Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
1 Mar

Benefit Cosmetics They’re Real!

Rodzina they’re real! marki Benefit mocno się ostatnio rozrosła. Wprowadzono podwójne cienie z gąbeczkowym aplikatorem duo eyeshadow blender oraz they’re real! double the lip które kryją sobie produkt 2w1 – pomadkę i konturówkę. Jakiś czas temu odbyła się wielka, powitalna feta na cześć nowości a dziś, po tym jak pierwsze emocje opadły rozpoczęły się testy no i towarzyszące im publikacje. Powiem szczerze, że to co zobaczyłam na youtubie dobrze nie wróżyło. Sama uważam pomysł zastosowania do aplikacji cieni, okrągłej gąbeczki, za zaskakujący. Zarówno filmy instruktażowe jak i życie w sieci pokazało, że efekt wcale nie jest tak imponujący ale myślę, że  istotne znaczenie ma budowa oka na którego powiece zamierzamy nakładać cień. Sama mam dość mocno osadzone no i małe oczy więc u mnie ta metoda się nie sprawdzi, dlatego pozostanę przy klasycznych pędzlach do blendowania. A kolory they’re real! duo eyeshadow blender ma naprawdę ładne. W większości neutralne, beże i brązy, które bardzo lubię. A Ty co sadzisz o tym nowym rozwiązaniu? ma to u Ciebie szanse powodzenia?
Benefit-Cosmetics-TRNBenefit-Cosmetics-TRN2Benefit-Cosmetics-TRN3
Co innego they’re real! double the lip
Benefit-Cosmetics-TRN5Benefit-Cosmetics-TRN6Benefit-Cosmetics-TRN7

They’re real! double the lip to akurat propozycją godna zainteresowania. Ok, ten patent ukrycia w sztyfcie w kształcie łezki zarówno pomadki jak i dodatkowo konturówki jest akurat taki sobie. Obejrzałam kilka filmików na youtube, zarówno polskim jak i amerykańskim, sama próbowałam stosować pomadkę według instrukcji, ale jest to rozwiązanie które nazwałabym nieporęcznym. Zresztą kolory są bliźniaczo podobnie  i konturówka finalnie i tak znika w cieniu królującej pomadki tworząc łącznie jednolity kolor także już porzuciłam temat nakładania Lustry Rose they’re real! double the lip precyzyjnie i według ustalonych zasad. Ot! pomadka sama się broni, bez tej całej ekwilibrystyki podczas aplikacji.  Lustry Rose to dla mnie kolor i pomadka ideał. To jedna z tych, która za jednym posunięciem na ustach podkreśla ich piękno i ładnie uwydatnia kształt. Nie trzeba szczególnych poprawek, jakoś tak naturalnie nakłada się i wygląda nienagannie. Kolorystycznie i z uwagi na wysoki komfort ustawiłabym ją tuż obok mojej ukochanej ostatnio pomadki Givenchy Rouge Interdit w kolorze 06 Rose nocturne która jest na pewno bardziej świetlista niż kremowa propozycja Benefit ale to ta sama wysoka nota. Tak samo ma się rzecz w przypadku mocno kremowej pomadki Brownie od Bobbi Brown czy jesiennej propozycji IsaDora Lip Desire Sculpting Lipstick (odcień 52 Praline). To jest właśnie to co lubię nosić na co dzień. I o ile pomysł umieszczenia pomadki i nieporęcznej konturówki w jednym jest trochę nie dla mnie, tak całość bez ceregieli podczas nakładania, to dla mnie bomba! Pomadka jest bardzo kremowa, komfortowa i świetnie nosi się długie godziny. Wystarczy jedno pociągnięcie they’re real! double the lip, aby usta stały się pełniejsze i bardziej zmysłowe. Satynowa pomadka dostępna jest w ośmiu odcieniach od neutralnego nude, poprzez czerwienie, korale, róże, fuksje aż po śliwki.

Benefit-Cosmetics-TRN13Benefit-Cosmetics-TRN9Benefit-Cosmetics-TRN11xs

Obsession
  • Cienie również uważam za porażkę, chociaż kolory ładne.
    Pomadki bardzo mi się spodobały przy pierwszych filmikach w internecie, ale rozczarował fakt, że do kupienia były tylko w zestawie. Najwyraźniej cieszą się sporą popularnością, skoro marka wprowadziła więcej kolorów i możliwość zakupu każdego odcienia oddzielnie. Niemniej, masz rację, że sposób aplikacji mało poręczny, a kolory się zlewają. Pomacałam sobie w Sephorze, popatrzyłam i dałam spokój. I dobrze, bo Lusty Rose dostałam jako miniaturę do zamówienia i tak czy siak mogłam przetestować 😀

  • Jakaś dziewczyna w filmiku na YT z testem tych produktów powiedziała ostatnio o marce Benefit dość trafioną rzecz – że wzięli sobie za cel wyszukiwanie rozwiązań problemów, których tak naprawdę nie ma. Patrząc na te cienie w szczególności, zgadzam się z nią w 100%. Kolory ładne, ale sposób aplikacji nie ma racji bytu ;/

    • Jak już wcześniej zapisałam… czasem proste rozwiązania są najlepsze 😉

  • Evi Testuję i Komentuję

    nie znam 🙁

  • classic_chic

    Różowa mi się podoba, ale mam już podobne pomadki więc nie wiem czy się skuszę 🙂 Ale bardzo fajnie się prezentują 🙂

  • Och, nareszcie mój kompik działa <3 Nie wiedziałam, że tak się rozrosła ta seria!

  • Szmineczki fajnie wyglądają 🙂
    Kiedyś byłam wielką fanką tuszu They’re Real. I jak widzę od tej pory rodzinka się rozrosła 🙂

    • Mam go ale nie miałam okazji używać 🙂 Raczej jestem zwolenniczka otwierania na jeden raz jednego, maksymalnie dwóch tuszy i ten jakoś nie doczekał się jeszcze premiery :> ale na pewno nadrobię 🙂

  • sama nie wiem co o tych kosmetykach sądzić 🙂 pomadka wydaje mi się nawet fajna, ale te cienie jakoś mnie nie zachęcają, bo tak jak piszesz dużo zależy od budowy oka 🙂

    • Powiem tak… czasem proste rozwiązania są najlepsze 😉

  • Mam takie samo zdanie odnośnie Double The Lip. Na samym początku myślałam, że to pomadki, które mają tworzyć na ustach coś w rodzaju ombre, ale szybko się okazało, że odcienie są tak zbliżone do siebie, że naprawdę trudno dostrzec między nimi różnice. Poza tym też zgadzam się, że i tak nakłada się je jak zwykłe pomadki i gdzieś tu się gubi sens dodania tu konturówki. Ale mimo wszystko jakość tych produktów jest bardzo dobra!