Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
16 Wrz

Grown Alchemist – nowa marka pielęgnacyjna

Grown Alchemist to nowa marka, która zadebiutowała na polskim podwórku kilka tygodni temu. Etos marki to tworzenie ekologicznych, przyjaznych skórze, człowiekowi, naturze i środowisku produktów wegańskich, nie testowanych na zwierzętach. Grown Alchemist patrzy na formuły produktów dających rozwiązanie problemów skóry zarówno z funkcjonalnej jak i etycznej perspektywy. Produkty marki pakowane są więc w opakowania premium podlegające recyklingowi, dające jednocześnie odczucie luksusowego doświadczenia podczas ich stosowania.

Twórcami marki są bracia, którzy, po wielu latach pracy nad formułami produktów dla wiodących firm kosmetycznych, postanowili stworzyć swoją własną serię kosmetyków do pielęgnacji opartą wyłącznie na zdrowych i skutecznych składnikach. Przed wprowadzeniem produktów na rynek przez ponad dekadę przemierzali świat w poszukiwaniu skutecznych składników oraz najwyższych standardów technologicznych.

Wysoce efektywne formuły Grown Alchemist zawierają zaawansowane technologicznie składniki komunikujące się z komórkami skórnymi, w tym neuropeptydy, tetrapeptydy, tokotrienole i składniki higroskopowe, które niezwykle skutecznie przywracają skórze urodę. Innowacyjne produkty zwalczają niekorzystne skutki oddziaływania czynników zewnętrznych w sposób absolutnie przełomowy z punktu widzenia naprawy i regeneracji skóry. Obdarzone silnym działaniem kosmetyki wspomagają odnowę i naprawę komórek, oczyszczając skórę, usuwając z niej toksyny, przywracając jej energię i zdrowie.

Spośród bogatej oferty produktów, które dostępne są w perfumeriach Douglas wybrałam na próbę trzy. Pierwsza pozycja to delikatny żel do mycia twarzy – liść geranium, bergamotka, pączki róży. Delikatne połączenie ekstraktów botanicznych zawartych w formule kosmetyku łagodnie usuwa zabrudzenia z powierzchni wrażliwej skóry twarzy pozwalając jej swobodnie oddychać. Żel zmieniający się delikatną piankę działa na skórę oczyszczająco, łagodząco i kojąco, usuwa nadmiar sebum i zanieczyszczeń i pozbawia toksyn. Składniki aktywne zawarte w żelu to m.in. rumianek, bergamotka i kora wierzby, które zwężają i odblokowują pory skóry oraz ograniczają powstawanie plam i zmian trądzikowych, ekstrakty geranium , które maja właściwości oczyszczające, antyseptyczne i przeciwbakteryjne. Polifenole i śluz roślinny pozyskiwane z prasowanych na zimno płatków róży pozostawiają skórę stonowaną, nawilżoną i ukojoną, zapobiegają szkodliwemu wpływowi wolnych rodników ze środowiska zewnętrznego. Polisacharydy z aloesu, które łagodzą i przywracają sprężystość skóry. Żel jest wydajny i pięknie pachnie bergamotką.

Serum detoksykacyjne – kompleks antyoksydacyjny +3 to drugi produkt, który sprawdziłam. Jest lekkie (podobne w strukturze do kwasu hialuronowego), beztłuszczowe i błyskawicznie wchłania się w skórę. Efektem regularnego stosowania  jest usunięcie ze skóry wolnych rodników. Serum detoksykacyjne umiejętnie zwalcza utleniacze, toksyny i zanieczyszczenia na poziomie komórkowym. Już dwa tygodnie stosowania dwa razy dziennie sprawiają, że skóra jest promienna, elastyczna i nawilżona. Jest to pierwszy przeciwutleniacz o szerokim spektrum działania, który skutecznie usuwa wolne rodniki – chroni skórę z pełną siłą nie tylko przed wolnymi rodnikami generowanymi przez tlen, ale także tymi tworzonymi z węgla i azotu (smog). Połączone działanie tri-peptydów i antyoksydantów nastawionych na zwalczanie wolnych rodników tlenowych oraz węglowych i azotowych dają efekt nawilżonej, a także zauważalnie rozświetlonej i zdrowej cery.

Krem nawilżająco-naprawczy na dzień kamelia, kwiat geranium to mój hit pielęgnacyjny! Leciutka, beztłuszczowa formuła nawilżająca nadaje się do wszystkich rodzajów cery. Ma silne działanie odżywcze i regenerujące, poprawia poziom nawilżenia skóry nie nabłyszczając jej ani nie pozostawiając na jej powierzchni tłustej warstwy. Aksamitna i pachnąca świeżo konsystencja formuły pozostawia skórę gładką i ukojoną, tworząc idealną bazę pod aplikację makijażu. Wyciąg z kamelii i olej z nasion dzikiej róży stanowią bogate źródło fitosteroli, które mają właściwości przywracające odpowiednie nawilżenie oraz intensywnie odżywiają i regenerują skórę. Polisacharydy pochodzące z aloesu chronią komórki przed stresem oksydacyjnym i stymulują produkcję kolagenu, znacznie zwiększając objętość fibroblastów – komórek tkanki łącznej, których aktywność spada z biegiem czasu przyczyniając się do powstawania różnego typu zmarszczek. Aloes wykazuje działanie łagodzące, przeciwzapalne, nawilżające i przyspieszające procesy gojenia się skóry. Pozostawia ja wypoczęta i gładką. Trójglicerydy z oleju jojoba wspomagają naturalne mechanizmy skóry utrzymujące nawilżenie, tym samym efektywnie przeciwdziałają widocznym oznakom starzenia się skóry. Olej jojoba wpływa na regulację sebum, ma właściwości lecznicze i naprawcze dla cery bardzo przesuszonej, ale również dla tych bardzo przetłuszczających się. Zawartość trzciny cukrowej, bogatej w niezbędne biosacharydy, wpływa na wygładzenie, zmiękczenie i ujędrnienie skóry, równocześnie ochroni ja przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Zbawienne dla skóry flawonoidy pozyskane z kwiatów geranium, pobudzają mikrokrążenie, działają przeciwzapalnie, wzmacniająco na ściany komórek, a także wpływają na regulację wydzielania sebum, zbalansowanie skóry oraz otwarcie, oczyszczenie i zamknięcie jej porów. Kwas hialuronowy znacząco przywraca skórze naturalne substancje nawilżające, poprawiając jej poziom nawilżenia, odmładzając jej wygląd oraz wygładzając jej powierzchnię.

Obsession
  • U mnie juz pojawiaja sie w sieci jej produkty, ale nadal nie jest dostepna 🙁

  • Niezmiennie niestety nie znam tych kosmetyków. Podziwiam jak zawsze estetykę Twoich zdjęć.

  • jestem pod totalnym wrażeniem tych kosmetyków. Krem naprawczy to mój hit – cudownie się wchłania, cudownie pachnie, cudownie nawilża i cudownie łagodzi podrażnienia. Co to oznacza? jest po prostu cudowny!!!!

  • Nie znam, ale chętnie wypróbuję przy okazji 🙂