Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
13 Lis

Yonelle – Maski Nanodyskowe

czyli natychmiastowy rezultat już po jednym użyciu

…tak przynajmniej brzmi deklaracja producenta. Maski Yonelle przeznaczone są do szybkiej poprawy wyglądu cery dojrzałej, zmęczonej, pozbawionej świeżości i zdrowego kolorytu. Uwielbiam takie ekspresowe „zastrzyki” dla skóry, więc gdy tylko dorwałam urocze, różowe tubki postanowiłam na własnej (suchej) skórze sprawdzić ich działanie.

Produkty marki otrzymujemy zawsze pięknie zapakowane; nie jest inaczej i w tym przypadku. Prócz podstawowego kartonika i miękkiej tubki mamy uroczy satynowy woreczek i wstążeczki. Może to drobiazg ale chyba jednak większość konsumentów zwraca na takie detale uwagę, prawda? Ja przynajmniej tak mam.

Yonelle to stosunkowa nowa, polska marka dedykowana kobietom dojrzałym 40+. Coraz głośniej jest o niej w sieci i myślę, że ten pozytywny rozgłos jest w pełni zasłużony. Przynajmniej takie są moje pierwsze wrażenia. Marka posiada bowiem bogatą ofertę produktów, z której sama posiadam zaledwie kilka produktów (choć ten stan rzeczy się zmieni, to pewne). Skuteczność kosmetyków osiągnięto tu, dzięki wspomaganiu przenikania składników aktywnych m.in. retinolu, kwasu hialuronowego i peptydów, w efekcie czego pokonują one barierę naskórka i wykazują spektakularne działanie o szerokim spectrum, w tym przeciwzmarszczkowym.
Pewnie wielu z Was zastanawia się co dokładnie oznaczają te cale nanodyski? (miałam podobnie gdy po raz pierwszy moim oczom ukazał się ten napis na tubie). Spieszę wyjaśnić, że to nowatorskie nośniki w postaci płaskich krążków wypełnionych substancjami aktywnymi, które potrafią penetrować wiele warstw naskórka.

Maski stanowią doskonałe uzupełnienie mojej codziennej pielęgnacji (pisałam o niej szerzej  tutajtutaj) i występują w trzech wariantach:

N°1 Maska  Nanodyskowamagiczny kompres czyli błyskawiczna poprawa stanu i wyglądu skóry. To doskonały produkt typu „szybka pomoc w nagłych wypadkach” czyli koło ratunkowe przed większym wyjściem. Dotyka skóry niczym „czarodziejska różdżka”. W tej spektakularnej metamorfozie największe wrażenie robi perfekcyjne zmatowienie i wygładzenie, rozjaśnienie kolorytu i wyraźna redukcja widoczności porów (to zapewne za sprawą obecności silikonów w składzie*). Gęstą maskę należy zmywać pod bieżącą wodą za pomocą samych dłoni, bez wacików czy gąbki, by nie usunąć specjalnej pudrowej warstwy matującej, którą maska pozostawia na skórze. Zapach jest bardzo przyjemny i świeży.

*prócz nich mamy wysoko w składzie m.in. złoty olej jojoba  z nasion krzewu Simmondsia Chinensi, olej z kameli japońskiej, kwas hialuronowy, retinol i ekstrakty roślinne.

N°2 Maska  Nanodyskowazachwycająca gładkość i szybka regeneracja suchej skóry. To kremowa propozycja na noc do szybkiej regeneracji cery suchej, wiotkiej, szorstkiej i słabo nawilżonej. Ta maska to dla mnie wybawienie. Uwielbiam jej maślaną konsystencję i komfort, który daje skórze. Skóra staje się wyraźnie gładsza i bardziej miękka w dotyku, ujędrniona i elastyczna. Kilka godzin w nocy wystarcza by zyskała fakturę aksamitu. Pojawia się komfortowe uczucie ustąpienia objawów nadmiernie suchej skóry. W czasie aplikowania maski zalecane jest wykonanie 3-minutowego masażu skóry. Zaleca się stosować ją na noc i zmywać rano wodą. Wysoko w składzie (drugie miejsce) znajdziemy olej z nasion makadamii, kwas hialuronowy, enzymy (papaina).

N°3 Maska  Nanodyskowa – młodzieńczy blask i spektakularne odświeżenie wyglądu skóry zmęczonej. To chyba moja ulubiona wersja. Może zadziałał tu czynnik organoleptyczny bo z całej trójki wizualnie konsystencja prezentuje się najokazalej i najciekawiej ale myślę, że to nie tylko to. Maska z uwagi na żelową konsystencję (z różowymi granulkami laktozy) daje natychmiastowy efekt ukojenia, odświeżenia skóry i działa jak kompres. Intensywna maska żelowa przeznaczona jest do każdego typu skóry zmęczonej, odwodnionej, wymagającej wygładzenia, głębokiego nawilżenia i odświeżenia wyglądu. Cera jaśnieje młodzieńczym blaskiem, wygląda na odmłodzoną, jak po nawilżająco-odświeżającym zabiegu kosmetycznym, jest supergładka i jędrniejsza. Maska łączy działanie efektywnego peelingu enzymatycznego na bazie papainy z nawilżaniem infuzyjnym anti-aging. Błyskawicznie złuszcza stary naskórek i stymuluje powstawanie nowych komórek. Maskę o przyjemnym, świeżym aromacie należy stosować na noc i zmyć rano wodą.

Maski Nanodyskowe Yonelle dostępne jest w dwóch pojemnościach: 35 ml i 6 ml. Koszt tubek o pojemności 35ml to odpowiednio 99zł, 89zł i 79zł. Na pewno na stałe zagoszczą w mojej kosmetyczce.

Obsession
  • Anonimowy

    Yonelle to DAX Cosmetics…

  • Moja sucha skóra chce przetestować wszystkie 3!

  • Kuszą wszystkie 3! Ostatnio bardzo polubiłam się z tą marką, więc z czasem sięgnę również po te maski 🙂

  • Wyglądają świetnie 😉

  • Mam ochotę na tę złuszczającą z papainą. Chociaż tak naprawdę wszystkie fajne.

  • Piękne, klasyczne opakowania 🙂

  • Używam ich juz jakis czas i jestem rozkochana. Każda inna i każda naprawde spełnia swoje zadanie. Nie umiem wybrać ulubionej, ale na szczescie nie musze 😉

  • Głośno o tych maskach ostatnio, mam ochotę sprawdzić nr 1 🙂 taką maskę każdy powinien mieć dostępną – licho nie śpi, a jeśli "coś" co poprawi nie tylko humor ale i efekt wizualny, to ja jestem oczywiście na TAK 🙂 A opakowania mają cudne 🙂
    Póki co swoją przygodę z Yonelle rozpoczynam od kremu na noc pod oczy, choć na mojej liście jest też cała linia z wit. C 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  • Anonimowy

    Wszyscy o tych kosmetykach Yonelle trąbią na blogach 😉 Czas zajrzeć do Douglasa i przekonać się to co za cudeńka.
    Ania

    • coś jest chyba zatem na rzeczy 😉

  • Muszę się bliżej przyjrzeć ich składom. Najbardziej zaciekawiła mnie trzecia wersja, być może ze względu na tę 'młodzieńczość', bo z moją kategorią wiekową raczej nie jestem targetem marki 🙂 Kasia, co za zmiany na blogu, bardzo mi się podoba! 🙂

    • składy bardzo fajne, podrzucę może zdjęcia pudełek 🙂
      a zmiany są, potrzebowałam odświeżenia:)

  • Ooo, jakie zmiany na blogu! Nie poznalam ktory to blog na samym poczatku! Same dobre recenzje czytam o tej marce, na pewno sie na cos skusze jak bede w Polsce, albo kupie moze cos dla mojej mamy z tej marki 🙂

    • no zmiany, zmiany spore bo potrzebowałam odświeżenia 🙂
      troszkę mi zaczął przeszkadzać ten mocno blogspotowy szablon więc postawiłam na zmiany 🙂

  • U mnie dziś również Yonelle w roli głównej – seria Biofusion:)

    Uwielbiam te maski, jak zresztą i pozostałe kosmetyki marki… piękne zdjęcia Kasiu :*
    Miłego weekendu:)

    • dziękuję :* chętnie poczytam Twoją recenzję więc lece na stronę

  • "powieści" o technologii nano zwiększających przyswajalność składników aktywnych. To do mnie przemawia , na pewno coś kupię z Yonelle ale wolałabym stacjonarnie, gdzie kupię te kosmetyki?

  • No to jestem bardzo ciekawa tych masek. Dostałam kiedyś miniaturę nawilżającej i byłam bardzo zadowolona ! 🙂 będę to ciągle powtarzać : kocham Twoje zdjęcia :*

  • Ja aktualnie zaczęłam korzystać z rosyjskich masek i jestem miło zaskoczona,
    bo rosyjskie kosmetyki do włosów się u mnie nie sprawdziły 🙂 Te mnie nie kuszą ze względu na cenę 🙂

    • ja lubię rosyjskie kosmetyki, niektóre bardziej, niektóre mniej ale mam dobre doświadczenia 🙂 te maski to te w saszetkach? 🙂

    • Tak te w saszetkach. Byłam w Orginsie i Kieh'lsie, ale akurat nie było tego co chciałam, więc postanowiłam poczekać i w międzyczasie zamówić te saszetki. Oczywiście dałam im jeszcze jedną szansę i wzięłam kilka saszetek do włosów 🙂

    • a gdzie zamawiasz? czy kupujesz stacjonarnie?

    • zamawiam online. przeglądam ofertę na różnych stronach i wybieram najtańszą 🙂

  • Ciekawa jestem tych maluszków:)

    • może pojemność mniejsza ale maski bardzo wydajne 🙂
      na którą miałabyś szczególnie chęć?

    • Chyba na tą żelową, no nie wiem:) najlepiej całą rodzinkę 🙂

    • to wiadomo 😉 ta żelowa jest boska ♥♥♥

    • I nawet najtańsza jak dobrze patrzę;) Szkoda, że w S ich nie ma to by się Vipy wliczały;)

    • W Douglasie też się chyba coś znajdzie?
      Sama częściej zaglądam do Sephory właśnie i lepiej się tam czuję 🙂

    • W Douglasiku to trochę bardziej skąpi. Najczęściej na 10% można liczyć i czasami 20% online na poszczególne kategorie;) oglądałam sobie tam dzis te maseczki, choć testerów nie mieli. No i wyszłam stamtąd tylko z kulą Stenders no teraz tam mają odrobinę ich asortymentu.