Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
27 kw.

Tajlandia, Kambodża

Naszą azjatycka przygodę rozpoczęliśmy w zeszłym roku kiedy to na przełomie czerwca/lipca 2012 wystartowaliśmy z poszukiwaniem tanich biletów na trasie Europa-Tajlandia. Najczęściej odwiedzane serwisy to fly4free.pl oraz lotter.pl. Po kilku tygodniach ciągłego śledzenia promocji, jest! Na niemieckiej stronie seat24.com trafia się nie lada gratka, cena kusząca, termin dogodny. Szybko kupujemy dwa bilety z Berlina i czekamy do kwietnia 2013 roku. Przez kolejne miesiące nie robimy właściwie nic 😉 zakładamy bowiem, że noclegi i transport załatwiać będziemy na miejscu. Jedyne co zakupiliśmy to bilety na Polskibus by dostać się do Niemiec i z nich powrócić (akurat w lutym trafiliśmy na promocję co pozwoliło nam kupić bilet za 10zł/jedna strona/1os) oraz dwa loty wewnątrz Azji by zaoszczędzić czas potrzebny na przebycie tras długości ok. 1000km (najtańsze linie to AirAsia, której nitek połączeń jest od zatrzęsienia, nawet do Australii do której nota bene mieliśmy już rzut beretem i żałowaliśmy, że nie zdecydowaliśmy się ostatecznie na takie połączenie, no nic co się odwlecze 😉 Dzięki tym lotom przebyte trasy wynosiły nas około 1.5h czasu, pociągiem czy autobusem jechalibyśmy około 14h, ceny podobne w obu przypadkach więc wybór samolotu był oczywisty.
Nastaje wyznaczony termin. Zaopatrzeni w wydrukowane mejle potwierdzające zakup biletów (na azjatyckie linie odprawiliśmy się on line), paszporty, karty płatnicze (nie mamy tajlandzkich batów bo i skąd? ni dolarów, które będą nam jednak potrzebne  ani też euro) i plecaki, które w tanich liniach będą robić za bagaż podręczny więc nie przekraczają 8kg, opuszczamy granice kraju.
Poznań-Berlin=4h, kilka godzin oczekiwania na lot, Berlin-Abu Dabi (przesiadka)=8h, Abu Dabi-Tajlandia= ok. 6h, „transfer” z lotniska do miasta (oczywiście miejskim autobusem by było taniej)=2h. Ponad 10tys. przebytych kilometrów i jesteśmy na miejscu.
Odwiedzamy kolejnych kilka guesthouse i zatrzymujemy się przy trzecim. Zakładamy, że wszelkie noclegi mają spełniać następujące kryteria: tani (20-25zł/1os/noc), z łazienką i wiatrakiem (przy temp. rzędu 40-45stC w ciągu dnia i 20-25stC w nocy jest to dodatek niezbędny). To wszystko. Wierzcie mi w krajach, w których istnieje turystyka nie ma problemu z poszukiwaniem łóżka do wyspania się. Nie ma potrzeby bookowania prędzej, przepłacania i rezerwowania w ciemno. Zawsze na miejscu obejrzeć można jak rzeczywiście wygląda pokój i o targowanie się łatwiej 😉

 

Rankiem następnego dnia wsiadamy na statek i płyniemy na rajskie plaże a tych w Tajlandii nie brakuje. Bardziej lub mniej hałaśliwe, zatłoczone i bezludne, imprezowe i kameralne, każdy znajdzie coś dla siebie. Spanie najczęściej w domkach typu bungalow; kto się boich robali tych naziemnych i latających proponuję uzbroić się w dobry odstraszacz 🙂 Uroki ciepłych miejsc hie hie
Rozwinięta sieć taxi boat zawiezie Was dosłownie wszędzie, kwestia jedynie ceny, trzeba się targować. W Tajlandii zawsze trzeba się targować 🙂
Przez kolejne trzy dni wypoczywamy na piaszczystych plażach z trójką spotkanych na lotnisku polaków. Prócz naszego stałego miejsca pobytu odwiedzamy plażę na której kręcono film „The Beach” z Leonardo DiCaprio, plażę zamieszkałą przez małpy, jaskinie i pływamy z rurką oglądając rafy koralowe.


Zmieniamy miejsca pobytu pozostając w ciągu kolejnych kilku dni w okolicach morza Andamańskiego.

Wybieramy się na wyprawę po dżungli na słoniach, na safari, do świątyni tygrysa gdzie mamy okazję go pogłaskać, no nie sposób się nudzić 🙂

Po kilku dniach, wygrzaniu do granic możliwości czterech liter 😀 postanawiamy po dostaniu się lotem do Bangkoku nie zostawać w nim tylko zaraz po lądowaniu pojechać do Kambodży by obejrzeć cud świata-ruiny Angkor Wat. Szybko dostajemy się przylotniskowym autobusem do terminalu i po 5h i wydaniu 220batów (22zł) jesteśmy na granicy z Kambodżą. Godziana 18sta to w Tajlandii czas gdy zapada zmrok, mimo to decydujemy się na trzygodzinną podróż „taksówką” do docelowego miasta Siem Reap (koszt ok 20$, nie ma zmiłuj). Docieramy na szczęście cali i zdrowi. Naszym oczom ukazuje się Kambodża jakiej nigdy bym sobie nie wyobraziła, zewsząd pięciogwiazkowe hotele, zadbane miasto, wielu białych turystów. Z uwagi na trwający aktualnie Nowy Rok mamy nieco problemu by znaleźć nocleg ale ostatecznie się udaje. Następnego dnia wypożyczamy za 2$ rowery i wyruszamy obejrzeć świątynie (wstęp 20$).
Następnego dnia wsiadamy w mniej szemraną bo zamówioną w hotelu taksówkę i wracamy do granicy. Przesiadka na miejski autobus i po 5h jesteśmy w Bangkoku. Ten jest ogromny, na szczęście z pomocą taxi, tuk tuka (na te trzeba zdecydowanie uważać), metra, kolejki naziemnej, autobusów miejskich (tańszych bez klimatyzacji i bez okien i droższych z klimą), statków wożących z jednego brzegu rzeki na drugi, rowerów (uwaga! tutaj mamy ruch lewostronny, na ulicach panuje chaos), skutera czy też własnych nóg jesteśmy w stanie zobaczyć jego zdecydowaną część.
Niezliczone świątynie, pałace królewskie, muzea, parki a także pełne życie ulice (jedzenie, kluby, targi, także te wodne, tzw. floating market, tajskie masaże) i sex turystyka (tutaj naprawdę jest widoczna*), to wszystko czeka na turystę.*W Tajlandii prócz młodych tajek
do towarzystwa brani są podobno i młodzi chłopcy, przy czym o ile to
pierwsze zjawisko widziałam, drugiego nie. Prostytucja jest nielegalna
ale z powodzeniem uprawiana i przymyka się na to oko, tym bardziej że
taka kobieta nie jest tam źle odbierana (nie tak jak ma to miejsce w
Europie). Często jest żywicielką rodziny, w przyszłości ma męża i po
prostu kończy z tym procederem.

Grand Palace i inne świątynie

Tuk tuk i market na wodzie. Robimy też wycieczkę do Kanchanburi by zobaczyć most.

Dzielnica Chinatown-tutaj znajdziesz wszystko, od jedzenia po podróbki wszelkiej maści elektroniki, akcesoriów i przedmiotów codziennego użytku także tych używanych. Jeden ogromny bazar. Ceny? Rolex za 20zł, okulary Ray Ban za 16zł, tablety za 100zł. Masakra. Patrząc na to wszystko nie daję wiary że kiedykolwiek walka z piratami się powiedzie. Wierzcie mi to nie do opanowania, tam wszyscy czymś handlują, tak żyją, na ulicy.

Piękny park Lumpini w samym sercu zatłoczonego i głośnego Bangkoku.

Ludzie w większości uśmiechnięci, chętnie się witają i rozmawiają 🙂

I to co tygryski lubią czyli jadło i napitek :] Prym wiodą tu noodle podgrzewane na ulicy (oni tu w większości wszystko i wszyscy jedzą na ulicy) w wielkim woku z jajkiem i mięsem, jajka, drób (kurczak), owoce i owoce morza oraz przyprawy jak curry, trawa cytrynowa i chili. Jedzenie jest ostre i przy zamówieniu najlepiej zaznaczyć, że chciałoby się łagodniej bo inaczej można się naprawdę sparzyć 😉 Trafiliśmy idealnie na sezon owoców. Prócz egzotyki jak durian (nie tak wcale śmierdzący jak się mawia), pitaja, mangostan, rambutan czy największy na świecie jackfruit, najbardziej zasmakowałam w rozpływającym się w ustach i słodkim mango a także ananasie (pokrojony na tace z wykałaczką to koszt około 2zł).
Do picia głównie woda (trudno o taką z gazem), soki, cola, piwo i świeży kokos.
Po 2.5tygodnia wróciliśmy do Poznania przemierzając dokładnie tę sama drogę. Wyjazd uważam za udany, nigdy nie zamieniłabym go na drogi i nudnawy pobyt w 5cio gwiazkowym hotelu. Na pewno do Azji jeszcze wrócimy, już myślimy o wyprawie Malezja-Bali-Australia ale to może dopiero w przyszłym roku. Jeśli macie pytania piszcie śmiało w komentarzach :)Co do ostatecznych kosztów hmm nie chcę tu rzucać konkretnych kwot. Powiem tylko, że w dwójkę wydaliśmy finalnie mniej niż krzyczy sobie niejedno biuro podróży za jedną tylko osobę i uwzględnia jedynie przelot, ubezpieczenie i śniadania w kilku gwiazdkowym hotelu (nie ma innych posiłków i biletów wstępu) 🙂

Obsession
135 komentarzy
  • Thori

    wszystko fajnie, tylko nie polecam wędrówek na słoniach… niestety, żeby słoń mógł służyć turystom, jest strasznie torturowany od dzieciństwa, głodzony, okładany biczami, ogłuszany i wielkokrotnie ma prany mózg… potem po tym wszystkim co przeszedł, ogłupiony daje się manipulować i służy jako maszyna do robienia pieniędzy… wiem co mówię, też byłam w takim kraju i unikam tego typu rozrywek, już na pierwszy rzut oka widać, że tamtejsi ludzie wszystko zrobią, by zarobić trochę grosza. Nie liczy się uczciwość, nie mówiąc już o szacunku do zwierząt… w celu zgłębienia tematu polecam jeden z numerów travellera (niestety nie pamiętam numeru, ale było to około 2 lata temu; wystarczy napisać do nich, to odpowiedzą jaki to numer) – tam pewna dziennikarka rozeznała się w temacie i szczegółowo opisuje jak wygląda żywot zwierząt będących uciechą dla turystów…

    28 lipca 2013 o 17:47
  • Bella

    Świetna relacja i wspaniałe zdjęcia! Czytało się to jak dobry reportaż z gazety podróżniczej. Świetne też te fotki z Waszej stronki 🙂

    1 maja 2013 o 11:30
  • Ola S.

    Piękne zdjęcia! Kocham Azję. Serdecznie polecam Malezję!! Mój ukochany kraj!!

    Właśnie wróciłam z Indonezji (Jawa, Bali, Gili) i już szukam kolejnych lotów na następny dziki wypoczynek!

    1 maja 2013 o 11:10
  • Olfaktoria

    Niecierpliwie czekałam na tę relację- strasznie Ci zazdroszczę 🙂 Świetne zdjęcia ipiękna przygoda 🙂

    30 kwietnia 2013 o 19:13
  • jully.

    Super podróż! Teraz mam ogromną ochotę się tam wybrać;) Post bardzo pomocny!

    30 kwietnia 2013 o 17:13
  • Tanika i Wojtas

    Normalnie szał! Rewelacja, po takim " przewodniku " wiem czego się spodziewać, cudnie opisałaś każdy ważny szczegół, widoki zapierają dech, jednak warto dążyć do spełnienia marzeń 😉

    29 kwietnia 2013 o 19:23
  • Wena

    Świetna przygoda i boskie zdjęcia 🙂

    29 kwietnia 2013 o 12:42
  • Szarona

    Zazdroszczę <3 napisałabyś może o całej organizacji, bo chętnie bym się dowiedziała co i jak oraz sama pojechała, ale stracha mam przed wyjazdem dalej niż poza Warszawę jeśli wiem, że na lotnisku nikt mnie nie odbierze i nie odstawi na nocleg 😛

    29 kwietnia 2013 o 09:31
  • elle

    Zazdraszczam 😉 Mamy dość podobny plan na Tajlalndię, więc tym bardziej zazdraszczam 😉

    29 kwietnia 2013 o 07:31
  • Lusterko Em

    Nienawidzę Cię za te zdjęcia plaż. Chyba dopiszę Tajlandię na moją podróżniczą listę.

    28 kwietnia 2013 o 19:14
  • Ev

    Zazdroszczę samego wyjazdu i odwagi, czytając Twoją relację pogubiłam się kilka razy w zawiłościach transportowych, chyba nawet z instrukcją krok po kroku bym się nie połapała 😉 Cudne zdjęcia, niektóre widoki są iście rajskie, a najbardziej rozczulił mnie pan drzemiący z psiakiem…
    Życzę owocnych dalszych podróży i z niecierpliwością będę czekać na zdjęcia z Australii, która jest moim turystycznym marzeniem!

    28 kwietnia 2013 o 13:47
  • koruSSia

    pięknie, z chęcią czytam czyjeś opowieści z dalekich podróży, a w szczególności zdjęcia bo sama w przyszłości mam zamiar zwiedzać ;D!

    28 kwietnia 2013 o 13:09
  • Słonecznik

    Cudowna wyprawa!! Zazdroszczę!!

    28 kwietnia 2013 o 12:47
  • Black Cat (Kate)

    Cudownie wygląda ta Wasza wycieczka – Świetnie, że udało się aż tyle zobaczyć 🙂 Zdjęcia są cudowne, a Wasze wspomnienia bezcenne 🙂

    28 kwietnia 2013 o 12:22
  • PaulaP

    Ale fantastycznie 🙂 zazdroszczę
    Kusisz taka podróżą, ale boje się o mój wrażliwy żołądek i choler… chorobę lokomocyjna – która psuje każdy wyjazd- czasami nawet autobusem po własnym mieście grrr:-/
    pozdr:)

    28 kwietnia 2013 o 12:13
  • Anna

    Obsession – wspaniała podróż – zazdroszczę niesamowicie, szczególnie tych pięknych plaż 🙂

    28 kwietnia 2013 o 10:09
  • France30

    Rany, ale Ci zazdroszczę:) Tyle kolorów, taka pogoda ! Nowe miejsca 🙂

    28 kwietnia 2013 o 08:54
  • Marilyn

    genialne zdjęcia 😉 chyba najbardziej zazdroszczę jedzenia bo najbardziej jak jestem w nowym miejscu to lubię próbować nowych smaków ;P

    28 kwietnia 2013 o 08:19
  • Angel - Kosmetyki bez tajemnic

    CUDOWANA relacja i jeszcze cudniejsze zdjęcia, będę sobie do niej od czasu doc czasu wracać 🙂

    28 kwietnia 2013 o 06:52
  • dzolls

    Zaśliniłam się z zazdrości – kiedyś też zrobię coś takiego, serio, serio! 🙂

    28 kwietnia 2013 o 06:46
  • Wszystko co mnie zachwyca

    Dzięki za relację!

    27 kwietnia 2013 o 22:16
  • ejndzel

    a gdzie zdjęcie Obs o zniewalającym ciele w zniewalającym kostiumie? :>

    świetna relacja, uwielbiam dużą ilość (dobrych!) zdjęć, można się poczuć jakby się tam było… niesamowicie zazdroszczę (w pozytywnym znaczeniu) i jednocześnie się cieszę razem z Tobą, to musiała byś niesamowita przygoda 🙂 ciekawa jestem czy będzie mi dane zetknąć się kiedykolwiek z tak odmienną kulturą, to musi być niesamowicie inspirujące przeżycie

    27 kwietnia 2013 o 22:12
    • ejndzel

      ejndzel92@tlen.pl :*
      chętnie pooglądam w ramach motywacji żeby ruszać częściej to swoje dupsko 😀 byłam pewna że na forprogress666 co nieco zdradzisz jak to pięknie się prezentujesz ze swoim wysportowanym ciałkiem, czekam :>

      28 kwietnia 2013 o 12:40
  • Magdalena

    za takie jedzenie dałabym się pokroić. cudowne! zwłaszcza owoce.

    27 kwietnia 2013 o 22:11
  • Eveline

    Cudowna wyprawa i relacja! Ja najbardziej boję się tych upałów:) A i jeszcze jak zmieściłaś wszystko w plecaku….?:)))

    27 kwietnia 2013 o 21:53
    • Donnalavita

      Mogłabyś napisać co jest niezbędne do zabrania na taki wyjazd? Biorąc pod uwagę, że musisz się zmieścić w plecaku do 8kg to wydaje się mega wyzwaniem 😉

      28 stycznia 2014 o 11:13
    • Donnalavita

      Zaraziłaś mnie tą wyprawą na maxa! Jest szansa o bardziej szczegółowy plan zwiedzania i przydatne info na maila? Będę wdzięczna:) eweli@autograf.pl

      28 stycznia 2014 o 11:43
  • Nena

    Strasznie Ci zazdroszczę 🙂 Tajlandia, Kambodża, Malezja, Indonezja i Wietnam – wyprawa, o której marzę od lat. Jak na razie udało mi się spędzić 2 miesiące w Indiach i Nepalu, co kosztowało mniej niż 2tyg na Goa oferowane przez biura podróży. Noclegi tak jak Ty znajdowaliśmy na miejscu, a jeździliśmy głównie pociągami 🙂

    27 kwietnia 2013 o 21:45
  • AgiBoutique

    Niesamowite zdjęcia i relacja:)

    27 kwietnia 2013 o 21:21
  • Toldinka

    Niesamowite! Aż nabrałam ochoty na taką podróż 🙂 Tylko chyba bym miała problem z jedzeniem.

    27 kwietnia 2013 o 21:11
  • nika88

    Świetna relacja z podróży i cudowne zdjęcia! Chyba nie muszę mówić, że zazdroszczę takiej przygody? 😉

    27 kwietnia 2013 o 21:00
  • JAGA

    o ludu jakie piękne zdjęcia! takie widoki marzą się moim oczom. mega zazdroszczę tak udanej wyprawy 🙂

    27 kwietnia 2013 o 20:55
  • Ewcia

    brzmi jak bajka , zazdroszczę wrażeń 😉

    27 kwietnia 2013 o 20:51
  • Carmen

    chyba pierwszy raz z takim wielkim 'wow' na jednym oddechu przeczytałam opis całej wyprawy od początku do końca i postanowilam sobie: muszę tam kiedyś pojechać, muszę! 🙂

    27 kwietnia 2013 o 20:28
  • Hanna Rogalska, Moj Paradise

    Wow:) Zachwycilam sie i az zawolalam meza,zeby mu to wszystko pokazac:)
    Zazdroszcze:)

    27 kwietnia 2013 o 20:26
  • wavesinbluesand

    Piękne zdjęcia ^_^
    Cieszę się, że wyjazd tak się udał ^^

    27 kwietnia 2013 o 20:12
  • Magdalena

    Zazdroszczę!!

    27 kwietnia 2013 o 19:52
  • Rainbow Soap Bubble

    Dziękuję Ci serdecznie za tą notkę. Czytając ją i oglądając piękne zdjęcia choć na chwilę poczułam sie tak, jakbym tam była. Lecę czytać i golądać jeszcze raz 😀

    27 kwietnia 2013 o 19:45
  • time4yourbeauty

    Wspaniałe fotki:) Zazdroszczę podróży. Bez biur podróży chętnie jeżdżę po Europie. Jednak póki co chyba nie mam odwagi wybrać się na własną rękę w dalsze rejony:)

    27 kwietnia 2013 o 19:37
  • Julka

    zazdroszcze!

    27 kwietnia 2013 o 19:08
  • jajego83

    zazdroszcze wyprawy. i odwagi podrozowania 'na wlasna reke'. taka przygoda! az sie nie chce wierzyc, ze taniej niz 'biurowe' wakacje. cudowne widoki. w tajlandii chyba bym sie nie najadla, bo ostrego nie jadam, ale za to owocami bym nadrobila.

    27 kwietnia 2013 o 18:49
  • JuicyBeige

    Fantastyczna wyprawa:) zazdroszczę:) marzą mi się te plaże…

    27 kwietnia 2013 o 18:40
  • Kabodreams

    Czytałam Twojego posta razem ze swoim Chłopem i z każdym Twoim napisanym zdaniem, zdjęciem coraz bardziej przekonuję się do podróżowania na własną rękę. My w tym roku planujemy na razie Gruzję, ale za rok celujemy dalej 🙂

    Zawsze jeździliśmy z biur podróży i trochę zaczęło nas wkurzać to, że wszystko było tak zorganizowane i przez bite dwa tygodnie byliśmy przykuci tylko do jednego hotelu…

    PS. Czekam na większą dawkę zdjęć! Zwłaszcza jedzenia, bo tajskie jedzenie uwielbiam 😉

    27 kwietnia 2013 o 18:28
  • shoegirl

    Swietny opis wyjazdu:) Czytajac mialam wrazenie ze tam z toba jestem:)

    27 kwietnia 2013 o 18:21
  • moniak85

    fajnie czytało się Twoją 'opowieść'. marzy mi się kiedyś taka wycieczka, ale ja chyba jestem na to za bojaźliwa 😉 fantastyczne zdjęcia . zazdroszczę :*

    27 kwietnia 2013 o 18:17
  • little sunshine.

    świetna sprawa, bardzo ładnie i przyjemnie opisana;) zazdroszczę podróży:)

    27 kwietnia 2013 o 18:17
  • KasiaPL

    ale super wycieczka, zazdroszczę 🙂
    i zdjęcia świetne 🙂
    kiedyś może i mi uda się tak wybrać, też bym wolała sama załatwiać niż przez biuro podróży

    27 kwietnia 2013 o 18:04
  • 4premiere

    Jestes niesamowita, umiesz wyptarywac cudnych okazji:)Zazdroszczę takich owocnych wakacji a widoki super, naprawdę pogłaskałaś tygrysa??

    27 kwietnia 2013 o 18:02
  • lacquer-maniacs

    Obs, no po prostu rewelacja! Ja chyba na razie nie miałabym tyle odwagi, aby na własną rękę załatwiać aż tak daleką wyprawę. Na razie w zeszłym roku zaczęłam od Budapesztu 😛

    27 kwietnia 2013 o 17:54
  • kubekczekolady

    Z przyjemnością przeczytałam Twoją relację – świetna sprawa 😉 Choć nie wiem, czy nie bałabym się jechać gdzieś bez pewnego noclegu, ja to czarnowidzka jestem 😛

    27 kwietnia 2013 o 17:52
  • make it work!

    cudowna podróż… 🙂
    mam nadzieję, że kiedyś też będzie mi dane zobaczenie tych cudownych miejsc… 😀

    27 kwietnia 2013 o 17:45
  • Katalina

    Rewelacyjne zdjęcia! Co za klimat! Fantastyczna podróż 🙂

    27 kwietnia 2013 o 17:33
  • ilovemakeup

    Ale wspaniala wyprawa!Oby wiecej takich ;]

    27 kwietnia 2013 o 17:27
  • Anonimowy

    Wspaniała relacja z podróży. Pod koniec lektury uświadomiłam sobie, że mam otwartą buzię:D piękne zdjęcia i zapewne wspaniałe wspomnienia. Ale muszę w tym miejscu wskazać, że w ostatnim konkursie Dermedic Sunbrella nie wzięłaś pod rozwagę mojej Australii jako miejsca na wymarzone wakacje z uwagi na to że odległość studzi Twój zapał, a tu proszę – jednak Australia w planach:)

    Pozdrawiam,
    Daga

    27 kwietnia 2013 o 17:20
    • Anonimowy

      Pewnie, że wybaczam;) moja mama była w Australii w 2011 roku podczas naszej zimy, a więc w australijskie lato i po powrocie stwierdziła, że musi tam wrócić. No i już kombinuje i nakręca ojczulka na kolejną podróż, tym razem we dwoje. Zdjęcia z tej wyprawy zapierają dech w piersiach, także wiedziałam co robię mówiąc o Australii;)

      Daga

      27 kwietnia 2013 o 17:35
  • dezemka

    Genialna recenzja, jestem pełna podziwu i zawsze będę dla Waszych podróży, ja jestem dziecię hotelowe 😀 Piękne zdjęcia, będziecie mieć wspomnienia na lata 🙂

    27 kwietnia 2013 o 17:19
  • m_and_z

    aż mnie skręca jak widzę fotki 😀 piękne widoki i jakie jedzenie !

    27 kwietnia 2013 o 17:15
  • Kasiunia K-P

    Zakładaj trzeciego bloga o podróżach, zdecydowanie masz talent w tym kierunku. Przecudne zdjęcia, bardzo ciekawa relacja 🙂

    27 kwietnia 2013 o 17:10
  • BogusiaM

    czytałam, marząc o tej całej podróży, wszędzie tak pięknie, ah jak by się chciało przeżyć taką przygodę, fajnie, że się nie boicie i dzięki temu bardzo dobrze i taniej się bawicie niż w tych 5 gwiazdkowych hotelach;)

    27 kwietnia 2013 o 17:02
  • Dimipedia

    prawdziwa przygoda 🙂 te plaże i morze…o bosz…chyba bym się zapłakała jakbym miała wracać:D;)

    ostatnio oglądałam film dokumentalny o Kambodży- ponoć to raj dla pedofili, ale w końcu coś zaczęli z tym robić i walczyć.

    27 kwietnia 2013 o 17:00
  • Paula

    o mamo, jakie widoki! pękam z zazdrości i jednocześnie przeklinam swój totalny brak odwagi do tego typu podróży 😉

    27 kwietnia 2013 o 16:43
  • Karotka

    Obs, piękna relacja! Aż sama zaczęłam się zastanawiać gdzie chciałabym pojechać w tym roku 🙂 Fakt, że my celujemy na razie mniej odważnie, bo tylko w Europę, ale kto wie, może kiedyś odważymy się na dalsze wojaże. Mamy takich znajomych, którzy chętnie podróżują w najdalsze zakątki i organizują wszystko samodzielnie. Może udzielą nam kilku wskazówek 🙂

    Angkor Wat sama chętnie bym zobaczyła 🙂 Tym bardziej, że kojarzy mi się jednym z najlepszych koncertów Placebo z MTV Exit 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=L67W9rYKZ5s

    27 kwietnia 2013 o 16:38
  • iwona ja

    przeczytaliśmy z Tomaszem Twoją relację, on skomentował"a co Ci mówię a co Ci mówię żadnych biur", ja to mało odważna jestem i wydawało mi się,że biuro to najlepszy wybór 🙂

    27 kwietnia 2013 o 16:34
  • z glowa w chmurach

    Nic tylko pozazdrościć! Widoki miałaś wprost cudowne,oczywiście wnioskując po tych kilku zdjęciach 🙂
    Odwiedziłaś piękne strony,te zabytki,plaże
    Kurde,szkoda słów! 🙂

    27 kwietnia 2013 o 16:30
  • mamibecia

    Mega , mega wyjazd !
    Ode mnie osobiście wielki ukłon ,bo ja bojok straszny jestem i chyba bym się nie odważyła na taką wyprawę !

    27 kwietnia 2013 o 16:16
  • aalimkaa

    Ale świetna relacja 🙂 Przeczytałam od deski do deski 🙂 Normalnie pękam z zazdrości 😛

    27 kwietnia 2013 o 16:06
  • Candy Killer

    nie bede mowic ze zazdroszcze bo zazdrosc nie ejst ładna , aleee cudna podroz i w glebi mam nadzieje ze kiedys tez w taka pojade 😀 cudownosci 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:53
  • April

    Wspaniała podróż! Ja pewnie nie odważyłabym się jechać tak daleko w ciemno, należę do osób, które wolą mieć wcześniej wszystko załatwione 😉
    Mogłabym wiedzieć ile wyniósł Was koszt biletu lotniczego do Tajlandii?:)

    27 kwietnia 2013 o 15:46
  • sunfree

    Podziwiam za odwagę! 🙂 Uwielbiam podróżować, ale bardziej pociąga mnie Ameryka Południowa. Meksyk, Gwatemala i Honduras już za mną, pozostaje mi czekać na resztę, aż sama będę mogła sobie na to pieniężnie pozwolić. I przyznam szczerze, że już nie mogę się doczekać! 😀 Marzy mi się też Kuba. O wschodnich krajach zaczęłam myśleć dopiero niedawno. Chciałabym przemierzyć Wietnam, Chiny i Indie. Ach, no i Australia! 🙂 Im dalej, im bardziej dziko i egzotycznie tym lepiej. Nie wiem jak Tobie, ale mi się zawsze łezka w oku zakręci w samolocie powrotnym do Polski… 😉

    27 kwietnia 2013 o 15:46
  • Mamiczka

    Cudne zdjęcia!

    27 kwietnia 2013 o 15:41
  • Ewelina

    Wspaniała relacja! I fotorelacja:) Zazdroszczę wyprawy, nie ma to jak kolekcjonować podróżnicze wspomnienia:) Ja nie wiem, czy bym się odważyła, więc tym bardziej podziwiam:)

    27 kwietnia 2013 o 15:41
  • denticoo

    Jaka cudowna podróż i piękna fotorelacja. Aż się nie chce wierzyć takim cenom. Szok.

    27 kwietnia 2013 o 15:40
  • callofbeauty

    o żeż!!! cudne zdjęcia. my też od 2 ostatnich lat sami sobie organizujemy wakacje na razie po Europie;) rzeczywiście jest taniej, ale głównie chodzi o przygodę. nie cierpię tych "hotelowo-gwiazdkowych klimatów", wieczorków zapoznawczych, animacji itp.byłam raz i dziękuję. wyjeżdząjąc samemu można coś przeżyć, sprawdzić się i dotrzeć do miejsc nie odwiedzanych przez tłumy. Bali, Sumatra, Brazylia, Kuba mi się marzy, ale w tym roku będzie tylko Kreta;)

    27 kwietnia 2013 o 15:39
  • Bellitkaa

    Uwielbiam tajskie jedzenie. Akurat dosyć dobrze znam ich kulturę i jedzenie, od 6ciu lat co roku przez 3 miesiące gotują dla mnie rodowite tajki 🙂 Na początku ciężko mi się było przyzwyczaić do ich stylu, w jakim przyrządzają jedzenie, ale ostatecznie polubiłam to. Ciężko mi znaleźć w Polsce takie smaki niestety.
    W gronie znajomych mi osób chyba nie znalazłabym nikogo, kto zechciałby pojechać ze mną w taką podróż. Nie marzą mi się luksusowe wycieczki a właśnie takie wyprawy.
    Gratuluję więc, że wszystko się udało tak jak sobie to wymyśliliście 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:36
    • Bellitkaa

      No akurat pracuję zawsze z takimi ludźmi, mój szef w UK też jest z Tajlandii to się nasłuchałam przez te kilka lat już mnóstwa historii o ich kraju 🙂 A składniki faktycznie są nierealne do zdobycia. Nie wiem, może w Wawce jakoś jeszcze bardziej, ale w Rzeszowie mogę jedynie pomarzyć. To nic, od lipca znowu będę pewnie zaglądać do ich garnków 😀

      27 kwietnia 2013 o 16:05
    • Malinka

      Bellitkaa jak to nie? 😛 Ja bym tak pojechała i to w dużo miejsc bez hoteli 5* itp nawet kompasu mi nie będzie trzeba :PP

      Podróż musiała być fascynująca, marzą mi się takie 🙂 Fajnie to opisałaś i czekam na kolejne relacje z takich wycieczek :))

      27 kwietnia 2013 o 16:36
  • Kaczmarta

    No to ja Ci życzę, żebyś jeździła jak najczęściej i robiła nam takie relacje 😀

    27 kwietnia 2013 o 15:27
  • Monika

    zazdroszcze takiej egzotycznej podróży :), zdjęcia piękne!

    27 kwietnia 2013 o 15:27
  • naughtynotnice0

    mam nadzieje ze trafi mi sie kiedys taka podroz:)

    27 kwietnia 2013 o 15:25
  • kosmetoholiczka

    Pięknie! Też mam zamiar kiedyś tak podróżować:)))
    Moja znajoma była w tamtym roku w Tajlandii na 2 tyg i była bardzo zadowolona, więc słyszałam od niej, że bilety są często tanie tam no i miała blisko, bo do Berlina 2h drogi od Szczecina 😉 Pamiętam, jak opowiadała mi, że nawet gdy byli na obiedzie z mężem i z rocznym synkiem to ludzie, który pracowali w restauracji, brali małego i się nim zajmowali, żeby oni spokojnie zjedli:)

    27 kwietnia 2013 o 15:19
  • ofetowa

    Kochana, mogłabym cię prosić o orientacyjny koszt samych lotów w obie strony na przykład na maila? Marzy mi się właśnie Tajlandia (zwłaszcza Bangkok i Lopburi) a zupełnie nie wiem ile to może wyjść. mail: summersgone5@gmail.com

    27 kwietnia 2013 o 15:16
    • ofetowa

      2 tys. w obie strony za osobę? Jeśli tak to spodziewałam się znacznie wyższej kwoty 😀 W takim razie Tajlandia pewnie nie pozostanie w sferze marzeń. Dziękuję za odpowiedź! 🙂

      27 kwietnia 2013 o 16:53
  • xkeylimex

    Ja nie mogę, aż mi słów zabrakło. Przygoda życia normalnie! Bardzo Cię podziwiam, że odważyłaś się samodzielnie zorganizować taką wyprawę. Ja chyba jednak mimo wszystko wybrałabym ofertę biura podróży, a i tak bałabym się, co zastanę na miejscu.
    Genialnie jest móc odwiedzić miejsca tak inne od naszego polskiego światka.
    Podziwiam! I żałuję, że nie pokazałaś nam więcej zdjęć, bo ja bym mogła godzinami na te cuda patrzeć 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:16
  • zmrozona

    jestem tylko wstanie napisać: ahhh !!

    27 kwietnia 2013 o 15:16
  • niecierpek

    Fantastyczne zdjęcia i, jak mniemam, wspomnienia! Mam nadzieję, że na jednym poście tego rodzaju nie poprzestaniesz i że jeszcze o Waszej podróży poczytam 🙂 :*

    27 kwietnia 2013 o 15:15
  • Aneta Starosta

    Cudownie się to czytało!
    Zdjęcia są niesamowite!
    Wierzę, że to była Wasza podróż życia 🙂
    Życzę kolejnych!
    I podziwiam 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:14
  • cammie

    Wspaniała podróż! Szczerzę zazdroszczę. Też podróżuję wyłącznie w ten sposób, choć jeszcze nigdy nie dotarłam tak daleko.

    27 kwietnia 2013 o 15:09
  • lemesos11

    Czy 2,5 tyg to byl wystarczajacy okres czasu? Nie jestescie zmeczeni?
    Boskie plaze, mnie by ciezko bylo zaciagnac do metropolii z tych wysepek:)

    27 kwietnia 2013 o 15:08
  • Amethyst...

    Piękne zdjęcia, świetna relacja! Azja jest przepiękna i zaskakuje na każdym kroku. Byłam w Szanghaju i Pekinie i na pewno jeszcze tam wrócę! Tajlandia jest również na mojej liście miejsc do zobaczenia! 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:07
  • żaneta serocka

    Coś wspaniałego, dzięki za piękną fotorelację 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:03
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    Świetny wyjazd i fotorelacja. Uwielbiam takie podróże! W Tajlandii byłam kilka lat temu i byłam zachwycona tym krajem, chociaż wolę Indie… 😛

    27 kwietnia 2013 o 15:03
    • Amethyst...

      Mnie Indie też na razie nie kuszą, ale kto wie.

      27 kwietnia 2013 o 15:07
  • modnaania

    wow podróż marzeń, ale widzę średnio tam karmią 🙂

    27 kwietnia 2013 o 15:03
  • Marie

    Boze Obsession… Alez chcialabym to zobaczyc na wlasne oczy! Chcialabym tez przeczytac o sumarycznych kosztach jak wszystko podliczycie.
    Przyznaje ze nogi az rwa do podrozy, ale chyba tez potrzeba mi wiecej odwagi na taka wyprawe bo bardzo balabym sie pokonywania takich odleglosci, szemranych taksowek, szukania transportu i noclegu " na zywca", nowego jedzenia… Chyba zaczne najpierw od takich wojazy po czechach hahaha 😉

    Podziwiam, bije brawo i zazdroszcze! 🙂
    buziaki

    27 kwietnia 2013 o 14:57
    • Marie

      gdybys zechciala tez nam pokazac jakich warunkow noclegu mozemy spodziewac sie za 25 zł bylo by super! nie mam wyobrazenia o tamtejszym swiecie i nie wiem co dla nich znaczy taka kwota

      27 kwietnia 2013 o 15:00
    • Marie

      to wrzuc mnie do plecaczka przy kolejnej podrozy! 😉

      27 kwietnia 2013 o 15:04
    • Marie

      dzieki :*

      27 kwietnia 2013 o 15:06
  • Aswertyna

    marzy mi się podróż tam

    27 kwietnia 2013 o 14:51
    • Ewu

      Mi również 🙂 Świetny post i piękne foty!

      28 kwietnia 2013 o 07:16
  • Wdowa Po Stalinie

    zazdroszczę takiej podróży! świetne zdjęcia, widoki, inna kultura, jedzenie, zwierzęta, coś pięknego 🙂

    27 kwietnia 2013 o 14:50
    • katniewojt

      nie tylko Ty 😉

      27 kwietnia 2013 o 18:15
  • Let's Talk Beauty

    jeezusinku, brak słów na wyrażenie ogromu zazdrości 😀

    27 kwietnia 2013 o 14:49
    • unappreciated

      podpisuję się oboma rękami! zaniemówiłam z tego wszystkiego 😀

      27 kwietnia 2013 o 15:00
    • southgirl

      Ja tak samo, przeczytałam notkę od A do Z i aż brak mi słów by wyrazić, jak zajebistą musieliście mieć podróż! Mnie nie stać by wyjechać nawet nad nasze morze, a taka podróż to już w ogóle marzenie ściętej głowy hehe 😀

      27 kwietnia 2013 o 20:26
    • Marilyn

      Southgirl 😉 Jeśli chodzi o nasze polskie morze to myślę, że nie jest to warte już zdecydowanie lepiej jeśli ktoś koniecznie chce u nas w kraju to pojechać w góry. Moim zdaniem te pieniądze, które przeznaczy się na pokój z łazienką można np. w Chorwacji dostać o takich normalnych/ przyzwoitych standardach domek, ciepłe morze i zawsze pewną pogodę a jeśli chce się totalnie zaoszczędzić na kosztach to polecam Bułgarię. Tyle, że jeśli wybieramy się ze znajomymi i mieszkamy właśnie w hotelu to nastawiajmy się na dietę arbuzową bo raczej jak sama młodzież przyjeżdża to traktują ją jak traktują jeśli chodzi o jedzenie, ale przynajmniej tyłek wraca chudszy.

      28 kwietnia 2013 o 08:12