Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
28 gru

Ekologiczny ekstrakt z jabłka czyli nowa seria Phenome

Ekstrakt z jabłka, miłorzębu i aceroli to zapowiedź nowej serii marki Phenomé, która ma zadanie rozjaśniające, nawilżające i uelastyczniające skórę. W jej szeregach odnajdziecie krem na dzień i na noc, żelowe serum, punktowy preparat na przebarwienia, maseczkę, tonik oraz żel do mycia twarzy. Sama postawiłam na trzy ostatnie pozycje serii Sustainable Science, które miałam przyjemność wypróbować w ostatnim czasie i o których dziś na blogu napiszę.


Rozpoczną od tego co zdecydowanie cechuje tę serię, mianowicie od zapachu. Wszyscy Ci, którzy przywykli do typowego, roślinnego zapachu od Phenomé miło się zaskoczą. Aromat serii Sustainable Science jest równie  świeży ale zupełnie inny, nieco kwaskowy i owocowy a przy okazji dość intensywny. Bardzo mi się podoba.
Aksamitny żel do mycia każdego rodzaju skóry twarzy, szyi i dekoltu, szczególnie tej z niedoskonałościami i przebarwieniami – CALMING blemish cleanser (70zł/150ml) to preparat od którego rozpoczynałam codzienną pielęgnację. Według założeń doskonale myje oraz pozostawia po zmyciu przyjemne uczucie czystości oraz odświeżenia. Opracowany został na bazie naturalnych substancji czynnych, które prócz doskonałego mycia, zapewniają rozjaśnienie przebarwień i rozświetlenie, bez naruszania bariery ochronnej skóry. Połączenie ekstraktów z jabłka, miłorzębu japońskiego i aceroli oraz kwasu hialuronowego pobudza naskórek do regeneracji, zapewnia skórze optymalne nawilżenie i ochronę przed wolnymi rodnikami.

Wszystko co należy zrobić to nałożyć żel na lekko zwilżoną skórę twarzy, omijając okolice oczu. Rozmasować aż do uzyskania delikatnej piany, następnie spłukać ciepłą wodą. Można stosować rano i wieczorem, choć ja decydowałam się na poranne przebudzenie, wieczorny demakijaż pozostawiając innym preparatom  przeznaczonym do tego celu.

Składniki aktywne CALMING blemish cleanser:

ekologiczny ekstrakt z jabłka – intensywnie chroni przed uszkodzeniami komórek w ywołanymi przez ekspozycję na słońce. Działa przeciwrodnikowo i przeciwutleniająco, nawilża i rozświetla skórę oraz pomaga w zwalczaniu egzem skórnych;
wyciąg z miłorzębu dwuklapowego – skutecznie neutralizuje wolne rodniki i rozjaśnia cienie pod oczami. Wzmacnia i uszczelnia ścianki naczynek krwionośnych, zapobiegając w ten sposób powstawaniu tzw. pajączków;
wyciąg z aceroli – bogaty w witaminę C silny antyoksydant przeciwdziałający starzeniu się skóry. Intensywnie nawilża i uelastycznia naskórek. Jest naturalnym filtrem UV. Wykazuje właściwości łagodzące i rozjaśniające, wzmacnia też naczynia krwionośne;
kompleks ekstraktów w kłącza irysa, czerwonego żeńszenia i czerwonej winorośli – działa przeciwrodnikowo. Stymuluje odnowę naskórka, napina go, uelastycznia i odmładza. Rewitalizuje i rozświetla zmęczoną skórę twarzy;
kompleks ekstraktów z ananasa, grejpfruta i hibiskusa oraz zawartych w nich kwasów HA – złuszcza martwy naskórek, zmiękcza skórę i nadaje jej pełen energii wygląd;
ocet owocowy – skomponowany na bazie octu jabłkowego oraz ekstraktów z jabłka, moreli i brzoskwini) działa peelingująco i odmładzająco na skórę. Redukuje przebarwienia oraz plamy powierzchniowe na naskórku;
wyciągi ze skórki cytrynowej i pomarańczowej – odżywiają, nawilżają, dodają witalności i odświeżają skórę;
wyciąg z zielonej herbaty – silny antyoksydant. Nawilża, odżywia naskórek, działa przeciwzapalnie. Koi i wygładza skórę.
wyciąg z owoców liczi – dzięki witaminie C ma silne działanie przeciwutleniające i przeciwrodnikowe. Nawilża i regeneruje;
ekstrakt z papai – oczyszcza i wygładza naskórek rozjaśniając jego koloryt oraz kwas hialuronowy, wyciąg z liści aloesu i owoców żurawiny – nawiżają odżywiają, stymulują regenerację komórek, spowalniają procesy starzenia się skóry oraz łagodzą podrażnienia.

SKŁADNIKI CALMING blemish cleanser: Aloe Barbadensis Leaf Water**, Decyl Glucoside**, Ammonium Lauryl Sulfate**, Cocamidopropyl Hydroxysultaine**, Cocamidopropyl Betaine**, Glycerin**, Sodium Hyaluronate**, Aqua, Pyrus Malus Fruit Extract**, Babassu Oil Polyglyceryl-3 Esters**, Aloe Barbadensis Leaf Juice**, Iris Florentina Root Extract**, Panax Ginseng Root Extract**, Vitis Vinifera Leaf Extract**, Citrus Paradisi Fruit Extract**, Ananas Sativus Fruit Extract**, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract**, Citrus Medica Limonum Peel Extract**, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract**, Camellia Sinensis Leaf Extract**, Ginkgo Biloba Leaf Extract*, Carica Papaya Fruit Extract*, Citrus Aurantium Dulcis Peel Extract*, Litchi Chinensis Fruit Extract**, Parfum**, Citric Acid**, Caramel**, Malpighia Punicifolia Fruit Extract**, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Hexyl Cinnamal**, Cinnamal**
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils
Kolejnym krokiem pielęgnacyjnym jest użycie toniku. BRILLIANT restoring toner (76zł/200ml) to intensywnie oddziałujący na skórę twarzy tonik skomponowany wyłącznie w oparciu o naturalne ekstrakty roślinne o sinych właściwościach rozjaśniających, nawilżających i przeciwstarzeniowych. Wśród nich wymienić należy ekstrakt z jabłka i miłorzębu japońskiego, a także wyciąg z aceroli i kwasy owocowe, których połączona moc oddziaływania zauważalna jest już po pierwszej aplikacji. Tonik oczyszcza i tonizuje skórę, odświeżając ją i nadając jej rozświetlony, równy i zdrowy koloryt. Odżywiona i wygładzona skóra odzyskuje witalność oraz promienny wygląd.

Składniki aktywne BRILLIANT restoring toner: ekologiczny ekstrakt z jabłka, wyciąg z miłorzębu dwuklapowego, wyciąg z aceroli, ocet owocowy, ekstrakt z owoców żurawiny oraz

olej migdałowy- zmiękcza i wygładza naskórek. Ujędrnia i uelastycznia skórę, opóźniając procesy starzenia;
wyciągi ze skórki cytrynowej – dodaje witalności i odświeża;
kompleks ekstraktów z kasztanowca, owsa i pszenicy – uelastycznia skórę i jej naczynia włosowate, odświeża, nawilża i przywraca skórze witalność;
kompleks ekstraktów w kłącza irysa, czerwonego żeńszenia i czerwonej winorośli – działa przeciwrodnikowo. Stymuluje odnowę naskórka, napina go, uelastycznia i odmładza. Rewitalizuje i rozświetla zmęczoną skórę twarzy;
wyciąg z białej herbaty i liści aloesu, kwas hialuronowy i witamina B, które łagodzą podrażnienia, ujędrniają, działają przeciwstarzeniowo, regenerują i nawilżają skórę.

SKŁADNIKI BRILLIANT restoring toner: Aloe Barbadensis Leaf Water**, Acetum**, Polysorbate 80**, Prunus Armeniaca Fruit Extract**, Prunus Persica Fruit Extract**, Pyrus Malus Fruit Extract**, Glycerin**, Sodium Hyaluronate**, Aqua, Citrus Medica Limonum Peel Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Juice**, Polyglyceryl-4-Caprate**, Potasium Sorbate, Sodium Benzoate, Camellia Sinensis Leaf Extract**, Iris Florentina Root Extract**, Panax Ginseng Root Extract**, Vitis Vinifera Leaf Extract**, Castanea Sativa Seed Extract**, Avena Sativa Kernel Extract**, Triticum Vulgare Germ Extract**, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Malpighia Punicifolia Fruit Extract**, Panthenol, Parfum**, Hexyl Cinnamal**, Cinnamal**
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils

Przywracająca cerze zdrowy, rozświetlony i równy koloryt maseczka VITALITY SHINE mousse mask (96zł/50ml) opracowana została na bazie ekstraktu z jabłka i octu owocowego z dodatkiem ekstraktu z rumianku, które redukują przebarwienia oraz plamy powierzchniowe na naskórku i rozjaśniają go.
Bogata formuła maseczki wzbogacona została dodatkowo o mocno
nawilżający i działający przeciwstarzeniowo kwas hialuronowy oraz
naturalne wyciągi z miłorzębu dwuklapowego, zielonej herbaty i skórki
pomarańczy. Moc działania wykorzystanych w formule maseczki kompilacji
ekstraktów roślinnych zapewnić ma skórze świeżość i
oczyszczenie, napięcie i elastyczność oraz doskonałe nawilżenie i witalność .
Sposób użycia maseczki jest następujący: wieczorem należy nałożyć cienką warstwę mocno żelowej maseczki na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu (dzięki takiej konsystencji maseczka jest niezwykle wydajna, wystarczy naprawdę cieniutka warstewka). Należy pozostawić na skórze przez noc aż do wchłonięcia a rano zmyć twarz wodą. W dniu po zastosowaniu maseczki unikać bezpośredniej ekspozycji twarzy na silne słońce (z tego względu zdecydowałam się wypróbować serię jesienią i zimą, zawiera kwasy owocowe i witaminę C).

Składniki aktywne VITALITY SHINE mousse mask: ekologiczny ekstrakt z jabłka, wyciąg z miłorzębu dwuklapowego, wyciąg z aceroli, ocet owocowy, kompleks ekstraktów z ananasa, grejpfruta i hibiskusa oraz zawartych w nich kwasów HA, wyciąg z zielonej herbaty oraz
wyciągi ze skórki cytrynowej i pomarańczowej – odżywiają, nawilżają, dodają witalności i odświeżają skórę; ekstrakt z papai – oczyszcza i wygładza naskórek rozjaśniając jego koloryt;
kompleks ekstraktów w kłącza irysa, czerwonego żeńszenia i czerwonej winorośli – działa przeciwrodnikowo. Stymuluje odnowę naskórka, napina go, uelastycznia i odmładza. Rewitalizuje i rozświetla zmęczoną skórę twarzy;
kompleks ekstraktów z kasztanowca, owsa i pszenicy – uelastycznia skórę i jej naczynia włosowate, odświeża, nawilża i przywraca skórze witalność;
wyciąg z owoców liczi – dzięki witaminie C ma silne działanie przeciwutleniające i przeciwrodnikowe. Nawilża i regeneruje oraz kwas hialuronowy, prowitamina B5 betaina, olejek buriti,wyciąg z rumianku i liści aloesu.
SKŁADNIKI VITALITY SHINE mousse mask:
Aloe Barbadensis Leaf Water**, Glycerin**, Pyrus Malus Fruit Extract**,
Acetum**, Polysorbate 80**, Prunus Armeniaca Fruit Extract**, Prunus
Persica Fruit Extract**, Sodium Hyaluronate**, Xanthan Gum**, Aqua**,
Citrus Medica Limonum Peel Extract*, Carica Papaya Fruit Extract*,
Citrus Aurantium Dulcis Peel Extract*, Aloe Barbadensis Leaf Juice**,
Babassu Oil Polyglyceryl-3 Esters**, Camellia Sinensis Extract**, Ginkgo
Biloba Leaf Extract*, Citrus Paradisi Fruit Extract**, Ananas Sativus
Fruit Extract**, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract**, Iris Florentina
Root Extract**, Panax Ginseng Root Extract**, Vitis Vinifera Leaf
Extract**, Castanea Sativa Seed Extract**, Avena Sativa Kernel
Extract**, Triticum Vulgare Germ Extract**, Panthenol, Betaine**,
Chamomilla Recutita Flower Extract*, Benzyl Alcohol, Parfum, Chondrus
Crispus Extract**, Mauritia Flexuosa Fruit Oil**, Malpighia Punicifolia
Fruit Extract**, Dehydroacetic Acid, Hexyl Cinnamal**, Cinnamal
*Certified Organic, **Natural Raw Materials, ***Components of Natural Essential Oils

Zaznaczyć należy, że warto stosować serię Sustainable Science w okresie gdy mamy mniej słońca za oknem. Wszystko to z uwagi na obecność w składzie kwasów. O ile nie posądzałabym o wyrządzenie krzywdy żelem do mycia czy tonikiem tak z ostrożnością podchodziłabym do stosowania kremów czy maski. I tak dwa pierwsze kroki pielęgnacyjne wykonywałam sumiennie i systematycznie każdego dnia, natomiast na maskę decydowałam się bardzo rzadko (raz na tydzień a nawet na dwa tygodnie). Wszystko to z uwagi na znajomość mojej skóry, dobrze bowiem wiem, że nadmiar kwasów owocowych oraz witaminy C (głównie!) może spowodować  po prostu niespodzianki. Trzeba przyznać, że seria stosowana jak wskazałam wyżej bardzo służy mojej skórze. Potrzeba jej bowiem preparatów, które skutecznie likwidują czy też chronię przed pojawieniem się nowym przebarwień. Skóra jest promienna, zdecydowanie rozjaśniona i pełna blasku. Nie żeby zaraz pozbawiona wszelkich przebarwień (z niektórymi po słonecznymi plamami walczę naprawdę długo, zwłaszcza tymi z okolic warg) ale trzeba przyznać, że te najbardziej doskwierające wyraźnie się rozjaśniły.  Na plus zaliczę obecność kwasu hialuronowego, który jest przeze mnie pożądany z uwagi na wiek. Nie wiem co prawda czy jest on nisko- czy wysokocząsteczkowy ale ufam, że najlepszy dla mojej skóry, tak jak całość naturalnych i organicznych składników, które znajdują się w produktach marki Phenomé. Podsumowując nowa seria Phenomé bardzo udana i myślę, że znajdzie wielu zwolenników, tych którzy szukają pielęgnacji skierowanej na walkę z przebarwieniami.
Produkty Phenomé, w tym wspomnianą serię znajdziecie w sklepach
stacjonarnych, które znajdują się w Warszawie, Poznaniu, Łodzi, Katowicach a
także w wielu perfumeriach  Douglas  oferujących produkty Phenome.
Jeśli żadna z tych dróg nie daje Wam możliwości zaopatrzenia się, pozostaje
sklep on-line (KLIK).

edit: za fanpage Phenome: PROMOCJA SYLWESTROWA!!! Zapraszamy Was do sklepów w Warszawie, Poznaniu i
w Katowicach oraz do sklepu on-line. Od 29 do 31 grudnia wszystkie
produkty Phenomé z rabatami od 20% do 40%.

Obsession
74 komentarze
  • stars

    Załapałam się na świąteczną promocję. Upolowałam serum jabłkowe 🙂

    2 stycznia 2015 o 17:31
  • Vitalitys

    Kosmetyki na bazie owoców jakoś zawsze mi podchodzą, jest w nich coś co sprawia, że nie drażnią skóry prawie żadnej kobiety 🙂

    30 grudnia 2014 o 09:51
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    Ogromnie mnie ta seria zaciekawiła. Jej zapach musi być wręcz genialny, a działanie jak w przypadku większości kosmetyków Phenome na bardzo wysokim poziomie.

    29 grudnia 2014 o 20:16
  • Magda D.

    No nie powiem:miałabym ochotę-i moja skóra również-na tę serię :))

    29 grudnia 2014 o 20:16
  • Karolina W

    Bardzo kuszą 🙂

    29 grudnia 2014 o 17:00
  • Beat The Boredom

    Nie potrzebuję produktów z takiej serii, bo w kwestii usuwania przebarwień nie zawiodły mnie jeszcze serum z kwasami. Mimo to substancje czynne są tutaj interesujące. Do tej pory miałam jedynie próbki Phenome jakiejś serii antybakteryjnej, ale niestety moja skóra zareagowała nadmiernym wydzielaniem sebum, dlatego póki co trzymam się od nich z daleka. 🙁

    29 grudnia 2014 o 14:50
  • Beauty Choice

    Interesujące, prezentują się naprawdę kusząco 🙂

    29 grudnia 2014 o 13:33
  • ScottishFineSopas

    Dostałam kosmetyki z tej serii pod tzw. choinkę i faktycznie prezentują się bardzo ciekawie. Ja osobiście wolę jednak kosmetyki naturalne. Może nie dają takich spektakularnych efektów, no ale jednak świadomość, że to sama natura jakoś lepiej wpływa na moją psychikę 😉

    29 grudnia 2014 o 12:17
  • elle

    Zastanawiam się nad kremami z tej serii 🙂

    ps. od paru tygodni mam peeling enzymatyczny Phenome, bardzo fajny jest! 🙂

    29 grudnia 2014 o 09:08
  • Obserwatorka

    Nigdy nie słyszałam o firmie, niemniej zaciekawiła mnie, bo lubię takie naturalne produkty. Zasmuciła mnie w żelu do twarzy obecność ALS, bo moja skóra różnie na niego reaguje, ale hm, może kiedyś się skuszę 🙂

    29 grudnia 2014 o 07:59
  • Vena Styl

    Jakiś czas temu podjęłam próby kupienia toniku przez internet jednak nawet na stronie producenta go nie mieli, więc temat odłożony..

    29 grudnia 2014 o 07:54
  • Anna Ewelina Wilczyńska

    Mam nadzieję, że uda mi się przetestować to na blogu:).

    28 grudnia 2014 o 23:19
  • Sweet Chilli

    Szkoda że jeszcze nie wymyślili wysyłania zapachów przez komputer T__T

    28 grudnia 2014 o 22:22
  • krzykla

    Zapach brzmi kusząco. Chyba się przejdę do Phenome 🙂

    28 grudnia 2014 o 22:15
  • Emilia Ciechańska

    Ciekawie się zapowiada 🙂
    Wpadnij do mnie, jestem tu nowa: http://szafazapachow.blogspot.com/

    28 grudnia 2014 o 22:07
  • Pani Malutka

    Z chęcią te kosmetyki wypróbuję, skusiłaś mnie 🙂

    28 grudnia 2014 o 22:07
  • Daisy K

    Kusisz :))

    28 grudnia 2014 o 20:55
  • rose and vanilla

    Z najnowszej serii mam jedynie maseczkę i to od niedawna – miałam ją na twarzy dopiero raz, ale wydaje mi się, że się polubimy. Phenome coraz bardziej mnie do siebie przekonuje. Jestem bardzo zadowolona z peelingu enzymatycznego i scrubu Pure Sugarcane Nourishing – obłędny zapach!. Kilka innych produktów już czeka w kolejce, a teraz mam ochotę również na żel do twarzy, o którym pisałaś.

    28 grudnia 2014 o 20:54
  • kirei

    Dla mnie ta seria pachnie jabłkiem, takim świeżym i kwaskowatym 🙂 Kusił mnie przez jakiś czas krem na noc Bedazzled, ale po wypróbowaniu testera uznałam, że jest jednak za tłusty dla mojej mieszanej cery. Może skuszę się kiedyś na tonik.

    28 grudnia 2014 o 20:43
  • tbof.pl

    mam na tą serię ogromną ochotę:)

    28 grudnia 2014 o 19:42
  • Anna / Kosmetykoholizm

    Widziałam już reklamę tej serii w kilku czasopismach. Niestety nie miałam jeszcze okazji wypróbować nic z phenome 🙂
    Widzę za to nowe kominy od Mamusi 🙂
    Czyżby Angora Alize?? :*

    28 grudnia 2014 o 18:43
    • Anna / Kosmetykoholizm

      Ale w zesłym roku widziałam inny – bardziej rózowo – wrzosowy, o ile się nie mylę 🙂

      29 grudnia 2014 o 10:30
  • Joanna G

    Ciekawi mnie ta seria i chyba się skuszę przy najbliższej promocji 🙂

    28 grudnia 2014 o 18:19
  • iwona ja

    O losie, ja nie wiem kto wymyślił, ten fatalny, wielki otwór z tubce żelu do mycia. Wszystko się rozlewa, wylewa, no wkurza mnie strasznie. Mam też tonik, jest okej ale trochę lepi się po nim buzia no i zbyt długo się wchłania, dlatego stosuję go tylko wieczorami. Generalnie nie jest źle, jeśli chodzi dwa produkty z tej serii, ale zachwytu u mnie brak. Plus za fajny skład i miły zapach:)

    28 grudnia 2014 o 17:53
  • Inga B.

    Właśnie używam serum z tej serii i zapach faktycznie jest świetny, ślicznie pachnie jabłkiem 🙂

    28 grudnia 2014 o 17:42
    • Inga B.

      Powiedziałabym, że tak pomiędzy. Miałam już do czynienia i z lżejszymi, i z cięższymi konsystencjami 😉 Mam suchą skórę, ale dość dobrze radzi sobie z nawilżeniem. Nie wchłania się do matu, zostaje lekki film, ale nadaje się też pod makijaż 🙂 powiem szczerze, że pierwsze wrażenia są pozytywne (używam ok tygodnia)

      28 grudnia 2014 o 18:45
    • Ewelina K

      Ha no wiesz Inga masz i się nie pochwaliłaś, a ja się zastanawiałam nad jakiś serum z Phenome właśnie ;P

      28 grudnia 2014 o 19:35
    • Inga B.

      Mówiłam dziś, że zamawiałam przez internet tylko nie powiedziałam co 😉 a mam od tej wyprzedaży, która była przed świętami, akurat udało mi się je dostać 20% taniej.

      28 grudnia 2014 o 19:44
  • Katalina

    Najważniejsze, że wszystkie produkty wywiązały się ze swoich obietnic i sprawdziły się u Ciebie. Udana pielęgnacja to podstawa 🙂

    28 grudnia 2014 o 17:34
  • Marta Sieniawska

    Nowa linia wydaje się bardzo interesująca, szczególnie maseczka mnie zaciekawiła 🙂 Pięknie fotografujesz kosmetyki, choćby nie były mi potrzebne, przez Twoje zdjęcia chce się je mieć 😉 A do tego Phenome ma bardzo ładne opakowania 🙂

    28 grudnia 2014 o 17:34
  • Paulina C

    Oddaj :3 Miałam miniaturkę miętowego szamponu i była super 😀

    28 grudnia 2014 o 17:28
  • Ania

    Mam wszystkie trzy produkty i jestem z nich bardzo zadowolona 🙂

    28 grudnia 2014 o 17:20
    • Ania

      Możemy 😀

      28 grudnia 2014 o 18:05
  • unappreciated

    zapach uwielbiam <3
    na razie zdecydowałam się z tej serii na żel do mycia twarzy i bardzo go polubiłam. jedna rzecz mnie tylko wkurza – duży otwór w tubce, przez co jak nałożę sobie go trochę na dłoń i chcę odłożyć na umywalkę to od razu mi wypływa 😛
    maseczki i toniku jestem niezmiernie ciekawa!

    28 grudnia 2014 o 17:16
  • Agnieszka M.

    Nie miałam jeszcze żadnego produktu tej marki, choć głośno o nich w blogosferze 🙂 podejrzewam, że polubilibyśmy się bardzo mocno 🙂

    28 grudnia 2014 o 17:14
  • Katarzyna Poloczek

    ciekawe produkty 🙂

    28 grudnia 2014 o 17:00
  • Koainka B

    Przez te otulające i ciepłe zdjęcia czuję, że serii przyjrzę się bliżej, bo przydałaby mi się walka z kilkoma przebarwieniami. 🙂

    28 grudnia 2014 o 16:47
  • Ewelina K

    Coś bym przygarnęła…

    28 grudnia 2014 o 16:40
    • Ewelina K

      W ogóle sama już nie wiem, ale coś na pewno:D już nawet od jakiegoś czasu jest stoisko w Łodzi, ale zawsze zapominam zajrzeć;) Najchętniej chyba serum do twarzy albo krem ale już nie wiem jakie:P

      28 grudnia 2014 o 19:32
  • Sonja

    Szkoda, że i u mnie nie ma Phenome stacjonarnie. Chętnie zobaczyłabym i powąchała te nowe zapachy 🙂 Czy one są wyczuwalnie jabłkowe?

    28 grudnia 2014 o 16:32
  • Marzena T

    Bardzo ciekawie zapowiadają się te kosmetyki, szkoda że nie mam jak ich zobaczyć stacionarnie

    28 grudnia 2014 o 16:31