Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
28 Sty

CHANEL COCO CODES COLLECTION

Pomimo mrozów, które w najlepsze zagościły w naszym polskim krajobrazie, na kosmetycznych półkach rozkwita wiosna, za którą nie ukrywam, pomalutku już mi tęskno. Dlatego by mieć jej namiastkę małymi kroczkami pokazuję na blogu wiosenne kolekcje makijażu – dziś wspólnie z marką Chanel, której kolekcja Chanel Coco Codes pojawiła się już w perfumeriach. Jaka jest Chanel Coco Codes za którą odpowiada Lucia Pica, Chanel Global Creative Makeup and Color Designer? Według mnie słowa zaskakująca i nietuzinkowa oddają to z czym mamy tu do czynienia. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że z wiosną kolekcja ma niewiele wspólnego a zaprezentowanej kolorystyce bliżej do jesienno-zimowych klimatów. To tylko pozory ponieważ wystarczy przyjrzeć się wszystkim produktom dokładniej by się o tym przekonać. Zapewniam, że bliskie spotkanie, którym Was dziś uraczę, pozwoli poczuć lekki i wiosenny powiew. Całość Chanel Coco Codes bazuje na pięciu kolorach, które ukształtowały estetykę i styl Gabrielle Chanel. To czerwień, czerń, złoto, biel i beż i właśnie te kolory są tu myślą przewodnią i królują w kolekcji. Osobiście bardzo mnie to cieszy bo wszystko to co wchodzi w skład Chanel Coco Codes z przyjemnością wykorzystam w codziennym makijażu.

CHANEL-COCO-CODES

Trudno przygody z Chanel Coco Codes Collection nie rozpocząć od prawdziwego rarytasu jakim niewątpliwie jest róż Harmony Coco Code (Limited Edition) składający się z czterech kolorów o matowym i satynowym wykończeniu. Mamy tu dwie odmiany złota: szampańskie i miodowe, karmelowy beż oraz przepiękną malinowo-różową barwę. Wszystkie one zawierają w sobie moc złotych drobinek, które przepięknie rozświetlają policzki. Całość tworzy dziewczęcy i świeży makijaż. Jeśli natomiast szukacie czegoś o ton delikatniejszego i w odcieniu morelowym proponuję róż Elegance na który zdecydowałam się w zaprezentowanym makijażu. Oba produkty są mięciutkie i cechuje je spora pigmentacja choć jak można się domyślić w Harmony Coco Code jest bardziej zdecydowana.

CHANEL-COCO-CODES6CHANEL-COCO-CODES5

Czwórka cieni Codes Elegants (274) to mój zdecydowany faworyt. Znajdziemy tu bowiem moc złota, które tak bardzo lubię w makijażu. W kasetce cieni Les 4 Ombres mamy je w dwóch odsłonach, dodatkowo znalazło się miejsce na ciepłą platynę i ciemną, mleczną czekoladę. Wszystkie kolory mają metaliczne wykończenie, mocne i trwałe kolory, które z łatwością nabierają się na pędzelek i blendują na powiece.

Na usta Lucia Pica proponuje czerwienie  – w moim makijażu pokrywa je soczysta, oranżowa Independante (176), która być może wydawać się transparentna ale nałożona na usta tworzy piękny, lśniący i jednolity kolor. Transparentności nie można natomiast odmówić pomadce Rouge Coco Shine w odcieniu Noir Moderne (128). To mieszanka czerni i śliwki, bardzo oryginalne i odważne połączenie, które można nakładać samodzielnie lub na inną kolorową pomadkę zmieniając jej oblicze.

CHANEL-COCO-CODES7CHANEL-COCO-CODES2

W kolekcji znalazły się także trzy lakiery i top nawierzchniowy. Świeża czerwień, która kryje już przy pierwszej warstwie to Rouge Red (546), najjaśniejsza butelka skrywa odcień kości słoniowej i zawiera błyszczące drobinki – to Blanc White (548), beżowy, tworzący schludny manicure to Beige Beige (556) no i Black Metamorphosis Tinted top coat (Limited Edition), który odmieni każdy bazowy lakier i odkryje go na nowo (poniżej nałożony na czerwień Rouge Red). Prezentację lakierów mogliście już widzieć na moim  instagramie na który Was serdecznie zapraszam.

CHANEL-COCO-CODES3

Poniżej moja propozycja Chanel Coco Codes Collection. Prócz pomadki Independante (176), złotych cieni i różu Elegance na buzi mam podkład podkład Healthy Glow Foundation No 30 klik oraz tusz do rzęs Dimension de Chanel Mascara 40.
CHANEL-COCO-CODES1

Obsession
  • Rouge Red, Beige Beige ta brązowa czwórka cieni i Indepe… cuda!

  • Uwielbiam Twoje zdjęcia twarzy, wyglądasz jakbyś na coś polowała 😉 I niech się strzeże… Boskie!

  • Odbieram tę kolekcję jako klasykę okraszoną wiosennym różem ❤️

  • Ten róż jest przepiękny! Totalnie w moim stylu <3

  • Evi Testuję i Komentuję

    ładne kolory 😉 i makijaż super 😉

  • Na pierwszy rzut oka trochę zdziwiłam się tą kolorystyką. A jednak – w makijażu wszystko prezentuje się delikatnie, świeżo i dziewczęco 🙂 Prawdziwa wiosna! Ślicznie wyglądasz, Kasiu!

    • dziękuję Justynko :* kolekcja na pewno do wykorzystania przez cały rok, zwłaszcza gdy jak ja lubi się czerwień i złoto ♥♥♥

  • Róż Coco jest piękny. bałam się, że ten koralowy będzie mocniejszy i da efekt „na babuszkę” jednak nic z tego – jest fantastiko

    • ja to nawet i czasem na babuszkę lubię 😀 pamiętasz mój wpis MJ? 😀 nie żałowałam sobie

      • no właśnie pamiętam 🙂 ja jak maluję się ran to też czasem przesadzę i potem rozcieram za dużą ilość różu rozświetlaczem – czasem efekt jest fajny czasem komiczny ale i tak nie ma czasu na poprawki i wyruszam do pracy 🙂

  • Dior wygląda ciekawiej

    • To już według uznania, na pewno są to dwie zupełnie inne kolekcje; ta jak wspomniałam nietuzinkowa, Dior ostawił na klasyczne podejście do tematu

  • Fajne kolaże:) Kolekcja ogólnie mi się podoba, ale Dior bardziej <3

    • cienie niekoniecznie ale gradientowe róże jak najbardziej <3

      • Cienie takie do patrzenia bo ładne kolory, ale niekoniecznie do używania. Róż bardzo mi się podoba:)

        • te niebieskie cienie to szalone i trudne do ogarnięcia wg mnie 😉 zresztą nie wiem jak teraz, ale wcześniej jakość cieni Dior pozostawiała wiele do życzenia

          • Ja w sumie miałam tylko jedne mini:D Ale niebieski na oczach nie jest łatwy, to fakt:D