Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
22 lut

Wiele hałasu o nic (?)

Do niedawna nie przeszło mi przez myśl, że moja opinia będzie miała taki wydźwięk. Początki były pełne zachwytów. Nic nie wskazywało nadciągającej katastrofy. O czym mowa? Revlon ColorBurst Lip Butter czyli nawilżające masełko o gamie pełnej kolorów. Mawia się, że to połączenie pomadki i balsamu do ust w jednym. Historia znana nie od dziś. Przez moje ręce przewinęło się kilka tego typu produktów, m.in. z logo L’oreal, Dior czy Celia. Bywało lepiej i gorzej, zazwyczaj znajdowałam mankament, który odwodził mnie od kolejnych zakupów tego typu mixów. Niemniej zachęcona opiniami pełnymi zachwytów, które napływały zewsząd (patrz blogi i vlogi) zakupiłam jedno masełko od Revlon (na szczęście nie w pełnowymiarowej cenie bo pozbyłam się jedynie 50% regularnej ceny, która w tym przypadku wynosi około 40zł). Dzięki sprawnie wykonanej transakcji w moje ręce trafił odcień z numerkiem 095-Creme brulee choć kolor czy smak z prawdziwym francuskim deserem niewiele ma wspólnego. Jest to typowy nudziak, lekko rozbielony, zresztą bardzo ładny…

Zapachu nie odnotowałam. Nawilżenie tak, trwałość na przyzwoitym poziomie i równomierne schodznie w trakcie upływających godzin bo tyle trzyma się bez jedzenia i picia na ustach. Konsystencja  na bogato łatwo sunąca po wargach (spokojnie można je pokryć bez udziału wspomagacza jakim jest lusterko) jest niezwykle miękka. I tu zaczynają się schody. O ile z początkiem stosowania wszystko było cacy, tak przy kolejnych ruchach miałam wrażenie, że sztyft za moment się złamie, zdeformuje, ulegnie destrukcji. Zresztą po 2 tygodniach tak się właśnie stało, mimo mojej ostrożności…
Wsuwanie i kolejne wysuwanie sztyftu to koszmar. Masełko jest wszędzie tam gdzie być nie powinno co powoduje, że za każdym razem „ratuję” temat dopychaniem go palcami we właściwe miejsce, używaniem chusteczek by unikać upaprania skuwki. Mimo wszystko po całym dniu pomadka wygląda  tak…
Doszło do tego, że używanie jej sprowadza się do delikatnego wysuwania i nakładania produktu palcem :/
Mam wrażenie, że już to kiedyś przerabiałam? A tak! w przypadku nudziakowej Celii. Z tym że ona to koszt na poziomie 10zł. Z uwagi na upierdliwą miękkość w obu przypadkach wydajność jest naprawdę kiepska (nie pomylę się jesli zapiszę, że częste i regularne używanie Revlon wystarczy na 2-3tygodnie). Cała ta uprzykrzająca życie zabawa sprawia, że nie mam ochoty na kolejne odcienie choć już miałam chęć porwać się na nowe zakupy. Na szczęscie (z niewiadomych mi powodów) temat troszkę odwlekłam a teraz mam pewność, że więcej po prostu nie chcę.
Obsession
159 komentarzy
  • Marie

    Celii za 10 zl moglabym wybaczyc, ale ten produkt wyceniaja zdecydowanie za wysoko jak na takie " wlasciwosci"

    27 lutego 2013 o 21:37
  • Beauty in English

    oj koszmarnie wygląda, ja dalej obstaje, przy tym, ze te masełka w zależności od koloru mają różne konsystencje i wykończenia na ustach, twojego koloru nie kupiłam, bo właśnie jest jakby zbyt miękki i na ustach nie wygląda zbyt dobrze. Z moimi 3 nic takiego się nie stało.

    24 lutego 2013 o 19:28
  • sauria80

    ale lipa! jak dobrze, że ja nie idę za głosem ludu 😉

    23 lutego 2013 o 20:02
  • Rainbow Soap Bubble

    Nie wygląda to fajnie, przy takiej cenie kosmetyku, to nie powinno mieć w ogóle miejsca. Wygląda na to, że dobrze zobiłam nie kupując tego "cacka".

    23 lutego 2013 o 13:21
  • make-up freak

    Oj…ale ciapa…:/ Faktycznie nie ma co się zachwycać i za taką cenę w ogóle trzeba omijac z daleka…:/

    23 lutego 2013 o 11:27
  • Gosza

    Mam kolor 090 Sweet Tart. Kocham po stokroć i wiem, że jak się wykończy to bez namysłu sięgnę po następną. Takie cuda niewidy jak u Ciebie całe szczęście się nie wydarzyły i mam nadzieję, że tak pozostanie :).

    23 lutego 2013 o 11:01
  • kasiaj85

    mam chyba z 8 kolorów i z żadnym się nie dzieją takie cuda… 🙂 na szczęście bo bardzo je lubię 🙂 ale widać klopsy się zdarzają… akurat tego koloru nie mam…

    23 lutego 2013 o 10:51
  • eM

    A ja tak koło niego chodziłam, chodziłam, ale jakoś zawsze znajdowałam coś innego w podobnej cenie. Jakby nie było, za masełko z takimi "efektami specjalnymi" to wygórowana cena.

    P.S. Wysłałam Ci wiadomość e-mail. 🙂

    23 lutego 2013 o 10:44
  • rogaczki-kosmetyczne

    moja jeszcze wygląda nieźle, ale niewiele jej używałam bo od pierwszych mrozów walczę ze stanem moich ust. kurcze, szkoda że tak ci się "zepsuła"? zobaczymy, jak będzie wyglądać moje masełko przy dłuższym używaniu.
    pozdrawiam, A

    23 lutego 2013 o 10:06
  • Summer

    Miałam mieć tę pomadkę, ale nie było jej na lotnisku w uk, teraz widzę, że to "na szczęście" 🙂 Na moim blogu trwa rozdanie, w którym można zgarnąć Benetint Benefitu i lakier z najnowszej blogerskiej kolekcji Wibo 🙂 Serdecznie zapraszam do siebie:)

    23 lutego 2013 o 09:01
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    Mam 4 pomadki z tej serii i tylko z jedną miałam taki problem jak Ty i obwiniam za to upiorne ciepło zeszłego lata. Pomadka zaczęła się rozpływać jak byłam na wakacjach we Włoszech, ale wtedy było około 30 stopni, więc nie mam do niej wielkiej pretensji. Zimą spisują się u mnie bardzo dobrze.

    23 lutego 2013 o 08:43
  • Madzialena

    Twoja pomadka wygląda rzeczywiście tragicznie. Powiem, że moja w lato działała podobnie – wręcz się rozpływała. Teraz jest jak znalazł 🙂

    23 lutego 2013 o 08:02
  • Klara

    kolorek ładny,a le konsystencja faktycznie maselkowata… i niepowinna być w sztyfcie. Raju jak to przeszło kontrole jakości?

    23 lutego 2013 o 07:32
  • Olfaktoria

    Miałam kiedyś identyczny przypadek, ale z pomadką od Celii…W efekcie złamała się przy samym końcu i tyle z niej korzystałam 😉 Trzeba przyznać, że kolor prezentuje się świetnie…

    22 lutego 2013 o 23:15
  • Czarna Ines

    kuszona wieloma dobrymi opiniami szukałam odcienia, ale już sobie odpuszczę, dzięki:)

    22 lutego 2013 o 22:50
  • karminowe.usta

    Mnie do tych masełek nie ciągnęło, ponieważ parę lat temu miałam podobny produkt z Astora (w takich charakterystycznym seledynowym opakowaniu), którego konsystencja przyczyniała się do łamliwości sztyftu, co z kolei przekładało się na kiepską wydajność. Nie lubię używać takich pobrudzonych sztyftów, więc nie mam ochoty na tego typu produkty;)

    22 lutego 2013 o 22:48
  • bumtarabum

    Ja mam odcień sweet tart i (nie używam jej bardzo często) na szczęście nic złego się z nią nie dzieje 🙂

    22 lutego 2013 o 21:46
  • Wena

    Uroki takiej konsystencji, niestety, nie lubię tego, ale coś za coś.

    22 lutego 2013 o 21:16
  • naughtynotnice0

    nie spodziewalabym sie takiego zachowania, przy wydaniu 40 zl na produkt:) dobrze ze trafilas na promocje;:)

    22 lutego 2013 o 20:58
  • ajka

    oesu, cóż to za barachło…
    a nie dalej jak przedwczoraj ponownie nad nimi dumałam w Dougim – z zazdrości, że wszyscy mają, a ja jeszcze nie. podejrzany wydał mi się jeden tester, który wyglądał podobnie jak Twoja szmina i był rozciapciany niemiłosiernie po całej skuwce. odwróciłam się na pięcie więc i powędrowałam do Rossa po kolejną BeBe, uf.

    22 lutego 2013 o 20:39
  • Nena

    Ładnie wygląda na ustach 🙂 Sama nie przepadam za takimi balsamowymi szminkami, wiec na to masełko na pewno się nie skuszę 😉

    22 lutego 2013 o 20:33
  • Agnusbe

    Hmmm a ja napaliłam się na ten balsamik jak szczerbaty na suchary. Chyba zrezygnuję…

    22 lutego 2013 o 20:18
  • MANIA w świecie lakierów (Lakierowa Mania Mani)

    Ha… miałam to samo napisać, ta masełkowa pomadka to jakaś katastrofa. Celia przy niej to ideał.

    22 lutego 2013 o 20:04
  • cocaron

    ja to jakaś dziwna chyba jestem, ale nie mam problemu z miękkością takich produktów. Moje balsamo- pomadki bez względu na pogodę trzymają się w nienagannym stanie 😉
    ale gdyby się tak babrały- pewnie bym odżałowała i po prostu wyrzuciła. Za leniwa jestem na czyszczenie 😛

    22 lutego 2013 o 19:56
  • France30

    Kosmetyk nie dla mnie bo takie rzeczy lubie mieć przy sobie, a skoro zachowuje się podobnie do Celii to podziękuje ;/

    22 lutego 2013 o 19:43
  • jajego83

    patrz a ja mam 4 egzemplarze i zaden tak sie nie zachowuje. a juz jakis czas je mam. z tym ze nigdy chyba nie zdarzylo mi sie uzywac jednej 2 tygodnie non stop, wiec kto wie czy by sie czasem i z moich takie bagienko nie zrobilo.

    22 lutego 2013 o 19:37
  • srebrnaLENTI

    Ale się brzydko babrze ;/

    22 lutego 2013 o 19:33
  • Anonimowy

    Ja mam kilka kolorów i fakt ten creme brulee mi najmniej pasuje i najkrócej się trzyma, ale reszta jest genialna, też mi się trochę rozpuszczają, ale wysuwam tylko odrobine i nic się złego z nimi nie dzieje. Ja je w każdym bądz razie uwielbiam i gorąco innym polecam 😉

    22 lutego 2013 o 19:16
  • kolorowy kot

    Bleeee… ja kocham moją Sweet Tart, używam namiętnie i póki co nic takiego się nie dzieje, tfu tfu!

    22 lutego 2013 o 19:09
  • Nika.

    Mam 4 te masełka, w tym dokładnie ten kolor i nic takiego mi się z nimi nie dzieje. To wręcz moi ulubieńcy ostatnio. Szkoda, że Tobie się tak stało :/

    22 lutego 2013 o 19:01
  • BogusiaM

    na ustach wygląda ślicznie, jednak to co znajduje się w opakowaniu po kilku tygodniach blee:P

    22 lutego 2013 o 18:59
  • lemesos11

    A mi sie Celia nie lamie, mimo iz mieszkam w cieplym klimacie:)

    22 lutego 2013 o 18:54
  • Zielone Serduszko

    Piękna katastrofa 😀

    22 lutego 2013 o 18:41
  • aalimkaa

    Mnie w ogóle nie kuszą te masełka – i całe szczęście 🙂 Szkoda tylko, że Tobie się coś takiego przytrafiło.

    22 lutego 2013 o 18:29
  • Ruda Mietła

    Przełóż może sobie balsam do mniejszego pojemniczka i nakładaj palcami. Wiem, że wiele będzie z tym zabawy ale lepiej w ten sposób niż tracić za każdym użyciem jakąś część produktu 🙂

    22 lutego 2013 o 18:28
  • m_and_z

    szkoda , że się tak rozpaćkała ;/

    22 lutego 2013 o 18:07
  • Katalina

    Nie kupiłam żadnej tego typu pomadki, bo mazideł i tak mam za dużo, a jak jest o czymś za głosno to mnie to zraża 😉 I jak się okazuje dobrze zrobiłam 😀

    22 lutego 2013 o 17:56
  • Yasinisi

    Uuu.. Kiepsko to wygląda.. Zniechęciłaś mnie do niego na amen..

    22 lutego 2013 o 17:53
  • Madlen

    Uuuu jaki klops, a takie łądne były i ach och a tu ooo, zrobiły się beee .

    22 lutego 2013 o 17:50
  • zoila

    Eee jakie to masełko ma kolor? Nie wiem, bo patrzyłam tylko na brwi cioci Obs :). Ja chcę takieeeeeeeeee!
    Miałam ochotę na masełko Revlonu, ale oczywiście spodobał się kolor niedostępny u nas, dlatego chyba odpuszczę.

    22 lutego 2013 o 17:49
  • Naomi

    Skutecznie mnie wyleczyłaś z tych masełek. Zwłaszcza, że nie są zbyt tanie. 😉

    22 lutego 2013 o 17:39
  • callofbeauty

    no to skutecznie mnie zniechęciłaś. no i dobrze. jeden produkt mniej na ciągle wydłuzającej się liscie. dziękuję i mój mąż też;)

    22 lutego 2013 o 17:37
  • Kaja

    Mam jedno masełko do ust Revlona i póki co użyłam go kilka razy i ma się całkiem dobrze, choć rzeczywiscie jest miekkie. Mam nadzieje, że moje pozostanie w niezmienionej formie 🙂

    22 lutego 2013 o 17:36
  • anne-mademoiselle

    Ja mam Celię, mam masełko Revlon i jeszcze nic mi się nie złamało, ani nie rozpłynęło 🙂

    22 lutego 2013 o 17:32
  • southgirl

    Mnie tez od razu przed oczami stanela Celia… po Revlonie sie tego nie spodziewalam 🙁

    22 lutego 2013 o 17:32
  • JuicyBeige

    Nie miałam ani Celii,ani tej z Revlonu,ale już wiem,że żadnej z nich nie kupię,bo nienawidzę wręcz jak coś takiego z pomadką się dzieje i w moim wykonaniu od razu ląduje w koszu:/

    22 lutego 2013 o 17:26
    • Zajęczak

      U mnie serio serio z tym krajaniem serca. Każdą rzecz przeznaczoną na śmietnik oglądam ze dwadzieścia razy, zanim ostatecznie się zdecyduję 😀

      22 lutego 2013 o 18:25
    • Zajęczak

      Przypomniały mi się reklamy z Turbodymomenem 😀

      23 lutego 2013 o 09:06
  • Gosha

    A fuj 😛
    Szkoda, bo czaiłam się na nią jak będzie jakaś promo :/

    22 lutego 2013 o 17:26
    • Gosha

      my już lepiej promocje omijajmy szerokim łukiem :]
      Marzę jeszcze o kilku cudeńkach i włączam tryb 'oszczędzanie' 🙂

      22 lutego 2013 o 18:02
    • Gosha

      na pewno Candy, zamówiłam też kilka ruskich specjałów, idą do mnie kosmetyki z DM :D, no i jakieś serum na mordkę, bo ruskie zaraz się skończy – Kinia kusi ekoampułką, no i wiosna idzie, róż trzeba wreszcie nowy kupić sese :]

      22 lutego 2013 o 18:14
  • Tanika i Wojtas

    No rzeczywiście masakrycznie wygląda, mnie by zniechęciła do stosowania " w ten sposób " który opisujesz, szok.

    22 lutego 2013 o 17:25
  • kosmetoholiczka

    Dlatego wolę Celię z którą nic mi się nie stało 😀

    22 lutego 2013 o 17:20
  • Anastazja

    mam odcien lollipop juz od roku i nic takiego z nia mi sie nie zdarzylo. dalej sluzy mi bardzo dobrze, nigdy sie nie ciapala i dalej nie zauwazylam niczego takiego.

    22 lutego 2013 o 17:15
  • Kaczmarta

    A ja miałam taką wielką ochotę, szczególnie na ten odcień, który reklamowała Emma Stone – ehhh te reklamy…

    22 lutego 2013 o 17:13
  • KasiaPL

    chyba nigdy z żadną pomadką mi się coś takiego nie zdarzyło 🙂

    22 lutego 2013 o 17:07
  • LaFili

    hmm no złośliwa pomadeczka, ja wiernie trwam przy 2 tego typu produktach pierwszy to CHUBBY STIC CLINIQUE a drugi L'oreal, Rouge Caresse, ceny to moim zdaniem ich jedyna wada ale przynajmniej wiem za co płacę;)

    22 lutego 2013 o 17:02
    • LaFili

      a nie znam, ale wujek Google mówi, że warto się zapoznać;)

      23 lutego 2013 o 01:03
    • LaFili

      Fajne, nawet bardzo ale z dostępnością coś widzę kiepsko;(

      23 lutego 2013 o 01:07
  • Zajęczak

    Kto to projektował? Sadysta jakiś??
    To koszmarek, a nie masełko :/

    22 lutego 2013 o 16:56
    • Zajęczak

      Hahaha xD [Lubię to!]

      22 lutego 2013 o 18:23
    • Zajęczak

      …cholera 🙁
      Dopiero kiedy przyszłam tu ponownie, przypomniałam sobie, że wczoraj – po przeczytaniu Twojego komentarza – postanowiłam kupić sobie masło orzechowe, takiego mi smaku narobiłaś. Cholera, zapomniałam, no.

      23 lutego 2013 o 09:08
  • aniumek

    jak mnie cos takiego wkurza..najbardziej w szminach…pomadkach..i jak tylko widze takie oznaki rzucam ja w kat ;/

    22 lutego 2013 o 16:53
  • little sunshine.

    też mam to masełko ale inny odcień i nic takiego na razie się nie dzieję. może jakaś felerna sztuka?

    22 lutego 2013 o 16:50
  • Justyna

    Kolorek ma piękny, ale ile babranka…

    22 lutego 2013 o 16:47
  • LaNińa

    skąd zatem te pełne zachwytów opinie???
    Celię mam i ubóstwiam choć i ona przysporzyła mi sporo problemów w końcowej fazie jej życia…a Revlonka chyba sobie odpuszczę 😉

    22 lutego 2013 o 16:44
  • Hexx ana

    Jak pisałam o swoim bublu to nikt za bardzo nie chciał wierzyć, bo przecież to takie wow…. Niestety Celia wypadła dużo lepiej. Piszę to z pełną świadomością pomimo, że nie cierpię obecnej oferty Celii to ich błyszczyko-pomadki dużo lepiej się prezentują.

    22 lutego 2013 o 16:43
  • Kasia Szymańska

    na szczescie nie mam żadnego masełka Revlonowskiego 🙂

    22 lutego 2013 o 16:37
  • Angel8890846

    f uuuuuuuuuuuuuuuuuuuu j …. NIE LUBIĘ :d

    22 lutego 2013 o 16:34
  • mama Stelli i Livii

    Badziewie nawet nie miałam ochoty za zakupy bo na sam widok widać, że nic dobrego :/

    22 lutego 2013 o 16:34
  • Karotka

    Z moim nie ma jeszcze katastrofy, ale generalnie ma tendencje do mazania się… Ale i tak nie zamienię go na nic! 🙂

    22 lutego 2013 o 16:34
  • mamibecia

    Ja mam dwie Celiowe ,ale nie wygladaja tak ani troche . Obi juz dobijają z resztą dna .
    Kurde szkoda ,bo z tego co piszesz sam produkt już naustnie spisuje się całkim nieźle .

    Wyglada faktycznie koszmarnie :D:D

    BTW
    Nie wiesz może dlaczego mogę dodać tylko 1 komentarz ?
    Nie mogę te nic dopisać pod własnym,a także innym .
    W sumie pierwszy raz się z tym spotykam ,stąd pytanie .

    22 lutego 2013 o 16:33
  • ilovemakeup

    Z moim stalo sie to samo :/

    22 lutego 2013 o 16:33
    • ilovemakeup

      080 strawberry Shortcake.
      Od poczatku byla taka,teraz wlasnie po nia cwycialm i wyglada jak jeden wielki glut-jest cala roztopiona 🙁

      22 lutego 2013 o 18:01
  • Bella

    No ja tak miałam z Calią. Strasznie wkurzające 😐

    22 lutego 2013 o 16:31
  • Kosmetyczna Kraina

    Kiedyś, kiedyś, na fali zachwytów tymi masełkami byłam bardzo bliska zakupu jednego egzemplarza. Ostatecznie, odpuściłam. Mam, za to, dwie rozpuszczające się pomadki Celia.

    22 lutego 2013 o 16:30
  • katarzyna.marika

    Wygląda jakby długo leżało na słońcu… Chciałam kupić sobie to masełko, ale po Twojej recenzji się zniechęciłam.

    Z Celią raczej nie mam problemu, jeżeli chodzi o paćkanie się 🙂

    22 lutego 2013 o 16:30
  • Bellitkaa

    O fuj, wstrętnie to wygląda. Tak się na nie czaiłam, bo kolory mają piękne ale co z tego jak pomadka wszędzie fruwa potem ;/ A z Celią to ni się nic tak nie dzieje. Może za ostro podchodzisz do nich 😉

    22 lutego 2013 o 16:28
    • tonia

      dokladnie, ja juz prawie na samym poczatku mialam takie cos z celia 🙁

      22 lutego 2013 o 19:11
  • MuStories

    pomadka z tej serii tez mnie zawiodla… kolor piękny, ale pigmentacja, konsystencja (znowu tępawa bym rzekła) kiepska niestety…

    22 lutego 2013 o 16:28
    • MuStories

      nie, nie… ja o pomadce z tej samej serii:) chyba, że Ty też..?

      22 lutego 2013 o 18:44
  • Aldonka

    kolorek fajny ale co z tego jak po użyciu "schowanie" produktu do środka graniczy z cudem 🙂

    22 lutego 2013 o 16:27
  • Mrooveczka

    Aż dziwne, mam 2 masełka Revlon w tym jedno od wakacji i nie raz zostało w nagrzanym samochodzie, a nadal wygląda jak nowe;)

    22 lutego 2013 o 16:25
    • Mrooveczka

      Caluśkie;) Jedna(creme brulee) od początku była bardziej sucha i może to dlatego;) Macaroon jest bardziej nawilżająca, ale i jej nic nie jest;)

      22 lutego 2013 o 16:38
  • Madame Peacock

    Fuj, nieprzyjemnie to wygląda 😀

    22 lutego 2013 o 16:25
  • wavesinbluesand

    Moje póki co mają się dobrze 😮

    22 lutego 2013 o 16:24
  • jolkag78

    Tyle dobrego o niej czytałam a tu taki psikus.

    22 lutego 2013 o 16:24
  • tonia

    Buuuu, a ja dopiero co ją zakupiłam po tylu zachwytach ( i drugą do pary) ;(;(
    A jak Ci sie sprawdza ten w kredce??

    22 lutego 2013 o 16:24
    • tonia

      Ok, to czekam, bo mnie tez kusily, ale po tym z clinique juz jakos nie chcialo mi sie na podobne produkty polowac 😉

      22 lutego 2013 o 19:10
  • maka

    też nie byłam zadowolona z tego masełka

    22 lutego 2013 o 16:23
  • Marilyn

    mi skojarzyło się z klasyczną pomadką nivea gdyż jest podobnie miękka i jeśli miałam ją w kieszeni to dosłownie się rozpływała.

    22 lutego 2013 o 16:22
    • Marilyn

      Czyli ono tak samo z siebie? Dziwne w każdym bądź razie i tak dla siebie jakoś kolorów wśród tych masełek nie widziałam 😉

      22 lutego 2013 o 16:30
  • Kawaii-doll

    A tego masełka z Revlonu nie mam ale kusi mimo wszystko 😀

    22 lutego 2013 o 16:22
  • Kawaii-doll

    A mi się z Celią nic nie dzieje 🙂

    22 lutego 2013 o 16:21
  • ByMarta

    Dobrze że kupiłaś masełko w promocji, bo ja bym się wkurzyła gdybym wydała 40 zł a później masełko wydłubywałabym palcem …

    22 lutego 2013 o 16:21
  • iwona ja

    właśnie tak mniej więcej wyglądają testery w Hebe 😀

    22 lutego 2013 o 16:19
    • iwona ja

      wiesz jak to testery, czasem różne rzeczy ludzie z nimi robią i wyglądają marnie.Nie wiedziałam że to normalny wygląd tychże produktów. Gdzieś czytałam że i u Was zaraz hebe będzie 😀

      22 lutego 2013 o 16:24
    • iwona ja

      ej waśnie muszę sprostować,moje publiczne narzekania zostały wysłuchane chyba, bo dziś byłam i wszystkie szafy pełne:) także chwilowo się nie czepiam:p

      22 lutego 2013 o 16:33
    • iwona ja

      ciii na ich profilu na FB też mi się zdarzyło ponarzekać 😛

      22 lutego 2013 o 16:40
  • cammie

    Ja też to znam … Pomadka z catrice mi się podobnie rozbabrała …

    22 lutego 2013 o 16:17
  • Iwetto

    Toż to jakaś maziaja a nie pomadka 😮 Mam tylko jedno Revlonowe masełko, ale ma dosyć zbitą konsystencję. Może to zależy od odcienia?

    22 lutego 2013 o 16:16
    • yourituriel

      mam ich chyba 6, nie moge powiedziec ze wszystkie lubie ale z zadna nic takiego sie nie dzieje ,musi to zalezec od odcienia/formuly badz przechowywania w sklepie :/ creme brule to jedyny odcien, ktory nijak mi nie pasuje….

      22 lutego 2013 o 17:23
    • yourituriel

      ja mialam tak z Celia, zlamala sie i prawie rozplynela….obrzydlistwo :/

      22 lutego 2013 o 19:23
  • jamapi

    Tez mi od razu się z Celią skojarzyło 😛

    22 lutego 2013 o 16:16
    • .biemi

      a ja celię lubię – nie lubię jej latem ale teraz jestem na tak
      nie znacie sie 😉 :P:P:P

      22 lutego 2013 o 16:48
    • niecierpek

      Ja trzymam moją Celię w lodówce – nie ma kłopotu z nakładaniem 🙂

      22 lutego 2013 o 17:45
    • Panna-Kokosowa

      Celia złamała mi się tak szybko,że nie zdążyłam się nią nawet na dobre nacieszyć. A tu widzę powtórka z rozrywki:P

      22 lutego 2013 o 17:59