Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
15 sty

Eisenberg SOIN PUR ÉCLAT

Nie jest nowością, że uwielbiam suche olejki, czemu upust nie raz dałam na blogu. 
Cenię je za dobre odżywienie i zniesienie napięcia na mojej ekstremalnie
suchej skórze, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym gdy to ekstremum
osiąga apogeum (przyjemniej dotychczas tak było bo teraz staram się mądrze dobierać pielęgnację i unikać takich sytuacji). Dobrym rozwiązaniem okazał się być aksamitny olejek Eisenberg SOIN PUR ÉCLAT (100 ml – ok. 430PLN), który według zapewnień wskazanych na oficjalnej stronie KLIK przywraca cerze blask, odżywia twarz,
ciało i włosy, więc jest to produkt wszechstronny.
 


Pielęgnacja rozświetlająca Eisenberg doskonale sprawdza się dla skóry
suchej i odwodnionej. Powinna być aplikowana na czystą skórę
i rozprowadzona aż do całkowitego wchłonięcia. W razie potrzeby, można zakończyć pielęgnację twarzy kremem
na dzień lub na noc. Pielęgnacja rozświetlająca może być traktowana jako
serum przed pielęgnacją linii EXCELLENCE lub gamą klasyczną Eisenberg. Dodatkowo olejek stosowany być możne na włosach  celem nadania miękkości i blasku suchym i zniszczonym włosom.

Formuła Eisenberg SOIN PUR ÉCLAT zawiera naturalne oleje, ich idealna kombinacja
zapobiega przesuszaniu skóry i chroni ją przed szkodliwym działaniem
czynników zewnętrznych. Wyciąg z kory Boldoi przywraca blask i
ujednolica cerę, witaminy E i A działają przeciwstarzeniowo i zachowują
młody wygląd skóry. Nawilżona i ochroniona, skóra błyskawicznie staje
się rozświetlona i aksamitnie gładka a włosy są odżywione i odbudowane,
wyjątkowo miękkie i jedwabiste.
Naturalne składniki, które znajdziemy we wnętrzu olejku to:
OLEJ Z KWIATU SŁONECZNIKA –
który jest bogaty w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, kwas linolowy
oraz witaminę E. Doskonale pielęgnuje skórę, wygładza i uelastycznia.
Dodatkowo ma działanie antyoksydacyjne, spowalnia procesy starzenia się
skóry i tonizuje skórę głowy.
OLEJ ARGANOWY
– chroni skórę przed starzeniem się i
przesuszeniem wywołanym skrajnymi warunkami klimatycznymi. Zapobiega
wypadaniu włosów.
OLEJ Z WIESIOŁKA
– zawiera znaczną część kwasów tłuszczowych, w tym kwasu linolowego
(kwasy omega 6), dlatego też wpływa bardzo korzystnie na odżywianie,
ujędrnianie i wypełnianie zmarszczek. Oprócz tego jest również skuteczny
w regeneracji i nawilżaniu skóry. Przy tym usuwa toksyny i chroni przed
wolnymi rodnikami. Pomaga w dbaniu o włosy – stają się one lśniące,
puszyste i odżywione.
OLEJ Z MĘCZENNICY –
jest bogaty w kwasy omega-3 i omega-6. Dzięki wysokiej zawartości
flawonoidów wykazuje się działaniem przeciwutleniającym, które
przyczynia się do odpowiedniego nawilżenia skóry oraz ochrony skóry i
włosów przeciw promieniowaniu ultrafioletowemu i innym szkodliwym
czynnikom zewnętrznym.
OLEJ MAKADEMIA –
zawiera znaczną ilość kwasów omega-9. Wzmacnia warstwę hydrolipidową i
pozwala utrzymać właściwą elastyczność i miękkość skóry.
OLEJ Z OLIWEK – zawiera polifenole, które zwalczają „stres oksydacyjny” i zapobiegają starzeniu się skóry.

Połączenie skoncentrowanych olejów z
wysoko stężonymi witaminami A i E oraz wyjątkowo esencjonalnego
natężenia formuły Trio-Moléculaire zachwyca zarówno esencjonalnością,
teksturą, zapachem jak i komfortem podczas jego aplikacji.
 

Flakon Eisenberg SOIN PUR ÉCLAT wykonano ze szlifowanego szkła co zapewnia właściwe zabezpieczenie
składników aktywnych. Flakon ten zamyka aplikator
w sprayu, który poprzez rozpylenie produktu gwarantuje jednolitą
aplikację na ciało i włosy w postaci delikatnej mgiełki o subtelnym olejkowo-świeżym zapachu.

Dużo czasu upłynęło nim zdecydowałam się na użycie olejku na włosy. Wszystko dlatego, że świetnie sprawdzał się na skórze, tj. po rozpyleniu, znakomicie się wchłaniał pozostawiając skórę gładką, miękką i elastyczną bez uczucia lepkości czy tłustej warstwy. Dodatkowo witaminy A i E, posiadające właściwości przeciwutleniające i
antyrodnikowe spowalniają procesy starzenia się skóry a w połączeniu formułą Trio-Moléculaire, wzmacniającą działanie anti-age, co jest dla mnie niezwykle istotne.

Ostatnio jednak z uwagi na podjętą walkę o lepszą kondycje moich włosów postanowiłam rozpylić olejek także na całą ich długość i postawić wszystko na około 15 minut, czyli zgodnie ze wskazaniami widniejącymi na opakowaniu. Jak się szybko okazało była to bardzo dobra decyzja. Olejek bardzo dobrze zmywa się z włosów (staram się nakładać jednorazowo szampon, spienić, spłukać i zakończyć całość działań odżywką) i pozostawia je gładkie, lśniące i mięciutkie.

Dylematem mogłoby być więc użycie olejku – czy lepiej stosować i wykorzystać go na ciało czy na włosy, skoro tak dobrze mi służy? Wątpliwości może rozwiać fakt, że z uwagi na aplikator który tworzy bardzo subtelną mgiełkę, mamy tu niewiarygodną wręcz wydajność, sięgająca zapewne tych 6 miesięcy w czasie których mamy datę ważności od pierwszego użycia.

Obsession
27 komentarzy
  • Asia R.

    Droga impreza 😉

    17 stycznia 2015 o 15:31
  • Anna Ewelina Wilczyńska

    Z pewnością jest rewelacyjny.

    16 stycznia 2015 o 21:16
  • Sonia

    Dopiero niedawno polubiłam się z olejami i wszystkie wiadomości na ich temat chłonę jak mała gąbka. Eisenberga lubię więc czemu nie ? 🙂

    16 stycznia 2015 o 15:11
  • Anonimowy

    Ten artykuł to jedno wielkie słodzenie. Daję sobie obciąć małego palca u ręki, że produkt dostałaś za darmo od firmy.

    16 stycznia 2015 o 14:25
  • Sweet Chilli

    Piękne opakowanie, luksus pełna parą. Cena jednak nie dla mnie jak za olejek.

    16 stycznia 2015 o 13:59
  • INFINITY BLOG

    Wygląda na prawdziwy luksus <3
    Najważniejsze, że działa tak jak powinien, bo przy takiej cenie można by się nieźle wkurzyć 😉

    16 stycznia 2015 o 08:20
  • iwona ja

    ejj a ten olej Makademia to to samo co Makadamia?. Patenty, badania i inne takie tam mają odzwierciedlenie w cenie, nie mam z tym problemu ale 450 zł za olejek? rozumiem za krem, serum, podkład ale za olejek? szkoda by mi było wydać tyle, zazdroszczę Ci więc możliwości przetestowania 🙂

    16 stycznia 2015 o 08:01
  • Anonimowy

    Zamiast olejkow zdecydowanie bardziej polecam czysty skwalan , ale nie ten roslinny tylko japonski , uzyskiwany z rekina. Skwalan jest naturalnym skladnikiem ludzkiego sebum i spoiwa miedzykomorkowego naskorka – nie daje zadnego uczucia lepkosci, tlustosci czy zapchania cery . Jest on opcją dla cer bardzo wrażliwych, które nie tolerują naturalnych olejów roślinnych.

    15 stycznia 2015 o 23:28
  • Leśne Runo

    Co tu napisać… nie lubię się z żadnymi olejkami:D No,ale firma mnie kusi:)

    15 stycznia 2015 o 20:06
    • Leśne Runo

      Żadnymi:) Mam mieszaną cerę i nawet najmniejsza ilość mi się nie wchłania. Nawet olejek demakijażu to dla mnie wyzwanie:)

      16 stycznia 2015 o 07:46
  • Asertywna Blog

    nie znam tego kosmetyku 🙂 dziś w końcu znalazłam dla siebie podkład 🙂

    15 stycznia 2015 o 19:49
    • Asertywna Blog

      nie wybrałam mac'a jednak. wybrałam podkład+korektor z collistara 🙂 bo trafiłam na świetną makijażystkę w douglasie, która dobrała mi wszystko tak jak powinno być, 🙂 tym sposobem mam 2w 1 i na tym zaoszczędziłam, bo chciałam kupić podkład, korektor i puder :)ale okazało się, że mój puder jest dobry więc się z zakupem wstrzymam aż mój bambusowy paese się skończy 🙂

      teraz możesz mi jedynie doradzić jakiś róż maca w ładnym brzoskwiniowym, ceglastym, byle nie różowym odcieniu 🙂

      16 stycznia 2015 o 15:02
    • Asertywna Blog

      ok, bo teraz na razie tylko tego mi brak 🙂

      17 stycznia 2015 o 15:18
  • Hunger (For Beauty)

    chcialabym kiedys sprawdzic jego wlasciwosci, ale pewno tylko podczas jakiejs super oferty:D

    15 stycznia 2015 o 19:25
  • odcienie nude

    Z wielką chęcią bym wypróbowała! Póki co nie miałam jeszcze styczności z suchym olejkiem, póki co tylko kocham zwykłe:D

    15 stycznia 2015 o 18:35
  • Beata Wojtecka

    Cudowny kosmetyk !! rewelacyjnie sprawdza się jako serum i najczęściej go używam właśnie do twarzy 🙂

    15 stycznia 2015 o 18:19
  • Una

    Bardzo lubię oleje, do włosów, ciała i twarzy, ale cena tego specyfiku jest bardzo wysoka jak na mieszankę olejów na bazie słonecznikowego. Domyślam się, że oleje w niej zastosowane są niezwykle wysokiej jakości. 😉

    15 stycznia 2015 o 17:18
  • white praline

    Eisenberg ma rewelacyjną pielęgnacje. Ja to skromnie kiedyś miałam dwa toniki do twarzy oraz mleczko do demakijażu. Z kolei mój mąż miał właściwie wszystko z całej gamy pielęgnacji męskiej, najbardziej lubi krem pod oczy oraz krem liftingujący. No i zapachy – oboje lubimy JOSE oraz Diabolique.
    Domyślam się jak ekskluzywne może być uczucie, kiedy stosuje się tak dobry jakościowo kosmetyk Eisenberga:).

    15 stycznia 2015 o 17:09
  • Beat The Boredom

    Wart jest swojej ceny? Nie taniej jest zmieszać wymieniowe olejki samemu? 🙂

    15 stycznia 2015 o 17:08
  • arletaa91

    ALe cudeńko… 🙂 Jednak cen mnie odstrasza ;(

    15 stycznia 2015 o 16:57