4 kwietnia 2014 o 19:00
  • Kamila (brunetteblend)

    Cienie bardzo mi się podobają nie tylko pod względem kolorów,ale także pod względem opakowań – lubię takie proste, są najładniejsze.

    4 kwietnia 2014 o 07:50
  • Tęczowa Banieczka

    Bardzo podobają mi się nowe opakowania LL 🙂 Drama Quenn i I Should Cocoa są boskie 🙂

    3 kwietnia 2014 o 19:05
  • hispaniola.loveliness

    świetne opakowania 🙂 kuszą 😀

    3 kwietnia 2014 o 09:33
  • Karo

    Fajne kolorki i ladne opakowanie 🙂
    z tej firmy nic nie znam u nas o niej nie slyszalam ;D

    2 kwietnia 2014 o 20:12
  • Irena

    Opakowania zwracaja na pewno uwage na siebie, bo sa sliczne. Z LL jeszcze nic nie mialam, ale jeszcze bedzie czas 😀

    2 kwietnia 2014 o 19:43
  • Black Cat (Kate)

    Poza pierwszym wszystkie pozostałe kolory zdecydowanie mojowe 😀
    Bardzo jestem ciekawa, jak ocenisz je po dłuższym stosowaniu 🙂

    2 kwietnia 2014 o 18:30
  • Słomka

    Jestem taka drama queen in double denim. Brałabym.

    2 kwietnia 2014 o 15:52
  • Nena

    Te nowe opakowania są przepiękne!

    2 kwietnia 2014 o 14:50
  • Daria Paluch

    Te pudełka sa tak bardzo urocze, duzo firm kosmetycznych zwraca teraz większa uwagę na ładniejsze i delikatniejsze opakowania swoich produktów 😉

    2 kwietnia 2014 o 12:27
  • BlogBy Izis

    Te nowe opakowania zachwyciły mnie, a skład robi wrażenie.

    2 kwietnia 2014 o 10:34
  • bluegirl.ewa

    Zaciekawiłaś mnie, Lily Lolo niedawno skradło moje serce. Żałuję że nie będzie ich na Targach w Krakowie

    2 kwietnia 2014 o 07:04
  • Truskawkowy Makeup

    Faktycznie skład jest po prostu rewelacyjny 🙂 Ja mam kilka cieni od LL, ale sypańców i jestem z nich ogromnie zadowolona. Rewelacyjnie się je blenduje i trzymają się na bazie baaardzo długo. Nowe opakowania bardzo przypadły mi do gustu, choć starsze, białe też były ok 🙂

    2 kwietnia 2014 o 06:50
  • NATURLANDIA

    Super skład:)

    2 kwietnia 2014 o 06:32
  • piękniejestżyć

    Wszystko przede mną bo jeszcze ich nie miałam 🙂 na ten czas mogę się pozachwycać i powzdychać do Double Denim i Drama Queen. Co prawda pewnie nie potrafiłabym zrobić nimi porządnego oka, a już zdecydowanie słabo idzie mi obsługa cieni w ciemnych kolorach żeby nie wyglądać jakbym dostała w oko, ale wizualizuję sobie, że byłoby pięknie 🙂

    2 kwietnia 2014 o 06:05
  • Maxineczka

    no opakowania mają fajowe 🙂

    1 kwietnia 2014 o 23:20
  • Daisy K

    Wyglądają kusząco, lubię takie śliczne opakowania. 🙂

    1 kwietnia 2014 o 22:49
  • Ania

    Brassed off i Ivory Tower bardzo w moim guście<3 Lifting opakowań zdecydowanie na plus:)

    1 kwietnia 2014 o 21:16
  • Słonecznik

    Ładniutkie! Zwłaszcza ten brązowo-złoty <3

    1 kwietnia 2014 o 21:01
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    Nowe opakowania są śliczne! Jestem ogromnie ciekawa jak się sprawdzą w akcji 🙂

    1 kwietnia 2014 o 20:51
  • Ewelina K

    Jeszcze nie miałam okazji poznać tych cieni. Czekoladowy i brązowy mi się podoba:)

    1 kwietnia 2014 o 20:46
  • kleopatre

    Brassed off fajny:). W ogóle ładne mają teraz opakowania, stare też były spoko ale te już naprawdę robią wrażenie!

    1 kwietnia 2014 o 20:44
  • Joanna K

    Ten złoty cudny 🙂

    1 kwietnia 2014 o 20:22
  • INFINITY BLOG

    Mnie z LL kuszą błyszczyki 🙂 Cienie jak cienie, mnie nie porywają co do zasady, choć przyznaję, że kolory są piękne 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:49
    • INFINITY BLOG

      Mam u siebie jeden cień Color Tattoo On and On Bronze i na tym koniec. W dodatku użyłam go może ze dwa razy i to do kreski 😛 Taka jestem 😀

      3 kwietnia 2014 o 06:48
  • Szpinakożerca

    brązy i kość słoniowa przepiękne 🙂 granacik naprawdę głęboki, prawie jak czerń 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:38
  • tajka

    Cienie z tej firmy jakos mnie nie kusza ale kilka rozy i rozswietlacz bym przygarnela

    1 kwietnia 2014 o 19:37
  • Chilli

    podoba mi się Ivory, ale na cienie mineralne chyba się nie skuszę 🙂 póki co nadal "męczę" Color Tattoo 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:36
    • Chilli

      A konkretnie na Orly :p
      ja i jeden cień? nie, nie…samych CT mam 6 kolorów 🙂 plus chyba z 6 czy 7 palet Avonu (bo je lubię:]) i jedna elf, że o pojedynczych produktach nie wspomnę 🙂

      3 kwietnia 2014 o 08:34
  • justynka ma kota...

    Fantastyczne kolory, takie, jak lubię 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:31
  • Holineczka

    zazdroszczę tak bardzo! 🙂 już od dłuższego czasu myślę o tym, żeby coś kupić z Lily Lolo, bardziej ciągnie mnie w stronę specyfików do ust – słyszałam, że mają cudne błyszczyki! 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:30
  • StellaLily

    Oj z tego co piszesz to ja fanka tych cieni nie zostanę a już na pewno nie zaryzykuję 4 dyszek na cień, który jest kiepski w obsłudze. Mam nadal cienie sypane, które bodajże ponad dwa lata temu dostałam od Costasy i wypadły kiepsko, próbowałam wiele razy i nie popłynęłam z fala zachwytów. Pewnie prasowane oceniłabym jeszcze gorzej ale po prostu mam inne wymagania co do cieni, także tych mineralnych.
    Same odcienie ciekawe szczególnie antyczny brąz ale to za mało 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:24
    • StellaLily

      Możliwe, że masz rację ale mimo wszystko zraziłam się i teraz jakoś tak nie pałam entuzjazmem, poza tym cena niemała.

      1 kwietnia 2014 o 19:57
  • Czarna Ines

    opakowania są fajne, jeszcze nic nie miałam z LL ;/

    1 kwietnia 2014 o 19:18
  • Katalina

    Nowe opakowania zdecydowanie na plus! Wyglądają porządniej i bardziej reprezentatywnie. Kolory też całkiem spoko 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:14
  • odcienie nude

    Ja skusilam sie na puder mineralny, akurat od Annabelle, ale fanka nie zistane, straszna tapeta mi wychodzi:/

    1 kwietnia 2014 o 19:12
  • unappreciated

    te nowe opakowania są absolutnie przeurocze 🙂

    1 kwietnia 2014 o 19:10
  • Alieneczka

    opakowania przeurocze, ale miałam jedne podwójne cienie z jesiennej kolekcji i zraziły mnie potwornie 🙁 słaba pigmentacja 🙁
    za to kuszą mnie ich podkłady, jeszcze nie miałam 😉 a minerały wielbie 😉

    1 kwietnia 2014 o 19:00
  • Joa G

    Znam te firmę jedynie z internetu i czytałam o niej wiele dobrego. Cienie wyglądają bardzo ciekawie i opakowania mają fajne.

    1 kwietnia 2014 o 18:59
    • Joa G

      Faktycznie muszę to przemyśleć.

      1 kwietnia 2014 o 20:39
  • Aleksandra Anna

    śliczne kolory, ja z kosmetyków mineralnych jestem na etapie przekonywania się do podkładów 😉

    1 kwietnia 2014 o 18:58
  • Donia

    Niesamowite !!! Wszystkie kolory piekne i chec posiadania ogromna co mi dosyc rzadko sie zdarza 🙂

    1 kwietnia 2014 o 18:51
    • Donia

      wysłany 😉 zobaczymy co z tego będzie 😀

      2 kwietnia 2014 o 07:04
  • Marie

    Bardzo sie ciesze ze zmienili opakowania, wygladaja o wiele bardziej godnie i mniej tandetnie 🙂
    Ale ich cienie kompletnie mnie nie korca. Zostane przy ukochanym podkladzie i dwoch pedzlach

    1 kwietnia 2014 o 18:51
  • KosmetyczkaAni Aniaa

    Bardzo ładne kolory- ogólnie lubię ich cienie 🙂

    1 kwietnia 2014 o 18:48