Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
27 sty

Chanel Chance EDT

W opisywaniu zapachów jestem noga ale lubię takie notki bo mogę wyżyć się jeśli chodzi o zdjęcia (swoją droga miałam naprawdę spory problem by wybrać te kilka kadrów). Owszem, nie jest to jakiś szczyt możliwości ale muszę sama przed sobą przyznać, że całkiem przyjemnie patrzy się na efekt końcowy.

Jeśli chodzi o zapachy Chanel to jest u mnie z nimi różnie… jedne lubię bardziej, inne mniej. Są takie, które czekają na swą kolej (marzy mi się zielona wersja Chance Eau Fraîche) ale dziś na warsztat wezmę Chanel Chance w wersji EDT. Ważne to tym bardziej, że wiele osób odczuwa zdecydowana różnicę pomiędzy EDP i EDT jeśli chodzi o intensywność nut, rozwijanie się zapachu jak i samą jego trwałość (to ostatnie raczej oczywiste).

A jaki jest Chanel Chance w wersji EDT? Według mnie wielowymiarowy choć wiem, że w stosunku do perfum nadużywa się tego słowa, ale ten naprawdę jest wielowątkowy. Potrzebuje bowiem czasu by odpowiednio rozwinąć się na skórze. Z początkiem uderza w nozdrza mocny, gorzki zapach mieszanki sporządzonej ze sporej ilości cytrusów i kwiatów (jaśmin, hiacynt) wespół z ostrym i wręcz gryzącym czerwonym pieprzem. Ta kompozycja jest naprawdę dosadna ale też pięknie skomponowana. Wielu upatruje w niej podobieństwa do innego zapachu marki Chanel, mianowicie do Coco Mademoiselle i obwinia wręcz o plagiat. Sama nie wiem jak się do tego ustosunkować. Jest w tym  trochę prawdy ale ostatecznie nie potrafię zawyrokować, który zapach podoba mi się bardziej.

Z czasem Chanel Chance łagodnieje i przeistacza się w lekką, słodką wiosenną łąkę z nutą goryczki i szampana. To chyba tęsknota za ciepłymi miesiącami sprawia, że ja lubię ten zapach nosić zimowo-jesienną porą, najlepiej jednak w ciągu dnia. Zapach wyjątkowy z charakterystyczną chanelowską nutą…uwielbiam do niego powracać choć początki nie należały do łatwych. 

Trwałość jest bardzo dobra i lekki, wiosenno-gorzki zapach jest ze mną przez cały rok choć myślę, że czasem mam tendencję do nadużywania :>

Chanel Chance w wersji EDT występuje w trzech pojemnościach: 50/100/150ml. 

Znacie Chanel Chance? Macie swój ulubiony „kolor”? 🙂

Obsession
87 komentarzy
  • Candy

    Uwielbiam. Chanel ma najpiękniejsze zapachy wg mnie 🙂

    4 lutego 2015 o 17:35
  • stars

    Jeden z moich ulubionych zapachów na wiosnę 🙂

    31 stycznia 2015 o 19:37
  • Asia R.

    Po traumatycznym spotkaniu ze słynną 5tką 😉 długo opierałam się zapachom Chanel. Zupełnie niesłusznie, jak się okazało, bo dziś zarówno Coco edp, Coco Mademoiselle edp jak i Chance edp prowadzą w rankingu moich ulubionych zapachów 🙂 Piękne zdjęcia.

    31 stycznia 2015 o 15:02
    • Asia R.

      To chyba jak większość 😉

      1 lutego 2015 o 15:20
  • Martyna Olejniczak

    Super 🙂
    Zapraszam serdecznie TU
    http://fitella.blogspot.com/
    Dieta fit, przepisy, ćwiczenia, naturalne kosmetyki ♥

    29 stycznia 2015 o 18:00
  • LiftingdlaCieie

    Mnie się ten zapach bardzo podoba. Bardzo!

    29 stycznia 2015 o 14:57
  • Patrycja Brewery

    Zapach jest ciekawy, jednakże wydał mi się ostry i niejako męski. Raczej nie w moim guście 😉
    Pozdrawiam
    Zapraszam, recenzje kosmetyczne

    29 stycznia 2015 o 12:22
  • Anonimowy

    Mam bardzo miłe wspomnienia z Chanel Chancel.
    Może kiedys do niego powrócę. Pozdrawiam. Ania

    29 stycznia 2015 o 11:19
  • bloGosia

    Powiem Ci, że dużo prawdy jest w tym, że Chanel Chance ma wiele wspólnego z Coco Mademoiselle. Chociaż Coco miałam wiele lat temu, to w posiadanym obecnie Chance wyczuwam mnóstwo podobnych nut zapachowych i na pierwszy rzut ciężko by mi było je odróżnić 🙂

    29 stycznia 2015 o 10:19
  • elle

    Powąchaj koniecznie Versense Versace 🙂 Leci do mnie flakon, w razie W służę próbką 😉

    28 stycznia 2015 o 20:50
  • Anonimowy

    Od lat jestem stała fanka zapachów marki chanel. Odkąd pamiętam zawsze podobał mi się ten zapach 🙂

    28 stycznia 2015 o 16:21
    • rose

      Mam tak samo 🙂

      5 lutego 2015 o 20:46
  • Magda D.

    Jeśli jest podobny do Mademoiselle to przepadłam 🙂
    Uwielbiam,jak wyżywasz się fotograficznie :))

    28 stycznia 2015 o 14:57
  • Anonimowy

    Z gamy Chance moim absolutnym faworytem jest Chance Eau Fraiche Edt (na wiosnę i lato to moje ulubione perfumy od lat), ale Chance Edt też baaaardzo lubię. Za to totalnym rozczarowaniem okazały się Chance Eau Tendre – banalny, nijaki zapach dla nastolatek, podobny do setek innych na rynku, niestety nie mający nic wspólnego z pozostałymi Chance.

    28 stycznia 2015 o 13:46
  • Anonimowy

    Uwielbiam go!

    28 stycznia 2015 o 11:44
  • Mika

    Muszę 'wywąchać' 😉

    28 stycznia 2015 o 11:14
  • Katarzyna Poloczek

    Nie wiem dlaczego ale ten zapach jest dla mnie za mocny ;-/

    28 stycznia 2015 o 10:09
  • Gosha G.

    Bardzo lubię 🙂 To zapach, który wywołuje miłe wspomnienia…

    28 stycznia 2015 o 08:10
    • Gosha G.

      Trafiony nadziany 🙂 Wspomnienia z 2013 r. ciągle wywołują uśmiech 🙂

      29 stycznia 2015 o 07:26
  • JuicyBeige

    Za Chance nie przepadam, ale już Chance Eau Fraiche kocham miłością wielką i posiadam w każdej możliwej wersji:)

    28 stycznia 2015 o 07:58
  • Vena Styl

    Ja mam ostatnio fazę na wersję różową, może w końcu zakupię 😉

    28 stycznia 2015 o 07:34
  • Tyyna

    Dla mnie jest troszeczkę zbyt mocny szczególnie na początku ale po czasie jest nawet przyjemny:)

    27 stycznia 2015 o 22:09
  • Czarownica

    znam ten zapach i uważam że jest całkiem ciekawy, aczkolwiek, ja także skłaniam się bardziej ku Coco.. 🙂

    27 stycznia 2015 o 21:57
  • Anna Ewelina Wilczyńska

    Znam i lubię, ale z Chanel najbardziej lubię Mademoiselle:).

    27 stycznia 2015 o 21:51
  • elle

    To jest mój signature scent, w wersji edp oczywiście, edt pachnie dużo inaczej, ale też ładnie. EDP zużyłam już kilka setek i w planach mam następne 🙂

    27 stycznia 2015 o 21:48
    • elle

      ps. co do trwałości edt i edp są na mnie tak samo trwałe, nie ma różnicy 🙂

      27 stycznia 2015 o 21:48
    • elle

      boże ile ja tu namodzę psów 😀 no więc ps2. mam też mademoiselle (mam zresztą większość sephorowych chanelek) i no niestety, chance to to nie jest 😉 choć też pachnie ślicznie. Generalnie mademoiselle jest dla mnie zapachem bardzo dziewczęcym, a chance kobiecym 🙂

      27 stycznia 2015 o 21:50
  • Anonimowy

    Prawdę powiedziawszy nie zachwycił mnie ten zapach. Nie jest szczególnie nieudany, ale też nie powala na kolana. Jest taki…sobie, poprawny.

    27 stycznia 2015 o 21:29
  • white praline

    Ja ani nie czuję, ani nie widzę podobieństwa w Mademoiselle i Chance. Zawsze rozpoznam, kto jest czym wypsikany. Możemy Kasiu kiedyś zrobić test:))
    Też mi się marzy wersja Fraiche. I gdybym miała podjąć decyzje, który ładniejszy EDT, byłby kłopot. Oba są fascynujące. Oba mocno uwodzicielsko działają na otoczenie. Oba są mocne konkrety.
    Co do Mademoiselle to bardziej podoba mi się wytrawniejsze EDT od EDP. Jest jeszcze Mademoiselle Noir, cięższa artyleria, idealne dla niezdecydowanych – Mademoiselle EDP czy nr 5..?

    27 stycznia 2015 o 20:56
    • white praline

      I oczywiście nalezy Ci się pochwała za twórczość – piękne foty!

      27 stycznia 2015 o 20:58
    • white praline

      😀

      28 stycznia 2015 o 12:00
  • Karolina W

    Nigdy nie wąchałam. Piękne zdjęcia 🙂

    27 stycznia 2015 o 20:50
  • Beat The Boredom

    Ależ zagorzała dyskusja! 😀 Moim zdaniem faktycznie Mademoiselle i Chanel mają w sobie coś podobnego. 🙂 W każdym razie generalnie mam inny gust niż Coco Chanel, więc nie pasują mi ich zapachy. 🙂

    27 stycznia 2015 o 20:43
  • Sonja

    Żadnego podobieństwa do Coco Mademoiselle nie wyczuwam…dla mnie dwie odmienne kreacje od Chanel. CC niesamowicie mi sie podobaja bo czuje w nich herbate cytrynowa. Używam ich zarówno na dzień jaki i na wieczór .:)

    27 stycznia 2015 o 20:16
    • Sonja

      Będę jednak bronić swojego zdania o braku podobieństw 😉

      27 stycznia 2015 o 21:22
    • Anonimowy

      Zapach jak zapach, ale czemu do złudzenia przypomina poprzednie dziecko Chanel(Coco Mademoiselle). Tak wiem, jedna rodzina zapachów itd…ale mnie to nie przekonuje.

      27 stycznia 2015 o 21:31
  • Southgirl

    Znam i uwielbiam 😀 Jeden z piękniejszych zapachów 🙂

    27 stycznia 2015 o 19:37
  • iwona ja

    ja to na temat perfum umiem powiedzieć, że mi się podobają czy też nie :D. Nie mam ulubionego zapachu, jednakże jak już idę sobie powąchać coś w perfumerii to mój nos najczęściej lubi Chanelowe zapachy. Ostatnio bardzo spodobał mi się coco Noir, taki trochę ciężkawy zapach . Chyba się starzeję, bo idę ku takim zapachom:D. Nooo jakie nieładne zdjęcia blech 😛

    27 stycznia 2015 o 19:25
  • Agnieszka M.

    Znam ten zapach bardzo dobrze od wielu już lat, w tej chwili EDP – i rzeczywiście między nimi jest pewna różnica wyczuwalna głównie zaraz po użyciu. Jak EDP lekko odpuszcza pierwszą woń, to moim zdaniem pozostaje EDT 🙂
    Ostatnio odkryłam serum do twarzy ze Starej Mydlarni na bazie olejku migdałowego z retinolem, które właśnie łudząco podobnie pachnie jak Chanel Chance EDT – taka ciekawostka 🙂 Serum swoją drogą bardzo fajne 🙂

    27 stycznia 2015 o 19:22
  • Snow White

    Znam i mam 🙂 I powiem Ci za na poczatku CHOROWALAM na ten zapach, a teraz nie moge doczekac sie az go wykoncze… O wiele bardziej teraz podoba mi sie ta rozowa wersja i troche zaluje ze nie mam jej – ale z drugiej strony moze ten ten zapach by mi sie przejadl… Ogolnie to jakos nie szaleje za zapachami Chanel. Najgorszy horrorek od nich to slynne no. 5 😛

    27 stycznia 2015 o 18:48
    • Snow White

      No apropos perfumowych horrorkow to dla mnie najwiekszym jest Alien. Zupelnie nie rozumiem jego fenomenu i jak czuje ze ktos go ma na sobie to musze szybko sie oddalic 😛

      Wlasnie ja nie znam tej zielonej wersji, i chyba bede musiala ja zobaczyc w perfumerii, bo szukam czegos na wiosne/lato, a zdecydowanie ten klasyczny Chance edt, jest za ciezki dla mnie na wiosne.

      27 stycznia 2015 o 19:04
  • Daisy K

    Ja niespecjalnie go lubię, ale córka uwielbia 🙂

    27 stycznia 2015 o 18:28
  • INFINITY BLOG

    My już sobie porozmawiałyśmy na FB 😉 Lubię ten zapach, bardzo, ale wkurza mnie, że jest dość popularny i czuję go na ulicy, stąd przerwa, a potem kurs na wersję zieloną 😉

    27 stycznia 2015 o 18:24
    • INFINITY BLOG

      U mnie jest dość popularny, albo po prostu gdzieś sprzedają dobre podróbki :/ Niemniej jednak wersję zieloną mam na celowniku 😉
      Light Blue uwielbiam! Jakiś czas temu skończyłam 100 ml, wrócę na pewno 🙂 To zapach moich czasów LO i studiów. Mój L. bardzo je lubi ;]
      Angel TM to też piękny zapach, ale u mnie bardziej chodliwy był lekko do niego zbliżony, a sporo tańszy Chopard Wish, znasz?

      27 stycznia 2015 o 18:44
    • INFINITY BLOG

      Tak, tak, podobny do Angel choć trochę bardziej żywiczny. Dawno temu go miałam, ale czasem myślę o powrocie. Jest trwały, na ubraniach trzyma się niesamowicie, na skórze trochę krócej 🙂

      27 stycznia 2015 o 19:49
    • INFINITY BLOG

      Jasna sprawa :]

      28 stycznia 2015 o 07:57
  • Beata Wojtecka

    Mam ten zapach, także EDT,ale jednak Chanel Chance Eau Fraiche bardziej mi się podoba,zdecydowanie bardziej…!!!

    27 stycznia 2015 o 18:03
  • Ewelina K

    Wstyd się przyznać, ale z Chanel znam tylko N 5, który jest dla mnie zabójczo mocny i nie dałabym rady nim pachnieć (mam niestety skłonności do bólów głowy i mdłości kiedy zapach jest źle dobrany). Chance nie pamietam czy wąchałam, powącham przy okazji:D choć dla mnie może być za bardzo intensywny:) Teraz używam perfum z apteki – Caudalie;)

    27 stycznia 2015 o 17:51
    • Ewelina K

      Podobno do niektórych zapachów trzeba dorosnać takze za kilka lat gust moze sie zmienić, a odruchy mogą ustać:D

      Z Caudalie mam The des Vignes i Fleur de Vigne;) tej nowości jeszcze nie miałam okazji powąchać:)

      A w ogóle byłam wczoraj z mamą w douglasie;) pojawiło się tam The Balm więc miałam okazję pomacać Betty i Global Glow. No i w sumie oba mi się podobają, ale moja mama rozwalila system stwierdzając, że GG nieładny:| Jej się podobały te nowe z tym "sweterkowym" tłoczeniem… Pewnie też masz któryś z nich?;)

      27 stycznia 2015 o 18:12
    • Ewelina K

      Mama mnie rozwaliła zwłaszcza, że mi się wydał ładny:D ale sweterkowe też ładne heh;) mogliby je mniejsze robić bo to się w ogóle nie zużywa:D

      27 stycznia 2015 o 18:51
    • Ewelina K

      Z kolorówki zużywam tylko kredki do powiek i brw, czasem jakaś pomadka;D generalnie mi Marti kiedyś napisała, że kolorowki się nie zużywa i tego staram się trzymać:D ale wolałabym żeby opakowania były mniejsze:) lakieru chyba nigdy nie zuzyłam, to samo z tuszem – wyrzucam jak wyschnie.

      27 stycznia 2015 o 19:53
    • Ewelina K

      No dokładnie o to chodziło, nie dokonczyło mi się zdanie;D

      27 stycznia 2015 o 22:21
  • Iwona Gold

    Mam Chanel Chance edt i Coco Mademoiselle edt. Uważam, że jest trochę prawdy w tym, iż te zapachy są podobne, jednak ja bym tu plagiatu nie upatrywała. Wody te są podobne w fazie otwarcia, potem bardzo się od siebie różnią.
    Chance uwielbiam i szczerze mówiąc trochę nie rozumiem jak można tego zapachu nie kochać:)
    Natomiast ostatnio testowałam próbki Chanel Allure edt i czegoś gorszego to chyba na rynku nie ma. Dawno nie miałam nudności i odruchu wymiotnego (wcześniej mój organizm reagował tak w autobusie, gdy kilka kobiet postanowiło wylać na siebie pół butelki Pur Blanci z Avonu :/ ) na skutek kontaktu z perfumami.

    27 stycznia 2015 o 17:46