Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
16 Wrz

Produkty, które się u mnie nie sprawdziły

czyli post z serii "powrotów nie będzie".  Większość opakowań zużytych i tylko czekałam by uzbierać odpowiednią ich ilość by rozprawić się z produktami, które lekko mówią zalazły mi za skórę. Na pierwszy ogień idzie odżywka PRO FIBER od L’Oréal Professionnel "odnowa włosa" (65zł). Produkt skierowany jest do włosów poddawanych wielu inwazyjnym zabiegom (w moim przypadku to farbowanie i codzienne suszenie). Cała seria ma wyjątkowy zapach, na początku uwalnia pikantne nuty, a następnie przechodzi w słodki, ciepły zapach o silnych nutach esencji wanilii. Żeby nie było, bardzo polubiłam się z szamponem oraz serum w sprayu ale ta tutaj, odżywka bez spłukiwania (tak przynajmniej napisano na opakowaniu!) to jest nieporozumienie. Gwoździem była konieczność ponownego umycia włosów bowiem okazało się...
Czytaj dalej
11 Sty

Lirene Dermoprogram, Tonik nawilżająco – oczyszczający

Szczerze przyznam, że mocno opuściłam się ostatnio w blogowej tematyce dotyczącej pielęgnacji skóry twarzy jak i całego ciała. Takiego stanu rzeczy należy upatrywać głównie w tym, że przez dłuższy okres czasu krążyła ona wokół naturalnej od Phenome by po jej zakończeniu wskoczyć na tę ze znakiem Andre Zagozda, o której niebawem napiszę Wam nieco więcej. W międzyczasie z czystej ciekawości sięgałam po inne produkty a tonik, który gości dziś na łamach bloga znikał i pojawiał się u mnie co jakiś czas z uwagi na to, że jest tani (około 12 złotych za 200ml, w promocji nawet 9zł), ogólnodostępny i wyśmienicie wywiązuje się ze swej roli. Mam co prawda tonik od Andre Zagozda niemniej kompletnie mi nie podpasował z uwagi na...
Czytaj dalej
3 Lip

Gorzkie żale

Przyznaję, że niewiele na moim blogu treści przesiąkniętych wylewającą się żółcią, ale w ostatnim czasie zebrałam kilka takich „perełek”, że nie sposób obok tematu przejść obojętnie. Niekwestionowanym liderem klasyfikacji jest suchy olejek do ciała Nutrition od Yves Rocher (choć wierzcie, wybór do prostych nie należał). Olejek na stronie producenta widnieje z opisem nafaszerowanym trylionem zalet płynących z jego stosowania. Są to między innymi: zauważalne odżywienie skóry, delikatność, gładkość i jej satynowość. Prócz tego wyczytamy pochwały nad jego nietłustym wykończeniem oraz flakonem, który pozwoli na łatwą i jednolitą aplikację na całym ciele. Dodać do tego formułę, która składa się w 99% ze składników naturalnych (Oh, really?) i...
Czytaj dalej
29 Sty

Empty space

Intensywne zużywanie zaowocowało pokaźną torbą wypełnioną po brzegi pustymi opakowaniami. Głównie skupiłam się na produktach, których zawartość określiłabym na poziomie ok 1/3 (takich okazało się mam wiele) i takich, które mam już od jakiegoś czasu i istniało realne ryzyko przekroczenia terminu ważności. A że nie lubię wyrzucać wzięłam się za intensywne denkowanie. To styczniowe i kolejne będzie pewnie jednym z większych. Postanowiłam bowiem nie otwierać nowości (głównie tych pielęgnacyjnych) póki nie zużyję tego co zalega w każdym kącie łazienki. A jest tego wiele. Około 10 peelingów do ciała, każdy rozpoczęty z mniejszym lub większym użyciem - przyznacie, że to dużo? dużo za dużo. Można to oczywiście tłumaczyć moją zaciekłą walką ze skórką pomarańczową, no ale bez przesady, nie jest znowu...
Czytaj dalej
10 Lut

Lirene Anti-Aging Mleczko przeciwzmarszczkowe do demakijażu

Projektu "denko" jako takiego w tym i kolejnym miesiącu nie będzie z kilku przyczyn, m.in. mam tu na myśli wyjazd, długi i daleko (o tym więcej niebawem), wizytacja gości i chęć pozbycia się zalegających reklamówek z pustymi pudełkami a przede wszystkim fakt, że większość produktów, które sięgnęły dna recenzowałam już na blogu, więc nie widzę powodu by kolejny raz wspominać o żelu pod prysznic czy maseczce do stóp ;)Ale była prośba by taki post się pojawił więc powiem słów kilka o produkcie, który jeszcze nie gościł na łamach bloga, a który został kilka dni temu przeze mnie opróżniony. Tak, przeze mnie mimo, że napis głosi, że dla skóry dojrzałej. Wychodzę bowiem z założenia, że kosmetyk tego typu ma swoje podstawowe...
Czytaj dalej
8 Lis

Lirene /Mleczko i serum do skóry suchej i normalnej

Dziś o kolejnych nowościach serii 48H NAWILŻENIA BIODERMALNEGO Lirene. Na warsztat wzięłam dwa z nich, pierwszy to mleczko a drugi jego bardziej zwarta i bogatsza wersja - serum do ciała do skóry suchej i normalnej. Dlaczego duet? W moim odczuciu są to dwa bardzo podobne do siebie produkty przy czym różnica jest taka, że jeden z nich jest lekki (mleczko), natomiast drugi gęsty i bogaty (serum). O ile mleczko można stosować jako "prolog" na nadchodzące chłody, serum to już "meritum" w wietrzne, deszczowe dni i przesuszone pomieszczenia. Nie napiszę nic odkrywczego, jeśli już na wstępie pochwalę tę serię. Zachwyciłam się peelingiem, zachwycam się kolejnymi produktami serii. Pierwsze co wzbudziło moje uznanie to zapach kolekcji, mieszanka minerałów, morza, kojarzy...
Czytaj dalej
8 Wrz

(Samo)opalanie/ Sephora, Rossmann, Lirene

Jako, że nie jestem zwolenniczką "kąpieli słonecznych" ratunkiem dla mojej bladej skóry są specyfiki typu, kremy, pianki, musy, spraye koloryzujące-samoopalające. Od razu zaznaczam, że używając ich od wielu lat nie mam problemów typu: plamy na rękach, nierównomierne rozprowadzenie, nierówne schodzenie specyfiku, czyli typowe problemy osób początkujących. Na wszystko jest sposób, szczoteczka do umycia rąk i przestrzeni między palcowych, mieszanie z balsamem oraz częsty peeling w zupełności wystarczają by uniknąć takich problemów.W swojej kosmetyczne zawsze, przez cały rok mam samoopalacz. W poniższej ocenie wzięłam pod lupę:- dwa samoopalacze w sprayu;- jeden w kremie;- jeden mus oraz- bronzującą oliwkę z drobinkami rozświetlającymi Sephora.Sephora Sun, Olejek brązującyZ tej piątki to produkt najgorszy, nie polecam go z następujących powodów:- chemiczny zapach;- brudzi...
Czytaj dalej