Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
5 lis

Essie, Good To Go!

O klasyku do  ekspresowego wysuszania kolorowych lakierów pisałam TUTAJ
– to większości znany Seche Vite i w właśnie w kontekście tego wysuszacza zamierzam słów kilka zapisać o innym tego typu produkcie – Essie Good To Go! Po dwóch wyzerowanych butelkach Seche Vite zdradziłam go z Essie z dwóch, prozaicznych powodów: po pierwsze, co
irytowało mnie najbardziej, strasznie ściągał/obkurczał bazowy lakier co
pokazałam na postowych zdjęciach, dwa – dostępność była ograniczona,
nawet bardzo (dodatkowo koszty wysyłki studziły mój zapał skutecznie).

Essiakowi
postawiłam dać szansę po tym jak wpadłam na niego w drogerii Hebe,
która jest  obecna w wielu polskich miastach, w tym Poznaniu, z którego pochodzę a
więc dostępność jest wyborna, tym bardziej że od kilku miesięcy mamy
dwa tego typu przybytki 😉 Nie zastanawiając się więc długo wrzuciłam
buteleczkę pojemności niespełna 14ml do koszyka. Szczerze przyznam, że
choć swoje podstawowe zadanie wykonuje pierwszorzędnie (wysusza jedną, dwie warstwy lakieru w kilka minut) to i w tym przypadku mam
pewne zastrzeżenia. Dotyczą głównie blasku a raczej jego braku, bo o ile
Seche Vite  dawał lśnienie niebywałe, ocierające często o posądzenie
mnie o paznokcie żelowe, tak tutaj mi tego brak. Owszem, na początku
efekt jest oszałamiający, jednak blaknie dość szybko. Na plus zaliczę
szeroki i wygodny pędzelek, 2.5 miesięczny okres użytkowania (właściwie
codziennego) i fakt, że nie gęstnieje tak szybko jak  Seche Vite,
niemniej nie daje efektu „wow” jaki występuje w przypadku SV. Szczerze
przyznam, że mam problem wyłonić zwycięzcę w tym pojedynku, każdy bowiem
egzemplarz cechuje kilka plusów i niestety także minusów.

Co zamierzam? Póki co porzucam Essie Go to go oraz Seche Vite na rzecz czerwonego Sally Hansen, który ma rzesze fanów i jest dostępny od ręki (m.in. drogeria Hebe i Superpharm).
A Wy co wybieracie? Macie swoich niekwestionowanych faworytów w tej kategorii? Podobno dobry jest też jest egzotycznie brzmiący Kwik kote Kineticsa 😀 ale nigddzie tego cuda nie widziałam.

O przedłużaniu trwałości lakieru się nie wypowiadam bo zmieniam kolor paznokci jak rękawiczki, codziennie noszę inny 😉

Koszt produktów to w zależności od miejsca:
Seche Vite Dry Fast Top Coat: pojemność: 3.6ml/14ml/118ml: 9-19-80PLN

Skład: Butyl Acetate, Toluene, Cellulose Acetate Butyrate, Isopropyl Alcohol, Trimethyl Pentanyl Diisobutyrate, Butoxyethanol, Dimethicone, Benzophenone-1.
Essie go to go!:  Cena: ok. 30-40PLN / 15ml
Skład: Ethyl Acetate, Cellulose  Acetate Butyrate, Butyl Acetate,  Isopropyl Alcohol, Acetyl Tributyl Citrate,  Benzophenone-1, Arganina Spinosa Oil, Dimethyl  Sulfone,  Tocopheryl   Acetate, CI60725.
Obsession
135 komentarzy
  • dwakoty

    Jestem nowa w swiecie lakierowym, bo na starosc zachcialo mi sie malowac paznokcie.
    I takie sa moje wrazenia jesli chodzi o Essie Good to Go – to badziewie. Gluci sie, nie jest good to go, nie nadaje sie do niczego. Bylam bardzo zawiedziona, bo naczytalam sie na blogach tyle zachwytow nad tym produktem. Kupilam tez Essie To Dry For i jako wysuszacz sprawdza sie o niebo lepiej.

    Sally Hansen tez mi nie podpasowal, wywalilam. Mialam zle wspomnienia z ta firma sprzed kilku lat kiedy mieszkalam w USA, ale myslalam, ze do tej pory jakosc sie poprawila. Bylam w bledzie.

    Wiec co teraz uzywam? Ano, taniutkiego, malutkiego japonskiego top coata dla nastolatek, rodem ze wsiowej drogerii. Nazywa sie Canmake Top Coat i robi wszystko czego Essie i SH nie chcialy robic. Kosztuje raptem jakies 400 jenow.

    17 listopada 2013 o 03:58
  • Karolina K.

    Jedno pytanie: kupuję Essie albo na allegro, albo w VB i pędzelek w Good To Go jest cienki. Czy mi się zdaje, cy ten drogeryjny z Hebe ma pędzelek szeroki, taki jak lakiery dostępne w drogeriach?

    11 listopada 2013 o 08:55
    • Karolina K.

      Doczytałam w notce, że pędzelek jest szeroki 😀

      11 listopada 2013 o 08:55
  • Fanaberie Polki

    Ja uwielbiam Sally H. Insta dri, dla mnie szybko wysycha, przedłuża żywotność lakieru, nadaje błysk lakierowi (nie mam porównania z SV co do błysku, ale chyba się na niego później skuszę) Generalnie, ja bardzo polecam. Za essie nie przepadam niestety. Pozdrawiam. I zapraszam do mnie 🙂 fanaberiepolki.blogspot.com

    10 listopada 2013 o 12:25
  • NITKA

    ja właśnie mam GTG i jestem bardzo zadowolona, nie lubię często malować paznokci, więc ten top bardzo mi odpowiada, bo podtrzymuje trwałość lakieru około 4-5 dni, dla mnie super 🙂

    9 listopada 2013 o 21:57
  • Olfaktoria

    Chyba wolałabym Seche Vite, skoro daje taki świetny efekt, z blaskiem. Jakoś nie jestem przekonana do produktów Essie 😉

    8 listopada 2013 o 23:43
  • Kawaii Maniac

    Ostatnio byłam w MM w Hebe i szukałam tego Kwika… Znalazłam półkę z lakierami Kineticsa ale Kwika nie było. Znowu zaczynam podejrzewać że to żart blogerek paznokciowych 😛

    8 listopada 2013 o 19:19
  • Marie

    Ja uzywam Sally Hansen ale produktu Hard As Nails Advanced Strengthening Topcoat. Nie sciaga w ogole lakieru! co w przypadku Insta Dri sie niestety zdarzło.

    Codziennie inny kolor… Ja musze pomalowac co 3 dni to cos mnie trafia i jestem wsciekla ze tak czesto musze sie a to zabierac 😉

    8 listopada 2013 o 19:02
  • m_and_z

    ja chyba z GTG polubiłam się najbardziej… fakt że nie błyszczy aż tak pięknie jak SV ale mniej ściąga mi lakier.. trwałość jest u mnie taka sama.. Duże nadzieje pokładałam w SH insta Dri ale średnio przyspiesza wysychanie i jest mało trwały (szybko się rysuje ;/)..chociaż jego dużym plusem jest to że nie ściąga lakieru 😛
    mam wielką ochotę na tego kwika od Kineticsa

    8 listopada 2013 o 09:02
  • rogaczki

    nie miałam jeszcze Essie i właśnie zamierzałam kupić, a SV zamieniłam z powodzeniem na Poshe już jakiś czas temu. miałam nadzieję, że rozwiejesz moje wątpliwości co teraz kupić, ale nadal jestem w kropce…
    pozdrawiam, A

    7 listopada 2013 o 16:55
  • Layalli

    Nie cierpię essie, nie wiem o co chodzi z tą firmą. Miałam już kilka baz i kilka topów i wszystkie były beznadziejne. 😛 Wolę Sally H.

    7 listopada 2013 o 07:37
  • eM

    sally hansen bardzo lubi bąbelkować- lepiej nie wstrząsać nim przed malowaniem 😉

    6 listopada 2013 o 21:28
  • eszka

    Poshe only 🙂 mam czwartą buteleczkę, namówiłam koleżankę i też jest zachwycona.

    6 listopada 2013 o 19:49
  • hatsu-hinoiri

    Ja się dalej trzymam Poshe, zdradzając go co jakiś czas z SH Insta-Dri, który masz zamiar kupić ;>

    6 listopada 2013 o 16:20
  • gosia mysz

    mówisz codziennie inny kolor paznokci 🙂 mi by się nie chciało 2-3 dni to tak ale codziennie

    6 listopada 2013 o 15:51
  • Greatdee Blog

    GtG to mój ulubieniec jeśli chodzi o top coaty 🙂

    Ps. Nie mogę dodać Twojego bloga na BlogLovinie, nie wiem dlaczego?

    6 listopada 2013 o 13:49
  • Molly

    Od dłuższego czasu, tzn od dwóch 9 ml buteleczek 🙂 jestem fanką ORLY Polishield. Maniaczką lakierową nie jestem chyba bo żadnych zdobień nie robię, (hmmm. a czy ok 50 lakierów do tego upoważnia?), ale mało co mnie tak irytuje jak długie czekanie na wyschnięcie lakieru albo "zagniecenia" na nim. Polishield mnie od tych trosk uwalnia całkowicie:-D

    6 listopada 2013 o 13:25
  • wiolka94

    Nie miałam okazji testować Essie. Nawet nie wiem czy chce zdradzić Seche :p

    6 listopada 2013 o 12:22
  • *Natalia*

    Testowałam tylko SV i Poshe i z obu byłam niezmiernie zadowolona. Teraz mam 118 ml opakowanie Seche, bo cenowo wychodzi bardzo atrakcyjnie i mam spokój z ciągłym dokupywaniem 😉

    6 listopada 2013 o 11:05
  • Fraise26 (My strawberry fields)

    SV wylądował u mnie w koszu na śmieci i na razie nie planuje do niego wracać. Ściąganie doprowadzało mnie do szału. Zastanawiam się nad tymi samymi topami co Ty 🙂

    6 listopada 2013 o 09:57
  • Camilla

    Ja mam swojego faworyta jeśli chodzi o top coat – nabłyszczacz i wysuszacz w jednym, bije Essie na głowę.. zrobię niedługo o nim notkę 🙂

    6 listopada 2013 o 09:52
  • 9thPrincess

    Seche jest dla mnie bezkonkurencyjny jesli chodzi o polysk i utwardzenie paznokci. Testowalam tez Sally, jest dobry ale brakuje mu wlasnie tego efektu wow. No ale przynajmniej jest dostepny i nie smierdzi takjak SV. Na Essie sie raczej nie skusze.

    6 listopada 2013 o 09:20
  • Donia

    Ja mam SH już jakieś dwa miesiące i nie zauważyłam gęstnienia także to jest na plus. Robi co ma robić chociaż większego porównania nie mam przyznaję się bez bicia 🙂

    6 listopada 2013 o 08:24
  • rose vanilla

    Ja obecnie używam właśnie czerwonego Sally Hansen i na razie spisuje się dobrze, faktycznie szybko wysusza i ładnie nabłyszcza. Oba produkty o których pisałaś chciałam wypróbować, ale na razie mam lenia na zamawianie przez internet 🙂

    6 listopada 2013 o 08:20
  • Oluśka

    Ja wybieram SV, jednak nie ze względu na działanie (moim zdaniem GTG jest równie dobry). ale ze względu na pojemność – mam pewność, ze SV o pojemności 3,6 ml wykorzystam praktycznie do końca, a Essie ostatnio z bólem serca musiałam wyrzucić (w buteleczce zostało jeszcze ponad 1/3 produktu…).

    6 listopada 2013 o 08:04
  • Una

    Ja od wielu lat wysuszam lakiery "kroplami" Inglota. Jakoś tal się przyzwyczaiłam,że nawet nie próbuję innych, ale ten dobrze mi służy…

    6 listopada 2013 o 01:21
  • Fixation

    ja miałam poshe i seche vite i poshe zdecydownaie wygrywa 😉 nie mogłam znieśc tego ściągania u seche!

    5 listopada 2013 o 22:50
  • elle

    GTG jeszcze nie miałam, póki co, jak widziałaś, mam Insta-Dri i uważam, że jest super. Wyczytałam ostatnio na wizażu, że Kiko ma dobry wysuszacz, zanabędę w grudniu to sprawdzę, co to za cudo 🙂

    5 listopada 2013 o 22:42
  • KasiaPL

    Ja używam SH Insta Dri i bardzo go lubię, szybko wysusza i ładnie nabłyszcza 🙂

    5 listopada 2013 o 21:39
  • Chilli

    SV bardzo szybko mi zgęstniał 🙁 i obkurczał jak szalony, SH Insta Dri jest bardzo fajna, tylko jak GTG gubi błysk, Poshe dla mnie rewelacja 🙂 skusiłam się też na Inglota, ale jak dla mnie shit, wcale nie przyspiesza wysychania, a lakier jest plastyczny przez dłuższy czas. Kwika kupiła mi aalimkaa, jest całkiem fajny, choć trochę capi ^^ prawdopodobnie został wycofany ze sprzedaży, więc ciężko go kupić 🙁 jest jeszcze jedna rzecz, która spełnia moje wymagania- Bel Arte Wet Glaze ( o.O ) przytaszczone ze spotkania lakieromaniaczek, wysycha pieronem, nabłyszcza i kosztuje chyba 12zł!! tyle moich wrażeń 🙂

    F**K wyszło mi wypracowanie o.O

    5 listopada 2013 o 21:28
  • Czarna Ines

    swoją przygodę z top coat zaczęłam od SH czerwonego, tego o którym wspominasz:) lubię go ale jego ekonomiczność jest jak dla mnie słaba, miesiąc góra półtora i gęsty jak nie wiem co, Essie to go, już lepiej wypada, to mój drugi jaki próbowalam, ale też gęstnieje, a moim faworytem od 3 miesięcy jest Orly, konsystencja jaka byla na początku jest i teraz, rewelacyjny top 🙂

    5 listopada 2013 o 21:22
  • MakeUpHolics

    Ja ma takie cudo co się zwie Poshe, nie gęstnieje jak SV i nie ściąga 🙂 dostępność- sklepy internetowe.

    5 listopada 2013 o 21:06
  • Weronika Wróblewska

    jestem z seche zadowolona i na razie nie zdardzam 🙂

    5 listopada 2013 o 20:46
  • krzysti

    U mnie Essie nie przedłużał trwałości lakieru, Seche Vite zdecydowanie pod tym względem jest od niego lepszy. Teraz jestem na etapie testowania Poshe, tylko ten podobnie jak Essie nie daje takiego połysku jak SV – nie dogodzi 😀

    5 listopada 2013 o 20:37
    • krzysti

      😀 otóż to!

      6 listopada 2013 o 21:01
  • Anne Mademoiselle

    A ja nie używam takich wynalazków. GTG obkurczał mi lakier i skracał czas utrzymywania się niektórych na paznokciach.

    5 listopada 2013 o 20:33
  • BogusiaM

    Nie używam takich specyfików, ale mam w planach SV, resztę zobaczymy….

    5 listopada 2013 o 20:24
  • Karo

    Mam i Seche Vite i Good To Go.
    Seche Vite sciága lakier i to mnie denerwuje…bo przez to szybciej odpryskuje, natomiast daje piékny polysk, jaki essie az tak nie daje…
    Ulubiencami nie sá moimi ale …nie innych lepszych… (nie znalazlam do tej pory)

    5 listopada 2013 o 20:14
  • pannajoanna

    Seche Vite wpadło w moje ręce niedawno i to w sumie mój pierwszy taki typowy wysuszacz, jednak kompletnie nie umiem się z nim dogadać, ściąga mi każdy lakier (dosłownie każdy jeden), połysk daje piękny ale te gołe końcówki które pozostawia doprowadzają mnie do szału. Wczoraj kupiłam właśnie Insta Dry z SH i mam nadzieję, że tu tego problemu nie będzie 😉

    5 listopada 2013 o 20:11
    • eszka

      próbowałyście malowania "na zakładkę"?

      6 listopada 2013 o 19:51
  • Ewelina T

    a ja nadal nie mogę sie przekonać do Good To Go.. ale myślę że to dlatego iż trudno będzie mi się rozstać z ukochanym Poshe. pozdrawiam 🙂

    5 listopada 2013 o 19:54
  • LaFili

    ja mam essie i go uwielbiam, uratował mnie kilka razy, przy malowaniu pazurów w ostatniej chwili, przed większym wyjściem;)

    5 listopada 2013 o 19:51
  • Paulina J

    No i teraz nie wiem który wybrać, liczyłam że ten post rozwieje moje wątpliwości a tu niespodzianka… 😛

    5 listopada 2013 o 19:43
  • .biemi

    SV u mnie się kompletnie nie sprawdził po za ściąganiem lakieru to ok wysuszał ale na drugi dzień potrafiłam lakier zdejmować płatami więc lipa na całego … na essie się czaję na jakieś promo i wypróbuję na własnej skórze ale jak na razie jeżeli coś wysuszało u mnie to nie przedłużało trwałości i na odwrót.. więc chyba ciężko o ideał 🙂

    5 listopada 2013 o 19:37
  • Joa G

    Miałam SV, ale wysechł i kupiłam Essie, i jest super jak dla mnie.

    5 listopada 2013 o 19:09
  • Atqa Beauty

    Zdecydowanie wolę Seche Vite, właśnie głównie ze względu na połysk. Kurczenia lakieru nie zauważyłam, Sally Hansen natomiast kurczył strasznie.

    5 listopada 2013 o 18:58
    • Atqa Beauty

      Na niekorzyść Sally przemawia też fakt, że tego topu nie da się rozcieńczyć (dotyczy to też RapiDry OPI) – jak zgęstnieje to już klapa, natomiast SV i Essie ładnie rozcieńczają się za pomocą Seche Restore i to pierwsze topy, które zużyłam praktycznie do ostatniej kropli. Ostatnio kupiłam Kwik Kote (naprawdę się tak nazywa :D), ale jeszcze nie próbowałam.

      6 listopada 2013 o 12:42
  • Mudi

    Kurczę, a mi SV nie obkurczał lakieru 😀 A przynajmniej nie zauważyłam. Teraz już sama nie wiem czego chce i szkoda mi kasy, więc używam piaskowych bo szybko schną 😉

    5 listopada 2013 o 18:54
  • dorismaj

    Kinetics jest w Hebe. Mam od nich oliwkę do skórek 🙂

    5 listopada 2013 o 18:40
  • LadyBlonde

    U mnie Seche Vite pobił czerwony wysuszacz Sally Hansen. Sally Hansen u mnie w połowie butelki był do wywalenia, robił się tak gęsty, że nie dało się nim pomalować paznokci bez wstrętnych smug i strasznie się 'bąblował', na paznokciach pełno było pęcherzyków powietrza, które po wyschnięciu nie wyglądały zbyt fajnie…;/ Nie dało się go rozcieńczyć zmywaczem, robił się jakiś dziwnie matowy i białawy. Może nie jest to najlepsza metoda, ale nie zdarzyło mi się tak w innych przypadkach. Essie good to go nie miałam i w sumie jakichś ochów i achów też nie słyszałam 🙂

    5 listopada 2013 o 18:34
    • Atqa Beauty

      O właśnie, u mnie Sally Hansen też robił bąbelki! No i nie dawał się niczym rozcieńczyć 🙁

      5 listopada 2013 o 19:04
    • Atqa Beauty

      Zmywaczem oczywiście nie, ale rozcieńczacze specjalnie przygotowane do lakierów/topów na InstaDri nie działają 🙁

      6 listopada 2013 o 12:36
  • justynka sbg

    Nie mialam żadnego z nich. Obecnie mam top coat z Inglota, daje piękny efekt, ale niestety długo wysycha 😉

    5 listopada 2013 o 18:34
    • justynka sbg

      No właśnie, to raczej taki nawierzchniak. Ale schnie przesadnie długo 😉

      8 listopada 2013 o 23:11
  • INFINITY BLOG

    Lubię wersję z USA, zamówiłam jakiś czas temu na allegro. Nie gęstnieje, nie obkurcza, ładnie błyszczy 🙂 Zaznaczam jednak, że to mój pierwszy wysuszacz, także nie mam porównania.

    5 listopada 2013 o 18:29
  • Tęczowa Banieczka

    Kinetics podobno dostępny jest w Hebe, ale nie sprawdzałam tej informacji. Ja stosuję Sally Hansen, wysusza pierwszorzędnie, błyszczy jak psu oczy, ale trwałości mani nie przedłuża, z resztą jak zmieniasz lakier codziennie to jest to akurat mało ważny szczegół 🙂

    5 listopada 2013 o 18:25
  • JuicyBeige

    Obecnie mam SV i jest naprawdę ok, ale fakt, lubi obkurczyc lakier. Bardzo dobrze spisuje się u mnie Poshe, ale też ma minus jak w przypadku SV, kolejny u mnie będzie czerwony SH:)

    5 listopada 2013 o 18:07
  • Black Cat (Kate)

    Znam kilku przeciwników Essie Good to go. Sama go jeszcze nie próbowałam 🙂
    Ma razie skończyłam China Glaze Fast Forward, który bardzo lubiłam a teraz używam Poshe 🙂

    5 listopada 2013 o 18:05
    • Black Cat (Kate)

      Za swoją 14 ml zapłaciłam chyba 26,00 zł – coś koło tego 🙂
      Mnie ona odpowiadała do momentu, kiedy moja mam ugotowała je w wakacje na oknie w pełnym słońcu w upale 40 stopni XD Chciała sobie pożyczyć XD
      Ładnie podbija kolory, schnie szybko i wydłuża trwałość lakierów 🙂

      5 listopada 2013 o 18:48
  • Klaudia She-wolf

    Ja kocham Essie i dla niego zostawilam Poshe (brata Sv ) 🙂 nie potrzebuje tego blasku , a w innych kategoriach Essie u mnie wypada lepiej 🙂 Może kiedyś sprobuje tego od Sally, chociaż nie przepadam za tą firma , bo się kiedys zrazilam :p

    5 listopada 2013 o 18:01
  • Megdil

    Pojęcia nie miałam o drugiej lokalizacji Hebe, zwykłam chadzać do tej w MM 🙂
    Ja ideału szukam nadal, choć z coraz większym powątpiewaniem do tematu podchodzę i pewnie stanie na tym, że trzeba będzie ratować się 'półśrodkami'. Kompromis ponad wszystko 😛
    Insta-Dri też mam zamiar wypróbować, choć różnorodnych opinii o nim co niemiara. Ciekawam, czy moje paznokcie się z nim polubią 🙂

    5 listopada 2013 o 18:01
  • Kaś.

    Ach… byłam dziś w Hebe i jest promocja na Essiaki i są po 19 zł… mogłam sprawdzić czy ten quicken też:)

    5 listopada 2013 o 17:57
  • ByMarta

    dla mnie to trochę przerost formy nad treścią, skusiłam się bo ile ja to słyszałam, że jakie cudo. Kupiłam pomalowałam paznokcie na to GTG i … po dwóch dniach paznokcie do zmycia! Szkoda pieniędzy, obecnie używam Poshe i to jest top coat marzeń :D!

    5 listopada 2013 o 17:51
  • ejndzel

    Kwik kote Kineticsa – co to za wykręt? :>
    ja Essie GTG nie nia miałam, chciałam go kupić, ale dałam sobie spokój i chyba dobrze, brak blasku go dyskwalifikuje :> lubię efekt jaki daje SV, ale ostatnio żyję i bez takich wynalazków. Może skuszę się na Poshe jak trafi się okazja :]

    5 listopada 2013 o 17:40
    • ejndzel

      szkoda, że nie mam dostępu do hebe :<

      5 listopada 2013 o 20:20
    • ejndzel

      będę pamiętać dobroduszna Obs :*

      23 listopada 2013 o 16:14
  • Agaretka

    Ja mam obecnie posh i lepszy od essie ale mniej się błyszczy niż sv, później planuje ten z sally, ideału jeszcze nie znalazłam, ale poshe zdecydowanie jest najbliżej jak narazie

    5 listopada 2013 o 17:38
    • niecierpek

      Polecam Poshe z uwagi na identyczne właściwości i brak formaldehydu i toluenu.

      6 listopada 2013 o 07:42
  • Piontkowa

    Poshe i tylko Poshe, wypróbowywałam już i SH i SV i wybieram Poshe 🙂

    5 listopada 2013 o 17:25
  • pepperandcoco.com

    lubię GTG ale kupuję na ebay wersję US, bo mają zupełnie inną konsystencję i właściwości (nabłyszczanie itp). Buteleczki kupione w Hebe i w SP szybko gluciały i nie działały tak dobrze :/

    5 listopada 2013 o 17:21
    • Megdil

      Nie, to wersja z białą nakrętką i niebieskim logo na butli 🙂

      5 listopada 2013 o 18:02
    • pepperandcoco.com

      jakoś zawsze udało mi się upolować za ok. 30zł z przesyłką, więc cena ok 😉

      5 listopada 2013 o 18:07
  • majtkirambo

    Ja mam Sally Hansen. Rzadko maluję paznokcie, mam go 2 lata i nie zgęstniał. Na peno też u mnie przedłużał trwałość essiaków, które u mnie trzymają się żałośnie krótko.

    5 listopada 2013 o 17:18
  • pirelka

    Hm… właśnie powoli rozglądam się za czymś podobnym, ale tym postem dałaś mi myśl o SV…na pewno po niego sięgnę skoro błysk jest niebywały.

    5 listopada 2013 o 17:17
  • unappreciated

    z GTG mam niemiłe wspomnienia, bo migusiem mi zgluciał, ale mam wersję ze srebrną zakrętką i słyszałam, że się od siebie różnią. aktualnie używam czerwonego SH i baardzo go lubię. zakupiłam też z SH dry kwik, ale na jego temat jeszcze się nie wypowiem 🙂
    a jakbyś gdzieś dorwała Kwik kote Kineticsa to daj znać, bo mnie intryguje, a sama nigdzie nie mogę go znaleźć ;]

    5 listopada 2013 o 17:12
    • unappreciated

      dla samej nazwy bym mogła go mieć 😀
      ah! i używałam jeszcze Poshe, które też bardzo lubiłam. ma 2 wielkości jak SV. mam w wersji normalnej i mini – jakbyś była chętna to wersję mini jestem w stanie Ci podesłać na wypróbowanie 😉

      5 listopada 2013 o 18:35
  • Magdalena S-K.

    Od połowy buteleczki u mnie strasznie zgęstniał :/

    5 listopada 2013 o 17:11
    • forbiddenparadise

      mam ten rozcieńczalnik i super sobie radzi, uratował mi już kilka buteleczek Seche

      5 listopada 2013 o 18:06
  • Liv

    SV denerwuje mnie z tego samego powodu, a wysuszacza Essie jeszcze nie próbowałam. Mam w zapasie topcoat Poshe, tylko na razie stoi nieużyty.

    5 listopada 2013 o 17:08
    • Liv

      No właśnie ja też i przy okazji lakierowych zakupów wrzuciłam do koszyka małą buteleczkę na spróbowanie.

      5 listopada 2013 o 17:44
    • Liv

      Można kupić 3,6 ml, 14 ml lub 480 ml. Ja kupiłam tu: http://www.alphanailstylist.pl/poshe,100206.html , ale myślę, że można też w innych sklepach. Niedługo DDD, więc odpadną koszty wysyłki 🙂

      5 listopada 2013 o 20:12
    • Chilli

      są różne, mała niecałe 4ml za ok. 8zł, normalna 14ml za ok. 22zł i wielka 480ml różnie- od 110 zł 😀 i taką ostatnio sobie razem z KOTem zafudziłyśmy 😀 do końca życia będzie 😀

      5 listopada 2013 o 21:18
  • little sunshine.

    kupiłam właśnie GTG już jakiś czas temu i bardzo mi nie pod pasował, i nie mam zamiaru kupować ponownie po wykończeniu. szybko gęstnieje, nakłada się niezbyt przyjemnie. no po prostu nie współpracuje ze mną.

    5 listopada 2013 o 17:08
  • Marta

    Na SV ciągle się czaję, że tak powiem. Czerwonej Sally używałam kilka lat temu i pamiętam właśnie efekt jaki opsałaś przy SV, nie wiem czy od tategoo czasu coś się zmieniło 🙂

    5 listopada 2013 o 17:05
    • Rudaaaaa

      Mi SH ten czerwony obkurczał lakier na końcówkach.
      Miałam też Poshe ale póki co najbardziej zadowolona jestem z Essie GtG.
      Teraz natomiast testuję Polishield 😉

      5 listopada 2013 o 18:41
    • Marta

      Dokładnie tak. Dodatkowo jeśli pomalowałam od skórek paznokieć który nie był pokryty lakierem, to SH robił się tam biały… W rezultacie miałam kolorowe paznokcie w białych ramkach 🙂

      8 listopada 2013 o 10:24
  • Just Beauty

    Muszę się rozejrzeć za Seche Vite skoro daje taki piękny blask 🙂

    5 listopada 2013 o 17:00
  • Daisy K

    Nie wiem już co ja chcę. ;)))

    5 listopada 2013 o 17:00