Popularne wpisy

Chanel-Eyes-Collectionaaaa
Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel-hbf
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry-paletteeye5
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
23 Sie

Origins High-Potency Night-A-Mins Skin Refining Oil

To, że sen jest najlepszym kosmetykiem wie pewnie każda z nas. Sama, w swej skrupulatnej walce o piękną skórę lubię przeznaczyć na odpoczynek około ośmiu godzin i wspomóc się siłą pielęgnacyjnych kosmetyków. Dlatego prócz oczywistego na tę porę dnia kremu, stawiam na serum lub olejki. Tym razem opowiem Wam o Origins High-Potency Niht-A-Mins, który miałam przyjemność stosować. Słowem wstępu warto wspomnieć o samej marce Orgins, która promuje piękno wewnętrzne i zewnętrzne. Produkty Origins bazują głównie na składnikach roślinnych i olejkach aromatycznych. Natura jest najważniejszym pojęciem w filozofii Origins. Olejkek Origins High-Potency Niht-A-Mins zamknięto w estetycznym i minimalistycznym opakowaniu z pipetą. Jeśli chodzi o stronę wizualną to bardzo mi się podoba, w takiej konwencji utrzymane są pojedyncze opakowania jak i...
Czytaj dalej
21 Sie

Elancyl Cellu Slim

Jeśli chodzi o letnią pielęgnację to produkty do walki z cellulitem schodzą u mnie jak woda. Ostatnio pokazywałam Wam to co króluje u mnie wieczorem (peeling i olejek Stenders klik) a tymczasem pielęgnacja poranna i denko w jednym. Mowa będzie o produktach antycellulitowych sygnowanych apteczną marką Elancyl. Nie wiem jak u Was ale u mnie marka zawsze kojarzyła się z wysoką jakością i skutecznością. Linia przeznaczona do walki o gładkie i ładne ciało tylko to potwierdza. Niech rekomendacją będzie fakt, że to kolejne opakowania, które udało mi się opróżnić. I tutaj napomknę o jedynej wadzie czyli o niskiej wydajności produktów tej serii. Raz, że stosuję je codziennie i systematycznie a dwa mają lejąco-żelową strukturę, która szybko znika...
Czytaj dalej
20 Sie

Clarins Instant Light Lip Comfort Oil °Red berry

Po tak ogromnym sukcesie olejków do ust Clarins Instant Light Lip Comfort Oil, które swą premierę miały wiosną zeszłego roku, niemal pewnym było pojawienie się nowych odsłon. Po miodowej i malinowej wersji mamy czerwoną mieszankę owoców oznaczoną numerem 03 czyli red berry. Pierwszą, malinową odsłonę pokazywałam Wam już dawno temu klik. Jeśli chodzi o moje wrażenia to nic się nie zmieniło, nadal uważam, że jest to świetny produkt pielęgnacyjny.  Potwierdzeniem niech będzie zaopatrzenie się w kolejne opakowanie. Niezależnie od wersji, to małe, urocze opakowanie zawiera w sobie bombę owocową, zarówno jeśli chodzi o zapach i smak olejku. To świeżo zebrane maliny, truskawki i jeżyny. Coś niesamowitego. Komfort noszenia jest niezaprzeczalny. Na plus należy zaliczyć efekt nawilżenia (składnikiem dominującym...
Czytaj dalej
16 Sie

N°5

Kultowy zapach oznaczony numerem pięć zrodził się z mieszanki aromatów, które Gabrielle poznała w sierocińcu przebywając tam jako mała dziewczyna. Z tego okresu pozostał we wspomnieniach bukiet ogrodów pełnych róż, lilii, lawendy i jaśminu, a także mrocznych i zimnych korytarzy wypełnionych po brzegi duszną wonią pralni i szarego mydła, którym szorowano kamienne schody i posadzki. Opuściwszy mury przytułku Chanel poznała kolejne aromaty, które zapadły jej w pamięć na tyle, że umieściła je w magicznym flakonie z numerem pięć -  to zapach francuskich, tętniących życiem ulic oraz luksusowych, seksownych i prowokacyjnych kurtyzan. Przyznacie, że mieszanka arcyciekawa? Pewnym jest, że mocno dzieli odbiorców na zagorzałych zwolenników i radykalnych przeciwników. Po której stronie opowiadam się ja? By dojść do punktu, w...
Czytaj dalej
14 Sie

Annabella Audacious Lipstick | Nars Cosmetics

Zgodnie z zapowiedzią, dziś kolejna część Nars'owych wpisów. Stwierdziłam, że koniecznie muszę Wam z bliska pokazać przepiękną czerwień  z linii Audacious Lipsticks. Znajdziemy tam przeróżne odcienie czerwieni o wdzięcznych nazwach Lana, Rita, Marlene, Olivia no i Annabella, którą prezentuję w dzisiejszym pisie. To soczysta czerwień określana jako “poppy red” i rzeczywiście skojarzenia z polem usłanym czerwonymi makami jest jak najbardziej zasadne. "Zuchwała" pomadka umieszczona została w dość ciężkim, metalowym opakowaniu zamykanym na magnes. Utrzymana w grafitowym klimacie z lekkimi tłoczeniami wygląda porządnie no i fajnie, lubię takie proste rozwiązania. Co prawda, jak w większości opakowań Nars, tak i tu nieuniknione jest pozostawianie śladów, ale na pewno łatwiej jest utrzymać w tym przypadku czystość niż ma to miejsce...
Czytaj dalej