Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
8 Cze

Vita Liberata moje wrażenia

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to by dziś rozłożyć koc/ręcznik a następnie ciało i opalać je intensywnie w ciepłych i intensywnych promieniach słońca. Zdrowy rozsądek i moja niechęć do tego typu działań sprawia, że jak co roku sięgam po preparaty samoopalające. Tym razem zapiszę słów kilka o irlandzkiej marce Vita Liberata, która w postaci pianki samoopalającej i lotionu do twarzy przybyła do mnie kilka tygodni temu. Zapraszam.


Od razu wyjaśniam, że nie zmieniłam tak szybko swoich upodobań i po dziś dzień lubię powracać do pianki Avon, o której pisałam TUTAJ, niemniej jest kilka aspektów, które sprawiają, że marka Vita Liberata mocno się wyróżnia i jest warta uwagi.

Po pierwsze, co u mnie jest novum, to aplikacja za pomocą miękkiej rękawicy (marki Vita Liberata kosztuje 29,00PLN). Nie wiem jak wcześniej mogłam nakładać samoopalacze bez niej. Co prawda zawsze z uwagą i starannością zmywałam dłonie i czyściłam paznokcie oraz przestrzenie między palcami za pomocą szczotki, niemniej zawsze istniało ryzyko plam czy odbarwień. Tutaj zapominamy o wszystkich tych niedogodnościach. Wyciskamy po prostu odpowiednią porcję produktu na rękawicę, okrężnymi ruchami nakładamy na ciało a następnie brudną rękawicę zmywamy letnią wodą. Za każdym razem szybko i do czysta. Coś fantastycznego! Jeśli macie/mieliście kiedykolwiek obawy związane z nakładaniem tego typu produktów to takie rozwiązanie jest dla Was. Nie ma możliwości niepełnego nałożenia, o plamach zapominamy, wszystko odbywa się sprawie, szybko i bezproblemowo.
Druga sprawa to skład produktów marki Vita Liberata, czyli składniki organiczne, naturalne i z certyfikatem, a pośród nich wykorzystanie szeregu ekstraktów roślinnych, które korzystanie wpływają na kondycję skóry.
Ingredients pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse : Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water (Aqua, Eau)*, Dihydroxyacetone***, Cocamidopropyl Betaine, Saccharide Isomerate***, Tocopheryl Acetate, Cucumis Sativus (Cucumber) Extract**, Hammamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract**, Fucus Vesicolosus (Bladderwrack) Extract**, Papaya (Papaya) Fruit Extract**, Citric Acid, Punica Granatum (Pomegranate) Extract*, Rubus Ideaus (Raspberry) Extract*, Litchi Chinensis (Lychee) Extract**, Glycyrrhiza Glabra (Liquorice) Extract*, Vitis Vinifera (Grape) Extract**, Gingko Biloba Extract*, Sodium Benzoate, Betain, Potassium Sorbate, CI 17200 (Red 33), CI 42090 (Blue 1), CI 19140 (Yellow 5), CI 60730 (Ext. Violet 2), CI 14700 (Red 4)
*Organic / **Natural Origin / ***Ecocert


Ingredients Rich Face: Aloe Barbadensis (Leaf) Water*, Glycerin*, Dihydroxyacetone*, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Dimethicone, Isohexadecane, Panthenol, Disodium EDTA, Astrocaryum Murumuru (Murumuru Butter) Seed Butter (Beurre)*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (Beurre)*, Saccharide Isomerate*, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerine, Tocopheryl Acetate, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract*, Hyaluronic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract*, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Fucus Vesicolosus (Bladderwrack) Extract*, Litchi Chinensis (Lychee) Fruit Extract*, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Extract*, Hydrolyzed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract*, Cananga Odorata Flower Oil*, CI 17200 (Red 33), CI 42090 (Blue 1), CI 19140 (Yellow 5)

 *Organic / Organique

Trzecia, poniekąd powiązana z tą drugą, to brak uciążliwych i typowych dla samoopalaczy zapachów mimo obecności w składzie dihydroksyacetonu (DHA), który zawsze odpowiada za nielubiany przez rzesze zapaszek. Tutaj, zarówno podczas aplikacji jak i później, nie odnajdziemy go w ogóle. Po prostu mamy tu lekko roślinne akcenty, bardzo zresztą przyjemne; w produktach Vita Liberata zastosowano bowiem technologię Odour Remove™.
Dalej już typowo i bardzo dobrze.  pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse, którą wybrałam sobie w kolorze Medium (występuje również: fair oraz dark) nadaje mocnego, ekspresowego (zaraz po naniesieniu na ciało) i niezwykle naturalnego koloru. W zależności od częstotliwości i intensywności stosowania w późniejszym okresie pilingu na skórę, samoopalacz trwa rzeczywiście około 2 tygodni. Schodzi w miarę równomiernie i nie brudzi ubrań. Na plus zaliczyć należy szybką wchłanialność po aplikacji dzięki czumu szybko może założyć ubranie (dziś zaraz po naniesieniu pianki pokusiłam się o biało-czerwoną sukienkę). 
Cena 125ml pianki to koszt: $54.00


 [powyższe zdjęcia wykonane w cieniu; jedna warstwa pHenomenal 2-3 Week Tan Mousse Medium ]


Ostrożnie podeszłam do tematu twarzy i wybrałam sobie produkt w kolorze light . Myślę, że mimo ciemnych włosów to był dobry wybór. Dzięki temu lekki żel-krem naniesiony w niewielkiej ilości na skórę twarzy tworzy po kilku godzinach efekt lekkiego muśnięcia słońcem. Nie odnotowałam żadnych problemów podczas aplikacji jak i późniejszej „eksploatacji”. I choć produkt ten z powodzeniem można zastąpić innym, tańszym odpowiednikiem (ten tutaj kosztuje $35.00/119,00PLN za pojemność 100ml), to na korzyść przemawia tu zarówno świetny skład, który wskazałam powyżej, jak i brak typowego zapachu, o którym wspominałam wcześniej.

Produkty firmy Vita Liberata dostępne są w 22 krajach na świecie. W UK dostaniecie je w sklepach  Boots, Debenhams oraz w salonach marki VL. Globalnie produkty dorwać można w drogerii  Sephora oraz Marionnaud a także w salonach marki i w wybranych spa.
Obsession
  • Testowałam i jestem nim zachwycona! Choć nie należę do wielbicielek kosmetyków samoopalających, do tego z pewnością będę wracać!

  • Też właśnie testuję:).

  • Anonimowy

    Vita Liberata pHenomenal może kusić dobrą reklamą . Też się skusiłam i kupiłam w eSephorze . Sam samoopalacz zasługuje na pozytywną opinię , ale w całokształcie zraziłam się zakupem w eSephorze , bo nieźle kombinują z cenami i promocjami , a nie lubię być naciągana . Najlepszym atutem w VL jest jego wchłanialność – błyskawiczna , natomiast inne walory zdecydowanie porównywalne z innymi dobrymi samoopalaczami w znacznie rozsądniejszych cenach . Poza tym strasznie niewydajne opakowanie , w porównaniu z innymi . Po VL kupiłam ST TROPEZ SELF TAN DARK BRONZING również w piance i zdecydowanie lepszej cenie , a efekt…. nawet lepszy , zenie wspomnę o pięknym delikatnym perfumeryjnym zapachu .

  • dziekuję wszystkim pięknie za komentarze 🙂

  • Też by mi się przydał taki preparat samoopalający..

    Zapraszam na Konkurs Rocznicowy tutaj kliknij

  • Z całości najbardziej zaciekawiła mnie rękawica, bardzo przydatny gadżet. Od zeszłego roku jestem wierna samoopalaczowi z B&BW i póki co mam dwa opakowania do zużycia 😀

  • Jeszcze nie zdążyłam kupić pianki z Avon, a Ty już kolejnym samoopalaczem kusisz 😉 Teraz chcę ten i to zdecydowanie 🙂

    • na pewno z dostępnością będziesz miała lepiej :]

  • Osobiście do samoopalaczy przekonałam się niedawno, leżenie plackiem na słońcu tak kiedyś lubiane już mnie po prostu nudzi. Dodatkowo skóra obecnie w kontakcie ze słońcem bez zabezpieczenia odwdzięcza mi się nieestetycznymi przebarwieniami (szczególnie na twarzy piegi zlewają mi się w brzydkie placki) także samoopalacz obecnie to u mnie produkt nr 1

    • o to, to, nie dość że nie zdrowe to nudne straszne :]

  • ouł jaka brązowa nóżka 🙂 ja jednak jestem tradycjonalistką i lubie sie smażyć ^_^

    • Ja też, aczkolwiek ostatnio mam problem i słonko kiepsko mnie łapie

    • będziecie miały zmarchy m/ ;P

  • Niestety ale samoopalacze to nie dla mnie, ale efekt imponujący u Ciebie.

  • Też byłam bardzo zadowolona z pianki Vita Liberata, z tym że po kilku godzinach czułam lekki smrodek samoopalacza. Ale już na drugi dzień wietrzał i nie czułam nic a nic 🙂 Także zadowolona jestem bardzo

  • Pierwszy raz widzę, ale efekt fajny. 🙂

  • Nooo wszystko pieknie, lubie samoopalacze, ale w tym okresie wybieram jednak słonko:)

  • Kusząca sprawa 🙂

  • Totalnie nie znam tego produktu, sama nie uzywam samoopalaczy

  • Ja, chyba nie mam cierpliwości, względem samoopalaczy, niemniej, pianka przypadła mi do gustu 🙂

  • Ja nie przepadam za samoopalaczami. U mnie sporym osiągnięciem jest położenie równo balsamu brązującego. Niemniej jednak u Ciebie efekt mi się podoba.

  • A ja się akurat dziś opalałam, za to tego typu produktów nie używam.

    • ja dziś wyszłam na słońce… filtr 30 na całe ciało
      czas jaki wytrzymałam to 50min przy czym połowę spędziłam w cieniu z psem i piłką 😀

  • Super post! Dzięki, wiele osób nie wie, jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna, a bezpieczna opalenizna to tylko ta opalenizna w tubce. Ja się staram na bieżąco uświadamiać moje czytelniczki i mega się cieszę, że również Ty podjęłaś ten temat!

  • Ależ kusiscie!

  • mam już drugie opakowanie , tym razem wzięłam większe , pierwsze starterowe z rękawicą w komplecie 🙂 mam ten sam odcień co Ty i mi się też bardzo dobrze sprawuje 🙂 a muszę się przyznać ,że miałam wiele obaw bo to mój pierwszy w życiu kontakt z samoopalaczem 🙂

    • masz piankę? a znasz lotion do ciała może?
      bo sie mocno nad nim zastanawiam 🙂 na pewno będzie wydajniejszy, przynajmniej tak mi się wydaje 😉

  • ostatnio moje sephorzanki mnie namawiały i chyba się skuszę na tą piankę. 🙂 podoba mi się pomysł z rękawicą 🙂

    • Kasiu! rękawica jest obowiązkowa 🙂 i znacznie ułatwia sprawę
      nie wiem co prawda jak się pianka nakłada rękoma (pewnie bym sobie poradziła) ale skoro taki jest zamysł producenta to tego się trzymajmy
      dla Ciebie to zapewne Fair bo Medium ciemnawy nawet jak na moje standardy ;D

    • A u mnie medium daje mega delikatny efekt, musze nakładać 3 warstwy, żeby było widać 😀

  • Ja się boję tego do twarzy. Nie robią się brzydkie rzeczy pod nosem na przykład? Ja mam trochę meszku i się boję, że będzie bardziej widoczny.

    A bez rękawicy radze nikomu tego samoopalacza nie nakładac. Mi sie co nieco machneło i chodziłam cały tydzień z brązowym palcem, bo nie chciało zejść 🙂

    • ja nie oszczędzam produktu i bez zachowania jakiejkolwiek ostrożności nakładam nawet na linię brwi :]
      nic mi nie jest 😀 zresztą nigdy nie miałam takowych obaw :] dobry produkt samoopalający krzywdy nie zrobi, przekonałam się o tym przez wiele lat praktyki

    • Skoro tak, to może w końcu się skuszę 🙂