Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
10 Gru

Kiehl’s – produkty z którymi się nie polubiłam

Bardzo lubię produkty pielęgnacyjne marki Kiehl’s o czym niejednokrotnie dałam wyraz na łamach blogach. Lubi je także mój mężczyzna, którego aktualna pielęgnacja skład się tylko i wyłącznie z produktów z szyldem Kiehl’s. Ale wszystko to niestety nie daje gwarancji, że każdy jeden produkt będzie równie wyśmienity. Dziś trzy takie gagatki, które zalazły mi mocno za skórę w ostatnich miesiącach i postanowiłam o nich wspomnieć. Oczywiście zaznaczam, że moja niechęć nie oznacza że na innej skórze produkty się również nie sprawdzą. Dwa z nich powinny znaleźć uznanie przy skórach tłustych, przetłuszczających się i mieszanych ale w przypadku mojej suchej/normalnej skóry tak się niestety nie stało. Jeden z produktów ląduje na moją czarną listę i myślę że nigdy z niej nie zniknie, ba!  będę go zdecydowanie odradzać, wszystkim bez wyjątku.

calendula-deep-cleansing

Rozpocznę od oczyszczania skóry twarzy. Zachwycona miniaturką, którą otrzymałam dawno temu w salonie postawiłam na duże opakowanie. Jednak na dłuższą metę stosowanie Calendula Deep Cleansing Foaming Face Wash/ Nagietkowy głęboko oczyszczający żel do mycia twarzy (108zł/230ml) doprowadziło do dość znacznych ściągnięć, które w przypadku posiadania suchej skóry nie są w zakresie moich oczekiwań (może lepiej sprawdzi się przy tłustych i mieszanych cerach, zresztą takie jest jego główne przeznaczenie). Wiążę się z tym mocy dyskomfort po użyciu więc niestety na tej jednej butelce moja przygoda się zakończy. Sam żel jest fantastyczny, bardzo treściwy i wydajny a piana która zmywa dokładnie buzię gęsta i przyjemna w użyciu (choć uważałabym na okolice oczu bo może szczypać).

Skład: Aqua/Water, Sodium Cocoyl Glycinate, Coco-Betaine, Glycerin, Sodium Chloride, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Copolymer, Phenoxyethanol, Tetrasodium EDTA, Nepeta Cataria Oil, Citrus Limon Peel Oil/Lemon Peel Oil, Anthemis Nobilis Flower Oil, Limonene, Geraniol, Methylisothiazolinone, Citral, Citronellol, Calendula Officinalis Flower Extract, Sodium Hydroxide, Citric Acid.

calendula-deep-cleansing1

Esencja to twarzy z ekstraktem z korzenia irysa Florentina czyli Iris Extract Activating Essence Treatment (180zł/200ml) była na mojej liście od dawna. Płynna esencja do twarzy ma przywrócić skórze młodzieńczy wygląd i sprawiać, że stanie się gładsza i bardziej promienna. Formuła zawiera ekstrakt z korzenia irysa florentyńskiego, który słynie z właściwości intensywnie odżywczych, kwas lipohydroksylowy stymuluje proces naturalnego złuszczania martwych komórek skóry, a hialuronian sodu uzupełnia zasoby nawilżenia i wygładza drobne linie. Szkoda, że te wszystkie dobre składniki są na szarym końcu w składzie*. Ale pal licho, nawet bym na to przymknęła oko, gdyby nie fakt dyskomfortu podczas stosowania. Mam bowiem wrażenie że wsmarowuję w swoją skórę czysty alkohol. Już sam zapach jest ostry, nakładanie potęguje to uczucie dlatego niestety nie polubiłam się z tą pozycją.

*Skład: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Dipropylene Glyco, Alcohol Denat, Methyl Gluceth-10, 0.1% Phenoxyethanol, PPG-6-Decyltetradeceth-30, Chlorphenesin, Perfum, Capryloyl Salicylic Acid, Tetrasodium edta, Iris Florentina root extract, Sodium Hyaluronate, Xantan Gum, Citric Acid, Sodium Citrate, Adenosine, Limonene, Fmla.  
calendula-deep-cleansing2calendula-deep-cleansing4

Krem nawilżający do twarzy na dzień Ultra Facial Cream (108zł/50ml) niestety nie sprostał wymaganiom jakie stawia moja sucha skóra, która jak gąbka chłonie lekką, śmietankową strukturę. Jednak moje potrzeby są zdecydowanie większe niż proponuje ten krem. Myślę że sprawdzi się w przypadku skór mniej wymagających, dla mnie nawilża niestety za słabo. A sam skład? (patrz opis poniżej) to jest według mnie cios poniżej pasa. Na dzień dobry gliceryna i silikony a później na dokładkę parabeny! i mimo wielu ekstraktów i olejów które posiada niestety jest to najgorsza z trzech przedstawionych tu propozycji, do której nie powrócę i którą będę zdecydowanie odradzać.

Skład: Water, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Squalane, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Sucrose Stearate, Stearyl Alcohol, PEG-8 Stearate, Urea, Myristyl Myristate, Pentaerithrityl Tetraethylhexanoate, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Oryza Sativa (Rice Bran) Oil, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Imperata Cylindrica Root Extract, Stearic Acid, Methylparaben, Chlorphenesin, Palmitic Acid, Disodium EDTA, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylparaben, Carbomer, Triethanolamine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil/Sweet Almond Oil, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Tocopherol, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Hydroxypalmitoyl, Sphinganine, Caprylyl Glycol  Fmla.

calendula-deep-cleansing3calendula-deep-cleansing7
calendula-deep-cleansing6 calendula-deep-cleansing9

Obsession
  • Znaj jedynie Ultra Facial Cream, z którego byłam zadowolona, niestety, tak jak sama wspomniałaś, skład pozostawia wiele do życzenia dlatego nie planuję powrotu.

  • Zawsze jest ryzyko, że nie do końca dobrze trafimy z kosmetykiem, nawet jeśli sięgamy po ulubioną markę. Poza tym, tak jak napisałaś, to że u Ciebie te kosmetyki się nie sprawdziły nie oznacza, że u innych osób będzie tak samo. W końcu mamy różne skóry i różne potrzeby. Ważne, aby znaleźć kosmetyki najlepsze dla naszych potrzeb i oczekiwań. Dlatego bardzo podoba mi się Twoje ujęcie tematu.

    • A to wiadomo, zawsze w gąszczu dobroci znajdzie się coś co nie przypadnie nam do gustu, no nie ma innej opcji 🙂

  • Po zużytej próbce serum Kiehlsa nabrałam ochoty na ten produkt. Muszę zużyć zapasy i może wtedy się skuszę na ich produkt 🙂

  • Mocno ostudziłaś mój zapał. Zarówno esencja jak i krem były na mojej liście zakupowej.

    • Esencja może być dobra dla skóry tłustej czy mieszanej 🙂 Ale serio? jakoś nie wydaje mi się żeby ktokolwiek czuł komfort stosowania mając uczucie wklepywania alkoholu w skórę 😉

      • Masz rację. Pomimo przetłuszczającej się cery już dawno zrezygnowałam z alkoholu w kosmetykach i w sumie cera bardzo się uspokoiła.

  • Dobrze wiedzieć, mam suchą skórę i nie chciałabym źle trafić. Nie mam dostępu do próbek, więc raczej nie sprawdzę na sobie 🙂

    • Najlepiej poczytać też inne recenzje skoro masz zasiane ziarno wątpliwości a np. miałabyś ochotę skusić się na produkty marki Kiehls 🙂

  • justitia

    ja się polubiłam z Ultra Facial Cream, ale wersją cream gel 🙂

    swietny krem zel do cery przetluszczajcej sie 🙂
    na razie się bardzo z ta marka lubie i planuje pozostać przy niej dluzej 🙂

    • No niektórzy lubią ten krem ale ja mam suchą/normalną skórę i dla mnie to zdecydowanie za mało 🙁 Wersja cream gel może lepsza ale póki co nie mam ochoty wypróbować 😉 daję sobie spokój.

  • Joyofjelly

    Ten krem do twarzy bardzo lubiła, ale nie powróciłam do niego i teraz chyba tym bardziej nie wrócę ;). Mój K dostał próbkę kremu do twarzy z Kiehl’s i po minucie miał czerwoną twarz i strasznie go piekła. Ale mam też ulubione swoje kosmetyki tej marki czyli krem z awokado czy koncentrat na noc ;).

    • No niektórzy lubią ten krem ale ja mam suchą/normalną skórę i dla mnie to zdecydowanie za mało 🙁 A czerwoności nie lubimy, oj nie 🙁 po czyms takim naprawdę idzie się zrazić. Krem z awokado lubię (mam nawet kolejne opakowanie) a koncentrat na noc czeka na swoją kolej 🙂

  • jeszcze nie miałam okazji mieć w lapkach tej marki jednak wiele dobrego o niej slyszalam 🙂 dziekuje za porade czego unikac, na pewno się przyda!

    • A proszę 🙂 oferta jest bogata więc na pewno znajdziesz coś dla siebie. Polecam powąchać ich masło do ciała Creme de Corps Grapefruit Whipped Body Butter, pachnie bosko <3 niestety to Limited Edition ale ostatnio jak byłam w salonie w Poznaniu to było dostępne 🙂

      • Akurat po świętach będę w Polsce więc na lotnisku postaram się wszystko wybadać bo mam tam stanowisko. Nie powiem jednak że najbardziej chodzą mi po głowie ich serum do twarzy..

        • zbiera same dobre noty 🙂
          Mam go ale czeka na swą kolej 🙂

  • Ooo, mięsko dzisiaj 😛
    Nawet jakby się niewiadomo jak lubiło markę to zawsze trafi się jakieś słabsze ogniwo:) Ja np b lubię kosmetyki Organique, ale i tak trafiłam też na parę takich słabszych, niespełniających oczekiwań lub niewartych swej ceny. Wszystkim się nie dogodzi;) Z tych niczego nie znam. Miałam próbkę tego ostatniego, ale dałam mamie. A tak to miałam krem z awokado, ale mnie jakoś nie porwał. Dostałam ostatnio w prezencie pare produktów tej marki to może z którymś mi zaiskrzy 😉

    • A to wiadomo, zawsze w gąszczu dobroci coś coś co nie przypadnie nam do gustu, no nie ma innej opcji 🙂 Ja krem awokado lubię (pisałam nawet notkę ) ale tak jak napisałam poniżej ma wielu zwolenników i pewno jeszcze więcej przeciwników. 😉 Trzeba po prostu samemu wypróbować i się przekonać czy służy naszej skórze 🙂

  • Szacun za szczerość 🙂 Ja Kiehls’a nie lubię, śmierdzi i nie działa. Próbowałam kilku kosmetyków od nich i jestem na nie. A ten zachwalany krem pod oczy to dla mnie beznadzieja, konsystencja co się zmienia z treściwej w jakąś wodę, której nawet się nie da dobrze rozprowadzić pod oczami, bo się jakby maże (? nie mam pojęcia, jak trafnie to określić, ale jest to co najmniej dziwne) i nawet poprawnie nie nawilża, nie mówiąc już o jakiejś wizualnej poprawie okolicy podocznej. Marka Kiehl’s, tak samo jak Nuxe są u mnie skreślone. Słabe kosmetyki za dość wysoką cenę, które śmierdzą (mnie wybitnie nie pasują takie zapachy, a raczej odory) i do tego nic nie robią jak dla mnie.

    • Ja akurat lubię awokadowy krem, bo zapewne o nim tu mowa 😉 Wiem, że ma wielu zwolenników i pewno jeszcze więcej przeciwników. Dla mnie kluczowe jest by przed nałożeniem dobrze tę formułę rozgrzać pomiędzy opuszkami palców a dopiero potem wklepywać w skórę, ale rozumiem, że w zależności od skóry może być ten dziwny poślizg i rozwarstwienie 😉

  • Straszna szkoda, że się nie polubiłaś z tymi produktami… Dla mnie Ultra Facial Cream to totalny hit i absolutnie go uwielbiam 🙂 A co do składów produktów – pozostała część pojawia się po odklejeniu naklejki. Niestety Kiehl’sowi daleko do krótkich kompozycji składników 🙁

    • A rzeczywiście, jakoś mi umknęło mimo, że jest informacja o kontynuacji 😉 zaraz poprawię 🙂 niestety silikony i gliceryna na dzień dobry oraz brak odpowiedniego nawilżenia (co kluczowe) dyskwalifikuje go w przypadku mojej suchej skóry. Potrzeba mi zdecydowanie czegoś więcej. I nie mam na myśli tylko okresu jesienno-zimowego, bo tutaj szczególnie odczuwam suchość ale używałam go również latem i nie byłam niestety zadowolona 🙁