Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
4 maj

Dior Addict Lip Maximizer

 

Mentol… tutaj właściwie mogłabym zakończyć ten wpis bo to jedno słowo idealnie oddaje to z czym tu mamy do czynienia. Dior Addict Lip Maximizer – Collagen Active Lip-Gloss to mieszanka mentolu wzbogacona mrowiącym i chłodzącym do kwadratu… mentolem. Nie cierpię tego efektu na moich ustach, drażni mnie i w chwilę po nałożeniu mam ochotę wszystko to zetrzeć. Byłam ciekawa produktu chyba tylko dlatego, że oczekiwałam natychmiastowego efektu wypełniającego i zwiększającego objętość ust. Tak wiem, zwyciężyła próżność. Miało być subtelnie, miętowo-waniliowo i z  unikalną przyjemnością i świeżością. Ja czuję jedynie poirytowanie.

 

 

 

Trzeba mu jednak oddać, że mimo tych nie dogodności błyszczyk nałożony na usta delikatnie zwiększa, uwydatnia je i nadaje ładnego kształtu z efektem mokrych, lśniących ust. Na plus zaliczę też przyjemny dla oka design opakowania – jest elegancki i bardzo minimalistyczny. Brak drobinek brokatu w mlecznej, lekko różowej i transparentnej konsystencji (numer 001), nieklejąca struktura też u mnie zyskuje. Ale mentolowi w takim wydaniu i w takim stężeniu mówię stanowcze nie, i nawet letni klimat tu nie pomoże. Będę siedzieć na tej skąpanej słońcem plaży i myśleć wciąż o tym co mam na ustach. Wiem, że w związku z nadchodzącym sezonem letnim wzrasta zainteresowanie konsumentów kosmetykami chłodzącymi ale ja się z tej grupy wypisuję. Co mam zamiar zrobić z produktem? Znalazłam na niego sposób! By zminimalizować chłodząco-mrowiący efekt nakładam błyszczyk na usta pokryte wcześniej kolorową pomadką. Efekt lśniących, pełniejszych ust mam nadal a przy tym chłodzenie jest zredukowane co cieszy mnie niezmiernie. Niemniej mimo wszystko wiem na pewno, że spotkanie z Dior Addict Lip Maximizer – Collagen Active Lip-Gloss (165zł/ 6ml) to jednorazowy incydent 😉

 

 

 

 

Obsession
37 komentarzy
  • Zajęczak

    Nie cierrpię mentolu, że tak Smerfem Ważniakiem polecę, ale mimo tego rozważam kupno tego cuda. Wyobraźnia uparcie bombarduje mnie wizjami efektów, jakie może on zdziałać z moimi ustami. Dużym minusem jest tylko ten mentol, naprawdę nie lubię efektu chłodzenia (nadmiernego gorąca – na wystających częściach mojego ciała – również). Nie wiem, co robić – chyba się jednak zdecyduję.

    7 maja 2016 o 14:21
  • kruszynkakasia k

    Uwielbiam go:))

    6 maja 2016 o 06:56
  • Joanna Kida

    Fajny 🙂

    5 maja 2016 o 20:10
  • Justyna Wiśniewska

    Lubię efekt chłodzenia ale nie wiem czy bym stolerowała na ustach 😉

    5 maja 2016 o 18:41
  • Ala MaKota

    Uuuuuu, no to on nie jest dla mnie, tak samo. Nienawidzę Carmexu, dla mnie to się mija z celem okropnie. Może latem jeszcze jest ok (chociaż i tak nie używam, ale próbuję wytłumaczyć sama sobie, dlaczego niektórzy to lubią), tak zimą – dramat. Przecież jest już wystarczająco zimno na dworze… Nope.
    Będę stronić od tego produktu, chociaż nie powiem, że nie – parę razy się w perfumerii zastanawiałam, czy czasami go nie potrzebuję. Okazuje się, że jednak nie 🙂

    5 maja 2016 o 10:52
  • INFINITY BLOG

    Mam na niego chrapkę od dawna, ale muszę najpierw wypróbować w perfumerii.

    5 maja 2016 o 07:55
  • Anna Pawlikowska

    Ale zdjęcia piękne 🙂

    5 maja 2016 o 05:30
  • nazywamsiekasia

    O jeju, nie cierpie tego uczucia na ustach, dlatego nigdy nie dalam rady uzywac Carmexu, ktorym wszyscy sie tak zachwycali. Kurcze, szkoda, bo to tak slawny kosmetyk i tak cieszacy oko, ze mialam na niego niemala ochote, nie wiem, moze kiedys moja slepa chec zwyciezy i kupie go lub wyprosze na jakas okazje tylko dlatego, zeby sie pocieszyc ze go mam :p ale szczerze mowiac szkoda, szkoda…

    4 maja 2016 o 20:15
  • feelsogood

    Miałam na niego ochotę a teraz sam nie wiem 🙁

    4 maja 2016 o 19:07
    • feelsogood

      Tak zrobię 🙂

      9 maja 2016 o 17:13
  • Siouxie

    a ja go lubię – noszę ze sobą w kosmetyczce ale ja jestem maniaczka mentolnięcia 🙂

    4 maja 2016 o 18:58
  • anna piekneperfumy

    Na Twych pięknych kwiatach zamieszkał Dior:) Cudne są takie zdjęcia:)
    Szkoda tylko, że ten słodki Diorek tak Cię zirytował…. dobrze jednak, że znalazłaś na niego sposób;)

    4 maja 2016 o 18:53
  • Subiektywna Blog

    nienawidzę carmexu, a ten mam w zapasie, a nawet dwa… i co teraz? Będę płakać! Myślałam, że to takie fancy, jak mi z torebki wypadnie Dior… i takie rozczarowanie…

    4 maja 2016 o 18:49
  • Czajma

    Ja tam lubię takie mentolowe usta, zupełnie mi to nie przeszkadza 🙂

    4 maja 2016 o 18:33
  • Ewelina K

    Szkoda. Ja tam go uwielbiam i w moim przypadku zapaszek i mrowienie są subtelne bez jakichkolwiek nieprzyjemności 🙂 Trochę go nawet oszczędzam żeby mi na dłużej starczył 😛

    4 maja 2016 o 17:20
    • Ewelina K

      Ja to nie wiem jak można go nie lubić:D dla mnie bez porównania do Carmexu, którego szczerze nienawidzę i zawsze patrzę z pogardą w jego kierunku 😀

      5 maja 2016 o 09:23
    • Ewelina K

      Nienawidzę Carmexu! Blistex też za bardzo mi nie leżał. Z takich mentolowych to właśnie chyba tylko Dior.

      8 maja 2016 o 11:17
  • Beautypedia Patt

    zdjęcia w tych kwiatach mmm 🙂 a co do diorka to ja z chęcią bym go spróbowała, ale sama jestem ciekawa czy polubiłabym się z "mentolem" chociaż wydaje mi się że tak:D

    4 maja 2016 o 17:14
    • Beautypedia Patt

      nie za bardzo 😀 zdecydowanie wolę tisane 🙂

      6 maja 2016 o 10:34
  • odcienie nude

    Do mentolu mam ambiwalentne uczucia, czasem mi pasuje, a czasem nie;)

    4 maja 2016 o 17:13
  • Voguer Rouge

    Mój must have! Zużywam go nałogowo 🙂 Zawsze mam go gdzieś w zapasie 🙂

    4 maja 2016 o 17:05
    • Voguer Rouge

      a ja lubię to uczucie chłodzenia/pieczenia 🙂
      to jest jedyny błyszczyk jaki toleruję 🙂

      4 maja 2016 o 18:03