Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
14 Wrz

Stories (DK)NY

Trochę czasu zajęło mi by opowiedzieć Wam trochę o naszym spełnionym marzeniu czyli wyjeździe do Nowego Jorku. Motorem sprawczym jest nie ukrywam, najnowszy zapach DKNY Stories. Odkąd pamiętam zawsze marzyłam o tym by zobaczyć Nowy Jork i miejsca które dotychczas widywałam na ekranie. Spacer po Central Park, filmowe wędrówki śladami Woodego Allena czy Carrie Bradshaw z Sex and the city, drink w klubie jazzowym czy sztuka na Broadwayu, no i jedzenie – kultowa pizza, pastami i bajgle na śniadanie a może prawdziwy nowojorski sernik? Wszytko to i jeszcze więcej czekało na mnie w tym tętniącym życiem mieście.  Po przeprawach z wizą, wielomiesięcznym oczekiwaniem nareszcie pod koniec kwietnie wylądowaliśmy na nowym dla nas kontynencie i zatrzymaliśmy się w niewielkim pokoiku położonym na Manhattanie, tuż obok zielonego Central Parku. To było spełnienie moich marzeń. Od pierwszego dnia rozpoczęliśmy intensywne zwiedzanie i odwiedzanie wszystkich miejsc, które od dawna były na mojej liście must see. Było tego naprawdę sporo i niejedną osobę mogłoby tempo i ilość odwiedzanych miejsc i atrakcji, które sobie zafundowaliśmy, przyprawić o zawrót głowy, ale dla mnie to kwintesencja wakacji. Uwielbiam wycisnąć ile się tylko da, przyjmując, że tylko niewielki skrawek czasu przeznaczam na odpoczywanie. To odrobiliśmy sobie spacerami i leżakowaniem w parkach, wędrówkami wzdłuż wybrzeża na Coney Island czy po prostu na ulicy – przysiadając na schodach lub na kawie i gapiąc się długie chwile na przechodzących obok ludzi.

Faktem jest że Manhattan pochłonął mnie na tyle, że przez te dwa tygodnie, które spędziliśmy w Nowym Jorku głównie w jego granicach się poruszaliśmy. Jedynie na jeden dzień udaliśmy się na pobliski Brooklyn i na położony w tej dzielnicy Coney Island by tam podziwiać plaże, szum oceanu, spędzić fajne chwile w parku rozrywki i (co było motorem do tego by przejechać metrem te 22 mile) odwiedzić miejsca znane nam z filmu Wonder Wheel z Kate Winslet i Justinem Timberlake w roli głównej. Oczywiście przy okazji spędziliśmy miło dzień na piaszczystej plaży i w lunaparku gdzie skusiliśmy się na przejazd na wielkim kole Wonder wheel (no ja się bałam).

/kadr z filmu Wonder Wheel, restauracja Ruby’s Bar & Grill, w której napiliśmy się drinka i chłonęliśmy atmosferę/

Co mnie, jako klasycznej w rozumieniu tego słowa, turystce  podobało się najbardziej? Jak wspomniałam na wstępie miejsca które dotychczas widywałam  na ekranie, m.in. możliwość zjedzenia muffinek w piekarni Magnolia Bakery którą zapewne kojarzycie z Sexu w wielkim mieście, zrobienia zdjęcia na kultowych schodach apartamentu Carrie przy Perry Street w dzielnicy Greenwich Village, czy odwiedzenie nowojorskiej biblioteki gdzie Carrie miała powiedzieć Big’owi sakramentalne tak. Potem wspaniałe muzea, których zwiedziliśmy bez liku, wspaniały most brookliński, budynki jak Empire State building, najsłynniejszy dworzec Grand Central Terminal, symboliczny Chrysler building czy Flatiron w kształcie żelazka. Ogromne i niezapomniane wspomnienia wzbudził we mnie budynek WTC, muzeum i pomniki upamiętniające wydarzenia 11 września 2001 roku. Niezwykłym przeżyciem było odwiedzenie broadwayowskiego teatru Ambassador Theatre, którego podwoje otwarte zostały w 1921 roku – to było piorunujące wrażenie. Spośród bogatej oferty musicali wybraliśmy opowiadające o czasach prohibicji Chicago. Było to niezapomniane wrażenie i polecam to wszystkim którym sztuka nie jest obojętna i którzy jak ja, kochają deski teatru. No i dzielnice, wszystkie podobały mi się równie mocno, jednak to zwłaszcza Soho słynące z żeliwnych budynków, wzbudziło mój największy entuzjazm, a zaraz po niej dzielnica Greenwich Village.

Oczywiście przy okazji trudno nie wspomnieć o cudownym jedzeniu, które każdego dnia pozytywnie nas zaskakiwało oraz o o wspaniałych ludziach na których podczas naszego pobytu trafialiśmy. Bardzo podoba mi się luz, który mają w sobie nowojorczycy, miłe usposobienie, otwartość, miłość do czworonogów i zdrowego trybu życia. Na Manhattanie dieta  chyba wszystkich 😉  ludzi opiera się o smoothie i  sałatkach serwowanych w niezliczonej ilości salad story.  Niemal każdy uprawia tu jogging i stawia na długie spacery po Central Parku lub wzdłuż rzeki Hudson. Ponadto miłość do zwierzaków była dla mnie jak balsam na serce. Wszędzie gdzie nie poszliśmy widziałam udogodnienia dla czworonogów i ich właścicieli – poidełka z wodą umiejscowione nisko by pies napił się podczas upałów, wejście z nim do każdego sklepu, w tym największych centrów handlowych i sklepów z jedzeniem ? – proszę bardzo! Widać że czworonogi to ważna cześć życia nowojorczyków, a jak jak wiadomo podzielam tę miłość dlatego choćby i z tego jedynie względu mogłabym już dziś, choćby zaraz pakować walizki i pozostać tam na zawsze, zatrudniając się np. jako dog sitter.

Moje wspomnienie są wciąż żywe i nigdy nie zapomnę tych wspaniałych chwil, które spędziłam w Nowym Jorku. Na zawsze przypomniał mi o nich będzie z pewnością najnowszy zapach DKNY STORIES. Nie sądziłam, że ta słodycz zawarta w butelce inspirowanej kształtem wieży Empire State building tak bardzo przypadnie mi do gustu. To jeden z nielicznych, słodkich zapach które tak bardzo mnie urzekły.  Ta nowa kompozycja łączy niepowtarzalną atmosferę i energię Wielkiego Jabłka z jakże charakterystyczną dla DKNY nutką kobiecości. DKNY STORIES to ucieleśnienie inspiracji i emocji młodego pokolenia dynamicznych kobiet, które wciąż odkrywają i tworzą na nowo siebie oraz swoją osobistą historię. Podobnie jak Nowy Jork, każda z nas przypomina książkę z mnóstwem pustych stron, na których możemy zapisać niezliczoną ilość nowych, wspaniałych opowieści. W 2005 r. DKNY zamknął we flakoniku z perfumami esencję Wielkiego Jabłka kładąc podwaliny pod epickie doznania zapachowe i przełomową kompozycję DKNY BE DELICIOUS, nieodmiennie kojarzoną z Nowym Jorkiem. DKNY STORIES stanowi nawiązanie do kultowego zapachu i niczym nieustannie zmieniający się pejzaż tego dynamicznego miasta, nieprzebrane bogactwo nowych twarzy i miejsc oraz charakterystyczne dla Nowego Jorku pragnienie odniesienia sukcesu rozpoczyna się nowy rozdział w księdze DKNY. Kompozycja urzekających kontrastów charakteryzujących również Nowy Jork. DKNY STORIES to orientalno-kwiatowy zapach o nowoczesnym wyrazie. A wszystko zaczyna się od twórcy perfum Stephena Nilsena „Zainspirowały mnie zdjęcia Nowego Jorku, zarówno stare jak i współczesne. Kompozycję otwierają świeże nuty różowego pieprzu i musu z różowej gujawy, które stanowią urzekający wstęp do kwiatowego serca złożonego z czarnego irysa. Mus z różowej gujawy symbolizuje wschód słońca, podczas którego miasto skąpane jest w różowym blasku, a czarny irys ucieleśnia wyrafinowany charakter Nowego Jorku. Ciepła i zmysłowa wanilia, drewno sandałowe i ambra tworzą ujmujące zakończenie tej godnej zapamiętania opowieści. DKNY STORIES to zapach, który za każdym razem zaskoczy każdego od nowa. W Nowym Jorku możesz być kim chcesz!

Obsession
  • To jeden z ciekawszych zapachów od DKNY – wg mnie słynne zielone jabłuszko się przy nich chowa

  • NataszaM

    Ja jestem dopiero w fazie planowania wyjazdu za rok, może dwa, bo jednak chciałabym pojechać na kilka tygodni, a więc trzeba to dobrze zaplanować i zacząć oszczędzać 🙂

    • mam nadzieję że wszystko ułoży się wg planu 🙂 warto spełniać marzenia 🙂

  • Och zazdroszcze wspanialego wyjazdu, a dzis czailam sie aby powachac ten zapach ale jeszce u nas go nie ma 😉