Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
29 sty

Empty space

Intensywne zużywanie zaowocowało pokaźną torbą wypełnioną po brzegi pustymi opakowaniami. Głównie skupiłam się na produktach, których zawartość określiłabym na poziomie ok 1/3 (takich okazało się mam wiele) i takich, które mam już od jakiegoś czasu i istniało realne ryzyko przekroczenia terminu ważności. A że nie lubię wyrzucać wzięłam się za intensywne denkowanie. To styczniowe i kolejne będzie pewnie jednym z większych. Postanowiłam bowiem nie otwierać nowości (głównie tych pielęgnacyjnych) póki nie zużyję tego co zalega w każdym kącie łazienki. A jest tego wiele. Około 10 peelingów do ciała, każdy rozpoczęty z mniejszym lub większym użyciem – przyznacie, że to dużo? dużo za dużo. Można to oczywiście tłumaczyć moją zaciekłą walką ze skórką pomarańczową, no ale bez przesady, nie jest znowu tak obfita 😉 
Jak to mam ostatnio w zwyczaju produkty podzieliłam na kategorie tak by było przejrzyście.
KATEGORIA I – PRODUKTY, KTÓRE RECENZOWAŁAM NA BLOGU
wystarczy więc umieścić nazwę w wyszukiwarce po prawej stronie bloga by przenieść się w odpowiednie miejsce i pełną treść 🙂

(1) Żel pod prysznic Balea; (2) Łagodzący żel do mycia ciała AA sensitive; (3) Miniaturka olejku do ciała Nuxe; (4)Krem do rąk Anida; (5) Ochronna pomadka alverde (wersja mandarynka i wanilia)

(6) Łagodząca pianka do mycia twarzy i oczu Pharmaceris; (7) Acerin dezodorant do stóp Sport active; (8) Lawendowy mus do mycia ciała od Stenders; (9) Czarne mydło oliwne; (10) Sylveco krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną
 
(11) Venus pianka do golenia wersja z melonem; (12) Hean baza pod makijaż; (13) Żel pod prysznic Biały Jeleń; (14) Natura Siberica maska do twarzy; (15) Chusteczki Alouette (sieć Rossmann)

KATEGORIA II – PRODUKTY DOTYCHCZAS NIE RECENZOWANE DO KTÓRYCH CHĘTNIE POWRÓCĘ

(1) Balea Vitalizing Shampoo- rozmaryn i melisa. Bardzo solidny szampon o dobrej wydajności, sporej pojemności (300ml) i w niskiej cenie. Za pomocą obfitej piany (SLS) świetnie radził sobie ze zmyciem oleju czy masła, łagodnie oczyszczał włosy i sprawiał, że były sprężyste i lekkie. Po użyciu zdecydowane uczucie chłodzenia skóry głowy, zapach zdominowany przez rozmaryn (który jest na szarym końcu składu). Planuję powroty do tej lub innych wersji. Cena: 0.65 Euro!!!
(2) Balea Cell Energy – balsam do ciała. Kolejny produkt zakupiony w drogerii DM. Na tyle spodobała mi się ta seria, który to ma chronić komórki skóry (za sprawą ekstraktu jabłka oraz peptydów, które wspomagają syntezę kolagenu i odnowę skóry), że przy okazji kolejnych zakupów (w grudniu 2012) skusiłam się na masło do ciała oraz serum do twarzy. Sam balsam przyjemnie nawilża i uelastycznia skórę, dodatkowo ciekawie pachnie i niewiele kosztuje. Przyjrzyjcie się tej serii przy okazji  zakupów u naszych zachodnich czy południowych sąsiadów 🙂
Pojemność: 250ml
(3) Bielenda żurawinowy płyn do higieny intymnej. Choć znam lepsze w tej kategorii, ten tutaj kremowy i delikatny zasila szeregi bądź co bądź moich ulubieńców. Produkt o  niskiej zawartości substancji zapachowych i pieniących, nie zawiera mydła i barwników. Znajdziemy tu natomiast wyciąg z żurawiny o działaniu antybakteryjnym, przeciwzapalnym i ściągającym, który chroni przed infekcjami dróg moczowych i  wspomaga regenerację śluzówki. Pojemność: 300 ml/ cena: ok. 13PLN

 


(4) i (5) Peeling do ciała od Lirene. Objęłam je wspólną treścią bo uważam, że to produkty bardzo podobne, różniące się niewiele składem no i zapachem. W przypadku wersji pomarańczowej, która przeznaczona jest do walki z cellulitem aromaty są obłędne, mocno cytrusowe i energetyzujące, natomiast wersja czerowna, przeznaczona do skóry suchej i szorstkiej ma woń delikatną i ciepłą. Co do zasady to zdzierak stanowi polietylen (tanie tworzywo sztuczne), skóra po wyszorowaniu zdecydowanymi drobinami jest wygładzona i dobrze przygotowana na przyjęcie balsamu czy masła do ciała. I choć kręcę nosem na użycie PE w peelingach to tutaj z uwagi na niski koszt produktu przymykam na to oko, w końcu to drogeryjna półka. Pojemność: 200ml/ cena: 12-14PLN.
(6) Lierac żel pod prysznic Sensorielle. To nawilżający produkt z wyciągiem z trzech białych kwiatów: gardenii, kamelii oraz jaśminu. Coś niewytłumaczalnego sprawia, że nie potrafię być krytyczna w stosunku do produktów tej firmy. Żel pomimo że niezbyt wydajny niebiańsko pachnie (zapach dość długo utrzymuje się na skórze), ładnie się pieni (SLS) i jest niestety drogi (jak większość propozycji firmy). Spotkamy go w aptekach w cenie ponad 30-40PLN/150ml co jest czystym szaleństem ale widywano go ostatnio w drogerii Hebe w promocji za 19PLN i ta cena jest do przyjęcia, ba! kupiłabym na pewno gdyby tylko drogeria była obecna w moim mieście.

KATEGORIA III – PRODUKTY DOTYCHCZAS NIE RECENZOWANE DO KTÓRYCH NIE  POWRÓCĘ
 

(7) Balea żel pod prysznic antycellulitowy. Zaopatrzony w tworzywową i dość intensywną w działu szczotkę. Mogłabym się ugiąć i umieścić preparat w dziale wyżej, no ale ta końcówka sprawia, że nie mam chęci na powroty. Wolę coś z większą powierzchnią masowania, tutaj potrzeba dużo czasu by wykonać pełen masaż wybranych partii ciała. Dość szybko mój zapał minął, przyjemność marna, efekt własciwie żaden 😉 Pojemność: 200 ml/ cena: 2.45 euro.
(8) Alverde orzechowa odżywka do włosów brązowych. Tutaj niewiele napiszę z uwagi na fakt, że produkt otrzymałam w ilości wystarczającej na kilkakrotne użycie. Konsystencja lekka, zapach i kolor zgodny z nazwą-orzechowy. Nie odnotowałam zbawiennego wpływu na stan i kolor moich włosów, choć może z uwagi na krótki czas obcowania?  niemniej nic nie wskazuje na to bym miała chętkę na kolejne opakowanie. Pojemność 200ml.
(9) Zmywacz do paznokci p2. Tutaj wątpliwości nie mam. Ten zmywacz to koszmar! Nie znam innego, który śmierdział by tak okrutnie w trakcie używania oraz po zastosowaniu, z wacika umieszczonego w koszu łazienki. Woń rozprzestrzenia się i wierci nos jeszcze długo po zastosowaniu. Plus za opakowanie z pompką, brak acetonu i skuteczne usuwanie niechcianego lakieru. Cena: 1.75 Euro
(10) Alterra maska do włosów z granatem i aloesem do włosów suchych i zniszczonych. Chyba jestem w mniejszości, ale tej odżywki nie lubię. I choć wiele przemawia za jej stosowaniem (m.in. zawartość olejku z granatu, oleju rycynowego i słonecznikowego oraz ze słodkich migdałów, ekstaktu z granatu i aloesu, brak silikonów), na pierwszym miejscu jest alkohol, przez co nie ma tu rzeczonego przez producenta nawilżenia. Do tego jakieś takie splątane te włosy i napuszone po zastsosowaniu. Szczerze przyznam, że męczyłam się podczas jej stosowania.
Pojemność: 150 ml/ cena: 7-9PLN. 

KATEGORIA IV – PRÓBKI

(1) i (2) to minerały, którymi z początkiem roku mocno się interesuję i pokładam w nich swoje nadzieje. Coś się tam w tej kwestii klaruje ale to temat na dłuższą rozprawę. (3) Saszetka kremu Macrovita, firmy której produkty poznaję i o której szerzej napiszę niebawem 🙂

No to tyle. Całkiem sporo. I choć wyznaję zasadę używania a nie zużywania motywy, które mną kierowały poznaliście wyżej i z tego względu cieszy mnie tak zacny arsenał pustych opakowań, z którymi się dziś żegnam.

Obsession
106 komentarzy
  • kosmetoholiczka

    Ale dużo! Zazdroszczę!:))
    Miałam wczoraj brać tą maskę z Alterry, ale jej nie było, ale teraz nie żałuję:)

    31 stycznia 2013 o 20:34
  • Olfaktoria

    U mnie w zbiorach także jest za dużo kosmetyków pielęgnacyjnych, uwielbia peelingi, zwłaszcza te, które mają piękny zapach 🙂

    31 stycznia 2013 o 13:47
  • Karotka

    Ładnie poszło! U mnie też w tym miesiącu poszło całkiem obficie 🙂

    30 stycznia 2013 o 23:28
  • Zabiegana

    Sporo tego masz- podoba mi sie, ze podzielilas na takie kategorie 😉 upraszcza to czytanie/szukanie.

    Jedyne do czego moge sie osobiscie odniesc to Lily Lolo- ja mam podklad od nich (Blondie. China Doll za jasny, warm peach za ciemny- obydwa moglabym uzywac, ale Blondie jest idealne :P). Uwazam, ze za 10-12 funtow warto- naturalny wyglad, dosyc przyzwoite krycie, nie uczula, twarz sie z tym lubi 😛 mysle, ze powinnas zainwestowac pare zl w to 🙂

    30 stycznia 2013 o 22:48
  • Czerwonowłosa.

    Duuużo tego. 😀 10 peelingów do ciała? Jestem Twoją fanką. 😀

    30 stycznia 2013 o 19:05
  • anne-mademoiselle

    Następnym razem kupię sobie jakiś szampon Balea. Tyle razy byłam w DM i nawet się im porządnie na miejscu nie przyjrzałam!

    30 stycznia 2013 o 17:45
  • LaNińa

    Chodzi za mną olejek od Nuxe,
    a tylu denek to ja chyba przez okrągły rok nie uzbieram. U mnie średnio 6 sztuk miesięcznie. 😉

    30 stycznia 2013 o 15:10
  • denticoo

    No poszalałaś z denkowaniem 🙂 Sporo tego jest. Mnie ciągle kuszą podkłady Lily Lolo.

    30 stycznia 2013 o 12:50
  • Homeostasis

    10 peelingów? 😛

    Używałaś kiedyś odżywki z Alterry z granatem? Jeśli tak, to czy różnica między maską i odżywką jest duża?

    30 stycznia 2013 o 12:07
  • callofbeauty

    no to napracowałaś się:) Miałam odżywkę z Alterry i też się nie polubiłyśmy. 10 peelingów nie mam, ale za to 5 szamponów napoczętych się znajdzie. Muszę wziąć z Ciebie przykład;)

    30 stycznia 2013 o 00:29
  • Słomka

    A ja znów przez Ciebie z Queenem na ustach.
    Nie wierzę, że sama to zużyłaś. Przyznaj się, że sąsiadki pomogły!

    29 stycznia 2013 o 22:41
  • madzi miziające mazidła

    Gratuluję tak owocnych zużyć 🙂
    ja niestety nie umiem się powstrzymać przed otwieraniem kolejnych np żeli i ciężko mi idzie ich wykańczanie 😛

    29 stycznia 2013 o 22:24
  • aalimkaa

    W tamtym roku kupiłam mojej mamie "Łagodzącą piankę do mycia twarzy i oczu" z Pharmaceris. Użyła tylko raz wieczorem, a rano nie mogła oczu otworzyć, bo całe zaropiałe miała.
    Sporo tych kosmetyków zużyłaś 🙂

    29 stycznia 2013 o 22:23
  • karminowe.usta

    Też w styczniu używałam tego żelu pod prysznic z AA. Pięknie pachnie kokosem, ale zaczął wysuszać moją skórę, choć ta nie należy do specjalnie wymagających… Mandarynkowo-waniliową pomaskę Alverde uwielbiam za jej zapach i właściwości pielęgnacyjne. Szkoda, że tak szybko dobija dna, ale coś za coś. Kiepska wydajność wynika z miękkiej konsystencji, która ułatwia aplikację produktu.

    29 stycznia 2013 o 22:13
  • bloGosia

    Dużo tego wszystkiego! U mnie też w pewnym momencie nazbierała się cała masa kosmetyków, ale część rozdałam rodzinie i to było najlepsze rozwiązanie z możliwych 🙂

    29 stycznia 2013 o 22:07
  • Pani Marta

    O kurde, to teraz masz przeciąg w łazience ;);););)

    29 stycznia 2013 o 21:58
  • Pati

    no sobie poużywałaś 😉

    29 stycznia 2013 o 21:13
  • PureMorning

    sporo tego się nazbierało

    29 stycznia 2013 o 21:09
  • Tanika i Wojtas

    Szampon Balei za taką cenę??? Kusząco brzmi też ten żel Bielendy, a maska Alterry zbiera podzielone zdania, widzę że Ci nie spasowała, a inne dziewczyny kupuję i chwalą, każdemu coś innego, ale za taką cenę może kiedyś wypróbuję, na razie jednak pozostaje przy profesjonalnych " chemikaliach " robią moim włosom dobrze i nic na to nie poradzę 😉
    Miłego wieczoru 😉

    29 stycznia 2013 o 21:01
  • Una

    Wow!

    Strasznie dużo tego zużyłaś…

    29 stycznia 2013 o 20:58
  • aSHa

    gratulacje, mega denko 🙂

    29 stycznia 2013 o 20:47
  • Anonimowy

    Mulch is Mother Natures Blanket Mulchers

    Here is my homepage; tree nursery
    My web blog :: cedarbury tree nursery

    29 stycznia 2013 o 20:39
  • iwona ja

    fju fjuuuu ale,żeś tego pokończyła, chyba mnie przebiłaś 😀

    29 stycznia 2013 o 20:17
  • sauria80

    no brawo! ja jeszcze denkuję…

    29 stycznia 2013 o 20:13
  • Anonimowy

    Czekam z niecierpliwością na recenzje produktów Macrovity – przyglądałam się im dzis na merlin.pl, bo akurat jest obniżka do -30%, ale nic nie kupiłam, bo w sumie ta firma dopiero się rozkręca i nie za wiele o niej w sieci. Aha, na merlin.pl można również znaleźć zniżkę na wybrane produkty Pat&Rub i tołpa – tutaj już skorzystałam:)
    Daga

    29 stycznia 2013 o 20:07
    • Anonimowy

      Dzięki za wiadomość. Czekam w takim razie. Pozdrawiam,
      Daga

      30 stycznia 2013 o 08:27
  • jajego83

    fiu fiu, ladnie poszlo tego:) nic z Twoich denek nie mialam, ale na produkty Balea zacieram raczki. niech no ja tylko sie do dm dostane;) sesese.

    29 stycznia 2013 o 19:51
  • lacquer-maniacs

    Fajne kategorie porobiłaś! I widzę moją ulubioną ostatanio piankę z Pharmaceris. Też chętnie do niej powrócę!

    29 stycznia 2013 o 19:33
  • Beauty in English

    minerały minerałom nie równe, ja póki co jestem na tak, po moim pierwszym minerałku z bareMinerals mam ochotę na więcej:D niezłe zużycia:D

    29 stycznia 2013 o 18:50
    • Beauty in English

      w sumie to ja dziewica minerałowa, wcześniej miałam tylko puder mineralny z Guerlain, lubię go, ale bareMinerales mnie wciągnęło i w najbliższym czasie idę zmacać ich propozycje. Mam też od dawna ochotę na puder mineralny Clarins, tylko drogi niestety:/ dawno dawno temu próbowałam minerały Rhea i te LL, ale to jakaś porażka była, zniechęciły mnie tylko niepotrzebnie;)

      29 stycznia 2013 o 20:25
  • beaaatka21

    widzę, że nie tylko ja mam problem z rozpoczynaniem miliona nowych kosmetyków 😛

    29 stycznia 2013 o 18:41
  • ilovemakeup

    idziesz jak burza ze zużywaniem ;]

    29 stycznia 2013 o 18:02
  • Bella

    Tą maską z Alterry złamałaś mi serce 😉 Kocham ją! Ona ma chyba ten dobry alkohol 😉
    10 peelingów? OMG 😉 Mistrzu!

    29 stycznia 2013 o 17:42
  • Ewelina

    No. Bardzo mobilizujący post. Ja coś nie mogę wyjść z nadmiaru dóbr konsumpcyjnych, a dziś poczyniłam zamówienie na Zrób Sobie Krem. Żyłka poszukiwacza jest u mnie silniejsza niż żyłka rozwagi;)

    29 stycznia 2013 o 17:32
  • Ev

    Sporo tego, gratuluję 🙂 Chętnie przetestowałabym ten żel do higieny intymnej z żurawiną, brzmi bardzo fajnie.

    29 stycznia 2013 o 17:31
  • Katalina

    Faktycznie dużo denek. Ja aktualnie wydenkowałam wszystko poza olejem i kolorówką, a z tym niestety tak szybko się nie uporam…

    29 stycznia 2013 o 17:25
  • Greatdee Blog

    Faktycznie sporo 🙂 Ja najtrudniejsze boje toczę z otwartymi smarowidłami do ciała, jakoś mi nigdy nie po drodze do nich 😉

    29 stycznia 2013 o 17:23
  • Kasiaaa

    dużo tych kosmetyków 😀 heheh

    29 stycznia 2013 o 17:17
  • powiew inspiracji

    też jestem fanką kosmetyków Lierac 🙂

    29 stycznia 2013 o 17:07
  • Angel - Kosmetyki bez tajemnic

    Wielkie gratulacje 🙂 Ja straciłam cierpliwość do pustych opakowań 🙂 choć od czasu do czasu porobię zdjęcia przed wywalenie, może się kiedyś zbiorę do podsumowania 😀

    29 stycznia 2013 o 17:05
  • BogusiaM

    ładnie Ci idzie, u mnie w tym miesiącu skromniutko:/ lecę o olejku nuxe poczytać

    29 stycznia 2013 o 16:42
  • Marta

    ten kosmetyk z Alterry to nie odzywka tylko maska (odzywka tez wystepuje) 🙂 ja ja koncze wlasnie i uwielbiam! przepieknie nawilza wlosy i na pewno do niej wroce. Co wlos to inna opinia 🙂

    29 stycznia 2013 o 16:42
  • Anna

    To się nazużywałaś! 🙂
    U mnie też się sporo nazbierało, ale o tym – lada dzień 🙂

    29 stycznia 2013 o 16:28
  • Donia

    Zauważam bardo ostre zawzięcie na użycia, kilka produktów wpadło mi w oko z chęcią zerknę na poprzednie recenzje 🙂 A jeśli chodzi o tą maskę z Alterry to moje włosy także za nią nie przepadają :/

    29 stycznia 2013 o 16:25
  • JuicyBeige

    O kurde,poużywałaś sobie;) olejek Nuxe uwielbiam,od lat,czasami stosuję inny,ale zawsze w końcu do niego wracam.

    29 stycznia 2013 o 16:19
  • Faelwennn

    Ale duże denko 🙂
    Też mam tę maskę z alterry i również nie do końca przypadła mi do gustu, może nie jest bardzo zła ale na przykład odżywka z tej samej serii jak dla mnie jest lepsza.

    29 stycznia 2013 o 16:16
  • SubiektywnaN

    Nic tak nie cieszy, jak kolejne zużycia 😀

    29 stycznia 2013 o 16:13
  • Kosmetyki Panny Joanny ;)

    spore denko 😉

    29 stycznia 2013 o 15:46
  • shoegirl

    Podziwiam:) ja jestem beznadziejna w zuzywaniu czegokolwiek – otwieram co popadnie i potem mam tego miliony:P

    29 stycznia 2013 o 15:42
  • Panna Migotka

    Ojejuuu, zarumieniłam się jak jabłuszko do słońca, ale mam ambitny plan zużyć na luty 🙂 oczywiście nie AŻ tyle 🙂

    29 stycznia 2013 o 15:37
  • Independent Woman

    Znam ten żel do higieny intymnej z Bielendy i również bardzo lubię 😉

    29 stycznia 2013 o 15:36
  • pat18s

    wow ile zużyć 🙂 gratuluje 🙂

    29 stycznia 2013 o 15:36
  • KosmetyczkaAni

    Pokaźne denko!
    Miałam kiedyś tą piankę do mycia twarzy z Pharmacerisu, bardzo ją lubiłam i myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę.
    Pozdrawiam A.

    29 stycznia 2013 o 15:35
  • Kabodreams

    Mój projekt denko grzecznie czeka w łazience na ukazanie się światu, ale tyle tego się nazbierało, że nie wiem (i trochę mi się nie chce :D)jak się do tego zabrać 🙂 Myślałam, że tylko ja zużywam tak dużo kosmetyków, ale widzę, że nie jestem sama 🙂

    29 stycznia 2013 o 15:34
  • Zielone Serduszko

    Szalejesz! Ha, ale w czwartek ja pokażę co potrafię 😀 Zaszalałam ze zużywaniem w styczniu 😀

    29 stycznia 2013 o 15:32
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    Odżywka z Alverde do włosów brązowych mimo zużycia całej butelki też nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Zużyć zużyłam, ale na pewno do niej nie wrócę.

    29 stycznia 2013 o 15:32
  • xkeylimex

    Przypomniałaś mi, że ja też muszę w końcu zużyć ten olejek Nuxe 😛

    29 stycznia 2013 o 15:29
  • Kolorowy Pieprz

    kolejna odzywka alverde, którą muszę wypróbować- ot tylko po to, żeby miec swoje zdanie:)

    29 stycznia 2013 o 15:28
  • Rudaaaaa

    Zużycia piękne i godne pozazdroszczenia 🙂
    Muszę się przyjrzeć tej serii antycellulitowej z Balea.

    29 stycznia 2013 o 15:24
  • France30

    Poszalałaś z tymi zużyciami 😛

    29 stycznia 2013 o 15:19
  • Kosmetyczna Kraina

    Pomadkę z Alverde uwielbiam.
    To mój absolutny KWC.
    Coraz bardziej interesują mnie szampony i odzywki Balea.
    Już kilka razy czytałam bardzo pozytywne wpisy na ich temat.

    29 stycznia 2013 o 15:16
    • Rudaaaaa

      Anetko, mam szampon z Balea malinowy i jak za taką cenę jest naprawdę dobry 😉

      29 stycznia 2013 o 15:24
  • Marie

    fajnie zrobione denko 🙂
    ja ostatnio chcialam zuzywac probki, ale wiecznie o nich zapominam!

    29 stycznia 2013 o 15:14
  • Izabela Ryngwelska

    Miałam kiedyś ten czerwony peeling z Lirene i spodobał mi się, chociaż po kolorze myślałam, że będzie miał zapach granatu. 🙂

    Serdecznie zapraszam do mnie. :*

    29 stycznia 2013 o 15:13
  • Kaczmarta

    Ehh, a mi tak dobrze szło, ale w grudniu się rozleniwiłam i przestałam zbierać opakowania no i okazało się, że znów pootwierałam moje "nowości", a reszta stoi i czeka na litość. Może od lutego wreszcie się zmobilizuję do wykończenia resztek 🙂

    29 stycznia 2013 o 15:13
    • Kaczmarta

      Ja mieszkam z 5. współlokatorów i kosmetyki trzymam u siebie w pokoju, a że pokoik jest mikroskopijny to powoli nie mam gdzie kłaść ciuchów. Cieszyłam się przez ostatnie miesiące, że tak dobrze mi idzie wykańczanie resztek no i kiszka…

      29 stycznia 2013 o 19:55
  • lemesos11

    Mam maske z tej serii z granatem z Alterry i niestety jest beznadziejna…. w ogole produkty naturalne do wlosow sie u mnie slabo sprawdzaja.

    29 stycznia 2013 o 15:12
  • Alieneczka

    mnóstwo tego, ale ja sama muszę się skupić i zużyć sporo kosmetyków, bo za dużo mam zaczętych
    a podobnie.. nie lubię marnować i wyrzucać pełnych opakowań 🙁

    zmobilizowałaś mnie, dziś przejrzę szafki, wyjmę te kosmetyki, których jest najmniej i .. dam radę 😀 zużyję 🙂

    29 stycznia 2013 o 15:08
  • Blondii

    Ależ tego jest ! Gratuluje zużyć, bo u mnie z tym marnie jest 🙂
    Zawsze skuszę się na coś nowego, a poprzedniego wykończyc nie mogę:P

    29 stycznia 2013 o 15:08
  • Paubia

    Szkoda, że maska z aletrry Ci nie posłużyła. U mnie spisuje się naprawdę rewelacyjnie 😉

    29 stycznia 2013 o 15:04
  • zoila

    Łoesu, ileż tego :D:D. Kobieto, zawstydzasz mnie swoimi zużyciami, mam ochotę się schować do kąta :).
    Chyba skuszę się na jakiś szampon Balea :).
    Ciekawa jestem twojej rozprawy o minerałach.

    29 stycznia 2013 o 15:03