Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
22 Lut

Wiele hałasu o nic (?)

Do niedawna nie przeszło mi przez myśl, że moja opinia będzie miała taki wydźwięk. Początki były pełne zachwytów. Nic nie wskazywało nadciągającej katastrofy. O czym mowa? Revlon ColorBurst Lip Butter czyli nawilżające masełko o gamie pełnej kolorów. Mawia się, że to połączenie pomadki i balsamu do ust w jednym. Historia znana nie od dziś. Przez moje ręce przewinęło się kilka tego typu produktów, m.in. z logo L’oreal, Dior czy Celia. Bywało lepiej i gorzej, zazwyczaj znajdowałam mankament, który odwodził mnie od kolejnych zakupów tego typu mixów. Niemniej zachęcona opiniami pełnymi zachwytów, które napływały zewsząd (patrz blogi i vlogi) zakupiłam jedno masełko od Revlon (na szczęście nie w pełnowymiarowej cenie bo pozbyłam się jedynie 50% regularnej ceny, która w tym przypadku wynosi około 40zł). Dzięki sprawnie wykonanej transakcji w moje ręce trafił odcień z numerkiem 095-Creme brulee choć kolor czy smak z prawdziwym francuskim deserem niewiele ma wspólnego. Jest to typowy nudziak, lekko rozbielony, zresztą bardzo ładny…

Zapachu nie odnotowałam. Nawilżenie tak, trwałość na przyzwoitym poziomie i równomierne schodznie w trakcie upływających godzin bo tyle trzyma się bez jedzenia i picia na ustach. Konsystencja  na bogato łatwo sunąca po wargach (spokojnie można je pokryć bez udziału wspomagacza jakim jest lusterko) jest niezwykle miękka. I tu zaczynają się schody. O ile z początkiem stosowania wszystko było cacy, tak przy kolejnych ruchach miałam wrażenie, że sztyft za moment się złamie, zdeformuje, ulegnie destrukcji. Zresztą po 2 tygodniach tak się właśnie stało, mimo mojej ostrożności…
Wsuwanie i kolejne wysuwanie sztyftu to koszmar. Masełko jest wszędzie tam gdzie być nie powinno co powoduje, że za każdym razem „ratuję” temat dopychaniem go palcami we właściwe miejsce, używaniem chusteczek by unikać upaprania skuwki. Mimo wszystko po całym dniu pomadka wygląda  tak…
Doszło do tego, że używanie jej sprowadza się do delikatnego wysuwania i nakładania produktu palcem :/
Mam wrażenie, że już to kiedyś przerabiałam? A tak! w przypadku nudziakowej Celii. Z tym że ona to koszt na poziomie 10zł. Z uwagi na upierdliwą miękkość w obu przypadkach wydajność jest naprawdę kiepska (nie pomylę się jesli zapiszę, że częste i regularne używanie Revlon wystarczy na 2-3tygodnie). Cała ta uprzykrzająca życie zabawa sprawia, że nie mam ochoty na kolejne odcienie choć już miałam chęć porwać się na nowe zakupy. Na szczęscie (z niewiadomych mi powodów) temat troszkę odwlekłam a teraz mam pewność, że więcej po prostu nie chcę.
Obsession
  • Celii za 10 zl moglabym wybaczyc, ale ten produkt wyceniaja zdecydowanie za wysoko jak na takie " wlasciwosci"

  • oj koszmarnie wygląda, ja dalej obstaje, przy tym, ze te masełka w zależności od koloru mają różne konsystencje i wykończenia na ustach, twojego koloru nie kupiłam, bo właśnie jest jakby zbyt miękki i na ustach nie wygląda zbyt dobrze. Z moimi 3 nic takiego się nie stało.

  • ale lipa! jak dobrze, że ja nie idę za głosem ludu 😉

  • Nie wygląda to fajnie, przy takiej cenie kosmetyku, to nie powinno mieć w ogóle miejsca. Wygląda na to, że dobrze zobiłam nie kupując tego "cacka".

  • Oj…ale ciapa…:/ Faktycznie nie ma co się zachwycać i za taką cenę w ogóle trzeba omijac z daleka…:/

  • Mam kolor 090 Sweet Tart. Kocham po stokroć i wiem, że jak się wykończy to bez namysłu sięgnę po następną. Takie cuda niewidy jak u Ciebie całe szczęście się nie wydarzyły i mam nadzieję, że tak pozostanie :).

  • mam chyba z 8 kolorów i z żadnym się nie dzieją takie cuda… 🙂 na szczęście bo bardzo je lubię 🙂 ale widać klopsy się zdarzają… akurat tego koloru nie mam…

  • eM

    A ja tak koło niego chodziłam, chodziłam, ale jakoś zawsze znajdowałam coś innego w podobnej cenie. Jakby nie było, za masełko z takimi "efektami specjalnymi" to wygórowana cena.

    P.S. Wysłałam Ci wiadomość e-mail. 🙂

  • moja jeszcze wygląda nieźle, ale niewiele jej używałam bo od pierwszych mrozów walczę ze stanem moich ust. kurcze, szkoda że tak ci się "zepsuła"? zobaczymy, jak będzie wyglądać moje masełko przy dłuższym używaniu.
    pozdrawiam, A

  • Miałam mieć tę pomadkę, ale nie było jej na lotnisku w uk, teraz widzę, że to "na szczęście" 🙂 Na moim blogu trwa rozdanie, w którym można zgarnąć Benetint Benefitu i lakier z najnowszej blogerskiej kolekcji Wibo 🙂 Serdecznie zapraszam do siebie:)

  • Mam 4 pomadki z tej serii i tylko z jedną miałam taki problem jak Ty i obwiniam za to upiorne ciepło zeszłego lata. Pomadka zaczęła się rozpływać jak byłam na wakacjach we Włoszech, ale wtedy było około 30 stopni, więc nie mam do niej wielkiej pretensji. Zimą spisują się u mnie bardzo dobrze.

  • Twoja pomadka wygląda rzeczywiście tragicznie. Powiem, że moja w lato działała podobnie – wręcz się rozpływała. Teraz jest jak znalazł 🙂

  • kolorek ładny,a le konsystencja faktycznie maselkowata… i niepowinna być w sztyfcie. Raju jak to przeszło kontrole jakości?

  • Miałam kiedyś identyczny przypadek, ale z pomadką od Celii…W efekcie złamała się przy samym końcu i tyle z niej korzystałam 😉 Trzeba przyznać, że kolor prezentuje się świetnie…

    • tak, z Celią też tak mam dlatego zakupiłam jedną jedyną sztukę i na więcej mimo pięknych kolorów się nie skusiłam 😉

  • kuszona wieloma dobrymi opiniami szukałam odcienia, ale już sobie odpuszczę, dzięki:)

  • Mnie do tych masełek nie ciągnęło, ponieważ parę lat temu miałam podobny produkt z Astora (w takich charakterystycznym seledynowym opakowaniu), którego konsystencja przyczyniała się do łamliwości sztyftu, co z kolei przekładało się na kiepską wydajność. Nie lubię używać takich pobrudzonych sztyftów, więc nie mam ochoty na tego typu produkty;)

    • no niestety raz na jakiś czas skuszę się na taką propozycję a później mam za swoje 😉

  • Ja mam odcień sweet tart i (nie używam jej bardzo często) na szczęście nic złego się z nią nie dzieje 🙂

  • Uroki takiej konsystencji, niestety, nie lubię tego, ale coś za coś.

  • nie spodziewalabym sie takiego zachowania, przy wydaniu 40 zl na produkt:) dobrze ze trafilas na promocje;:)

  • oesu, cóż to za barachło…
    a nie dalej jak przedwczoraj ponownie nad nimi dumałam w Dougim – z zazdrości, że wszyscy mają, a ja jeszcze nie. podejrzany wydał mi się jeden tester, który wyglądał podobnie jak Twoja szmina i był rozciapciany niemiłosiernie po całej skuwce. odwróciłam się na pięcie więc i powędrowałam do Rossa po kolejną BeBe, uf.

    • taaa lepiej wydać piątaka niż kupić revlona za 4 dyszki i płakać później w poduszkę :] dobra dziewczynka :]

  • Ładnie wygląda na ustach 🙂 Sama nie przepadam za takimi balsamowymi szminkami, wiec na to masełko na pewno się nie skuszę 😉

  • Hmmm a ja napaliłam się na ten balsamik jak szczerbaty na suchary. Chyba zrezygnuję…

    • też swego czasu miałam te objawy, teraz mi przeszło jak ręką odjął 😉

  • Ha… miałam to samo napisać, ta masełkowa pomadka to jakaś katastrofa. Celia przy niej to ideał.

    • dajesz, chętnie wysłucham Twych żali, chusteczkę na otarcie łez podam ;D
      katastrofa, co nię?

  • ja to jakaś dziwna chyba jestem, ale nie mam problemu z miękkością takich produktów. Moje balsamo- pomadki bez względu na pogodę trzymają się w nienagannym stanie 😉
    ale gdyby się tak babrały- pewnie bym odżałowała i po prostu wyrzuciła. Za leniwa jestem na czyszczenie 😛

    • ostatkami sił i cierpliwości czyszczę jeszcze to wszystko, choć sił już brak 😀

  • Kosmetyk nie dla mnie bo takie rzeczy lubie mieć przy sobie, a skoro zachowuje się podobnie do Celii to podziękuje ;/

  • patrz a ja mam 4 egzemplarze i zaden tak sie nie zachowuje. a juz jakis czas je mam. z tym ze nigdy chyba nie zdarzylo mi sie uzywac jednej 2 tygodnie non stop, wiec kto wie czy by sie czasem i z moich takie bagienko nie zrobilo.

    • bagno i muł& z deka wodorosty 😀 no popacz tylko co to to ma być? jak tu przejść obojętnie bez krzty krytyki, no jak? no nie da się :>

  • Ale się brzydko babrze ;/

  • Anonimowy

    Ja mam kilka kolorów i fakt ten creme brulee mi najmniej pasuje i najkrócej się trzyma, ale reszta jest genialna, też mi się trochę rozpuszczają, ale wysuwam tylko odrobine i nic się złego z nimi nie dzieje. Ja je w każdym bądz razie uwielbiam i gorąco innym polecam 😉

    • naprawdę starałam się wysuwać niewiele i postępować zgodnie z zasadami prawidłowego nakładania mazidła na usta 😀 ale kuźwa to nie chciało współpracować i się to to popsuło 😀

    • słowem się urwało uszko temu misiu ;D

  • Bleeee… ja kocham moją Sweet Tart, używam namiętnie i póki co nic takiego się nie dzieje, tfu tfu!

  • Mam 4 te masełka, w tym dokładnie ten kolor i nic takiego mi się z nimi nie dzieje. To wręcz moi ulubieńcy ostatnio. Szkoda, że Tobie się tak stało :/

  • na ustach wygląda ślicznie, jednak to co znajduje się w opakowaniu po kilku tygodniach blee:P

  • A mi sie Celia nie lamie, mimo iz mieszkam w cieplym klimacie:)

    • ja widzę, że to jest jedna, wielka loteria 😉

  • Piękna katastrofa 😀

    • piękna tragedia , o jaka piękna tragedia 😀

  • Mnie w ogóle nie kuszą te masełka – i całe szczęście 🙂 Szkoda tylko, że Tobie się coś takiego przytrafiło.

  • Przełóż może sobie balsam do mniejszego pojemniczka i nakładaj palcami. Wiem, że wiele będzie z tym zabawy ale lepiej w ten sposób niż tracić za każdym użyciem jakąś część produktu 🙂

    • znam te metody ale wierz mi, to kompletnie nie dla mnie, cierpliwości mi brak :> teraz mam upaćkaną skuwkę, sposobem diy upaćkam siebie i wszystko wkoło 😀

  • szkoda , że się tak rozpaćkała ;/

  • Nie kupiłam żadnej tego typu pomadki, bo mazideł i tak mam za dużo, a jak jest o czymś za głosno to mnie to zraża 😉 I jak się okazuje dobrze zrobiłam 😀

  • Uuu.. Kiepsko to wygląda.. Zniechęciłaś mnie do niego na amen..

  • Uuuu jaki klops, a takie łądne były i ach och a tu ooo, zrobiły się beee .

  • Eee jakie to masełko ma kolor? Nie wiem, bo patrzyłam tylko na brwi cioci Obs :). Ja chcę takieeeeeeeeee!
    Miałam ochotę na masełko Revlonu, ale oczywiście spodobał się kolor niedostępny u nas, dlatego chyba odpuszczę.

    • weźźź się skup, ja Cię proszę 😀 :*

  • Skutecznie mnie wyleczyłaś z tych masełek. Zwłaszcza, że nie są zbyt tanie. 😉

  • no to skutecznie mnie zniechęciłaś. no i dobrze. jeden produkt mniej na ciągle wydłuzającej się liscie. dziękuję i mój mąż też;)

    • hehehe zawsze znajdzie się jakiś godny substytut więc nadszarpnięta kieszeń i tak gwarantowana 😀

  • Mam jedno masełko do ust Revlona i póki co użyłam go kilka razy i ma się całkiem dobrze, choć rzeczywiscie jest miekkie. Mam nadzieje, że moje pozostanie w niezmienionej formie 🙂

    • nadzieję należy mieć zawsze :] obyś nie musiała przechodzić tego co ja 😉

  • Ja mam Celię, mam masełko Revlon i jeszcze nic mi się nie złamało, ani nie rozpłynęło 🙂

  • Mnie tez od razu przed oczami stanela Celia… po Revlonie sie tego nie spodziewalam 🙁

  • Nie miałam ani Celii,ani tej z Revlonu,ale już wiem,że żadnej z nich nie kupię,bo nienawidzę wręcz jak coś takiego z pomadką się dzieje i w moim wykonaniu od razu ląduje w koszu:/

    • kurcze! mi się serce kraje jak mam cos wyrzucić 😀 zrozum drugiego człowieka 😀

    • U mnie serio serio z tym krajaniem serca. Każdą rzecz przeznaczoną na śmietnik oglądam ze dwadzieścia razy, zanim ostatecznie się zdecyduję 😀

    • nie mam natury chomika ale Cię przebiję i obejrzę ze trzydzieści razy :]

    • Przypomniały mi się reklamy z Turbodymomenem 😀

  • A fuj 😛
    Szkoda, bo czaiłam się na nią jak będzie jakaś promo :/

    • a ja razem z Tobą ;D dobrze żeśmy się wstrzymały choć jak masz chęć to wypróbuj, może trafi Ci się lepszy egzemplarz tak jak u niektórych z dziewcząt :>

    • my już lepiej promocje omijajmy szerokim łukiem :]
      Marzę jeszcze o kilku cudeńkach i włączam tryb 'oszczędzanie' 🙂

    • co masz w zanadrzu? mów mi tu szybko 😀
      my dwie na zakupach to ZUOOOO

    • na pewno Candy, zamówiłam też kilka ruskich specjałów, idą do mnie kosmetyki z DM :D, no i jakieś serum na mordkę, bo ruskie zaraz się skończy – Kinia kusi ekoampułką, no i wiosna idzie, róż trzeba wreszcie nowy kupić sese :]

  • No rzeczywiście masakrycznie wygląda, mnie by zniechęciła do stosowania " w ten sposób " który opisujesz, szok.

    • już mam na finiszu to szkoda mi wyrzucać bo na ustach nosi się fajnie 😉

  • Dlatego wolę Celię z którą nic mi się nie stało 😀

  • mam odcien lollipop juz od roku i nic takiego z nia mi sie nie zdarzylo. dalej sluzy mi bardzo dobrze, nigdy sie nie ciapala i dalej nie zauwazylam niczego takiego.

  • A ja miałam taką wielką ochotę, szczególnie na ten odcień, który reklamowała Emma Stone – ehhh te reklamy…

  • chyba nigdy z żadną pomadką mi się coś takiego nie zdarzyło 🙂

  • hmm no złośliwa pomadeczka, ja wiernie trwam przy 2 tego typu produktach pierwszy to CHUBBY STIC CLINIQUE a drugi L'oreal, Rouge Caresse, ceny to moim zdaniem ich jedyna wada ale przynajmniej wiem za co płacę;)

    • L'oreal Rouge Caresse mam trzy i barrrrdzo je lubię :> to inna inszość jest w treści
      a znasz L'oreal Colour Riche Balm?

    • a nie znam, ale wujek Google mówi, że warto się zapoznać;)

    • Fajne, nawet bardzo ale z dostępnością coś widzę kiepsko;(

    • u nas jej nie dostaniesz 🙁 wiele jest zachwytów choć ja np. kręciłam nosem 😉

  • Kto to projektował? Sadysta jakiś??
    To koszmarek, a nie masełko :/

    • jako masełko orzechowe on niom nom nom do bezpośredniego spożycia to ono by się nadawało choć to zachowania równie sado-macho 😀 ale Tobie nawet nie proponuję bo Ty w kapustach się wielbisz

    • Hahaha xD [Lubię to!]

    • …cholera 🙁
      Dopiero kiedy przyszłam tu ponownie, przypomniałam sobie, że wczoraj – po przeczytaniu Twojego komentarza – postanowiłam kupić sobie masło orzechowe, takiego mi smaku narobiłaś. Cholera, zapomniałam, no.

  • jak mnie cos takiego wkurza..najbardziej w szminach…pomadkach..i jak tylko widze takie oznaki rzucam ja w kat ;/

  • też mam to masełko ale inny odcień i nic takiego na razie się nie dzieję. może jakaś felerna sztuka?

    • być może, ale rozumiesz, że nie mam jakoś ochoty na dalsze rozeznania w temacie? 😉

  • Kolorek ma piękny, ale ile babranka…

  • skąd zatem te pełne zachwytów opinie???
    Celię mam i ubóstwiam choć i ona przysporzyła mi sporo problemów w końcowej fazie jej życia…a Revlonka chyba sobie odpuszczę 😉

  • Jak pisałam o swoim bublu to nikt za bardzo nie chciał wierzyć, bo przecież to takie wow…. Niestety Celia wypadła dużo lepiej. Piszę to z pełną świadomością pomimo, że nie cierpię obecnej oferty Celii to ich błyszczyko-pomadki dużo lepiej się prezentują.

    • z dwojga złego też wolę Celię 😉

  • na szczescie nie mam żadnego masełka Revlonowskiego 🙂

  • f uuuuuuuuuuuuuuuuuuuu j …. NIE LUBIĘ :d

  • Badziewie nawet nie miałam ochoty za zakupy bo na sam widok widać, że nic dobrego :/

  • Z moim nie ma jeszcze katastrofy, ale generalnie ma tendencje do mazania się… Ale i tak nie zamienię go na nic! 🙂

    • gdyby nie to że się tak potwornie maże pewnie skusiłabym się na inne kolorki, a tak odpuszczam 🙂

  • Ja mam dwie Celiowe ,ale nie wygladaja tak ani troche . Obi juz dobijają z resztą dna .
    Kurde szkoda ,bo z tego co piszesz sam produkt już naustnie spisuje się całkim nieźle .

    Wyglada faktycznie koszmarnie :D:D

    BTW
    Nie wiesz może dlaczego mogę dodać tylko 1 komentarz ?
    Nie mogę te nic dopisać pod własnym,a także innym .
    W sumie pierwszy raz się z tym spotykam ,stąd pytanie .

    • hmmmmm problem o którym piszesz nie wiem z czego wynika ale mam tak z jednym z blogów :/ za chiny nie mogę napisać komentarza mimo, że okienko mam, tylko jakby nieaktwyne. Poszperam może google pomoże

    • poszperałam i mam takie oto zapytania:
      -jakiej używasz przeglądarki?
      -czy pod inną przeglądarką masz ten sam problem?

    • a może ciasteczka usuń? :> om niom nom nom

  • Z moim stalo sie to samo :/

    • a jaki masz kolorek? od początku była taka miękka i się mazała czy po czasie?

    • 080 strawberry Shortcake.
      Od poczatku byla taka,teraz wlasnie po nia cwycialm i wyglada jak jeden wielki glut-jest cala roztopiona 🙁

  • No ja tak miałam z Calią. Strasznie wkurzające 😐

    • bardzo, ale wiesz celia 1/4 ceny tego tutaj cacuszka
      to naprawdę może ciś się podnieść

  • Kiedyś, kiedyś, na fali zachwytów tymi masełkami byłam bardzo bliska zakupu jednego egzemplarza. Ostatecznie, odpuściłam. Mam, za to, dwie rozpuszczające się pomadki Celia.

  • Wygląda jakby długo leżało na słońcu… Chciałam kupić sobie to masełko, ale po Twojej recenzji się zniechęciłam.

    Z Celią raczej nie mam problemu, jeżeli chodzi o paćkanie się 🙂

    • Celia ma różne serie, ja z nude miałam problem, zresztą nie tylko ja 😉

  • O fuj, wstrętnie to wygląda. Tak się na nie czaiłam, bo kolory mają piękne ale co z tego jak pomadka wszędzie fruwa potem ;/ A z Celią to ni się nic tak nie dzieje. Może za ostro podchodzisz do nich 😉

    • pakowanie do torebki czy kosmetyczki to nie jest jazda bez trzymanki ;D zresztą z Celią wiele dziewczyn ma podobny problem 😉

    • dokladnie, ja juz prawie na samym poczatku mialam takie cos z celia 🙁

  • pomadka z tej serii tez mnie zawiodla… kolor piękny, ale pigmentacja, konsystencja (znowu tępawa bym rzekła) kiepska niestety…

    • moja mocno masełkowa, jak masło orzechowe, dokładnie 😀 nigdy nie powiedziałabym że tępa o.O

    • nie, nie… ja o pomadce z tej samej serii:) chyba, że Ty też..?

    • aaa to ja nie 😀 bo to tutaj też pomadką się często gęsto nazywa :>

  • kolorek fajny ale co z tego jak po użyciu "schowanie" produktu do środka graniczy z cudem 🙂

  • Aż dziwne, mam 2 masełka Revlon w tym jedno od wakacji i nie raz zostało w nagrzanym samochodzie, a nadal wygląda jak nowe;)

    • w nagrzanym samochodzie??? i cą caluśkie? aż się wierzyć nie chce bo ja je w torebce noszę jak pozostałe mazidła i mam co wyżej buuuuu

    • Caluśkie;) Jedna(creme brulee) od początku była bardziej sucha i może to dlatego;) Macaroon jest bardziej nawilżająca, ale i jej nic nie jest;)

  • Fuj, nieprzyjemnie to wygląda 😀

  • Moje póki co mają się dobrze 😮

  • Tyle dobrego o niej czytałam a tu taki psikus.

  • Buuuu, a ja dopiero co ją zakupiłam po tylu zachwytach ( i drugą do pary) ;(;(
    A jak Ci sie sprawdza ten w kredce??

    • yyyy niestety też raczej zachwytów nie będzie
      o tym powiem szerzej niebawem

    • Ok, to czekam, bo mnie tez kusily, ale po tym z clinique juz jakos nie chcialo mi sie na podobne produkty polowac 😉

  • też nie byłam zadowolona z tego masełka

  • mi skojarzyło się z klasyczną pomadką nivea gdyż jest podobnie miękka i jeśli miałam ją w kieszeni to dosłownie się rozpływała.

    • uprzedzę pytania; nie trzymałam masełka w żadnym ciepłym miejscu

    • Czyli ono tak samo z siebie? Dziwne w każdym bądź razie i tak dla siebie jakoś kolorów wśród tych masełek nie widziałam 😉

  • A tego masełka z Revlonu nie mam ale kusi mimo wszystko 😀

  • A mi się z Celią nic nie dzieje 🙂

  • Dobrze że kupiłaś masełko w promocji, bo ja bym się wkurzyła gdybym wydała 40 zł a później masełko wydłubywałabym palcem …

  • właśnie tak mniej więcej wyglądają testery w Hebe 😀

    • nie mogłaś ostrzec? 😀 w takiej dziczy siedzę, że dostępu nie mam 😀

    • wiesz jak to testery, czasem różne rzeczy ludzie z nimi robią i wyglądają marnie.Nie wiedziałam że to normalny wygląd tychże produktów. Gdzieś czytałam że i u Was zaraz hebe będzie 😀

    • już niebawem sese mam nadzieję, że nie odwalą maniany jak u Was i że półeczki będą pełne

    • ej waśnie muszę sprostować,moje publiczne narzekania zostały wysłuchane chyba, bo dziś byłam i wszystkie szafy pełne:) także chwilowo się nie czepiam:p

    • może mieli szpiega na blogerskim spotkaniu i ktoś podsłyszał jak żeś narzekała 😀

    • ciii na ich profilu na FB też mi się zdarzyło ponarzekać 😛

    • aszz Ty aferzystko 😀

  • Ja też to znam … Pomadka z catrice mi się podobnie rozbabrała …

    • ;/ oo takk! z catrice też mam taką jedną

  • Toż to jakaś maziaja a nie pomadka 😮 Mam tylko jedno Revlonowe masełko, ale ma dosyć zbitą konsystencję. Może to zależy od odcienia?

    • moja na początku też była zbita, z czasem, po ok. 2 tygodniach takie cuda wianki 🙁

    • mam ich chyba 6, nie moge powiedziec ze wszystkie lubie ale z zadna nic takiego sie nie dzieje ,musi to zalezec od odcienia/formuly badz przechowywania w sklepie :/ creme brule to jedyny odcien, ktory nijak mi nie pasuje….

    • nie twierdzę, że tak nie jest ale po takich doświadczeniach nie mam ochoty płacić 40zł na kolejną sztukę 😉

    • ja mialam tak z Celia, zlamala sie i prawie rozplynela….obrzydlistwo :/

    • z celią nude miałam niestety podobnie 🙁

  • Tez mi od razu się z Celią skojarzyło 😛

    • celia zapoczątkowałam tą czarną serię 😀

    • a ja celię lubię – nie lubię jej latem ale teraz jestem na tak
      nie znacie sie 😉 :P:P:P

    • fakt, jak latem zaczęła sie rozpływać (bynajmniej nie w zachywytach :D) tak leży po dziś dzień ukryta w czeluściach kosmetyczki

    • Ja trzymam moją Celię w lodówce – nie ma kłopotu z nakładaniem 🙂

    • lakiery trzymam w lodówce, mazidła do ust w torebce luzem lub w kosmetyczce :> gdybym schowała do lodówki jak znam siebie wciąż i ciągle leżała by pośród masła i sera 😀

    • Celia złamała mi się tak szybko,że nie zdążyłam się nią nawet na dobre nacieszyć. A tu widzę powtórka z rozrywki:P