Popularne wpisy

Chanel Eyes Collection
Zobacz Wpis
Chanel Hydra Beauty
Zobacz Wpis
Burberry Complete Eye Palette
Zobacz Wpis
Na górę
27 Kwi

THIERRY MUGLER: Beware of Angels!

Kilka dni temu miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu prezentującym nową gwiazdę Thierry’ego Muglera. By jednak ją odkryć wcześniej prześledziliśmy historię anielskich zapachów, które zapewne zna każda z nas, przynajmniej podstawową ich formę, prawda? 🙂 Wszystko zapoczątkował w 1992 roku Star Collection Eau de Parfum (75 ml). 1994 rok przyniósł Gwiazdy Eau de Parfum (25 ml i 50 ml ), nieoficjalnie znane jako „nomad stars” – gwiazdy wędrujące, dlatego że tak łatwo je wszędzie zabrać. 2004 rok należał do Rising Star, czyli wschodzącej gwiazdy (100 ml), która zaprojektowana została ponownie w 2015r. – opakowanie podłużne i majestatyczne, prowokujące i przyprawiające o zawrót głowy. Dalej Kometa Eau de Toilette w 2011 roku (40 ml oraz 80 ml) – okrągła, zakończona fasetami z tyłu, flakon zwieńczony jest metalową gwiazdą i akcent w postaci małej, połyskującej gwiazdki umiejscowiona na czubku.

 Cupcake So Sweet Project – cukiernia artystyczna

2015 przynosi nowości – Po pierwsze Angel Eau Sucree Limited Edition 2015. Skład perfum nie różni się od poprzedniego Angel Eau Sucre (2014) i składa się on z soczystych akordów czerwonych jagód na szczycie, słodkiego karmelu i śmietankowej bezy w sercu oraz paczuli i wanilii w bazie. Zapach jest w nowym opakowaniu w kształcie gwiazdy, ciemniejszym w porównaniu do zeszłorocznej edycji i ozdobionym kryształkami cukru na krawędziach. Angel Eau Sucree Limited Edition 2015 będzie dostępny w pojemności 50 ml, w wersji limitowanej, którą mam okazje nosić na skórze od kilku dni. Prawdziwa uczta dla nozdrzy i dla zwolenników cukierkowych, słodkich do granic możliwości muglerowskich aromatów.

2015 rok to jednak przede wszystkim nowa gwiazda Muglera Angel Gravity Star Eau De Parfum (75 ml/ 519 PLN, 150$), z możliwością uzupełnienia. To mieszanka słodkich, czerwonych owoców, delikatnego karmelu, miodu i pralinek oraz urzekającej paczuli i wanilii. Wszystko to zapakowane w innowacyjny falkon – na pierwszy rzut oka gwiazda wydaje się prosta, ale kiedy przyjrzeć się jej bliżej, odkrywa przed nami swą złożoność. Jej wyrafinowana konstrukcja i asymetria tworzy zaskakujące rozbłyski i migotania… tak jakby rzeźbiło ją światło. Gwiazdy, tak symboliczne dla zapachu Angel są więcej niż tylko flakonami perfum. Wiedzione pragnieniem dążenia do perfekcji są niczym działa sztuki, projektowane jak biżuteria. To rzeźbione niebieskie diamenty o pięciu asymetrycznych punktach. Ich wyjątkowy design jest połączeniem napięcia i przeciwstawnych elementów, które obrazują charakter samego zapachu: fasetowane niebieskie szkło zestawione z połyskującym metalem.

Nowa gwiazda dołącza do kolekcji flakonów Angel, które zostały zaprojektowane przez Dom Mody Mugler, a których sekret znany jest jedynie Thierry’emu Muglerowi. Dlaczego jest to wyjątkowe? Ponieważ przemieniają zapach zamknięty w butelce w kolorowany na niebiesko sen. Ten niebiański kolor to zapachowy podpis Angel, przywołujący na myśl kosmiczną nieskończoność i tajemnicę.

Miałam okazję tylko na chwilę poznać ten zapach i choć, jak w większości przypadków u Muglera, nie była to chwila ulotna to nie potrafię jednoznacznie opisać tego aromatu. Chyba dlatego, że jest on po prostu wielowymiarowy, na pewno bardziej świeży, ze zdecydowanie owocową nutą. Nie zabrakło tu jednak typowej dla autora waniliowej i słodkiej bazy. Virginie Delpeuch i Stéphane Calvi – projektanci „Gravity” głównie skupili się na nowym, wielowymiarowym opakowaniu przeczącemu prawu grawitacji natomiast nuty są bardzo, bardzo  muglerowe ale dla mnie jednak jest kilka różnic choć dla niektórych będzie to po prostu Angel i orientalno – waniliowe perfumy czyli kolejna edycja w nowym flakonie.

Zobaczcie jak na słodkim spotkaniu prezentowała się ta nowa gwiazda 🙂 a przy okazji  powąchajcie ją sobie bo naprawdę warto.

Nabraliście ochoty na coś słodkiego? bo ja tak 🙂
Obsession
  • testuje obecnie eau sucree, wyczuwam w nim jakies nutki cytrusowe i nadal nie wiem czy mi sie podoba czy jednak mi to przeszkadza. sam zapach jest lzejszy od wersji klasycznej, opakowanie piekne, buteleczka tez 🙂

  • Podoba mi się butelka;) Sądzę,że zapach pokochałabym jeszcze bardziej:)

  • Ale słodkości, te babeczki to z bitą śmietaną? 😀

  • Na mojej skórze ślicznie pachnie- najpierw słodziutkim miodem, później czekoladką a na końcu karmel z kadzidelkiem niesamowity Aniołek 🙂
    Jedynym minusem jest niestety cena

  • Ciekawe i ładna butelka

    • wielowymiarowa i nietuzinkowa 🙂

  • Angel to mój nr 1 od lat. Nie roztaje się z nim. Jeszcze nie znalazłam zastępstwa dla niego:))). Ale fakt nie jest to zapach dla każdej i ma różne reakcje na skórze. Na szczęście si ze mną komponuje. Dawno temu Pani Sprzedawczyni postawiła butelkę przede mną i powiedziała że to jest zapach dla mnie. Znała się na zapachach. Ciekawe kiedy te wersje będą dostępne w sklepach?

    • ja muszę mieć na niego dzień 🙂 generalnie jest to zapach który bardzo dobrze układa się na ciele w okresie jesienno-zimowym (z oczywistych przyczyn) ale na wieczór uwielbiam go przez okrągły rok 🙂
      myślę, że już mozna się za nim rozglądac 🙂

  • Już sam flakonik kusi, żeby je kupić 🙂 Wygląda świetnie i naprawdę zachęca 🙂

  • Klasyczny Angel przywołuje u mnie wspomnienia szkoły średniej- jedyny perfum po jaki sięgałam bez opamiętania. Teraz jest dla mnie trochę za słodki, ale może kiedyś znowu się spotkamy:)

    • w czasach mojego technikum był niestety często noszony i podrabiany 🙁

  • Kiedyś moja Mama miała jedną z wersji "gwiazdy", ale za jakis czas ją odstawiła, a i mi nie bardzo podobał się zapach. Ciekawe czy te perfumy potrafiłyby mnie oczarować na nowo 🙂
    PS. Śliczne zdjęcia 🙂

    • dziękuję za miłe słowa 🙂
      ja lubię wracać do Angel co jakiś czas temat sobie odświeżać

  • Jestem pod wrazeniem. Pieknie napisany post, przesliczne zdjecia no i oczywiscie kocham T.M!

  • Anonimowy

    Ale fajowskie lizaki :d

  • Co za cudowna sceneria i śliczne zdjęcia!
    Teraz to już muszę koniecznie powąchać te perfumy 🙂

  • Uwielbiam Angel, szczególnie balsam. 🙂

    • mam miniaturkę 🙂 uwielbiam perfumowane balsamy dla wzmocnienia zapachu

  • Jej ja jak widzę Muglera to aż mi się oczy świecą. Uwilebiam jego zapachy, są specyficzne i na pewno nie dla każdej kobiety. Ja natomiast cieszę się, że ten unikatowy zapach jest moim nr.1~ A tą wersję muszę koniecznie obniuchać, bo gwiazda lśni i chyba prosto dla mnie 😀

    • gwiazda lśni bardzo ładnie 🙂 warto się jej przyjrzeć

  • Zapach on, tylko cena przeraża 😉

    • niska nie jest ale pojemność to aż 75ml!

  • Angel?! Jak dla mnie rewelacja , jedyny w swoim rodzaju, nie wszyscy moga go uzywac jest dość mocny 🙂

    • co widać choćby po komentarzach 😉
      ja muszę mieć na niego dzień 🙂 generalnie jest to zapach który bardzo dobrze układa się na ciele w okresie jesienno-zimowym (z oczywistych przyczyn) ale na wieczór uwielbiam go przez okrągły rok 🙂

  • Nie ocenię Angela źle – bo sam w sobie jest piękny i uzależniam się od niuchania go. Ale na mojej skórze rozwija się… przerażająco. Chociaż biorąc pod uwagę cenę to może lepiej, że się nie polubiliśmy 😉

    • grunt to szukać w całej sytuacji plusów 😀

  • Przy rozsądnych dawkach nie ma mowy o zawrotach głowy, odruchach wymiotnych itp.
    Bardzo lubię męskie zapachy i w Angelu też odrobinkę można coś z tego wyczuć 😉

    • myślę podobanie choć ja czasem nie znam umiaru 😉
      a Obsession CK znasz?

    • No ba! To, co tygryski lubią najbardziej: wyrazisty, kadzidełkowo-waniliowy orient rodem z lat 80 😀

    • ej no tak daleko bym nie sięgała 😀

  • Piękny flakon i słodkie zdjęcia 🙂

    • dziękuję 🙂 a babeczki od dziewczyn ze Cupcake So Sweet Project były przepyszny, z serkiem mascarpone jami jami lizaczków nie próbowałam 😀 to już by było za dużo 😀

    • To był cios poniżej pasa! Tym bardziej zazdro! Mam daleko do tych pysznych babeczek, idę zjeść lody!
      Zrobiłaś mi na nie smaka i będę musiała odwiedzić, gdy będę w stolicy! Za to w domu mam podobnego lizaka!Oooo ale jeszcze go nie próbowałam. 😀

    • smacznego 😀 ślinka cieknie od samego patrzenia, to prawda

  • Ja mam klasycznego Angela i jak dla mnie to zapach kompletny 🙂 Uwielbiam go!

    • możemy sobie przybić piątkę 🙂 na wieczory i jesienią to zapach idealny 🙂

  • Uwielbiam ten zapach, nie w każdy dzień, ale zdecydowanie lubię 🙂 Fajne zdjęcia!

    • ja muszę mieć na niego dzień 🙂 generalnie jest to zapach który bardzo dobrze układa się na ciele w okresie jesienno-zimowym (z oczywistych przyczyn) ale na wieczór uwielbiam go przez okrągły rok 🙂
      dziękuję 🙂

  • Kiedyś uwielbiałam, później miałam dość 🙂

    • takie opinie też znam 🙂 próbowałaś wracać czy to już definitywne rozstanie?

  • Dla mnie zapachy TM są kompletnie nie do przejścia, ale babeczką bym nie pogardziła;)

    • w pełni Cię rozumiem bo znam wiele takich osób jak Ty 🙂
      ja lubię takie konkrety, stąd tez nazwa bloga ;D znasz Obsession CK?

    • Na pewno wąchałam, ale w tej chwili nie jestem w stanie sobie przypomnieć tej woni. A co do nazwy to sama chciałam ją zastosować u siebie (serio, serio) ale była już zajęta:D

    • lepiej powiedz, że chciałaś od gapić ;D
      ja chciałam przejść na obsession.com lub obsession.pl ale te nazwy były już zajęte 🙁

    • Hehe:) zanim sama zaczęłam pisać to praktycznie w ogóle nie czytałam innych blogów. Chyba, że szukałam info o jakimś produkcie:) z nazwy kojarzyłam praktycznie tylko Beautyness (wtedy z resztą nazwa była inna) i Saurię. Ciebie poznałam właśnie jak się okazało, że zajmujesz nazwę:D:D No i w efekcie swoją wymyśliłam na szybko bo ja w gorącej wodzie kąpana;)

    • moja decyja o nazwie była spontaniczna bo od dawna uwielbiałam perfumy CK
      ostatecznie lubię od nich odpocząć ale nazwa pozostała i wpasowała się na tyle, że już nic nie zmieniałam 🙂 za to adres bloga miałam długaśny i mocno dziwaczny 😀

    • Czyli typowo aromatyczne motywacje:) ja co wymyśliłam to było zajęte;) ostatecznie nazwa taka średnia, ale z tego co nieraz widzę mogło być gorzej =)

  • Uwielbiam Angela, szczególnie wersje letnie – np.ocean d' argent . Sucre niestety nie przypadło mi do gustu. A dużą gwiazdę widziałam ale myślałam, że to tylko nowe opakowanie!muszę powąchać koniecznie 🙂

    • Virginie Delpeuch i Stéphane Calvi,projektanci "Gravity" głównie skupili się na nowym, wielowymiarowym opakowaniu przeczącemu prawu grawitacji 😉 nuty są bardzo, bardzo podobne i bardzo muglerowe ale jednak jest kilka różnic choc dla niektórych będzie to po prostu Angel i orientalno – waniliowe perfumy i kolejna edycja w nowym flakonie

  • Bardzo żałuję, że nie jestem w stanie nosić Tych aniołków. Maja przepiękne flakony i nawet zapach bardzo mi się podoba… ale na kimś. U mnie powodują ból głowy i mdłości 🙁 Cudowne te słodkości do jedzenia, na nie skusiłabym się bez wahania 😉

    • wiem, ze wiele osób nie jest w stanie nosić bo aniołek powoduje wprost ból głowy 😉
      ja muszę mieć na niego dzień 🙂 generalnie jest to zapach który bardzo dobrze układa się na ciele w okresie jesienno-zimowym (z oczywistych przyczyn) ale na wieczór uwielbiam go przez okrągły rok 🙂

  • Uwielbiam jego zapachy 🙂

  • Jakie boskieee zdjecia robisz <3 Kupilam niedawno tego oryginalnego Angela, lubie ten zapach, ale musze miec 'dzien' i okazje na te perfumy, bo codziennie nie moglabym ich uzywac …

    • dziękuję za miłe słowa tym bardziej, że ja sama jestem bardzo krytyczna w stosunku do moich fotograficznych prac 😉 ja muszę mieć na niego dzień 🙂 generalnie jest to zapach który bardzo dobrze układa się na ciele w okresie jesienno-zimowym (z oczywistych przyczyn) ale na wieczór uwielbiam go przez okrągły rok 🙂

  • Może Angel jest drażniący, denerwujący, rozpoznawalny, może nawet ma wyczuwalny "zapach trupa", ale to zapach kultowy, jedyny w swoim rodzaju. To mój numer jeden od lat.

    • Ja też uwielbiam Angela i wracam do niego co jakiś czas :))

    • ja muszę mieć na niego dzień 🙂 generalnie jest to zapach który bardzo dobrze układa się na ciele w okresie jesienno-zimowym (z oczywistych przyczyn) ale na wieczór uwielbiam go przez okrągły rok 🙂

    • zdecydowanie nie jest to zapach na każdy moment dnia 🙂 ale zapachu trupa nigdy tam nie wywąchałam – muszę się chyba dobrze skupić bo aż mnie ciekawość zżera 😉

    • Anonimowy

      Dla mnie EDP jest po prostu drażniąco-mdlący, podobnie zresztą jak A*Men. Lubię słodkie, duszne zapachy, a sam opis nut Angela brzmi bajecznie. Co z tego, skoro na mojej skórze (a nawet powąchany bezpośrednio z flakonu), ten zapach jest dla mnie po prostu na tyle irytujący, męczący i zabójczy na tyle, że nie jestem w stanie go nosić. 🙁 To chyba jak dotąd jedyne perfumy, które od razu po aplikacji musiałam zmyć. Nie testowałam wprawdzie nie wiadomo ilu zapachów, więc podobne porażki może jeszcze przede mną; niemniej moje doświadczenia z Aniołem były – jak dotąd – wyjątkowe w bardzo negatywnym sensie 🙁 Moze dam jeszcze szansę cukrowej wersji albo Gravity Star. Wciąż mam nadzieję na jakiś happy end, bo jestem zakochana w wyglądzie flakonu.

      Miłością ogromną i wieloletnią kocham za to Aliena, którego flakon, mówiąc szczerze, jest "taki se". 😉